Nękanie telefoniczne przez firmy windykacyjne: Jak się bronić przed GetBack i innymi?


Coraz częściej Polacy spotykają się z problemem bezpodstawnych wezwań do zapłaty. Firmy windykacyjne, działając często w sposób agresywny, domagają się uregulowania długów, których konsumenci nigdy nie zaciągnęli. Przykłady błędnych danych osobowych, usług nieświadczonych czy przedawnionych roszczeń pokazują, jak łatwo można paść ofiarą takich praktyk. Jestem prezesem i właścicielem spółki, która od ok. 20 lat nie prowadzi działalności. Nie ma żadnych zobowiązań. Nie likwiduję jej ze względu na koszty i może przyszłe wykorzystanie. Jakieś 15 lat temu zgłosił się do mnie windykator z EBG z roszczeniem kupionym od Orange Polska z tytułu niezapłaconych faktur. Spółka nigdy nie korzystała z usług telekomunikacyjnych, nigdy wcześniej nie otrzymała faktury ani wezwania do zapłaty z Orange lub innego podmiotu. Skontaktowałem się z Orange i wyjaśniłem im, że to jakieś oszustwo. Firma Orange przeprosiła i obiecała wyjaśnić sprawę u źródła. Po kilku latach zacząłem otrzymywać telefony z GetBack w tej samej sprawie. Przesłałem im komplet dokumentów źródłowych, jakie uzyskałem od Orange, tj. fakturę i wydruk z KRS, na których widnieją fałszywe dane, ale windykatorzy nadal dzwonią po kilka razy w tygodniu. Czy można w tym przypadku mówić o próbie wyłudzenia?

Telefonom z firmy windykacyjnej zwykle towarzyszą nerwy, złość i strach. Niepotrzebnie. Pracownicy firm windykacyjnych robią błąd za błędem, a to dyskryminuje firmę windykacyjną w sądowym starciu z zastraszaną i oszukiwaną ofiarą. Tak, ofiarą oszustwa i wymuszeń, a nie żadnym dłużnikiem.

Błędy firm windykacyjnych, na przykładzie GetBack

Postanowiliśmy przeanalizować jedną z rozmów pracownika firmy windykacyjnej z ofiarą. Nie żadnym „dłużnikiem”, nie z żadnym „klientem” lecz z ofiarą właśnie. Wybraliśmy taką rozmowę losowo, spośród dostępnych w serwisie You Tube. Trafiliśmy na windykatora firmy GetBack i już na wstępie zauważamy szereg poważnych błędów.

Błąd 1: Weryfikacja danych

„Telefonuję do pana z firmy GetBack S.A., celem weryfikacji danych, datę urodzenia poproszę…”. Przykro mi to pisać, ale mam wrażenie, że ten młody człowiek, zatrudniony w GetBack, któremu na szkoleniach wtłoczono do głowy, że rozmawia z „dłużnikiem”, że jest panem sytuacji, że ma monopol na prawdę i wolno mu wydawać rozkazy swoim rozmówcom, uznał, że ma do czynienia z debilem, niewolnikiem, albo - co gorsza - przestępcą. Kwestia wygłoszona na jednym wydechu nonszalanckim tonem da się opisać jedynie jako nieuprawnione wtargnięcie w brudnych buciorach do domu zaskoczonej ofiary. Koleś dzwoniący do kogoś i żądający danych wrażliwych (daty rodzenia, PESELu, adresu itd.) powinien dostać w pysk, a potem trafić przed sąd za wyłudzanie danych. Samo „telefonuję z firmy GetBack…” nie daje mu prawa do żądania żadnych danych, a tym bardziej daty urodzenia, numeru PESEL, nazwiska rodowego matki, adresu itd. A gdzie nazwisko dzwoniącego? A gdzie pytanie czy rozmówca w ogóle ma ochotę rozmawiać na wskazany temat? Gdzie temat rozmowy? I w końcu, gdzie pytanie o zgodę na nagrywanie rozmowy?

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że żadna firma windykacyjna nie ma prawa żądać od nikogo danych wrażliwych przez telefon, ani nawet za pośrednictwem poczty. - Nie podaje się swoich danych przez telefon, nikomu, nigdy - mówi mec. Konrad Olczak, radca prawny, Szef Działu Procesowego Anuluj-Dług.pl. - Takie czasy, że oszuści czyhają wszędzie, a mając datę urodzenia, PESEL i imiona rodziców, mogą zaciągnąć kredyt np. przez internet, przez sms’a - ostrzega mec. Olczak. - Jeśli odbieramy taki telefon lepiej i bezpieczniej powiedzieć jest „pomyłka”, „nie wiem”, „nie znam”, niż dać się wmanewrować w jałową dyskusję szargającą nerwy. Jeśli natomiast nieopatrznie, zaskoczeni telefonem, potwierdziliśmy nasze dane, lepiej poprosić o telefon w późniejszym czasie i solidnie przygotować się do takiej rozmowy - wyjaśnia mec. Olczak. - Trzeba zadać sobie pytanie „czy podałbym swoje dane: PESEL, imiona rodziców itp., przy budce z piwem”, wiedząc że taki sam praktycznie status prawny ma każda firma windykacyjna? Brak jej praktycznie jakichkolwiek przywilejów. Jeśli podajesz takie dane windykatorom, sam dajesz im do rąk narzędzie do nękania. Poza tym, jaką masz pewność, że dzwoni pracownik GetBack, a nie oszust, któremu do pełni szczęścia brakuje tylko Twojego PESEL-u żeby wziąć sobie pożyczkę na Twoje konto?

Przykładowa rozmowa telefoniczna z pracownikiem firmy windykacyjnej

W przykładowym nagraniu, błędem windykatora było - już na starcie - żądanie podania daty urodzenia „w celu weryfikacji”. Natomiast błędem jego rozmówcy było… podanie tej daty.

Błąd 2: Wyłudzanie informacji

Na przykładowym nagraniu słyszymy jak windykator dzwoniący do mężczyzny stara się uzyskać potwierdzenie, że jego rozmówca wie o długu, dostał informację (można wnioskować, że GetBack wysłał do niego listem zwykłym jakieś pisemko i teraz próbuje potwierdzić, że pismo dotarło) i mimo to odmawia spłaty. Dalej windykator straszy kancelarią prawną, sądem (dokładnie e-Sądem w Lublinie czyli Elektronicznym Postępowaniem Upominawczym) i dodatkowymi kosztami, którymi owa kancelaria i sąd z pewnością obciąży rozmówcę.

Windykator nie jest prawnikiem, powtarza wyuczone formułki, nie zna przepisów, a jego jedyną bronią jest atak, zastraszanie i wymuszenie. Co na to ofiara? Słuchajmy dalej: „ja lubię ponosić koszty…” - mówi nękany mężczyzna. To jest odpowiedź wybijająca windykatorowi argument z ręki, nie mieszcząca się standardowych scenariuszach rozmów, procedurach i wytrącająca z równowagi. W dalszej części nagrania słychać już w głosie chłopca z GetBack nerwy, poplątanie i kompletny brak znajomości prawa. Żenada.

Błąd 3: Zastraszanie

Windykator straszy „dodatkowymi kosztami” i wielokrotnie powtarza pytanie „czy pana na to stać?”, jakby chciał podkreślić, że te przerażające dodatkowe koszty będą tak ogromne, że przez pokolenia trzeba je będzie spłacać… Śmiech na sali. - Ten windykator jest nielogiczny. Wybity z rutyny, z uwagi na nietypowe odpowiedzi, których nie uwzględniono w procedurach, gubi się, nie ma argumentów, nie ma dokumentów, na które może się powołać, jest jak dziecko we mgle - wyjaśnia mec. Konrad Olczak. - Proszę zwrócić uwagę, że windykator używa zwrotów „pewnie” i podobnych co oznacza, że nie ma żadnych dowodów obciążających rozmówcę. Nie ma nawet dowodów na odbiór pisma! A do tego grozi kosztami sądowymi - mówi mec. Olczak.

Drogi czytelniku, jeśli ktoś próbuje wyłudzić od Ciebie pieniądze przez telefon i strasz przy tym sądami i kosztami, to jest więcej niż pewne, że nie ma żadnych podstaw by domagać się od Ciebie jakichkolwiek pieniędzy, że nie ma żadnego długu i w sądzie nie będzie potrafił niczego udowodnić czyli sromotnie przegra (i wówczas sam poniesie wszystkie koszty!). Telefoniczne nękanie natomiast, ma służyć jedynie zastraszeniu i wmówieniu Ci byś siedział cicho i płacił, płacił, płacił…! Godzisz się na to?

Nie wolno Ci siedzieć cicho! Jeśli nie masz długów lub jeśli Twoje długi są bardzo stare, a wydzwania do Ciebie jakiś koleś podając się za firmę windykacyjną to go nie słuchaj. Niechże ta jego firma zakłada Ci sprawy w sądach, wszystkich sądach świata na raz, powiedzcie mu to. Nie mając dowodów, a taki telefon świadczy o tym, że tych dowodów nie ma, żaden prawnik żadnej firmy windykacyjnej nie wytoczy Ci procesu bo wie, że przerżnie i jeszcze będzie musiał ponieść te straszne dodatkowe koszty, którymi przed chwilą straszył Cię chłopiec z call center. Jeśli jednak dasz się zastraszyć, a co gorsza nie podejmiesz walki w sądzie, ta i cały szereg innych firm windykacyjnych będzie Cię doił przez lata i wmawiał Ci co raz to nowe i wyższe „długi”, „koszty dodatkowe” itd. Nie jesteś sam, zapytaj naszego prawnika.

WSKAZÓWKI przy problemach z firmą windykacyjną

SKIEROWANIE SPRAWY DO SĄDU LEŻY W TWOIM INTERESIE. TO FIRMA WINDYKACYJNA MUSI UDOWODNIĆ, ŻE JEST JAKIŚ DŁUG, A NIE TY, ŻE DŁUGU NIE MA.

Kolejnym elementem zastraszania jest - słyszymy to na nagraniu - nazywanie rozmówcy „dłużnikiem”. Spieszę wyjaśnić, że dłużnikiem jest osoba, której dług jest prawdziwy, udowodniony (np. umowa, z której wynika obowiązek zapłaty i brak jest potwierdzeń dokonania zapłaty). Nikt nie ma prawa nazywać Cię „dłużnikiem” zanim dług nie zostanie udowodniony. Bo - idąc dalej tym tropem - skoro każdego człowieka można nazwać „dłużnikiem”, to każdego windykatora można określić jako „trep rynku finansowego”. Możesz być dłużnikiem banków - jeśli nie spłacasz rat kredytów lub telefonii komórkowej - jeśli nie płacisz faktur, ale nie jesteś dłużnikiem firmy windykacyjnej, nawet jeśli bank czy operator telekomunikacyjny Twój dług sprzeda i zapomni. Firma windykacyjna musi Ci ten dług udowodnić. Przede wszystkim wykazać, że dług istnieje i w jakiej wysokości. Co w całej kwocie jest długiem, co odsetkami, a co kosztami manipulacyjnymi, sądowymi czy innymi. A w tym celu albo uzyska od Ciebie przyznanie się do długu (i to właśnie próbuje robić wydzwaniając do Ciebie!!!), albo wystąpi do sądu o wydanie nakazu zapłaty.

Zdajemy sobie sprawę, że zobowiązania należy spłacać. Zdajemy sobie również sprawę, że życie pisze rozmaite scenariusze i często nie mamy wpływu na chwilowe zawirowania finansowe jakich doznajemy. Nie jest to jednak powód by dać się doić i do śmierci spłacać zawyżone, przeterminowane lub - co gorsza - nieistniejące długi. Prawo przewiduje możliwość obrony przed sądem nawet najgroźniejszym przestępcom, a co dopiero osobom, którym stawia się zarzut niespłacania długów. Nie ma więc powodu by osoba posądzona o jakieś długi nie mogła się bronić. Może i powinna. I wcale nie musi to kosztować majątku. Sprawdź.

Błąd 4: Dyskusja

Przykładowa rozmowa telefoniczna mężczyzny posądzanego o dług z pracownikiem GetBack trwa niemal 7 minut, z czego zaledwie kilka sekund ma sens. Reszta to czcza dyskusja, przerzucanie się argumentami, zbędne przeciąganie i robienie sobie na złość. Kompletnie bez sensu.

NIE WDAWAJ SIĘ W TELEFONICZNE DYSKUSJE Z OSOBAMI PODAJĄCYMI SIĘ ZA PRACOWNIKÓW FIRM WINDYKACYJNYCH. NIE MASZ SZANS ZWERYFIKOWAĆ CZY MÓWIĄ PRAWDĘ I CZY SĄ TYMI ZA KOGO SIĘ PODAJĄ.

- Na nagraniu słyszymy zbędne wdawanie się w dyskusje z windykatorem - komentuje mec. Konrad Olczak. - Klient potwierdza np., że był dług, że nie zapłacił i nie zapłaci. Niepotrzebnie - wyjaśnia mec. Olczak. - Do tego nagrywanie rozmowy. Mężczyzna już na początku powinien poinformować windykatora o nagrywaniu i wyrecytować formułkę: „jeżeli wyraża pan zgodę to proszę kontynuować rozmowę, jeżeli nie to proszę się rozłączyć”. Tym sposobem osoba nękana przez pracownika firmy windykacyjnej zdobywa dowód nękania - mówi mec. Olczak.

Błąd 5: Nękanie

Nagranie, które analizujemy jest dowodem na to, że firma windykacyjna nie ma czystych intencji. Nigdy nie miała i nie będzie miała. Żadna firma windykacyjna, która już na wstępie zakłada, że aby wyłudzić (celowo używam słowa „wyłudzić”) pieniądze od swojej ofiary będzie stosowała metody niezgodne z prawem, nie jest w świetle prawa żadną firmą windykacyjną lecz zorganizowaną grupą przestępczą, może nawet o charakterze zbrojnym skoro grozi, że wtargnie do domu ofiary i „uprzejmie prosi by uprzedzić o tym fakcie rodzinę”. Cóż za subtelność! Włamywacz uprzedza, że będzie się włamywał.

PRACOWNIK FIRMY WINDYKACYJNEJ NIE MA PRAWA WCHODZIĆ DO TWOJEGO DOMU, OCENIAĆ WARTOŚCI TWOJEGO MAJĄTKU, NĘKAĆ TWOJEJ RODZINY, ROZMAWIAĆ Z INNYMI NA TWÓJ TEMAT.

Nie wpuszczaj do domu pracowników firm windykacyjnych. Jeśli próbują Ci wmówić, że mają prawo wejść bo muszą z Tobą porozmawiać to kłamią. Do Twojego domu ma prawo wejść komornik z nakazem egzekucji lub policja, prokurator, służby specjalne prowadzące czynności operacyjne lub posiadające nakaz sądowy. Jak widzisz, żadnego windykatora na tej liście nie ma.

Jeśli windykator próbuje wejść do Twojego domu, zawiadom policję o próbie wtargnięcia i naruszeniu miru domowego. Jeśli już wszedł i grzebie po Twoich szafkach, notuje co masz w domu, robi zdjęcia itd., zawiadom policję - być może planuje kradzież. Jeśli firma windykacyjna wysyła do Ciebie listy, które na kopercie, obok Twojego nazwiska mają napis „dłużnik”, „nie oddaje pieniędzy”, „oszust” lub podobny, zawiadom policję. To nękanie. Jeśli firma windykacyjna powiadamia nieuprawnione osoby o Twoich finansach, czyli np. wrzuca do skrzynek sąsiadów prośbę o to by zmobilizowali Cię do kontaktu z tą firmą, zawiadom policję. To nękanie i przestępstwo przeciwko Ustawie o ochronie danych osobowych. Jeśli nie wiesz jak się bronić przed bandyckimi zagrywkami firm windykacyjnych lub zwyczajnie nie masz na to sił, NAPISZ DO NASZ, ZLEĆ NAM OBRONĘ.

Działania GetBack pod lupą UOKiK

Postępowanie przeciwko praktykom windykacyjnym GetBack rozpoczęło się pod koniec 2016 r. Wątpliwości urzędu wzbudziło dziesięć praktyk związanych z windykacją należności. Między innymi telefoniczne nękanie, wykorzystywanie komorników sądowych do windykacji bez toczącego się postępowania egzekucyjnego oraz wielokrotne kierowanie tych samych spraw do sądu.

Przymus i presja

GetBack stosował przymus i presję, ponieważ wiele razy wysyłał wiadomości sms i dzwonił do dłużników. Ponadto, kontaktował się z sąsiadami dłużnika, jego rodziną. Takie działania wywoływały poczucie lęku i strachu. W pismach, które wysyłał GetBack dłużnikom, brakowało obowiązkowych danych o tym np. z jakiego tytułu powstał dług, u jakiego przedsiębiorcy, jaki był termin spłaty. W związku z tym konsument mógł nie wiedzieć, czy rzeczywiście jest dłużnikiem, a jeżeli tak, to ile jest winien wierzycielowi pieniędzy.

Wykorzystywanie komorników

Spółka zlecała też komornikowi sądowemu przesyłanie dłużnikom wezwań do zapłaty, mimo że nie toczyło się żadne postępowanie egzekucyjne. Wezwania były opatrzone pieczęcią z godłem państwa. Ich treść, forma oraz doręczenie przez komornika mogły wywołać mylne wrażenie, że takie pismo zostało wysłane przez komornika sądowego w toku egzekucji. Konsument z obawy przed zajęciem jego majątku przez komornika, mógł zapłacić dług.

Wielokrotne kierowanie spraw do sądu

Wielokrotnie w sądzie Urząd zakwestionował to, że GetBack wiele razy kierował pozwy do sądu przeciwko temu samemu konsumentowi. Polegało to na tym, że sąd umarzał postępowanie, a windykator po raz kolejny kierował w tej samej sprawie pozew i prowadził dalej działania windykacyjne. GetBack mógł więc liczyć na błąd konsumenta, który musiał wielokrotnie składać sprzeciwy do sądu, ponieważ gdyby nie zrobił tego w terminie, zapadłoby prawomocne orzeczenie, a konsument musiałby zapłacić żądaną kwotę. Ponadto, windykator doliczał koszty sądowe do zadłużenia, mimo że sprawa nie była rozpatrywana przez sąd, lub gdy konsument wniósł sprzeciw od nakazu zapłaty, albo go uchylił. W związku z tym konsument został wprowadzony w błąd co do wysokości długu.

Rzecznik Praw Dłużnika

Zastrzeżenia prezesa UOKiK wzbudził fakt, że firma posługiwała się nazwami dla swojego wydziału: Rzecznik Praw Dłużnika lub Biuro Rzecznika Praw Dłużnika, co sugerowało, że jest to niezależna instytucja pomagająca konsumentom. Prezes UOKiK stwierdził, że spółka naruszyła prawa konsumentów. Kara na windykatora wyniosła ponad 5 mln zł (5 059 045 zł). Decyzja nie jest prawomocna. W przypadku uprawomocnienia się kary, prezes UOKiK może odroczyć wpłatę albo rozłożyć ją na raty ze względu na ważny interes przedsiębiorcy.

Marek Niechciał, prezes UOKiK, zaznaczył: - Prowadzimy też inne postępowania w sprawie GetBack. Badamy sposób oferowania i sprzedaży obligacji korporacyjnych tej firmy. Postępowania dotyczą: GetBack, Idea Banku, Polskiego Domu Maklerskiego, Mercurius Financial Avisors, Noble Securities.

Masz podobny problem? Jeżeli Pana wyjaśnienie nie poskutkuje i firma windykacyjna dalej będzie egzekwowała od Pana zadłużenie, które nie istnieje, jak najbardziej może Pan złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Należy bowiem podnieść, iż jeżeli firma windykacyjna nęka Pana i nakłania do spełnienia świadczenia nieistniejącego, którego nie musi Pan spełnić, firma ta może ponieść za to odpowiedzialność. Zgodnie bowiem z najnowszym orzecznictwem firma windykacyjna nie może nękać dłużnika, a także straszyć dłużnika wpisami do rejestru dłużników za dług, który nie istnieje lub jest przedawniony. Tak wskazał chociażby Sąd Apelacyjny w Warszawie, sygn. akt VI ACa 84/11.

Z uwagi na powyższe proponuję skierować do wierzyciela pismo ze wskazaniem okoliczności przedawnienia roszczenia i wezwaniem do zakończenia podejmowanych czynności pod ewentualnym rygorem podjęcia kroków prawnych. Należy bowiem podnieść, iż spraw związanych z nękaniem firm windykacyjnych jest bardzo wiele i sądy najczęściej - jak wskazałam powyżej - stają po stronie pokrzywdzonych, oceniając zachowanie firm windykacyjnych jako nadmierne i bezprawne. Oprócz tego może także zostać przypisany zarzut oszustwa.

Nie pozwól, by bezpodstawne roszczenia Cię przytłoczyły. Nasza kancelaria oferuje szybkie i skuteczne porady prawne online. Uzyskaj profesjonalną pomoc, nie wychodząc z domu!

tags: #getback #windykacja #nekanie #telefonami

Popularne posty: