Bankowy Tytuł Egzekucyjny (BTE) przez lata stanowił kluczowy instrument w rękach banków, umożliwiający szybkie odzyskiwanie należności od kredytobiorców bez konieczności angażowania sądu. Podpisanie przez klienta zgody na poddanie się egzekucji na podstawie BTE było warunkiem otrzymania kredytu. Zazwyczaj kredytobiorcy znajdowali się w sytuacji przymusowej, co zwiększało przewagę banku nad klientem. Jednakże, w 2015 roku Trybunał Konstytucyjny uznał przepisy dotyczące BTE za niezgodne z konstytucyjną zasadą równości, co zapoczątkowało istotne zmiany w polskim prawie bankowym.
Bankowy Tytuł Egzekucyjny był specjalnym dokumentem wystawianym przez bank, który miał moc prawną równą zwykłemu tytułowi egzekucyjnemu wydanemu przez sąd. Gwarantował możliwość prowadzenia postępowania egzekucyjnego, zastępując tym samym konieczność uzyskiwania wyroku sądowego. Celem wprowadzenia tej instytucji było nadanie bankom przywileju polegającego na możliwości egzekwowania należności z pominięciem drogi sądowej. Podstawą wystawienia BTE mogły być jedynie księgi prowadzone przez bank lub inne dokumenty bankowe związane z dokonywaniem czynności bankowych, takich jak przyjmowanie wkładów, prowadzenie rachunków, udzielanie kredytów, czy przeprowadzanie rozliczeń pieniężnych.
Wymogi formalne bankowego tytułu egzekucyjnego obejmowały:
W przypadku braku któregokolwiek z tych elementów, sąd w postępowaniu klauzulowym powinien oddalić wniosek o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu.

Wyrokiem z dnia 14 kwietnia 2015 roku Trybunał Konstytucyjny uznał przepisy, które umożliwiały bankom wystawienie BTE, za niekonstytucyjne. Sędziowie TK uznali, że dwa przepisy Prawa bankowego dotyczące BTE naruszają konstytucyjną zasadę równości podmiotów wobec prawa. Bank i jego dłużnik nie są podmiotami podobnymi, a bank, jako instytucja finansowa, posiada uprzywilejowaną pozycję w stosunku do klienta, który jest odbiorcą usług bankowych. Trybunał dał ustawodawcy czas do 1 sierpnia 2016 roku na wprowadzenie nowych przepisów, mających na celu wyeliminowanie BTE. "Ta pozycja banku jeszcze zwiększa przewagę nad klientem" - mówiła sędzia sprawozdawczyni Teresa Liszcz, podkreślając, że bank działał w pewnym sensie jak sędzia we własnej sprawie.
Wyrok ten miał istotne znaczenie dla kredytobiorców, dla których stał się dobrą wiadomością. Jednocześnie, wyeliminowanie BTE nie groziło katastrofą dla banków, ponieważ istnieją instrumenty równie skuteczne, jak na przykład weksle in blanco czy oświadczenia o poddaniu się egzekucji w formie aktu notarialnego.
Jednym z kluczowych problemów związanych z BTE była kwestia przenoszenia wierzytelności na fundusze sekurytyzacyjne. Dotychczasowa praktyka dochodzenia wierzytelności opatrzonych BTE przez nowego wierzyciela wiązała się z licznymi komplikacjami. Fundusze nabywały wierzytelności, często zabezpieczone rzeczowo i już w trakcie egzekucji prowadzonej na podstawie BTE. Nowy nabywca - fundusz nie miał możliwości kontynuowania działań egzekucyjnych na podstawie tego samego tytułu wykonawczego, co zmuszało go do kierowania spraw na drogę postępowania sądowego. Wbrew pozorom, takie rozwiązanie nie było korzystne także dla dłużnika, ponieważ w związku z pozwem nowego wierzyciela, zobowiązania dłużnika powiększały się o koszty sądowe i dalsze odsetki.

Zmiany wynikające z wyroku TK mogły ułatwić windykację długów udokumentowanych BTE prowadzonych przez zewnętrzne podmioty. Jeżeli bank w miejsce bankowego tytułu egzekucyjnego musiał uzyskać prawomocny tytuł egzekucyjny w postępowaniu sądowym, to nabywca takiej wierzytelności nie musiał już czynić tego ponownie. Z tego właśnie powodu, również z punktu widzenia funduszy sekurytyzacyjnych nabywających portfele wierzytelności bankowych, wyrok Trybunału Konstytucyjnego okazał się korzystny. Zamiana wpłynęła korzystnie na pozycję dłużników, ale jednocześnie, wbrew pozorom, mogła znacznie ułatwić proces sądowego i egzekucyjnego dochodzenia tych wierzytelności przez nabywcę długu, w przypadku kiedy nastąpiła zmiana wierzyciela.
Trudności w procesie windykacji wynikały z istotnej luki prawnej w przepisach dotyczących postępowania egzekucyjnego. Brakowało jednoznacznej regulacji dotyczącej tego, co dzieje się z postępowaniem egzekucyjnym, w trakcie którego doszło do zmiany wierzyciela. Problem ten dotyczył również komorników, którzy nie mieli pewności, czy takie egzekucje należy zawiesić, czy umorzyć. W przypadku egzekucji z nieruchomości takie rozwiązanie często było kłopotliwe zarówno dla wierzyciela, jak i dłużnika. Brak klarownych przepisów w tym zakresie uderzał bezpośrednio w dłużników, którzy w tej sytuacji nie mogli liczyć na rzetelną informację o swojej sytuacji.
Bankowy tytuł egzekucyjny, opatrzony przez sąd klauzulą wykonalności, nie był orzeczeniem sądowym, co powoduje, że roszczenie z niego wynikające ulega przedawnieniu po upływie 3 lat. Może zatem dojść do sytuacji, w której termin przedawnienia wobec banku uległ przerwaniu, jednak na skutek cesji na rzecz funduszu sekurytyzacyjnego, bankowi nie przysługuje już roszczenie. W przypadku gdy roszczenie z bankowego tytułu egzekucyjnego nabył fundusz sekurytyzacyjny, bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się dla niego od daty wypowiedzenia umowy kredytu lub pożyczki przez bank. Termin przedawnienia wynosi 3 lata od w/w zdarzenia. Mając na uwadze, że bankowe tytuły egzekucyjne były wystawiane do 2015 roku, większość zobowiązań nabytych przez fundusze sekurytyzacyjne na ich podstawie są przedawnione. Warto zatem zweryfikować, czy nowy wierzyciel nie wystarał się o wyrok sądowy potwierdzający jego uprawnienie.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 14 kwietnia 2015 roku (sygn. akt: P 45/12) uchylił przepisy art. 96 i 97 prawa bankowego, co w praktyce oznaczało koniec ery bankowego tytułu egzekucyjnego. Choć przepisy umożliwiające bankom jego wystawienie zostały uchylone, to w obrocie można jeszcze spotkać postępowania prowadzone na jego podstawie. Banki, aby dochodzić swoich wierzytelności, mogą wykorzystać chociażby przewidziany w Kodeksie postępowania cywilnego tryb elektronicznego postępowania upominawczego, pozwalający na uzyskanie tytułu egzekucyjnego w znacznie krótszym czasie. Dłużnik o takim postępowaniu ma wiedzę i może odpowiednio zareagować.
Likwidacja BTE zlikwidowała wiele nieprawidłowości, jednak problem preferencyjnego traktowania banków w sferze postępowania cywilnego nie dobiegł końca. W przepisach kodeksu postępowania cywilnego funkcjonuje przepis art. 485 § 3, który stanowi, że sąd może wydać nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym na podstawie wyciągu z ksiąg banku wystawionego przez bank. Wyciąg ten zasadniczo nie odbiega swoją konstrukcją od uchylonego BTE, co budzi wątpliwości dotyczące równości stron w postępowaniu sądowym.
Radca prawny Bartosz Wyżykowski zwraca uwagę na fakt, że skoro BTE uznano za niezgodny z zasadą równości, to pojawia się pytanie, czy tytuły egzekucyjne z art. 777 k.p.c. również nie naruszają tej zasady. Kluczowe będzie również to, jak sądy będą zachowywać się w okresie do utraty mocy obowiązującej przez przepisy dotyczące BTE i czy będą nadawać im klauzule wykonalności. Odroczenie utraty mocy obowiązującej przez przepisy miało umożliwić zakończenie spraw w toku oraz wydanie przez ustawodawcę odpowiednich przepisów intertemporalnych.
Ważne jest, że nawet jeżeli bankowy tytuł egzekucyjny został opatrzony klauzulą sądu, dłużnik ma prawo złożyć zażalenie na postanowienie sądu co do nadania klauzuli wykonalności. Kolejnym uprawnieniem przysługującym dłużnikowi jest możliwość wytoczenia przed sądem powództwa przeciwegzekucyjnego, żądając pozbawienia wykonalności bankowego tytułu egzekucyjnego w przypadku, gdy dłużnik nie zgadza się co do wysokości zadłużenia wyliczonego przez bank lub całkowicie kwestionuje istnienie długu. Dłużnikowi wobec którego wszczęto egzekucję na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego naruszającego jego prawo, przysługuje roszczenie do banku o odszkodowanie.
tags: #bankowy #tytul #egzekucyjny #akcje