Dobra osobiste to wartości chronione przez prawo, takie jak życie, zdrowie, wolność, cześć, dobre imię, prywatność czy tajemnica korespondencji. Wierzyciel ma prawo do odzyskania długu, jednak stosowane metody windykacyjne nie mogą naruszać dóbr osobistych dłużnika. W niniejszym artykule przyjrzymy się, gdzie kończy się dopuszczalna windykacja, a zaczyna jej naruszenie.
Podejmowanie czynności zmierzających do uzyskania przez wierzyciela zaspokojenia należności nie jest działaniem bezprawnym. Stosowane metody windykacyjne mogą jednak okazać się nadmiernie uciążliwe i naruszać prywatność lub godność dłużnika. Wówczas prawo staje po stronie osoby zadłużonej.
Sądy wielokrotnie stawały przed trudnym zadaniem rozstrzygania sporów, w których po jednej stronie znajdowało się prawo do dochodzenia wierzytelności, a po drugiej prawo do ochrony dobrego imienia. Kiedy więc działania wierzyciela przestają być wyrazem uprawnionej windykacji, a stają się naruszeniami prawa?
Wierzyciel może podejmować wszelkie - mieszczące się w granicach prawa - środki służące celowemu dochodzeniu należności. Standardowym działaniem windykacyjnym jest wysyłanie wezwań do zapłaty. Takie wezwania muszą przede wszystkim zawierać informacje zgodne z rzeczywistością i nie naruszać prywatności. Ich treść nie może zawierać stwierdzeń obraźliwych, wulgarnych czy oszczerczych, które wykraczałyby poza meritum sprawy i godziły w godność osobistą, cześć czy dobre imię dłużnika. Co istotne, ocena, czy dobro osobiste człowieka zostało zagrożone bądź naruszone, musi być dokonana przy stosowaniu kryteriów obiektywnych, a więc przy użyciu pewnych wzorców obiektywnych. Subiektywne odczucie dłużnika nie jest tu decydujące.
Warto zwrócić uwagę na sposób przesyłania wezwania do zapłaty. Z uwagi na szczególny charakter pisma tego rodzaju, jego treść powinna być odpowiednio chroniona, albowiem przesłanie dłużnikowi przez wierzyciela upomnienia do zapłaty zaległej należności w sposób umożliwiający zapoznanie się z jego treścią przez inne niż adresat osoby, stanowi naruszenie dobra osobistego adresata, jakim jest tajemnica korespondencji.
Ponadto prawo nie zakazuje podejmowania w tym celu prób osobistego kontaktu z dłużnikiem, rozmów telefonicznych, a nawet wizyt w miejscu zamieszkania dłużnika. Jednakże nawet formalnie poprawne działanie może zostać uznane za bezprawne, gdy jest prowadzone w sposób nieodpowiedni.

Działania egzekucyjne wierzyciela, choć co do zasady legalne, mogą nabrać cech bezprawności. Ma to miejsce szczególnie w sytuacjach, gdy windykacja długu przybiera formę nękania, zastraszania czy publicznego piętnowania dłużnika. Wówczas dłużnik staje się ofiarą naruszenia jego dóbr osobistych, takich jak godność, prywatność czy mir domowy.
W piśmiennictwie i orzecznictwie „nękającą windykację” definiuje się jako działania nadmierne, nakierowane na zastraszenie dłużnika i wywierające silną presję psychiczną, zakłócające spokój, zmierzające do wywołania u dłużnika uzasadnionej obawy o mir domowy, realizowane w oparciu o zasadę „cel uświęca środki”. Bezprawność tego rodzaju działań należy rozumieć szeroko, nie tylko jako sprzeczność z konkretną normą prawną, lecz również z zasadami współżycia społecznego czy nawet zwyczajami przyjętymi w obrocie.
W wyroku z 10 czerwca 2011 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie wskazał, iż „nie każde działanie wierzyciela zmierzające do odzyskania długu - legalizuje wkroczenie w sferę dóbr osobistych dłużnika. Działanie bowiem nadmierne, nakierowane na zastraszenie dłużnika, zmierzające do wywołania w nim uzasadnionej obawy o mir domowy, realizowane w oparciu o zasadę, według której „cel uświęca środki” nie może być oceniane inaczej niż, jako wadliwe.
Jako działania wykraczające poza granice prawa i dobrych obyczajów wymieniono:
Stan zadłużenia określonej osoby niewątpliwie należy do sfery jej prywatności. Wobec tego podanie tej informacji do publicznej wiadomości, niezależnie od tego, czy jest to informacja prawdziwa, czy nieprawdziwa, jest naruszeniem dobra osobistego w postaci prawa do prywatności.
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 28 listopada 2013 roku wskazał, iż umieszczenie w Krajowym Rejestrze Długów (KRD) informacji o dłużniku konsumencie - osobie fizycznej, która nie spełnia ciążących na niej zobowiązań finansowych wobec swoich kontrahentów - stawia taką osobę w złym świetle, podważając jej wiarygodność płatniczą. W ocenie Sądu nie może budzić wątpliwości, iż umieszczenie danych jakiejkolwiek osoby jako dłużnika w KRD godzi w jej dobre imię. Stanowi więc naruszenie w sensie obiektywnym czci takiej osoby.

Czasem zdarza się, że w skrzynce pocztowej ląduje korespondencja zaadresowana do dłużnika, który nigdy nie mieszkał lub już nie mieszka pod wskazanym adresem. W takiej sytuacji, jeśli znalazłeś w swojej skrzynce korespondencję od komornika sądowego lub z rejestru dłużników adresowaną do osoby, której nie znasz, nie bądź obojętny. Reagując, dasz jasny sygnał, że dłużnik nie mieszka i nie przebywa pod wskazanym adresem. W ten sposób zapewnisz sobie spokojny sen i sprawisz, że wierzyciele zakończą bezowocne działania, próbując namierzyć dłużnika tam, gdzie go nie ma.
Co możesz zrobić?
Jeśli w drzwiach lub skrzynce pocztowej znalazłeś kartkę informującą o wizycie komornika, która odbyła się podczas Twojej nieobecności, skontaktuj się z komornikiem i opowiedz mu o zaistniałej sytuacji. Takie działanie może wystarczyć, aby komornik nigdy więcej nie odwiedził Twojego mieszkania. Czasem komornik może poprosić Cię dodatkowo o stworzenie pisemnego oświadczenia w tej sprawie.
Czasem zdarza się także, że adresat korespondencji nigdy wcześniej nie mieszkał pod wskazanym adresem, a podał go jako własny jedynie po to, aby celowo uniknąć zapłaty za własne zobowiązania. Jeśli tak właśnie się stało, należy postąpić podobnie, informując o braku jakiejkolwiek wiedzy na temat adresata.
Dokonywanie czynności windykacyjnych wymaga przetwarzania danych osobowych dłużników będących osobami fizycznymi. Nie oznacza to jednak, że trzeba uzyskiwać odrębną zgodę dłużnika na przekazanie jego danych firmom windykacyjnym. Informacje na temat zadłużenia osób fizycznych są danymi osobowymi i podlegają ochronie. Przetwarzanie danych, bez konieczności uzyskiwania zgody osoby zainteresowanej jest dopuszczalne m.in. wtedy, gdy jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą. Za prawnie usprawiedliwiony cel uważa się m.in. dochodzenie roszczeń.
Przedsiębiorcy, w tym banki, decydują się na sprzedaż długów firmom windykacyjnym. Wymaga to oczywiście przekazania nabywcy informacji o danych osobowych dłużnika. Zawarcie umowy przelewu wierzytelności nie wymaga zgody dłużnika (chyba że w umowie z dłużnikiem wprowadzono wymóg uzyskania takiej zgody). Skoro bez zgody dłużnika można sprzedać przysługującą wobec niego wierzytelność, można też przekazać jego dane osobowe nabywcy wierzytelności.
Jeśli czynności windykacyjne są podejmowane w imieniu wierzyciela przez podmiot zewnętrzny, np. firmę windykacyjną, i w związku z tym następuje przekazanie danych osobowych dłużników temu podmiotowi, należy z nim zawrzeć umowę o powierzenie przetwarzania danych. Administrator danych może powierzyć innemu podmiotowi przetwarzanie danych, w drodze umowy zawartej na piśmie. Pozwala na to art. 31 ustawy o ochronie danych osobowych. W takiej umowie muszą się znaleźć postanowienia dotyczące zakresu danych osobowych (ich rodzaju) i celu przetwarzania danych (do czego są przeznaczone). Podmiot, któremu powierzono przetwarzanie danych osobowych (np. firma windykacyjna) nie staje się ich administratorem. Administratorem jest nadal podmiot, który powierzył dane do przetwarzania i to on nadal odpowiada za przestrzeganie ustawy o ochronie danych osobowych.
Pisma do dłużników z wezwaniem do zapłaty zawierają dane osobowe, w tym o wysokości zadłużenia konkretnej osoby. WSA w Warszawie stwierdził, że "nie ma obowiązku przesyłania listami poleconymi korespondencji zawierającej dane osobowe. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, a tym bardziej sąd, nie mogą nakazać tego typu środków, które zabezpieczałyby dane" (wyrok z dnia 17 czerwca 2004 r., sygn. akt II SA/Wa 735/2004). W uzasadnieniu wyroku WSA podkreślił, że z ustawy o ochronie danych osobowych nie wynika, jakie środki zabezpieczenia danych mają być zastosowane i wskazał, że trzeba zapewnić ochronę. Wysyłając do dłużników korespondencję, należy pamiętać o tym, aby na kopercie umieścić jedynie te dane osobowe, które są niezbędne do dostarczenia korespondencji. Nie można więc na kopercie zamieszczać np. pieczęci "wezwanie do zapłaty", "windykacja", tytułować adresata "dłużnik Jan Kowalski" itp. Administrator danych osobowych ponosi odpowiedzialność, w tym karną, za naruszenie obowiązków wynikających z ustawy. Przede wszystkim chodzi tu o przypadki nienależytego zabezpieczenia danych. Administrator danych jest obowiązany zastosować środki techniczne i organizacyjne zapewniające ochronę przetwarzanych danych osobowych odpowiednią do zagrożeń oraz kategorii danych objętych ochroną.
W przypadku naruszenia dóbr osobistych w wyniku nękającej windykacji należy uwzględnić wszystkie okoliczności sprawy, w tym także ilość naruszonych dóbr osobistych oraz intensywność i stopień ingerencji w dane dobra osobiste. Postuluje się także, aby przy ustaleniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego brać pod uwagę względy polityczno-prawne i ustalać ją na poziomie, który byłby odczuwalny dla windykującego i odstraszał od stosowania takich niedopuszczalnych metod windykacji, a tym samym wyeliminował natarczywą windykację jako zjawisko społeczne.
Praktyka pokazuje, że linia między egzekwowaniem długu a naruszeniem dóbr osobistych bywa cienka i łatwo ją przekroczyć. Z jednej strony niezaprzeczalne prawo wierzyciela do odzyskania należności, z drugiej zaś godność człowieka. Działania windykacyjne muszą więc mieścić się w granicach obowiązującego prawa. Człowiek nie traci swojej godności ani prawa do ochrony prywatności tylko dlatego, że ma długi. Wszelkie próby publicznego piętnowania, nękania telefonicznego czy upokarzania są niedopuszczalne.
Egzekwowanie należności to balansowanie między skutecznością a szacunkiem dla człowieka. Wierzyciel ma prawo żądać spłaty, ale nie może zamieniać tego prawa w narzędzie presji i zastraszania dłużnika. Jeśli więc doświadczasz „nękającej windykacji”, pamiętaj, że masz prawo do obrony swoich dóbr osobistych.
Windykacja to ogół czynności podejmowanych w celu odzyskania należnych rat kredytowych. Wyróżnia się dwa rodzaje windykacji ze względu na sposób postępowania wierzyciela z dłużnikiem: windykacja miękka (obejmuje łagodne formy odzyskiwania długów, m.in. przypomnienia telefoniczne czy e-mailowe, wysyłanie wezwań do zapłaty) oraz windykacja twarda (obejmuje m.in. wpisanie dłużnika do rejestrów dłużników, postępowanie sądowe czy komornicze).
Prowadzenie uporczywej i nękającej windykacji - tym bardziej bez tytułu wykonawczego - jest bezprawne i może stanowić naruszenie dóbr osobistych takich jak spokój wewnętrzny człowieka, prywatność oraz swoboda korespondencji, godność oraz prawo do miru domowego i wolności.

tags: #pisma #z #banku #a #nie #mieszkajaca