Andrzej Oryl: Konsultant Służby Bezpieczeństwa czy ofiara prowokacji?


Andrzej Oryl, postać znana ze swojej działalności jako dyrektor Filharmonii Szczecińskiej, a wcześniej jako aktor Teatru Polskiego i dziennikarz TVP, znalazł się w centrum zainteresowania z powodu dokumentów szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Z ujawnionych akt wynika, że przez pięć lat Oryl miał pełnić rolę konsultanta Służby Bezpieczeństwa.

Według dokumentów, Andrzej Oryl miał za zadanie informować funkcjonariuszy SB o nastrojach panujących w środowisku szczecińskich aktorów oraz o wszelkich przejawach tak zwanej wrogiej działalności. Sam Oryl stanowczo zaprzecza jakiejkolwiek współpracy z aparatem bezpieczeństwa PRL, twierdząc, że teczka została założona mu bez jego wiedzy i zgody.

Marcin Stefaniak, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Szczecinie, potwierdza, że Służba Bezpieczeństwa zarejestrowała nazwisko Andrzeja Oryla w charakterze konsultanta. Potwierdza to istnienie dokumentacji dotyczącej jego osoby w archiwach IPN.

Andrzej Oryl przedstawia inną wersję wydarzeń. Tłumaczy, że jako prezes Związku Artystów Scen Polskich (ZASP) był wielokrotnie wzywany przez Służbę Bezpieczeństwa. Spotykał się z oficerem nadzorującym pracę szczecińskich teatrów, argumentując, że "nie miał wyjścia" i musiał uczestniczyć w tych rozmowach. Podczas tych spotkań wypytywano go o różne sprawy, między innymi o to, czy aktorzy brali udział w obchodach 3 maja, czy w teatrze znajdowały się ulotki. Oryl twierdzi, że odpowiadał zgodnie z prawdą, informując, jeśli takich wydarzeń lub materiałów nie było.

W aktach znajdujących się w archiwach IPN odnaleziono dokumenty szczegółowo wyszczególniające zadania, które rzekomo miał wykonywać Andrzej Oryl. Jednakże, w dalszej analizie, nie znaleziono żadnych innych śladów potwierdzających jego aktywną współpracę, ani też żadnych dokumentów podpisanych jego nazwiskiem. Oryl podkreśla, że ktoś nadał mu pseudonim "za jego plecami", o czym nie miał pojęcia i nigdy niczego nie podpisywał, wyrażając przekonanie, że w jego teczce nie ma niczego kompromitującego.

zdjęcie Andrzeja Oryla

Sprawa ta budzi wiele kontrowersji i otwiera dyskusję na temat mechanizmów działania Służby Bezpieczeństwa wobec osób publicznych w czasach PRL oraz o trudnościach w jednoznacznym rozstrzyganiu kwestii współpracy na podstawie szczątkowych dokumentów z tamtego okresu.

Tajemnice Wydziału XI Departamentu I Służby Bezpieczeństwa – Tajemnice bezpieki

Historia Andrzeja Oryla pokazuje, jak złożone i często niejednoznaczne bywają losy osób publicznych w kontekście historycznym i politycznym.

tags: #andrzej #oryl #dluznik

Popularne posty: