InviPay, polski prekursor faktoringu online dla MŚP, znalazł się w poważnych tarapatach. Pod koniec listopada 2019 roku sąd umorzył postępowanie restrukturyzacyjne spółki, a wkrótce można spodziewać się ogłoszenia jej upadłości. Sprawę bada prokuratura, która prowadzi dwa śledztwa dotyczące działalności InviPaya.
Jedno ze śledztw, wszczęte z zawiadomienia obecnego zarządu fintechu, dotyczy oszustwa na mieniu znacznej wartości, używania podrobionych faktur, karalnej niegospodarności i wyrządzenia InviPayowi szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Status podejrzanych ma pięć osób.

Najbardziej znaną osobą objętą zarzutami jest Marcin P., twórca i do lutego 2018 roku prezes InviPaya. Śledczy zarzucają mu niegospodarność na kwotę 6,64 mln zł poprzez finansowanie fikcyjnych faktur przedstawianych do wykupu przez spółkę Eight Horses (EH), będącą największym klientem fintechu. Prokuratura twierdzi, że Marcin P., wbrew regulaminowi InviPaya, nadał EH status "zaufanego klienta", co umożliwiło spółce tzw. cichą cesję należności bez potwierdzenia u odbiorcy. Dodatkowo, założyciel InviPaya miał dokonywać płatności za podrobione faktury, podwyższać limity faktoringowe dla EH, nie windykować wymagalnych wierzytelności i zakazywać pracownikom kontaktu z przedstawicielami EH.
Podobne zarzuty, obejmujące również polecanie usuwania z raportów o zadłużeniu przeterminowanych faktur od EH, usłyszała Joanna P., żona Marcina P. i była dyrektorka w InviPayu, a także dwie byłe pracownice spółki. Prokuratura wydała również postanowienia o przedstawieniu zarzutów dwóm przedstawicielom spółki EH, Marcie B. i Łukaszowi B., dotyczącym oszustwa na kwotę 6,64 mln zł w zbiegu z używaniem podrobionych faktur. Zarzuty przedstawiono dotychczas Marcie B., wobec której zastosowano poręczenie majątkowe w kwocie 180 tys. zł.
Marcin P. i pozostali przedstawiciele InviPaya nie zostali objęci środkami zapobiegawczymi. Wszyscy podejrzani złożyli wyjaśnienia i nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Marcin P. w rozmowie z "PB" przekonuje, że zarzuty postawione jemu i jego żonie są "całkowicie bezpodstawne" i podkreśla, że ściśle współpracuje z prokuraturą w celu wyjaśnienia sprawy. Twierdzi również, że obecny zarząd InviPaya, w szczególności Kinga Nowakowska, próbuje zrzucić odpowiedzialność za złą kondycję spółki na inne osoby.
Kinga Nowakowska i Maciej Jędrzejak, obecny prezes spółki, twierdzą, że zapaść firmy jest wynikiem bezprawnych działań Marcina P., które doprowadziły do utraty kapitału obrotowego i płynności. Obecne władze InviPaya szacują straty na 15 mln zł, znacznie więcej niż wynika z zarzutów prokuratorskich. Kwota ta pojawia się w pozwie o odszkodowanie przeciwko Marcinowi P., złożonym przez InviPay we wrześniu 2019 roku. Twórca fintechu twierdzi, że nie zna tego pozwu i udowodni w sądzie brak podstaw do żądania od niego odszkodowania.
Najwięcej na upadku fintechu straciło 81 obligatariuszy, łącznie około 18 mln zł. Pokrzywdzone są m.in. dwa fundusze zarządzane przez Lartiq TFI (3 mln zł), fundusz NDM Opportunity and Venture z portfela Eques TFI (1,3 mln zł) oraz Archidiecezja Krakowska (około 300 tys. zł). Kwestia pokrzywdzenia posiadaczy obligacji jest badana w ramach drugiego śledztwa prokuratury.

Często mylone usługi faktoringu i windykacji to dwie odrębne usługi. Faktoring polega na poprawie płynności finansowej firmy poprzez wcześniejszą wypłatę środków z faktur. Klient faktora otrzymuje pieniądze wcześniej niż termin płatności wskazany w umowie z odbiorcą faktury. W przypadku faktoringu, odbiorca faktury płaci firmie faktoringowej, która następnie przekazuje środki sprzedawcy. Firma faktoringowa pobiera za to prowizję.
Windykacja natomiast to proces odzyskiwania należności, które nie zostały uregulowane w terminie. Firmy windykacyjne specjalizują się w negocjacjach z dłużnikami, wysyłaniu wezwań do zapłaty i, w ostateczności, prowadzeniu postępowań sądowych. Podstawową opłatą w windykacji jest prowizja uzależniona od wieku i wysokości należności, a także tzw. opłaty negatywne za sprawy nierozstrzygnięte pomyślnie.
Faktoring i windykacja mogą się uzupełniać. W przypadku zatorów finansowych, firma może skorzystać z faktoringu, aby uzyskać natychmiastową płatność za faktury, a następnie, jeśli odbiorca nie zapłaci faktury w terminie, może rozpocząć proces windykacji.
InviPay.com to platforma płatności dla firm, która pozwala sprzedawcom wystawiać faktury z odroczonym terminem płatności, ale otrzymywać zapłatę natychmiast. Kupujący reguluje fakturę w dogodnym dla siebie terminie, maksymalnie do 120 dni. Dodatkowo, jeśli kupujący zapłaci fakturę przed terminem, może otrzymać zwrot za zakupy, wynoszący nawet 15% w skali roku. Platforma działa dzięki funduszom pozyskanym od inwestorów na zabezpieczenie obrotów klientów.
Pomysłodawcą i prezesem InviPay.com jest Marcin Pasenik, ekspert z dziedziny finansów i rachunkowości. Zainspirowany metodą rozliczania transakcji handlowych opartą o multilateral netting, stworzył rozwiązanie mające na celu usprawnienie zarządzania przepływami finansowymi w firmach i przeciwdziałanie zatorom płatniczym. InviPay.com wierzy w powodzenie swojego pomysłu, ponieważ rozwiązanie jest korzystne dla wszystkich stron transakcji - sprzedawca zwiększa sprzedaż i otrzymuje natychmiastową zapłatę, a kupujący ma możliwość oszczędzania na zakupach.
Profesjonalną windykację należności realizuje Kaczmarski Inkasso sp. j., które od lat obsługuje wierzytelności korporacji oraz małych i średnich firm. Umowa z Kaczmarski Inkasso zawierana jest online i jest bezpłatna, z możliwością wypowiedzenia w każdym momencie. Opłaty pobierane są jedynie od odzyskanych pieniędzy w formie prowizji. Ustawa z 8 marca 2013 r. reguluje możliwość obciążenia dłużnika kosztami windykacji, w tym minimalną kwotę 40 euro.
Kaczmarski Inkasso realizuje proces odzyskiwania pieniędzy na etapie polubownym, stosując telefoniczne przypomnienia, wezwania do zapłaty i SMS-y. W procesie windykacji dłużnik jest dopisywany do Krajowego Rejestru Długów, co stanowi jedno z najskuteczniejszych narzędzi windykacyjnych.

tags: #invipay #kontakt #windykacja