Śmierć dłużnika nie oznacza zniknięcia długu względem wierzyciela. Odpowiedzialność w zakresie zaciągniętych zobowiązań pozostaje. By odzyskać należność, należy nawiązać kontakt z jego spadkobiercami. Mają oni 6 miesięcy, by zdecydować w kwestii spadku - mogą to odrzucić albo przyjąć wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza.
Odpowiedzialność spadkobierców względem długów zależy od tego, czy przyjęli spadek wprost, czy z dobrodziejstwem inwentarza. W pierwszym przypadku odpowiedzą za całość długów zmarłego. W drugim - tylko do wartości otrzymanego udziału. Wierzyciel może żądać spłaty części lub całości długu od wszystkich spadkobierców, od kilku lub od każdego z osobna.
Wierzyciel musi uzyskać odpis postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku przez spadkobierców. To pierwsza czynność, by odzyskać dług od spadkobierców dłużnika. Jeśli postępowania spadkowego nie przeprowadzono, wierzyciel może wystąpić z odpowiednim wnioskiem o jego przeprowadzenie. Obowiązek wskazania spadkobierców spoczywa na wierzycielu. Gdy wierzyciel ma postanowienie prawomocne o stwierdzeniu nabycia spadku, ma prawo złożyć pozew przeciwko spadkobiercom o spłatę długu. Najpierw warto ich wezwać do dobrowolnej spłaty zadłużenia, potem można skierować sprawę do sądu.
Dłużnik może umrzeć już podczas trwającej egzekucji komorniczej. Wtedy, zgodnie z art. 819§1 kodeksu postępowania cywilnego, postępowanie zostanie zawieszone przez organ egzekucyjny z urzędu do czasu ustalenia spadkobierców i ich ew. dołączenia do postępowania. W przypadku śmierci dłużnika podczas trwającego postępowania egzekucyjnego nie trzeba uzyskiwać klauzuli wykonalności przeciwko spadkobiercom.
Śmierć byłego małżonka nie zamyka drogi do podziału majątku. Twój udział (zazwyczaj 50%) w majątku wspólnym nie wchodzi do spadku i nadal należy do Ciebie. Zmienia się tylko przeciwnik procesowy - zamiast z byłym mężem lub żoną, będziesz rozmawiać z ich spadkobiercami (często dziećmi lub nowym partnerem).
Jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę, gdy Klient dzwoni z wiadomością o śmierci byłego małżonka. Scenariusz jest zazwyczaj taki: byliście po rozwodzie, emocje powoli opadały, może nawet zaczęliście rozmawiać o podziale domu czy oszczędności. I nagle - śmierć. Wiele osób myśli: „Koniec, sprawa umorzona, wszystko przepadło”. Nic bardziej mylnego. Musisz wiedzieć, że prawo własności jest silniejsze niż śmierć.
W momencie rozwodu nastąpiło ustanie majątkowej wspólności małżeńskiej. Od tej sekundy majątek, który zgromadziliście razem, stał się współwłasnością w częściach ułamkowych. Zazwyczaj jest to pół na pół. Ta Twoja „połówka” jest Twoja na zawsze. Śmierć byłego małżonka tego nie zmienia. Jego śmierć powoduje jedynie, że jego „połówka” przechodzi na spadkobierców.
Mit: Wszystko dziedziczą dzieci. Wielu Klientów boi się, że skoro eks-mąż zmarł, to cały dom „automatycznie” przechodzi na dzieci. Nie. Dzieci dziedziczą tylko to, co należało do zmarłego. Jeśli dom był wspólny, dzieci dziedziczą tylko jego udział (zazwyczaj 1/2), a druga połowa nadal należy do Ciebie - rozwiedzionego małżonka.

Jeśli zdążyliśmy złożyć wniosek do sądu, a w trakcie procesu jedna ze stron zmarła, sąd nie umorzy postępowania. Zrobi coś innego - zaciągnie „hamulec ręczny”. Zgodnie z procedurą cywilną, sąd zawiesi postępowanie. To stan uśpienia sprawy. Sędzia czeka na informację: kto wchodzi w buty zmarłego? Postępowanie zostanie podjęte dopiero wtedy, gdy zgłoszą się spadkobiercy lub zostanie ustanowiony kurator spadku.
Dla Ciebie oznacza to konieczność działania. Nie możesz czekać biernie. I tu zaczynają się „schody” ludzkie, a nie prawne. Kim są ci spadkobiercy?
Mimo że roszczenie o podział majątku się nie przedawnia, zwlekanie działa na Twoją niekorzyść. Po śmierci byłego małżonka spadkobiercy mogą nie wiedzieć, co wchodziło w skład majątku. Mogą nieświadomie (lub celowo) sprzedać ruchomości, wyczyścić konta albo wyrzucić dokumenty. Odtworzenie stanu majątku sprzed lat, gdy jeden ze świadków nie żyje, jest piekielnie trudne i kosztowne.
W sądzie spotkasz się z dwoma pojęciami, które brzmią podobnie, ale oznaczają co innego. Często sędziowie sugerują, by połączyć te sprawy w jedną.
Przykład? Mieliście wspólne mieszkanie warte 600 tys. zł. Twój udział to 300 tys. zł. Udział zmarłego (też 300 tys. zł) to masa spadkowa. Jeśli zmarły miał dwoje dzieci, to one dzielą się tylko tymi 300 tysiącami (po 150 tys. dla każdego). Ty zachowujesz swoje 300 tys. zł.
W praktyce wygląda to tak, że najpierw ustalamy, co było wspólne, „wyjmujemy” Twoją część, a resztę rzucamy na stół spadkobierców. To wymaga precyzyjnej wyceny majątku wspólnego, często z udziałem biegłych.

Śmierć byłego partnera to niestety idealna okazja dla nieuczciwych osób z jego otoczenia, by ukryć majątek. Z czym najczęściej walczę na sali sądowej w takich sprawach?
W sprawach, gdzie drugą stroną są spadkobiercy, przyjmuję strategię „chirurgicznego cięcia”. Zamiast wchodzić w emocjonalne spory rodzinne, skupiamy się na dokumentach: księgach wieczystych, historiach rachunków i operatach szacunkowych. Dzięki temu moi Klienci nie muszą osobiście kłócić się z dziećmi czy nową rodziną zmarłego o każdą złotówkę. To ja jestem „złym policjantem”, co pozwala Ci zachować poprawne relacje z rodziną.
Tak. Śmierć nie wyklucza możliwości ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym. Jeśli Twój były mąż trwonił majątek, pił lub uprawiał hazard, a Ty budowałaś ten dorobek ciężką pracą, możesz żądać, by sąd przyznał Ci np. 70% lub 80% majątku, a do spadku (dla jego nowej rodziny) weszło tylko 20%. To jednak broń obosieczna. Spadkobiercy zmarłego również mogą próbować udowodnić, że to zmarły przyczynił się w większym stopniu do powstania majątku i żądać ograniczenia Twojego udziału. Ponieważ zmarły nie może się bronić ani zeznawać, kluczowe stają się dowody z dokumentów i zeznania świadków.
Potrzebujesz pomocy prawnej? Sprawy spadkowe połączone z podziałem majątku to jedne z najbardziej skomplikowanych procesów. Przeanalizujmy Twoją sytuację, zanim dowody znikną.

tags: #czy #po #smierci #meza #komornik #przechodzi