Fot. 79 osób brało udział w misternie przygotowywanych wyłudzeniach kredytów i leasingów na „słupy”. Tak wynika z ustaleń gdańskiej prokuratury w sprawie prowadzonej przez CBŚP w Bydgoszczy. Suma wszystkich wyłudzeń, popełnianych przez członków grupy przestępczej kierowanej z Bydgoszczy, sięga 34 mln zł.
Podejrzani nabywali na polecenie osoby kierującej procederem udziały i akcje szeregu spółek z terenu całego kraju, po czym wchodzili w skład zarządów przejętych podmiotów - mówi prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Z ustaleń śledczych wynika, że spółkom zmieniano nazwy na kojarzące się z działalnością leczniczą. Wspomniane spółki, pod pozorem zapewnienia finansowania ich funkcjonowania bądź pozyskania niezbędnego dla działalności sprzętu medycznego bądź poligraficznego, zawierały umowy kredytowe i leasingowe.
W swojej przestępczej działalności członkowie grupy współdziałali z przedstawicielami podmiotów z branży leasingu oraz pośrednikami kredytowymi - dodaje rzecznik gdańskiej prokuratury. W toku śledztwa zarzutami objęto dotychczas 79 osób, wykonujących m.in. wyłudzenia na szkodę przedsiębiorstw z branży leasingu oraz banków. Grupa została założona przez Magdalene S., 50-letnią mieszkankę Bydgoszczy, o wykształceniu średnim ogólnym, jak podaje prokuratura.
Kim jest S.? To właśnie ona miała typować banki i dostarczać „słupom” dokumenty. Jak podaje Grażyna Ostropolska z TV OKO, „wpisywano tam nieprawdziwe dane o ich dochodzie, zadłużeniu i zatrudnieniu. Bankową gotówkę przejmowała Magda S., wypłacając „słupowi” 10 proc. prowizji i obiecując regularne płacenie rat. Zwykle spłacała kilka, zostawiając kredytobiorcę z długiem. Ogromnym, bo na jednego słupa przypadało na ogół kilka lub kilkanaście kredytów w wysokości od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych każdy».
Ponadto kredyty były zaciągane w bankach w całym kraju. I to nawet dzień po dniu, a zdarzało się, że kilka umów podpisywano tego samego dnia. Jedna z podejrzanych, z Bydgoszczy o inicjale K., „zaciągnęła w ciągu niespełna miesiąca (od 30 czerwca do 25 lipca 2011 roku) dwanaście kredytów na ponad 400 tys. zł, a jej mąż nauczyciel kolejne osiem na ok. 600 tys. zł w podobnym czasie”. W sumie - jak podaje portal TV OKO - „milion trafił do kieszeni Magdy S., a 100 tys. zł prowizji kredytobiorców: czyli państwa K.”
Prokuratura ustaliła, że miesięczne raty kredytów, które Magda S. szybko przestała spłacać, wielokrotnie przekraczały dochody małżonków K. Zakończenie działalności grupy nastąpiło w momencie zatrzymania Magdaleny S. przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji w dniu 14 czerwca 2021 roku - wyjaśnia prok. Duszyński.
Prokurator przedstawił podejrzanej z Bydgoszczy około 300 zarzutów, dotyczących m.in. założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, oszustw na szkodę przedsiębiorstw z branży leasingu oraz banków, wręczania korzyści majątkowych osobie pełniącej funkcję publiczną, a także tzw. prania brudnych pieniędzy. Magdalena S. przebywa w areszcie. W toku śledztwa wobec pięciorga podejrzanych zastosowano tymczasowy areszt, a wobec kilkudziesięciu kolejnych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych w kwotach od 3 tys. zł do 350 tys. zł. Do sprawy zabezpieczono środki z majątku podejrzanych, w tym nieruchomości, samochody i gotówkę, łącznie w wysokości 4 mln zł.
Działania w śledztwie prowadzone są przez Centralne Biuro Śledcze Policji Zarząd w Bydgoszczy oraz Biuro Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów Wydział Terenowy w Toruniu. Przestępstwa miały być dokonywane w latach 2015-2021. Śledztwo ma charakter rozwojowy.
Wśród ofiar mafii mieszkaniowej pojawiają się historie ludzi, których majątki zostały zniszczone przez nieuczciwe operacje kredytowe. Małgorzata Z. opowiada, że gospodarstwo warte milion złotych zostało utracone w wyniku pożyczki, której warunki w praktyce odbiegały od notarialnego dokumentu. Krajowy system wymiaru sprawiedliwości stoi przed wyzwaniem identyfikowania podobnych przypadków, w których dane PESEL mogą zostać błędnie przypisane do kredytów i innych zobowiązań.
W kontekście błędów identyfikacyjnych pojawia się także historia kobiety o tym samym imieniu i nazwisku, która została pomylona z inną osobą w procesie egzekucji komorniczej. Pani Agnieszka z Kędzierzyna-Koźla została nękana błędnym zadłużeniem, co doprowadziło do konfliktów z systemem prawnym i kosztownych procedur dochodzeniowych. Sytuacja ta ukazuje potrzebę lepszej weryfikacji danych identyfikacyjnych w dokumentach urzędowych i notarialnych.
W sprawie zabezpieczono środki z majątku podejanych, w tym nieruchomości, samochody i gotówkę, łącznie w wysokości 4 mln zł. Wątek ten pokazuje, że śledztwo łączy elementy analizy finansowej, operacyjnej oraz proceduralnej w zakresie przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i oszustwom na dużą skalę.
Śledztwo prowadzone jest w ramach międzynarodowego i krajowego kontekstu śledczego, z uwzględnieniem współpracy między CBŚP a organami prokuratury. Informacje o przebiegu sprawy i liczbie podejrzanych pochodzą z komunikatów Prokuratury Okręgowej w Gdańsku oraz materiałów medialnych, m.in. TV OKO i lokalnych reporterów. Śledztwo jest dynamiczne i ma charakter rozwojowy, co oznacza, że kolejne detale mogą ujrzeć światło dzienne w kolejnych publikacjach i orzeczeniach sądowych.

Małgorzata Z. opowiada o utracie gospodarstwa wartego milion złotych w wyniku nieuczciwej operacji pożyczkowej, gdzie warunki umowy w notariuszu różniły się od faktycznych zapisów. Prawnik prokuratury podkreśla, że całość umowy jest przedmiotem analizy, a sprawa może prowadzić do dalszych postępowań karnych. Istotnym aspektem jest identyfikacja i odróżnienie osób o podobnych danych, co ma znaczenie dla prawidłowej egzekucji i ochrony wierzycieli oraz dłużników przed błędami identyfikacyjnymi.
Skala i charakterystyka przestępczości wskazują na potrzebę skuteczniejszej koordynacji działań między policją, prokuraturą a instytucjami finansowymi. Wprowadzenie lepszych mechanizmów weryfikacji danych, a także jasne zasady odpowiedzialności za pośrednictwo i kierowanie zorganizowanej grupy, mogą ograniczyć ryzyko podobnych oszustw w przyszłości. Śledztwo ma charakter rozwojowy i wciąż dostarcza nowych informacji o organizacji, która stała za wyłudzeniami, a także o losie poszczególnych ofiar.
tags: #magdalena #mazur #waleszczynska #dluznik