Otrzymanie pisma z banku w sprawie długu lub obawa przed takim zdarzeniem to bardzo stresująca sytuacja. Kluczowe jest, aby nie panikować i zacząć działać, posiadając wiedzę o procesie windykacji bankowej i swoich prawach. Termin "windykacja" oznacza dochodzenie należności przez wierzyciela przy pomocy wszelkich dostępnych i zgodnych z prawem metod. Proces ten obejmuje szereg działań, które mogą być mniej lub bardziej restrykcyjne dla dłużnika.
Zasadniczo bank rozpoczyna od tzw. windykacji "miękkiej", polegającej na przypominaniu o zaległościach w spłacie. Dopiero gdy te metody zawiodą, bank sięga po bardziej zdecydowane kroki. Przygotowanie i wysłanie upomnienia generuje koszty, którymi bank ma prawo obciążyć dłużnika.
Proces windykacyjny można podzielić na kilka etapów, od działań polubownych po działania komornicze.
Bank zawsze zaczyna od tzw. windykacji „miękkiej”, polegającej na przypominaniu o zaległościach w spłacie. Jeśli formy nacisku „na odległość” zawiodą, bank może wysłać do dłużnika swojego pracownika. Podstawowym celem bankowej windykacji terenowej jest nakłonienie klienta do jak najszybszego zwrotu długu. Przy okazji windykator zbiera informacje, które mogą okazać się przydatne na dalszych etapach postępowania windykacyjnego. Przykładowo: próbuje wyjaśnić powody zadłużenia, przedstawia konsekwencje, które będzie musiał ponieść dłużnik, a także ocenia posiadany przez niego majątek.

W momencie, gdy klient wyraża wolę współpracy, a jego kłopoty finansowe mają przejściowy charakter, windykator może zaproponować polubowne rozwiązanie sprawy, np. rozłożenie długu na raty. Efektem działań windykacji terenowej może być również uznanie długu lub podpisanie ugody przez dłużnika. To oświadczenie ma bardzo duże znaczenie w przypadku wszczęcia windykacji sądowej, umożliwia bowiem skierowanie sprawy do sądu w postępowaniu nakazowym.
W sytuacji, gdy polubowne formy windykacji nie przyniosą skutku, bank przestaje prosić, a zaczyna żądać, czyli rozpoczyna tzw. „windykację twardą”. Z reguły bank przekazuje informację o zadłużeniu do Biura Informacji Kredytowej (BIK) oraz do biur informacji gospodarczej, takich jak Krajowy Rejestr Długów (KRD) czy ERIF. Pozornie wpis na listę dłużników wydaje się niegroźną sankcją, jednak w praktyce bywa dotkliwy w skutkach.

W przypadku zadłużenia, które powstało w wyniku niedozwolonego debetu na koncie, bank jest uprawniony do zaspokojenia roszczeń z wpływów na rachunek i nie musi w tym celu mieć zgody klienta. Może przy tym samodzielnie określić kolejność spłaty, tzn. zaliczyć ściągniętą kwotę na poczet odsetek, a to, co pozostanie, na należność główną. Jest to dla klienta wybitnie niekorzystne, ponieważ główna wierzytelność pozostaje wciąż nieuregulowana, co daje bankowi możliwość naliczania kolejnych odsetek. Niemniej część instytucji dopuszcza możliwość negocjacji, zwłaszcza jeśli zadłużenie na rachunku jest niewielkie.
Kolejnym instrumentem, po który mogą sięgnąć bankowcy, jest wypowiedzenie umowy konta. Analiza bankowych regulaminów dowodzi, że w przypadku niedopuszczalnego debetu na rachunku instytucje finansowe reagują błyskawicznie i potrafią wypowiedzieć umowę już po 14 dniach od dnia wysłania monitu o charakterze przedsądowego wezwania do zapłaty.
Prawo nie określa, po ilu niespłaconych ratach bank może wypowiedzieć klientowi umowę kredytu. Najczęściej takie działanie jest podejmowane wobec kredytobiorców, którzy mają kilkumiesięczne zaległości w spłacie, natomiast osoby zalegające np. z zapłatą jednej - dwóch rat kredytowych nie powinny obawiać się szybkiego wypowiedzenia umowy. W pewien sposób chroni je orzeczenie Sądu Najwyższego z 2013 r., który uznał, że wypowiedzenie umowy kredytu mieszkaniowego na skutek zaległości wynoszącej tylko półtora miesięcznej raty jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Kiedy jednak do wypowiedzenia dojdzie, z reguły ma ono warunkowy charakter. W wypowiedzeniu zawsze zostaje wskazany termin, w jakim należy spłacić całość zobowiązania. Z reguły na oddanie całego długu mamy minimum 30 dni od daty doręczenia pisma, istnieje jednak pewien wyjątek. Jeśli bank podejrzewa, że dany klient niedługo ogłosi upadłość konsumencką, może domagać się spłaty zadłużenia w ciągu 7 dni roboczych.
Jeśli po wypowiedzeniu umowy dług nadal nie zostanie spłacony, bank kieruje sprawę do sądu. Na tym etapie polubowne rozwiązanie kwestii długu jest już praktycznie niemożliwe. Może również się zdarzyć, że instytucja finansowa dokona cesji wierzytelności, czyli sprzeda dług zewnętrznej firmie windykacyjnej. Od tego momentu sprawa poniekąd zatacza koło. Firma, która przejęła egzekucję należności, rozpoczyna polubowne negocjacje z dłużnikiem.
To ostatni i najbardziej dotkliwy etap. Po uzyskaniu przez bank prawomocnego nakazu zapłaty, do akcji wkracza komornik, który rozpoczyna przymusową egzekucję z majątku dłużnika. Może to oznaczać zajęcie wynagrodzenia lub konta.

Warto mieć świadomość, że dłużnik unikający kontaktu z bankiem i tak zostanie zmuszony do spłaty należności. Im dłużej będzie zwlekał, tym wyższe poniesie koszty. Oprócz długu głównego, bank obciąży go karnymi odsetkami i opłatami za monity, a do tego dojdzie koszt postępowania sądowego i prowizja komornika, która najczęściej wynosi 10% wartości wyegzekwowanego świadczenia. Z tego powodu zawsze warto rozmawiać z bankiem i wspólnie wypracować rozwiązanie problemu.
Proces ten dotyczy zobowiązań w bankach. Odzyskanie długu po kilku latach od upływu terminu zapłaty często wydaje się przedsiębiorcom niemożliwe. Warto dowiedzieć się na ten temat więcej. Granicą, po której wierzyciele często odpuszczają, jest 5 lat. Wynika to z faktu, że ogólny termin przedawnienia roszczeń wynosi obecnie 6 lat.
Przedawnienie nie sprawia, że roszczenie przestaje istnieć ani nie umarza go z mocy prawa. Skutkiem przedawnienia jest jedynie możliwość uchylenia się przez dłużnika od przymusowej zapłaty.
Aktualny zasadniczy termin przedawnienia wynosi 6 lat. Taki sam termin dotyczy również roszczeń potwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu. Termin przedawnienia nie jest jednak jednolity. Dla roszczeń o świadczenia okresowe (np. odsetki) oraz związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - są to trzy lata. Pozostałe wyjątki to m.in.:
Warto wiedzieć, że po upływie terminu przedawnienia w stosunkach B2B, wierzyciel nadal może dochodzić zapłaty. Dłużnik, który chce jej uniknąć, musi podnieść zarzut przedawnienia, czyli wprost wskazać, że odpowiedni termin upłynął.
Choć prawo w wielu przypadkach daje wierzycielowi aż 6 lat na dochodzenie roszczenia, nie oznacza to, że trzeba z tego przywileju korzystać. Czym dług starszy, tym trudniej go wyegzekwować, mimo że z czysto prawnego punktu widzenia nadal jest to możliwe. Kilka najważniejszych przyczyn to:
Dla bezpieczeństwa swojego i swojej firmy zawsze rozpoczynaj więc windykację możliwie wcześnie! Pozwoli to nie tylko nie stresować się upływem terminów przedawnienia, ale również uniknąć powyższych niedogodności.
Choć szybkie rozpoczęcie windykacji jest kluczem do sukcesu, czasem zdarza się, że przedsiębiorca z różnych powodów „prześpi” najlepszy czas na odzyskanie gotówki. Wbrew pozornie długim terminom przedawnienia nie jest to wcale niemożliwe. Z utrudnieniami trzeba się co prawda liczyć, jednak istnieją sytuacje, w których nawet po kilku latach (przed upływem terminu przedawnienia) - można podjąć walkę.
Przykład: Pan Dariusz jest wierzycielem Pani Anny. Dług wynosi 10 000 zł i stał się wymagalny 5 maja 2015 r. Termin przedawnienia wynosi 6 lat. Pan Dariusz wszczął windykację polubowną w 2015 r., jednak nie doprowadził swoich działań do końca. Aktualnie Pan Dariusz zintensyfikował działania windykacyjne i ponownie skierował do Pani Anny wezwanie do zapłaty. Pani Anna w odpowiedzi potwierdziła istnienie długu, jednak poinformowała, że nie zapłaci, gdyż sprawa jest „zbyt stara”. Pan Dariusz ma podstawy, aby zawalczyć o swoje prawa w sądzie, ponieważ Pani Anna nie zakwestionowała istnienia długu, a wierzyciel posiada odpowiednie dokumenty i termin przedawnienia jeszcze nie upłynął. Pan Dariusz musi się jednak liczyć z tym, że termin przedawnienia odsetek jest krótszy i nie może ich doliczać za okres od ponad trzech lat wstecz.
Istnieją przypadki, w których walka o mocno przeterminowany dług będzie bardzo trudna lub nieopłacalna. Będzie tak w szczególności, gdy:
Przykład: Pan Dariusz ma dłużnika Pana Jakuba. Dług wynosi 800 zł i stał się wymagalny 10 października 2017 r. Termin przedawnienia upłynie 31 grudnia 2020 r. Pan Dariusz wezwał Pana Jakuba do zapłaty, lecz ten zakwestionował istnienie długu. Pan Dariusz zorientował się, że nie dysponuje już dokumentami potwierdzającymi jego racje. W tej sytuacji udowodnienie racji przed sądem mogłoby być bardzo trudne, a kwota długu relatywnie niewielka. Pan Dariusz postanowił skupić swoje siły na próbach odzyskania wierzytelności o większej wartości.
Kluczem do sukcesu jest szybkie rozpoczęcie działań windykacyjnych. Nie ma sensu zwlekać z tym nawet miesiąca. Działania windykacyjne można rozpocząć już kolejnego dnia po upływie terminu płatności, np. niezobowiązującym telefonem do dłużnika z przypomnieniem o zapłacie.

Szybkie rozpoczęcie działań windykacyjnych jest dziś dużo łatwiejsze niż jeszcze kilka lat temu. Windykować można o dowolnej porze i z dowolnego miejsca, w całości online - przy pomocy systemu do monitoringu płatności i samodzielnej windykacji online. Windykacja online pozwala usystematyzować procesy windykacyjne w firmie, gwarantując oszczędność czasu i środków.
Umowa windykacyjna to dokument prawny, w którym wierzyciel zleca innemu podmiotowi (zwykle firmie windykacyjnej) odzyskiwanie należności od dłużnika. Powinna zawierać kluczowe elementy, aby była jasna, skuteczna i zgodna z prawem, takie jak dokładne dane identyfikujące strony umowy, zakres zlecenia, obowiązki stron, opis działań, model rozliczeń oraz sposób wynagrodzenia.

Windykacja długu po 5 latach może mieć sens, ale wszystko zależy od okoliczności konkretnej sprawy, w tym możliwości dowodowych i kwoty długu. Istnieje wiele roszczeń, których termin przedawnienia jest krótszy niż 6 lat. Najlepiej działać zawsze możliwie szybko, tym bardziej, że dzięki możliwości windykacji całkowicie zdalnej, jest to naprawdę proste.
tags: #windykacja #a #termin #zakonczenia #umowy