Słupski komornik Andrzej C. jest postacią znaną ze swojej skuteczności, a niekiedy i bezwzględności, szczególnie w kontekście przeprowadzanych eksmisji. Jego działania wzbudziły poważne wątpliwości prawne, czego efektem było postępowanie sądowe.
Sąd Okręgowy w Koszalinie skazał komornika Andrzeja C. na grzywnę w wysokości 5 tysięcy złotych. Oskarżono go o niedopełnienie i przekroczenie obowiązków służbowych. Sprawa ta była rozpatrywana przez sąd dwukrotnie. Pierwszy wyrok uniewinniający został uchylony przez Sąd Okręgowy w Olsztynie, co doprowadziło do ponownego procesu.

Jednym z głównych zarzutów postawionych komornikowi było rażąco niskie wycenienie majątku osób eksmitowanych. Przykładowo, lodówka, telewizor i meble zostały wycenione na symboliczną kwotę jednej złotówki. Sędzia uznał tę wycenę za nierzetelną i znacząco zaniżoną.
Dodatkowo, komornikowi zarzucono zbyt pośpieszne działanie i wyznaczanie zbyt krótkich terminów na opuszczenie mieszkań w przypadku eksmisji. Okres 14 dni uznano za niewystarczający, aby osoby eksmitowane mogły znaleźć nowe miejsce zamieszkania.
Kolejny zarzut dotyczył eksmisji na bruk dwóch osób, którym przyznano lokale socjalne, jednak nie zdążyły się one jeszcze do nich wprowadzić. W tym przypadku sąd uznał działania komornika za nieprawidłowe.
Andrzej C. został jednak uniewinniony z zarzutu przeprowadzenia egzekucji mimo braku sądowej klauzuli wykonalności. Należy zaznaczyć, że orzeczony wyrok nie jest prawomocny.

Jedna z opisanych spraw dotyczy 71-letniego stolarza i jego 74-letniej żony. Małżeństwo mieszkało w trzech pokojach w centrum miasta, regularnie płacąc czynsz. Mimo to, właścicielka nieruchomości wystąpiła do sądu o eksmisję. Choć starsi państwo mieli zagwarantowane mieszkanie socjalne, nie zostało im ono przyznane. Komornik dokonał ich eksmisji na bruk i zlicytował ich dobytek. Następnie przysłał im 35 złotych za sprzedane przedmioty, potrącając jednocześnie 3710 złotych i 70 groszy tytułem kosztów eksmisji, które zamierzał ściągnąć z ich renty.
Inny przypadek sprzed kilku lat dotyczy małżeństwa M., które również zostało eksmitowane na bruk, a ich dobytek zlicytowany. Na protokole licytacji widniała kwota 18 złotych, a wśród sprzedanych przedmiotów znalazły się m.in. lodówka, segment, radio, ława, łóżko dwuosobowe, biurko i kanapa z dwoma fotelami.
Andrzej C. unika kontaktu z mediami, kierując pytania do rzecznika sądu.

tags: #glos #rycki #eksmisja #komornik #andrzej #p