Wydawać by się mogło, że twórcy dzieła chronionego prawami autorskimi powinni otrzymywać wynagrodzenie za każdorazowe wykorzystanie ich utworów. Okazuje się jednak, że często zarabiają na nich nie autorzy, ale wielkie firmy będące producentami całego przedsięwzięcia. Prawodawca jednak wprowadził instytucję, która przynajmniej w jakimś stopniu ma temu przeciwdziałać. Tantiemy, bo o nich mowa, pozwalają pobierać zyski za każde wykorzystanie dzieła przez prawdziwego twórcę lub jego następcę prawnego.
Tantiemy stanowią formę wynagrodzenia przysługującego uprawnionym z tytułu autorskich praw majątkowych, praw pokrewnych bądź innych praw własności intelektualnej, należną z tytułu eksploatacji określonego dobra niematerialnego (utworu, fonogramu, wideogramu, wynalazku, znaku towarowego, bazy danych itd.). Tantiemy mają charakter świadczeń okresowych, stanowiących wynagrodzenie za każdorazowe korzystanie z chronionego dobra. Mogą być ustalane jako wynagrodzenie procentowe (np. od wpływów ze sprzedaży) lub jako wynagrodzenie ryczałtowe (np. od jednostkowego użycia dzieła).
Trudno znaleźć w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych taki wyraz jak „tantiemy”. Jest to słowo używane w języku potocznym. Ustawodawca posługuje się pojęciem „stosownego wynagrodzenia” za wykorzystywanie praw majątkowych.
Warto jednak szczegółowo wyjaśnić, czym wyróżniają się tantiemy. W tym celu można sięgnąć do definicji używanej przez organizację zbiorowego zarządzania, taką jak ZASP. Zgodnie z nią tantiemy to wynagrodzenia należne artystom za korzystanie z ich dzieł. Są to opłaty, które każdy podmiot wykorzystujący w swojej działalności, np.: poprzez nadawanie ich w programie telewizyjnym lub radiowym, wyświetlanie w kinie czy zwielokrotnienie na nośnikach, jest zobowiązany zapłacić artystom za pośrednictwem właściwej organizacji zbiorowego zarządzania (OZZ).
OZZ wypłaca tantiemy twórcom dzieł na podstawie zawartej umowy o zbiorowe zarządzanie. Nie oznacza to jednak, że tym artystom, którzy nie podpisali stosownego kontraktu, zyski się nie należą. Owszem, mają oni do tego prawo, ale muszą zgłosić się do OZZ w celu ustalenia istnienia wynagrodzenia i ewentualnego zawarcia umowy. Oznacza to, że niezależnie od tego, czy twórca interesuje się swoimi tantiemami, czy też nie, jego zyski z eksploatacji utworu rosną, jeżeli ktoś je komercyjnie wykorzystuje. Aby jednak je wypłacić, musi się po nie zgłosić.
Ponadto twórca może samodzielnie pobierać tantiemy. Jednak z powodu wielkiego rozproszenia podmiotów wykorzystujących jego dzieła, trudno w praktyce byłoby dojść kto, gdzie, kiedy i z jaką intensywnością eksploatował jego utwory. Stąd też niemal każdy artysta zawiera stosowny kontrakt z OZZ. W niektórych przypadkach, jak np. w obszarze utworów muzycznych, twórca może wybrać, czy chce działać samodzielnie, czy przez pośrednika (OZZ lub inne podmioty zarządzające).
W znacznej większości przypadków tantiemy wypłacają artystom organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Takie zrzeszenia mają o wiele większą siłę negocjacyjną oraz możliwości docierania do mediów, które wykorzystują cudzą twórczość. OZZ w niektórych wypadkach jest jedynym podmiotem, który może egzekwować wynagrodzenie za wykorzystywanie cudzych dzieł.
Wysokość wynagrodzenia ustalana jest indywidualnie przez twórcę lub OZZ z podmiotami, które korzystają z dzieł innych artystów. Stawki zależne są od wielu czynników, między innymi od tego, w jaki sposób, gdzie, w jakim celu oraz jak często wykorzystywany jest utwór. Organizacje mają różny model negocjacyjny, przez co wynagrodzenie może wyglądać inaczej w zależności od OZZ. Warto przy tym wskazać, że OZZ są organizacjami nieprowadzącymi działalności zarobkowej.

Kwestia tantiem została uregulowana między innymi w art. 21, art. 214 oraz art. 70 ustawy o prawie autorskim.
Art. 21 ustawy o prawie autorskim:
Art. 214 ustawy o prawie autorskim:
Twórcy utworu literackiego, publicystycznego, naukowego, muzycznego lub słowno-muzycznego, w tym twórcy opracowania takiego utworu, są uprawnieni do stosownego wynagrodzenia z tytułu publicznego udostępniania utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym.
Art. 70 ustawy o prawie autorskim:
Tantiemy są rodzajem wynagrodzenia, które należy się twórcy lub innemu posiadaczowi majątkowych praw autorskich do utworu (m.in. następca prawny, który uzyskał prawa na podstawie umowy z autorem lub w drodze dziedziczenia).
Zysk z tantiem jest związany z autorskimi prawami majątkowymi, a to oznacza, że będzie on generowany tak długo, jak długo istnieje takie prawo. Trzeba pamiętać, że autorskie prawa majątkowe są ograniczone w czasie i trwają:
Jeżeli jednak z mocy ustawy autorskie prawa majątkowe przysługują innej osobie niż twórcy:
Jednocześnie istnieje wyjątek dotyczący wykorzystania utworu bez obowiązku wypłaty wynagrodzenia twórcy. Chodzi tu o tzw. dozwolony użytek opisany w art. 23 i nast. ustawy o prawie autorskim. W tych wypadkach tantiemy twórcom się nie należą.

20 września 2024 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o prawie autorskim, która między innymi zmieniła sytuację twórców w internecie. Dodany został nowy przepis, tj. art. 214, który wprowadza zasadę, zgodnie z którą twórca ma prawo do wynagrodzenia z tytułu publicznego udostępniania utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym. Co to znaczy? Oczywiście chodzi o streaming.
Na rynku mamy teraz ogrom aplikacji, dzięki którym - w legalny sposób - możemy odtwarzać filmy, seriale, utwory muzyczne czy audiobooki. Wszystkie te aplikacje pobierają od użytkowników abonament. I mimo że takie firmy jak Netflix, Amazon, Spotify czy Bookbeat są z nami od lat, to dopiero teraz autorzy utworów mogą zarabiać z tantiem.
Twórcy uzyskali zatem niezbywalne prawo do stosownego wynagrodzenia z tytułu publicznego udostępniania utworu audiowizualnego oraz artystycznego wykonania w sposób dostępny w każdym miejscu i czasie, czyli głównie przez serwisy internetowe, ale również przez operatorów telewizji kablowych i satelitarnych.
Tantiemy będą teraz wypłacane:
Warto wskazać, że owe przepisy są inkorporacją prawa UE. Niestety Polska nie popisała się w tej sprawie. Jesteśmy ostatnim krajem wspólnotowym, który wprowadził zmiany w prawie autorskim. Polska powinna implementować nowe zasady do połowy 2021 roku, zamiast tego zrobiła to ponad 3 lata później. Przez ten czas wiele z rodzimych utworów zyskało międzynarodową sławę w streamingu. Mimo to twórcy często nie zobaczyli z tego ani grosza. W przypadku filmów beneficjentami byli producenci, natomiast artyści, którzy tworzyli dane dzieło (np. aktorzy), nie mieli prawa do zysków.
W większości wypadków tantiemy wypłacają artystom organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Takie zrzeszenia mają o wiele większą siłę negocjacyjną oraz możliwości docierania do mediów, które wykorzystują cudzą twórczość.
OZZ w niektórych wypadkach jest jedynym podmiotem, który może egzekwować wynagrodzenie za wykorzystywanie cudzych dzieł. Są jednak takie obszary, jak utwory muzyczne, w których twórca może wybrać, czy chce działać samodzielnie, czy może przez pośrednika (OZZ lub inne podmioty zarządzające).
Wracając jeszcze na chwilę do organizacji zbiorowego zarządzania, to na polskim rynku funkcjonuje ich szereg. Każda z nich działa niezależnie od siebie i każda inaczej negocjuje wynagrodzenie dla twórców. Zatem to, jak wygląda umowa między podmiotem wykorzystującym cudze dzieła a OZZ, zależy od samych zainteresowanych stron. Do najbardziej rozpoznawalnych organizacji należy:
W świecie, gdzie pieniądz nie lubi ciszy, a prawa autorskie mają coraz większe znaczenie, tantiemy jawią się jako niepozorna, lecz niezwykle interesująca forma dochodu pasywnego. To taki mały strumień pieniędzy, który cicho sączy się do kieszeni twórcy - za każdym razem, gdy jego utwór zostaje wykorzystany.
W ostatnich latach pojawił się zupełnie nowy sposób myślenia o własności intelektualnej - nie jako o przywileju twórcy, lecz jako o produkcie inwestycyjnym. Tantiemy można bowiem kupić w całości lub w części. Płacisz dziś - i przez następne lata dostajesz procent z każdej transmisji w radiu, streamu, czy emisji w TV. Takie inwestycje przybierają różne formy - od klasycznej cesji wierzytelności, przez nabycie udziałów w katalogach muzycznych, po udział w funduszach notowanych na giełdzie, które zarządzają portfelem praw autorskich.
Formy inwestycji w tantiemy:
Oczywiście, są i ryzyka. Trzeba dobrze wycenić wartość nabywanych praw pod kątem przyszłych przychodów z tantiem i ich zbywalności. Popularność dzieła może spaść. Artysta może zniknąć z radarów. Organizacje zbiorowego zarządzania mogą działać z opóźnieniem, a regulacje prawne bywają czasem trudne do przełożenia na twardą walutę.

Bo w końcu - czy nie jest kuszące, by zamiast tylko słuchać ulubionej piosenki… zarabiać na jej odtwarzaniu. Więc gdy następnym razem usiądziesz przy ognisku, a w tle zabrzmi ulubiony kawałek, pomyśl: to nie tylko tło do rozmów i śmiechów - to realny przychód, który możesz współdzielić, inwestując w prawa do muzyki.
tags: #tantiemy #wierzytelnosc #czy #prawa #majatkoqe