Katarzyna Gajda o problemach z egzekucją długów w Polsce


Skuteczność egzekucji w niektórych rewirach komorniczych sięga zaledwie kilku procent, co oznacza paraliż procesu odzyskiwania długów przez wierzycieli. Brakuje też wielu statystyk, co prowadzi do wniosku, iż egzekucja w Polsce jest przez ustawodawcę traktowana po macoszemu. Należy pilnie zająć się reformą postępowania egzekucyjnego - w przeciwnym razie będziemy mieli praktycznie oficjalną zgodę na jawne bezprawie - uważa Katarzyna Gajda, adwokat z kancelarii Targosz Gajda Adwokaci Spółka Cywilna.

Egzekucja stanowi kręgosłup procedury prawnej, w której urzeczywistnia się wydawane w imieniu państwa orzeczenie. Posiadanie tytułu wykonawczego to nie cel wierzycieli, a jedynie środek do celu. Bez sprawnej egzekucji wymiar sprawiedliwości stanowi jedynie fasadę, a nie opokę działania państwa. Dlatego państwo powinno gwarantować bezpieczeństwo obrotu finansowego, a nie tworzyć i utrzymywać przepisy, które blokują procedurę egzekucyjną.

Regulacjami takimi oprócz ochrony minimalnego wynagrodzenia za pracę są m.in. nieadekwatne do ówczesnych czasów wyłączenia niektórych przedmiotów spod egzekucji (wyjątkowo bogaty ich katalog zawiera art.).

W Polsce znajdują się rewiry komornicze, gdzie skuteczność egzekucji sięga zaledwie kilku lub kilkunastu procent, przy czym podkreślić należy, iż według publicznych danych przedstawicieli Krajowej Rady Komorniczej (KRK) skuteczność egzekucji opiewa na około 25 proc., co już i tak stanowi bardzo niski poziom odzyskiwania długów przez wierzycieli. O ile jeszcze 25 proc. Terenem, gdzie skuteczność egzekucji w pierwszej połowie br. nie przekroczyła 3 proc., jest rewir Sądu Rejonowego w Strzyżowie, w sytuacji gdy w latach 2023-2024 osiągnięto poziom ponad 26 proc.

Dane te pokazują ogromny spadek skuteczności postępowania egzekucyjnego, co przekłada się na faktyczną możliwość prowadzenia egzekucji w Polsce. Rewir ten nie stanowi wyjątku. Zbliżona sytuacja dotyczy także rewiru Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia, gdzie w 2024 r. osiągnięto skuteczność na poziomie zaledwie 6 proc.

Pełną analizę statystyk komorniczych uniemożliwia także zróżnicowana praktyka sądów w zakresie zamieszczania danych, albowiem niektóre sądy publikują jedynie roczne statystyki, inne tylko półroczne, a jeszcze kolejne nie publikują żadnych. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest ogromny chaos egzekucyjny, co niewątpliwie negatywnie wpływa na i tak już pokiereszowany wymiar sprawiedliwości. Ujednolicenie praktyk w tym zakresie jest pożądane, albowiem bez pełnych danych egzekucyjnych nie ma możliwości faktycznej weryfikacji poziomu skuteczności egzekucji.

Co ważne, komornikom sądowym narzucane jest wykonywanie szczegółowych statystyk we własnych kancelariach, jednakże dane te nie są w dalszej części analizowane, a jedyne powodują ewentualną utratę przez konkretnego komornika prawa do prowadzenia spraw egzekucyjnych na terenie macierzystej apelacji wobec znacznie zawężonego rewiru.

Skuteczność egzekucji nieprzekraczająca 20 proc., a więc nadal poniżej normy wskazywanej przez przedstawicieli Krajowej Rady Komorniczej, nie jest zjawiskiem odosobnionym. Rewirów komorniczych, gdzie skuteczność egzekucji nie przekracza 20 proc., jest bardzo dużo. Przykładowo, w 2024 r. W wielu rewirach widać znaczny spadek skuteczności egzekucji. W Kartuzach w 2023 r. skuteczność egzekucji osiągnęła poziom ponad 22 proc., jednak obecnie to tylko 13 proc. Znaczny spadek zanotowano w Strzelcach Krajeńskich - z ponad 30 proc. w 2023 r. do jedynie 14 proc. rok później.

Problem minimalnej skuteczności egzekucji jest podnoszony od lat przez wierzycieli oraz komorników. Polityka nadmiernej ochrony dłużników stosowana przez ustawodawcę doprowadza do niemożliwości prowadzenia skutecznej egzekucji. Kwota wolna od egzekucji, reguły postępowania dotyczącego wyjawienia majątku dłużnika czy wreszcie nieskuteczność w sensie faktycznym postępowań dotyczących unieszkodliwienia egzekucji w rozumieniu art. 300 kodeksu karnego (sankcjonującego udaremnienie bądź uszczuplenie zaspokojenia wierzyciela), to tylko kilka przykładów. Prowadzi to do katastrofalnej sytuacji, iż wierzyciel, dysponując tytułem wykonawczym, nie ma realnej szansy na odzyskanie przyznanej mu należności.

Stan taki pokazuje nie tylko słabość państwa, ale i tworzy absurdalną sytuację, w której dłużnik jest niemal ponad prawem. Co istotne i wymaga wyraźnego zaznaczenia - konieczność zmian jest zauważana przez Ministerstwo Sprawiedliwości, które w ostatnim czasie wdrożyło jakże potrzebne zamiany ustawowe w zakresie wieku wykonywania zawodu komornika oraz czasu wykonywania funkcji asesora. Zmiany te jednak, mimo iż jak najbardziej celowe i zasadne, nie wpłyną na sam proces egzekucyjny, który wymaga radykalnej i przede wszystkim pilnej reformy.

Minimalne wynagrodzenie nie może być tak szeroko chronione przed egzekucją, gdyż prowadzi to do bezskuteczności dochodzenia zasądzonych roszczeń, a ponadto demoralizuje zalegających z płatnościami. Należy też pilnie udrożnić niektóre instrumenty prawne dla komorników, w tym egzekucję z ruchomości, dostęp do informacji oraz elektronicznych platform płatniczych - uważa Katarzyna Gajda, adwokat z kancelarii Targosz Gajda Adwokaci Spółka Cywilna.

Egzekucja stanowi ostatni i jednocześnie kluczowy etap żmudnej procedury, w której powód (wierzyciel na etapie egzekucji) zainwestował nie tylko czas, ale także - w przeważającej mierze przypadków - własne niemałe środki finansowe na wpisy, biegłych i prawników. Ustawowym celem egzekucji jest odzyskanie środków pieniężnych przez wierzyciela przy jednoczesnym zapewnieniu dłużnikowi poszanowania jego praw. Jednak obecny proces odzyskiwania należności został zaburzony wobec nadmiernej ochrony dłużnika przy jednoczesnym jawnym pokrzywdzeniu wierzyciela, prowadząc w konsekwencji do wysokiego odsetka bezskuteczności egzekucji.

Według publicznych danych prezentowanych przez przedstawicieli Krajowej Rady Komorniczej (KRK) bezskuteczność sięga około 75 proc. przypadków, co wskazuje, iż jedynie co czwarta sprawa egzekucyjna wypełnia choćby częściowo swój cel. Dla komorników sądowych oznacza to, że nastały czasy absolutnej stagnacji, co powoduje, iż wielu z nich odchodzi z zawodu, zaś coraz mniej osób chce ten zawód w przyszłości wykonywać. Stąd ostatnio ustawodawca zdecydował się na wydłużenie limitu wieku komornika z 65 do 70 lat, aby tych odejść nie było jeszcze więcej.

Przyczyny takiego stanu rzeczy należy szukać w coraz większych ograniczeniach ustawowych egzekucji, co także przekłada się na jej skuteczność. Ustawodawca od wielu lat prowadzi politykę korzystną dla dłużników, co w konsekwencji powoduje paraliż egzekucji. Wieloletnie zaniechania ustawodawcy wobec egzekucji i uprzywilejowanie dłużników, przy jednoczesnym ograniczaniu praw wierzycieli doprowadziły do stanu, że egzekucja stała się nie tylko bezskuteczna, ale przede wszystkim niecelowa. Dlatego potrzebna jest pilna, ale przede wszystkim realna, reforma postępowania egzekucyjnego.

Jednym z najbardziej istotnych postulatów komorników i wierzycieli jest konieczność umożliwienia dokonywania zajęć komorniczych na minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Obecnie możliwość taką mocno ogranicza art. 87(1) par. 1 pkt 1 kodeksu pracy. Postulat ten wynika przede wszystkim z obecnej kwoty wypłacanej dłużnikom- pracownikom, co najmniej raz w roku waloryzowanej oraz odbiegającej w sposób istotny od kwoty gwarantującej dłużnikowi tzw. minimum socjalne. Przypomnieć należy, iż od 2010 r. wzrost kwotowy płacy minimalnej wyniósł ponad 350 proc. (wtedy była to kwota 984,15 zł netto, a w 2025 r. jest to 3510,92 zł netto). Przez cały ten okres kwota ta pozostawała i pozostaje nadal poza zakresem egzekucji. Nie bez znaczenia jest także okoliczność, iż przeważająca część bezskutecznych egzekucji jest właśnie spowodowana faktem, iż dłużnik otrzymuje minimalne wynagrodzenie. Co ważne - i co wymaga wyraźnego zaznaczenia - potrącenie dłużnikowi 10-20 proc.

Analizując przepisy o postępowaniu egzekucyjnym, nie możemy tracić także z pola widzenia, iż wierzycielem może być każdy. Wierzyciel bowiem to nie tylko duży podmiot gospodarczy, ale również mały przedsiębiorca, jak również osoba fizyczna, którym odbiera się prawo do odzyskania należnych im środków pieniężnych zasądzonych orzeczeniem państwowego sądu. Państwo ma obowiązek ochrony obu stron postępowania - i to zarówno na etapie sądowym, jak i egzekucyjnym. Skoro więc na podstawie tytułu wykonawczego przysądziło należność na rzecz wierzyciela, ma prawny i jednocześnie społeczny obowiązek stworzyć realne i faktyczne mechanizmy, które umożliwią odzyskanie tychże środków.

Mapa Polski z zaznaczonymi rewirami komorniczymi

Zamiera też obecnie egzekucja z ruchomości - przyczynę tego upatruje się przede wszystkim w braku mechanizmów umożliwiających nie tylko zlokalizowanie ruchomości należącej do dłużnika, ale także w dużych trudnościach z ich zajęciem, jak również z ewentualnymi kosztami jej przetrzymywania. Nie bez znaczenia jest także koszt wyceny ruchomości, który w wielu przypadkach przekracza jej wartość. Te okoliczności powodują, że egzekucja z ruchomości jest obecnie na pomijalnym poziomie, co niekiedy nie jest zauważalne dla opinii publicznej, dla której niezrozumiałe jest istnienie drogich ruchomości, takich jak np. maskotki Labubu, których internetowe ceny w Polsce wynoszą od 300 do nawet 3 tys.

Kolejna kwestia to koszty prowadzenia egzekucji. Te są wysokie i na wstępie obciążają wierzyciela, który wcześniej musiał również ponieść, co do zasady, koszty sądowego dochodzenia należności. Dopiero w sytuacji skutecznej egzekucji przerzucane są one na dłużnika. Przykładowo, koszt zapytania wysyłanego przez komornika do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych od kwietnia br. wynosi 52,44 zł od jednego dłużnika. Odpłatność tę uznać należy za niezasadną, albowiem komornik sądowy winien mieć, jako funkcjonariusz publiczny automatyczną możliwość uzyskiwania informacji o dłużniku z rejestrów państwowych. Ujednolicenie, zautomatyzowanie i pełne elektroniczne udostępnienie tych systemów komornikowi sądowemu - w których szybko będzie można uzyskać dane konieczne do sprawnego prowadzenia egzekucji - to również jedna z koniecznych zmian, która winna być wprowadzona do postępowania egzekucyjnego.

To wszystko powoduje, że komornik sądowy pozostaje bez możliwości skutecznego wyegzekwowania roszczenia. W przeważającej mierze przypadków dłużnik nie kontaktuje się z komornikiem sądowym, mimo że wobec niego jest prowadzona egzekucja. Co więcej, w wielu przypadkach dłużnik nie ma rzeczywistej świadomości o prowadzonej wobec niego egzekucji. Stąd też kolejny postulat, aby wdrożyć przepisy nakazujące dłużnikowi obligatoryjny kontakt z organem egzekucyjnym pod stosownymi realnymi rygorami. Mechanizm obligatoryjnego stawiennictwa w kancelarii komorniczej przez dłużnika to nie tylko forma realnego przymusu, ale także możliwość rozmowy z dłużnikiem nad możliwością spłaty. Ten aspekt działań egzekucyjnych w zasadzie nie był postulowany w opinii publicznej, a jego celowość jest zasadna.

Kolejny newralgiczny aspekt egzekucji to coraz nowsze FinTechy, w szczególności najbardziej znane jak Revolut oraz Zen. Te instrumenty płatnicze są obecnie poza zasięgiem dokonywania zajęć przez polskiego komornika, rachunki prowadzone przez te podmioty są bowiem zlokalizowane poza Polską. Komornicy sądowi zauważają, iż ewentualne dobrowolne wpłaty dłużników pochodzą z tego typu kont.

Schemat pokazujący niską skuteczność egzekucji długów w Polsce

Czy lektorzy są jeszcze potrzebni? | Katarzyna Gajda | TEDxUniversityofWarsaw

Reasumując, przez wieloletnie zaniedbywanie postępowania egzekucyjnego przez ustawodawcę oraz tworzenie nadmiernego immunitetu egzekucyjnego dla dłużników, stan współczesnej egzekucji jest na dramatycznym poziomie. Poziom ten, bez realnych zmian legislacyjnych - na początku takich, jak wskazuję wyżej - będzie się jedynie pogłębiał, umożliwiając dłużnikom niespłacanie własnych długów w majestacie prawa.

Infografika: Porównanie skuteczności egzekucji w różnych rewirach komorniczych

tags: #katarzyna #gajda #dluznik

Popularne posty: