Sprawy sądowe mogą przybierać różny obrót. Co zrobić w przypadku przegranej? Jak zyskać czas, gdy ocena Waszego pełnomocnika wskazuje na brak podstaw do apelacji? Poniżej znajdziecie poradnik, jak postąpić, aby zyskać czas na spłatę długu lub podjęcie próby zawarcia ugody z wierzycielem, zanim wyrok stanie się prawomocny.
W sytuacji, gdy zapadnie wyrok, należy przede wszystkim złożyć wniosek o jego uzasadnienie. Od momentu odebrania uzasadnienia wyroku mamy 14 dni na złożenie apelacji. Jest to kluczowy termin, którego należy bezwzględnie przestrzegać.
Kolejnym krokiem jest wysłanie do sądu oraz do pełnomocnika wypowiedzenia pełnomocnictwa do prowadzonej sprawy. Jest to istotne z uwagi na fakt, że w przypadku posiadania pełnomocnika, pisma mogą być doręczane przez Portal Informacyjny. W takiej sytuacji korespondencja jest odbierana bardzo szybko, co nie jest korzystne, gdy celem jest zyskanie czasu. Wraz z wypowiedzeniem pełnomocnictwa należy złożyć apelację. Nie trzeba być prawnikiem, aby ją napisać. Należy jedynie zachować pewne formalne normy, a sama treść jest w tym momencie mniej istotna, ponieważ głównym celem jest zyskanie czasu na spłatę wyroku lub próbę porozumienia z wierzycielem.
Apelację wysyłamy w dwóch kopiach, bez podpisu i bez opłaty. Sąd, otrzymując apelację, przekaże ją do wyższej instancji. Następnie zarządzi uzupełnienie braków, czyli podpisanie apelacji oraz wniesienie stosownej opłaty. Po otrzymaniu wezwania należy podpisać apelację i złożyć na oddzielnym druku wniosek o zwolnienie z kosztów opłacenia apelacji. Gotowy formularz takiego wniosku można łatwo znaleźć w internecie.
Sąd rozpatrzy wniosek o zwolnienie z kosztów. Jeśli odmówi, otrzymamy awizo i będziemy mieli około 12-13 dni na uiszczenie opłaty. Jest to najprostsza droga do zyskania kilku miesięcy. Dalsze procedowanie apelacji, w zależności od wartości przedmiotu sporu, sądu i strony powodowej, może potrwać rok, a nawet dłużej. To cenny czas na zebranie potrzebnych środków na spłatę zadłużenia.

W apelacji warto powołać się na naruszenie przepisów postępowania, takie jak art. 231 k.p.c., art. 233 § 1 k.p.c. i art. 232 k.p.c., a także prawa materialnego, np. art. 6 k.c. Często zdarza się naruszenie przepisu prawa procesowego, które miało istotny wpływ na rozstrzygnięcie, np. art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 36a ustawy o kredycie konsumenckim oraz art. 58 § 1 k.c. Może to dotyczyć przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów, co doprowadziło do uznania, że działanie powoda polegające na obciążeniu pozwanego rażąco wysokimi kosztami opłat dodatkowych jest dopuszczalne, tylko dlatego, że mieści się w granicach określonych w art. 36a. Należy pamiętać, że art. 36a ustala jedynie maksymalną wysokość pozaodsetkowych kosztów pożyczki. Pozaodsetkowe koszty powinny wynikać z rzeczywistych kosztów pożyczkodawcy, a nie jedynie ze wzoru ustawy. W przypadku uznania abuzywności kosztów pozaodsetkowych, cała umowa powinna zostać uznana za nieważną.
Warto również podnieść zarzut, że powód nie udowodnił w toku procesu legitymacji procesowej. Przedłożone dokumenty często nie wskazują jednoznacznie na nabycie konkretnej wierzytelności od rzekomego wierzyciela. Opłaty dodatkowe mogą stanowić próbę obejścia przepisów o odsetkach maksymalnych. Koszty udzielenia pożyczki powinny odzwierciedlać rzeczywiste koszty poniesione przez pożyczkodawcę. Koszty naliczone przez powoda nie zawsze są mu należne.

Warto zaznaczyć, że dłużnik hipoteczny, który nie jest jednocześnie dłużnikiem osobistym i ponosi odpowiedzialność rzeczową za spłatę kredytu zaciągniętego w walucie obcej (ale wypłaconego i spłacanego przez dłużnika osobistego w złotych polskich), jest obowiązany spłacić swoje zobowiązanie w walucie polskiej. Jest to zgodne z orzecznictwem, na przykład Sądu Apelacyjnego w Katowicach. W sytuacji, gdy bank zawarł umowę kredytu we franku szwajcarskim, ale kredyt miał być wypłacony w złotych polskich i w tej walucie miał być spłacany, a pozwany ustanowił hipotekę na swojej nieruchomości jako zabezpieczenie, to w przypadku niespłacenia kredytu przez dłużnika osobistego, dłużnik rzeczowy odpowiada w walucie polskiej.
Sąd Najwyższy w podobnych sprawach zauważył, że zasada swobody umów oraz przepisy prawa bankowego pozwalają na ustalenie waluty zobowiązania jako waluty obcej, a waluty wykonania tego zobowiązania (spłaty) jako waluty polskiej. Właściciel nieruchomości ustanawiający hipotekę na zabezpieczenie kredytu bankowego przyjmuje odpowiedzialność rzeczową za dług wynikający z umowy kredytowej, określającej zasady spłaty, w tym walutę spłaty. Skoro strony umowy kredytu ustaliły, że spłata ma następować w polskich złotych, to również dłużnik rzeczowy, niebędący dłużnikiem osobistym, jest obowiązany spłacić swoje zobowiązanie rzeczowe w walucie polskiej.

Hipoteka jest ściśle związana z konkretną, oznaczoną wierzytelnością. Odpowiedzialność dłużnika hipotecznego wobec wierzyciela hipotecznego jest odpowiedzialnością rzeczową i ograniczona jest do wartości obciążonej nieruchomości. Pozwani, będący właścicielami nieruchomości, na której ustanowiono hipotekę, odpowiadają zatem za dług rzeczowo. Hipoteka, jako prawo jawne z księgi wieczystej, korzysta z domniemania, że została wpisana zgodnie z rzeczywistym stanem prawnym. Dla realizacji odpowiedzialności dłużnika rzeczowego wystarczająca jest legitymacja wierzyciela wynikająca z wpisu hipoteki, bez konieczności wykazywania rzeczywistego istnienia zabezpieczonej wierzytelności.
Podniesiony przez pozwanych zarzut braku legitymacji czynnej powoda do występowania z żądaniem zasądzenia roszczenia z uwagi na to, że nie jest on wierzycielem wpisanym do księgi wieczystej nieruchomości, często jest bezzasadny. Należy bowiem wykazać, że doszło do połączenia banków lub cesji wierzytelności, w wyniku czego powód wstąpił we wszystkie prawa i obowiązki poprzedniego wierzyciela. Fakt nieujawnienia powoda jako wierzyciela hipotecznego w księdze wieczystej nieruchomości nie stanowi przeszkody w dochodzeniu przez niego zapłaty od dłużników rzeczowych.
Zarzut dotyczący ogłoszenia upadłości wobec dłużników osobistych nie ma wpływu na stosunek łączący dłużników rzeczowych z wierzycielem. Wierzyciel hipoteczny, jako podmiot posiadający zabezpieczenie hipoteczne na nieruchomości, może dochodzić swoich roszczeń od dłużników rzeczowych. Sens ustanowienia hipoteki polega na tym, że w razie nieuzyskania zaspokojenia od dłużnika osobistego, wierzyciel może uzyskać zaspokojenie od dłużnika rzeczowego. Wierzyciel nie musi wykazywać bezskuteczności egzekucji z majątku dłużników osobistych ani tego, że świadczenie nie może być wyegzekwowane w inny sposób. Dłużnik rzeczowy ponosi odpowiedzialność tylko z nieruchomości obciążonej hipoteką.
Należy również pamiętać, że wyroki sądów pierwszej instancji bywają krytykowane za "bylejakość" i zawierają skopiowane fragmenty ze wzorów. Czasami udaje się zarzucić coś konkretnego, co może stanowić podstawę do apelacji. Ważne jest, aby strony były informowane na bieżąco o przebiegu sprawy i aby wszelkie istotne decyzje były podejmowane po konsultacji z klientem.


Warto również zwrócić uwagę na kwestię wadliwego zastosowania przepisów dotyczących posiedzeń niejawnych. Sąd może rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym, gdy pozwany uznał powództwo lub gdy po złożeniu przez strony pism i dokumentów, sąd uzna, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne. Jednakże, w przypadku posiedzenia niejawnego, strony powinny być zawiadomione o możliwości złożenia sprzeciwu, co nie zawsze ma miejsce.
tags: #dluznik #osobisty #apelacja #wieczyste