Pytanie Piotra o to, ile razy należy przebaczać, stanowiło punkt wyjścia do jednej z najbardziej poruszających przypowieści Jezusa, znanej jako przypowieść o nielitościwym dłużniku. W odpowiedzi na pytanie apostoła, czy wystarczy przebaczyć siedem razy, Jezus podał liczbę siedemdziesiąt siedem razy, co symbolizuje nieskończoność i bezwarunkowość przebaczenia.
Jezus, przedstawiając przypowieść, przyrównał królestwo niebieskie do króla, który postanowił rozliczyć się ze swoimi sługami. Wśród nich znalazł się jeden, który był winien swojemu panu niewyobrażalną sumę dziesięciu tysięcy talentów. Ponieważ nie miał możliwości spłacenia długu, król nakazał sprzedać go wraz z rodziną i całym majątkiem. Jednak na błagalne prośby sługi, król ulitował się nad nim, uwolnił go i darował mu cały dług.
Ta historia, choć niezwykła pod względem finansowym, ma głębokie znaczenie symboliczne. Talent, będący jednostką wagi kruszcu, był wart tyle, co około 6000 denarów. Dług dziesięciu tysięcy talentów oznaczał więc sumę absolutnie niespłacalną, przekraczającą budżety ówczesnych państw. Była to hiperbola, mająca na celu ukazanie ogromu Bożego miłosierdzia, które jest niezasłużoną łaską, na którą nie można sobie zapracować.
Boże przebaczenie jest darem bezwarunkowym, mającym na celu uwolnienie człowieka od długu grzechów, który jest niemożliwy do spłacenia przez ludzkie siły. Zapłatą za grzech powinna być śmierć i potępienie, jednak Bóg jest zawsze gotów przyjąć człowieka, który odwraca się od trwania w grzechu.
Przypowieść jednak ukazuje dramatyczny zwrot akcji. Ten sam sługa, który otrzymał tak wielkie miłosierdzie, po wyjściu ze dworu królewskiego spotkał swojego współsługę, który był mu winien sto denarów. Mimo próśb i błagań, sługa ten nie okazał litości, lecz chwycił go i wtrącił do więzienia, dopóki ten nie odda długu.

Sto denarów, choć stanowiło kwotę zauważalną i bolesną dla domowego budżetu, było sumą całkowicie realną do spłacenia. Dług ten był równowartości około stu dni pracy robotnika. Kontrast między niewyobrażalnym długiem wobec króla a niewielką sumą długu wobec współsługi obnaża absurdalną postawę sługi.
Widząc to, co się stało, współsłudzy poszli i opowiedzieli wszystko swojemu panu. Król, wezwawszy niegodziwego sługę, przypomniał mu o darowanym długu i zapytał, dlaczego sam nie okazał litości swojemu współsłudze. Uniesiony gniewem, król nakazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda.
Ta część przypowieści podkreśla, że Bóg reaguje emocjonalnie na brak przebaczenia wobec bliźniego. Grzech nieprzebaczenia budzi w Bogu szczególnie gwałtowną reakcję i oburzenie, ponieważ widzi on fatalne konsekwencje, jakie niesie ze sobą brak przebaczenia.
Kluczowe przesłanie przypowieści jest następujące: Boże przebaczenie nie jest nagrodą za nasze dobre zachowanie, lecz darem bezwarunkowym. Jednak ten dar może zostać zablokowany, jeśli nie stanie się on przepływem. Zamknięcie serca na brata, odmowa przebaczenia, powoduje, że nasze serce pozostaje zamknięte na przyjęcie przebaczenia od Boga.
Przebaczenie innym jest jedynym realnym dowodem na to, że zrozumieliśmy i przyjęliśmy przebaczenie od Boga. Brak przebaczenia tworzy duchowe więzienie, które zatruwa życie nasze i naszych bliskich, uniemożliwiając nawiązanie normalnych relacji z innymi osobami. Zamknięcie serca na przebaczenie drugiemu pozbawia nas Bożego przebaczenia.
Warto zaznaczyć, że przebaczenie nie jest emocjonalnym gestem, ale decyzją woli. Można podjąć decyzję "przebaczam", nawet jeśli emocje wciąż krzyczą z bólu. Jest to rezygnacja z prawa do zemsty, oddanie Bogu prawa do wymierzenia sprawiedliwości. Przebaczenie i pojednanie to dwie różne rzeczy - przebaczenie zależy od nas, pojednanie wymaga dobrej woli obu stron.

Przypowieść o nielitościwym dłużniku ilustruje również prawdę zawartą w innych fragmentach Ewangelii, takich jak: "Jaką miarą wy mierzycie, taką i wam będzie odmierzone" (Mt 7,2) czy "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5,7). Wyraźnie wybrzmiewa to również w Modlitwie Pańskiej: "i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom".
Ludzie, którzy nie umieją przebaczać, są często zimni, wyniośli i bardzo samotni. Chrześcijanin, który nie chce przebaczać, jest pojęciem sprzecznym. Wierzący człowiek powinien być wielkoduszny, ponieważ taka jest natura jego odnowionej duszy. Powinien to robić również dla własnego dobra, gdyż, jak pisał św. Jan Złotousty, "Nie przebaczając innemu nie tyle jego zasmucasz, co sam sobie wyrządzasz krzywdę".
Przypowieść ta przypomina nam, że sąd nad nami Bóg niejako oddał w nasze ręce. Od nas samych zależy, czy jeszcze za życia zapracujemy na ostateczny wyrok nad nami. Jak postąpimy z bliźnimi, tak Bóg postąpi z nami.
W kontekście przypowieści, nasze winy wobec Boga zostały porównane do dziesięciu tysięcy talentów, podczas gdy winy naszego bliźniego wobec nas do stu denarów. Różnica jest ogromna. Dług stu denarów jest niczym wobec dziesięciu tysięcy talentów. Tak się mają nasze grzechy wobec przewinień naszych bliźnich. Jeśli Bóg przebacza nam wszystko, to tym bardziej my mamy obowiązek być miłosierni wobec swoich bliskich.
Przebaczenie, jeśli jest szczere, odnawia i wzmacnia miłość. Jezus zwrócił na to uwagę, porównując miłość tego, komu darowano 500 denarów, do miłości tego, komu darowano 50 denarów. Odpowiedź była oczywista - ten, komu darowano więcej, będzie bardziej miłował.
Przypowieść o nielitościwym dłużniku jest dramatem w trzech aktach, który ukazuje jaskrawy kontrast między boskim miłosierdziem a ludzką małostkowością. Król, symbolizujący Boga, kieruje się logiką miłosierdzia, rezygnując ze sprawiedliwości na rzecz łaski. Sługa natomiast reprezentuje człowieka, który chętnie korzysta z miłosierdzia, gdy go potrzebuje, ale w relacji z innymi stosuje bezwzględne prawo.
Chrystus jako Baranek Boży zgładził grzech świata, spłacając swoją odkupieńczą śmiercią niewyobrażalnie wielki dług ludzkości. W tej perspektywie grzechy ludzi zaciągających dług względem siebie, mogą być symbolicznie przedstawione kwotą długu współsługi. Bóg w Chrystusie przebaczył nieskończenie więcej całej ludzkości, niż ludzie mogliby sobie przebaczyć.
Ostrzeżenie przed chęcią wydania wyroku na bliźniego, potępieniem go lub oskarżeniem, jest subtelną pułapką, która stawia nas w pozycji nielitościwego sługi i zaprzecza normie Królestwa Bożego. Oskarżający, zapominając o miłosierdziu, odwołuje się do sprawiedliwości, prowokując Boga, by okazał się wobec niego także sprawiedliwy, a nie miłosierny.
Przesłanie przypowieści zdecydowanie przekracza wymiar odpowiedzi danej przez Jezusa Piotrowi, nabierając uniwersalnego wymiaru. Poucza, że miłosierdzie Boże nie ma granic, gdy skruszony winowajca prosi o litość, ale granice tej cierpliwości określa brak owocu przebaczenia, czyli naśladowania Boga w okazywaniu miłosierdzia bliźnim.

Tekst przypowieści o nielitościwym dłużniku znajduje się w Ewangelii według św. Mateusza 18, 23-35. Dwa wcześniejsze wersy (Mt 18, 21-22) stanowią wprowadzenie do przypowieści, podkreślając potrzebę nieograniczonego przebaczenia.
tags: #nielitosciwy #dluznik #streszczenie