Współczesne społeczeństwo często stawia pytania dotyczące roli jednostki w obliczu niesprawiedliwości, granic buntu oraz miejsca kapłana w walce o wolność. Te fundamentalne kwestie nabierają szczególnego znaczenia, gdy przyglądamy się postaciom historycznym, które stały w obronie swoich przekonań, nawet za cenę najwyższą. Jedną z takich postaci był ks. Władysław Gurgacz SJ, jezuita i kapelan oddziału partyzanckiego, który stał się ofiarą zbrodni sądowej popełnionej przez komunistyczny reżim.
Jego historia, pełna poświęcenia i niezłomności, była tematem konferencji, która odbyła się 31 marca 2025 roku na Uniwersytecie Ignatianum w Krakowie. Wydarzenie to, współorganizowane przez krakowski oddział IPN, zgromadziło badaczy, duchownych oraz osoby zainteresowane historią Polski XX wieku, aby zgłębić postać ks. Gurgacza i poruszyć uniwersalne pytania o rolę kapelana wojskowego, granice sprzeciwu wobec władzy oraz definicję męczeństwa.
Ks. Władysław Gurgacz, urodzony 2 kwietnia 1914 roku w Jabłonicy Polskiej, wywodził się z rodziny chłopskiej. Jego droga edukacyjna wiodła przez szkoły w rodzinnej miejscowości, a następnie przez gimnazjum w Korczynie. W wieku 17 lat podjął decyzję o wstąpieniu do nowicjatu księży jezuitów w Starej Wsi. Studia filozoficzne rozpoczął w Krakowie w 1937 roku. Szczególne znaczenie dla jego postawy miało złożenie „Aktu całkowitej ofiary” za Ojczyznę w potrzebie na Jasnej Górze w Wielki Piątek 7 kwietnia 1939 roku.

W czasie wojny kontynuował studia filozoficzne i teologiczne, a w sierpniu 1942 roku przyjął święcenia kapłańskie na Jasnej Górze. Po wojnie, wiosną 1945 roku, rozpoczął posługę duszpasterską w szpitalu powiatowym w Gorlicach, a następnie w Krynicy. Tam dał się poznać jako zaangażowany duszpasterz, otaczając opieką duchową również żołnierzy podziemia niepodległościowego. Dzięki swojej dyskrecji zyskał ich zaufanie, a wśród nich m.in. Stanisława Pióro „Mohorta”, jednego z twórców powstałej w 1947 roku organizacji.
Z czasem ks. Gurgacz coraz śmielej zabierał głos w sprawach społecznych, podkreślając rozbieżności między nauką Chrystusową a rzeczywistością komunistyczną. W obliczu bezpośredniego zagrożenia życia, namawiany przez partyzantów do objęcia opieki duchowej nad organizacją, podjął decyzję o przyłączeniu się do oddziału „Żandarmeria” PPAN. Jego zadaniem było otoczenie partyzantów opieką duchową i dbanie o to, by ich działania były zgodne z zasadami etyki katolickiej.
Ks. Gurgacz niósł duchową pociechę konspiratorom, którzy byli coraz silniej osaczani przez bezpiekę. Im gorsza była sytuacja, tym większy nacisk kładł na zgodność działań partyzantów z etyką chrześcijańską. Wiosną 1949 roku, w obliczu trudności finansowych i coraz częstszych obław UB, oddział został podzielony na trzy grupy. Ks. Gurgacz znalazł się w pododdziale dowodzonym przez ppor. Stefana Balickiego „Bylinę”.

W celu zdobycia środków niezbędnych do dalszej działalności, podjęto decyzję o przeprowadzeniu rekwizycji w państwowym banku. Akcja, która miała miejsce 2 lipca 1949 roku, nie przebiegła jednak w pełni zgodnie z planem. Ks. Gurgacz, pełniący funkcję obserwatora, miał możliwość wyjazdu, ale nie zdecydował się na opuszczenie towarzyszy.
Ujęcie ks. Gurgacza stało się pretekstem do przygotowania rozprawy „ze szczególnym rozgłosem”. Sprawa pododdziału PPAN dowodzonego przez Stefana Balickiego „Bylinę” przekształciła się w „proces księdza Gurgacza”, idealnie wpisując się w komunistyczny scenariusz polityczny. Oskarżenie podkreślało, że duchowny odprawiał Msze święte, przedstawiając tendencyjnie stosunki panujące w Państwie Polskim i zachęcając do „rabunków” państwowego mienia.
13 sierpnia 1949 roku, w ostatnim dniu procesu, po wystąpieniu prokuratora żądającego kary śmierci, ks. Gurgacz wygłosił ostatnie słowo. Choć w protokole rozprawy zapisano lakoniczne „osk. ks. Gurgacz Władysław - nie oświadcza się”, relacje świadków oraz odnalezione zapiski funkcjonariusza bezpieki potwierdzają niezwykłą wymowę jego wypowiedzi. Duchowny podkreślał swoją niewinność jako kapłana, zakonnika i Polaka, działającego w dobrej wierze i pod przymusem fizycznym i moralnym. Twierdził, że udał się do lasu, aby przeciwdziałać większemu złu, umoralniał chłopców i wyrażał przekonania większości narodu, nie uznając obecnych władz i uważając się za przedstawiciela milionów Polaków modlących się o wolność.
Według relacji zebranych przez Danutę Suchorowską, ks. Gurgacz miał w ostatnim słowie wypowiedzieć również słowa: „[...] ci młodzi ludzie, których tutaj sądzicie, to nie bandyci, jak ich oszczerczo nazywacie, ale obrońcy Ojczyzny! Nie żałuję tego, co czyniłem. Moje czyny były zgodne z tym, o czym myślą miliony Polaków, tych Polaków, o których obecnym losie zadecydowały bagnety NKWD. Na śmierć pójdę chętnie.”

Dzień później, 14 sierpnia 1949 roku, Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie wydał wyrok skazujący ks. Gurgacza na śmierć. Egzekucja odbyła się 14 września 1949 roku na podwórzu więzienia przy ul. Montelupich. Kapelan został potajemnie pochowany na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Jego szczątki odnaleziono w październiku 2018 roku podczas prac poszukiwawczych IPN.
14 września 2021 roku na cmentarzu Rakowickim, w Kwaterze Wojennej Żołnierzy Podziemia Niepodległościowego, złożono do grobów szczątki ks. Władysława Gurgacza oraz dwóch Żołnierzy Wyklętych - Ryszarda Kłaputa „Pomsty” i ppor. Stefana Balickiego „Byliny”.
Historia ks. Władysława Gurgacza SJ jest świadectwem niezłomności ducha i poświęcenia w obronie wartości. Jego postać, choć tragiczna, pozostaje inspiracją i przypomnieniem o cenie wolności oraz o odpowiedzialności za swoje czyny, nawet w najtrudniejszych czasach.
tags: #dluznik #marek #balicki #olsztynek