Zygmunt Solorz, jeden z najbogatszych Polaków i założyciel Telewizji Polsat, w ostatnich tygodniach stracił kluczowe funkcje w spółkach swojej grupy. Jak podają Rzeczpospolita i Wirtualne Media, decyzją rady TiVi Foundation - kontrolującej holding poprzez zarejestrowaną w Liechtensteinie fundację oraz cypryjską spółkę Reddev Investments - został on odwołany z funkcji przewodniczącego rad nadzorczych Cyfrowego Polsatu, Polkomtela i Netii.
Według komunikatu fundacji, zmiany te miały „usprawnić nadzór nad kluczowymi spółkami” oraz „zabezpieczyć aktywa” organizacji. Jak informuje Rzeczpospolita, roszady personalne w centrum imperium Solorza wzbudziły zaniepokojenie banków finansujących jego spółki.
Według ustaleń „Parkietu”, na które powołują się oba portale, kredytodawcy „niechętnie udzielają grupie Cyfrowy Polsat kolejnych kredytów”. Przykładem jest wstrzymanie finansowania dla spółki budującej farmę wiatrową Drzeżewo.
Niepewność wśród instytucji finansowych potęguje brak jasnej wizji tego, jak zakończy się proces sukcesji w imperium Solorza. Banki, według ustaleń Rzeczpospolitej, obawiają się, że konflikt z dziećmi miliardera może wpłynąć na stabilność zarządzania holdingiem i ciągłość realizowanych inwestycji. To właśnie ta niepewność co do przyszłego układu właścicielskiego miała być jednym z głównych powodów, dla których kredytodawcy zażądali bezpośredniego spotkania z przedsiębiorcą, licząc na uzyskanie klarownych deklaracji co do kierunku, w jakim będzie zmierzać Grupa.
Konflikt o sukcesję w imperium Zygmunta Solorza wchodzi w nową fazę. Po odsunięciu założyciela Polsatu od nadzoru nad kluczowymi spółkami banki finansujące grupę zażądały spotkania z nim osobiście.
Spotkanie banków z przedstawicielami TiVi Foundation już się odbyło, ale - jak podkreślają Wirtualne Media - rozmowa z samym Solorzem nie doszła do skutku.
Miliarder nie pozostawia wątpliwości co do swojego stanowiska. Prokuratura Regionalna w Warszawie potwierdziła wszczęcie śledztwa. Zawiadomienie złożył pełnomocnik Solorza. Zarzuty dotyczą działań z 1-2 sierpnia 2024 r., kiedy - według dzieci miliardera - Zygmunt Solorz przekazał im władzę w koncernie.
Spór rodzinny o sukcesję w imperium wartym miliardy złotych ujawnił się we wrześniu 2024 roku. 22 lipca nastąpiła nowa odsłona konfliktu. Rada Fundacji TiVi Foundation jednogłośnie odwołała Zygmunta Solorza z szefowania radom nadzorczym Cyfrowego Polsatu, Telewizji Polsat, Polkomtela i Netii.
Równolegle trwają postępowania cywilne przed sądami w Polsce i Liechtensteinie. W maju sąd w Liechtensteinie oddalił powództwo Solorza dotyczące zmian w statucie fundacji TiVi, ale miliarder złożył apelację.
Na koniec września 2024 r. zadłużenie brutto wynosiło prawie 15,16 mld zł, na co składały się obligacje i kredyty bankowe w proporcjach odpowiednio około 30 proc. i 70 proc. Dług netto, czyli zadłużenie pomniejszone o gotówkę (środki pieniężne i ich ekwiwalenty), wyniósł 12,08 mld zł (to głównie dług w złotych, tylko 16 proc.).
Na koniec marca 2025 r. zadłużenie brutto grupy wynosiło 14,36 mld zł, z czego 68 proc. stanowiły kredyty bankowe, a resztę - obligacje. Po uwzględnieniu 2,23 mld zł wolnych środków, dług netto sięgał 12,13 mld zł.
Cyfrowy Polsat i Polkomtel planują częściową przedterminową spłatę kredytu. "Przedpłata kapitału w wysokości 681,4 mln zł, powiększona o naliczone odsetki jest planowana na 21 lutego 2025 r." - poinformowała spółka w komunikacie.
W wyniku dokonania powyższej przedpłaty łączna kwota główna jej zadłużenia oraz Polkomtela z tytułu umowy kredytów wynosić będzie 6,26 mld zł z harmonogramem spłaty do roku 2028 - informuje firma kontrolowana przez Zygmunta Solorza.
Środki na częściową przedterminową spłatę kredytu terminowego zostały pozyskane m.in. dzięki zbyciu akcji Asseco Poland. Na początku lutego Cyfrowy Polsat zakończył proces dezinwestycji w Asseco Poland, zbywając ostatni pakiet akcji za 705 mln złotych. Transakcja objęła sprzedaż ponad 8,3 mln walorów po cenie jednostkowej 85 złotych, co stanowi 20 proc. dyskonto względem aktualnych notowań giełdowych.
Dzięki sprzedaży niemal 10 proc. akcji Asseco Poland za 705 mln zł na początku 2025 r., grupa spłaciła przed terminem 681,4 mln zł kapitału wraz z odsetkami. W efekcie, w bieżącym roku nie musi już obsługiwać zadłużenia, ale w 2026 r. do spłaty będzie 717 mln zł, w 2027 r. - 830 mln zł, a w 2028 r.
Spółka płaci ponad 1 mld zł odsetek od kredytów i obligacji, więc spadek stawki WIBOR o 1 punkt procentowy powinien przynieść oszczędności rzędu 130-140 mln zł rocznie (co stanowi ok. 12-13 proc.).

Mimo napiętej sytuacji w relacjach z bankami, grupa kapitałowa Cyfrowy Polsat poprawiła wyniki finansowe. W I kwartale 2025 r. przychody wzrosły o 3,7 proc.
W trzecim kwartale 2024 roku Cyfrowy Polsat wypracował solidne wyniki finansowe. Przychody ze sprzedaży usług, produktów, towarów i materiałów wyniosły 10,44 mld złotych, co oznacza wzrost w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego, kiedy to osiągnęły poziom 9,94 mld złotych. Grupa odnotowała znaczący wzrost zysku z działalności operacyjnej, który osiągnął wartość 1,42 mld złotych wobec 1,14 mld złotych rok wcześniej. Na uwagę zasługuje również poprawa wyniku EBITDA, który wyniósł 2,70 mld złotych, podczas gdy w analogicznym okresie 2023 roku było to 2,55 mld złotych. Koszty operacyjne w analizowanym okresie ukształtowały się na poziomie 9,19 mld złotych, co stanowi wzrost w porównaniu do 9,00 mld złotych w trzecim kwartale 2023 roku. W obszarze przepływów pieniężnych spółka wygenerowała 2,53 mld złotych środków z działalności operacyjnej, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu do 1,47 mld złotych w analogicznym okresie poprzedniego roku. Zysk netto za trzeci kwartał 2024 roku wyniósł 609,6 mln złotych, wykazując istotny wzrost w porównaniu do 181,3 mln złotych rok wcześniej.
Jak podają Wirtualne Media, holding sprzedaje obecnie więcej usług telefonicznych i internetowych, ale mniej płatnej telewizji.
Poza Cyfrowym Polsatem i Telewizją Polsat, w skład grupy wchodzą m.in. Netia, Polkomtel, Grupa Interia, Eleven Sports, Port Praski oraz spółki energetyczne przejęte od ZE PAK.

Właściciel Polsatu Zygmunt Solorz przyznał, że w 1989 r. wziął 100 mln ówczesnych zł kredytu z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego na swą firmę Sol-Pol. 48-letni Solorz, który zeznawał we wtorek jako świadek w procesie w sprawie FOZZ, powiedział, że ówczesną działalność gospodarczą w przedsiębiorstwie zagranicznym Sol-Pol finansował "ze środków własnych".
Tylko raz w maju 1989 r. wziął kredyt, właśnie z FOZZ pod depozyt 70 tys. dolarów, bo załatwianie kredytu w banku trwałoby zbyt długo, a on potrzebował złotówek na interesy. Swoich 70 tys. dolarów nie chciał wymieniać na złotówki, bo "traciło się na kursie wymiany". Kredyt spłaciłem, depozyt dostałem z powrotem - oświadczył.
Solorz nie pamiętał, z kim załatwiał kredyt w FOZZ. "Nie miałem kontaktów z Grzegorzem Żemkiem i Janiną Chim (oskarżone kierownictwo FOZZ); nie znałem ich" - zapewnił.
Wówczas sąd odczytał zeznania Solorza, złożone w śledztwie w 1992 r. w Urzędzie Ochrony Państwa. Świadek mówił w nich, że w 1986 r. bezskutecznie starał się o 150 tys. dolarów kredytu dla firmy "Solorz" od Żemka, który był wtedy szefem oddziału Banku Handlowego w Luksemburgu. "Teraz sobie przypomniałem; moje zeznania przed sądem wynikały z braku pamięci" - oświadczył Solorz, potwierdzając swe zeznania z 1992 r. "Nie wiem, czemu wtedy nie dostałem tego kredytu; to było moje jedyne osobiste spotkanie z Żemkiem" - dodał. Tłumaczył, że gdyby dostał wtedy ten kredyt, pewnie pamiętałby wszystko lepiej.
Sędzia Andrzej Kryże pytał świadka, czy umowa z 1989 r. z FOZZ była umową o kredyt czy też o pożyczkę. "Czy świadek rozróżnia takie umowy?" - dopytywał Kryże. "Nie bardzo" - padła odpowiedź Solorza, który dodał, że "umowa o pożyczkę jest wtedy, kiedy ja komuś pożyczam pieniądze, a o kredyt - gdy występuje o to do banku".
Prokuratorki dociekały, czy depozyt 70 tys. dolarów Solorz wpłacił do FOZZ w ratach, czy cały. "Cały" - odpowiedział szef Polsatu. Wtedy okazano mu dowód przekazu 52 tys. dolarów do banku w Niemczech. "Czego dotyczy ten przelew" - spytał sędzia. Po dłuższej chwili sędzia podyktował do protokołu rozprawy: "Mimo upływu czasu, świadek nie odpowiada".
Żemek zapytał Solorza (przepraszając za to pytanie, które zadaje, jak powiedział, każdemu świadkowi), czy był kiedykolwiek współpracownikiem służb specjalnych. "Na czym to miałoby polegać?" - replikował świadek. "Każdy dorosły człowiek w Polsce wie, na czym to polega" - wtrącił sędzia Kryże, przypominając, że na prośbę świadka może wyłączyć jawność rozprawy. "Nigdy nie współpracowałem ze służbami specjalnymi" - odparł wówczas Solorz.
Sprawa FOZZ to największa nierozliczona afera, na której w latach 1989-90 polskie państwo miało stracić 354 mln zł. Oskarżeni to, oprócz Żemka, wicedyrektor FOZZ Janina Chim, b. prezes Universalu Dariusz Przywieczerski oraz trójka biznesmenów. Grozi im do 10 lat więzienia. Nie przyznają się do winy. Odpowiadają z wolnej stopy. 1 czerwca w procesie ma zeznawać ostatni świadek. Według nieoficjalnych informacji, wyrok może zapaść po wakacjach.



tags: #solorz #windykacja #hipoteczne #kredyty