Liczba niespłaconych zobowiązań, które trafiają do egzekucji komorniczej, rośnie w bardzo szybkim tempie. Według danych Krajowej Rady Komorniczej, w 2021 roku prowadzonych było aż 7,9 mln spraw egzekucyjnych, czyli 66% więcej niż rok wcześniej. Można podejrzewać, że od tamtej pory wiele zadłużonych osób znów zadaje sobie pytania: „Jak uratować mój majątek? Co zrobić, aby komornik go nie zajął?” Niektórzy sądzą, że rozwiązaniem w tej sytuacji jest natychmiastowa sprzedaż lub przepisanie domu czy mieszkania na najbliższych: dzieci, małżonka czy rodzeństwo. Chcą w ten sposób „zabezpieczyć” swój majątek i pozostawić go w rodzinie, ale bardzo często nie zdają sobie sprawy, że w praktyce takie działanie może jeszcze bardziej zaszkodzić im i ich bliskim!
Komornik i tak będzie musiał prowadzić swoje działania, a oprócz tego w sprawę zostanie wciągnięta osoba trzecia, której mogą grozić poważne problemy prawne i finansowe. Dlaczego? Niewiele osób wie o istnieniu skargi pauliańskiej, czyli specjalnego narzędzia prawnego, przysługującego wierzycielom, które sprawia, że takie wyzbycie się majątku jest w rozumieniu prawa nieskuteczne. Jak w praktyce działa skarga pauliańska i co trzeba o niej wiedzieć?

Skarga pauliańska to rodzaj powództwa, które ma prawo wnieść wierzyciel, gdy osoba zadłużona świadomie pozbyła się swojego majątku na rzecz osoby trzeciej, a wierzyciel nie może przez to odzyskać należnych mu świetle prawa pieniędzy. W praktyce skarga pauliańska może być wniesiona w sytuacji, gdy dochodzi do darowizny lub sprzedaży - często po zaniżonej cenie - np. domu lub mieszkania, które mogłyby podlegać zajęciu przez komornika. Wierzyciel ma wtedy prawo do ochrony swoich interesów przed takim postępowaniem, właśnie składając w sądzie skargę pauliańską.
Jeśli sąd uzna, że darowizna lub sprzedaż była dokonana po to, by uniemożliwić czynności komornikowi, to skarga będzie zasadna, a wierzyciel nadal będzie mógł na drodze egzekucji komorniczej odzyskać zaległe środki. W praktyce, nawet gdy dany majątek będzie już w posiadaniu innej osoby, to dług nie znika, ale tak naprawdę przechodzi właśnie na osobę trzecią, od której wierzyciel może domagać się uregulowania należności z przepisanych przedmiotów majątkowych.
Aby wierzyciel faktycznie miał podstawy do wniesienia skargi pauliańskiej, muszą zaistnieć następujące warunki:
Wszystkie te warunki muszą zostać spełnione łącznie.
Najważniejszą i najczęściej analizowaną przez sąd przesłanką jest piąta - dotycząca tego, czy osoba trzecia wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności, mogła dowiedzieć się o tym, że dłużnik pozbywając się części majątku, działał na niekorzyść wierzyciela. Dlatego, nawet gdy sami nie mamy długów, ale kupimy „zadłużoną” własność, to, gdy wierzyciel wniesie w tej sprawie zasadną skargę pauliańską, jako osoba trzecia możemy mieć duże kłopoty finansowe!
Jeśli sąd uzna skargę za zasadną, osoba trzecia, która nabyła daną własność, może utracić nie tylko środki, które zapłaciła osobie zadłużonej, ale również zakupioną rzecz czy nieruchomość. Taki gwałtowny obrót spraw może szybko doprowadzić do zadłużenia i pozwania sprzedawcy o odszkodowanie. Dlatego, aby uniknąć ryzyka, że skarga pauliańska obejmie nas swoim działaniem jako osobę trzecią, przed zakupem nieruchomości czy innego składnika majątku, zawsze warto zweryfikować sprzedawcę - nawet jeśli jest to nasz zaufany znajomy lub członek rodziny.
W przypadku darowizny sytuacja jest nieco inna, bo niezależnie od tego, czy odbyła się na rzecz członka rodziny, czy innej osoby trzeciej - automatycznie uznaje się, że przesłanka dotycząca wiedzy została spełniona. Uznanie skargi pauliańskiej nie oznacza, że dana umowa staje się nieważna, a określony składnik majątkowy wraca do osoby zadłużonej - stroną w procesie egzekucji staje się nowy właściciel majątku. Może to być np. córka, która nieświadoma długów ojca, została obdarowana przez niego mieszkaniem.
Prawo do skorzystania ze skargi pauliańskiej przysługuje wierzycielowi przez 5 lat, licząc od dnia, w którym osoba zadłużona dokonała czynności z pokrzywdzeniem wierzyciela.
Bardzo często zdarza się, że dłużnicy, próbując chronić swój majątek przed komornikiem, przekazują w darowiźnie swoje nieruchomości członkom rodziny - myśląc: „w końcu i tak wszystko zostaje w rodzinie”. Jednak mało który zadłużony ma świadomość, że takie działanie może być uznane za bezskuteczne.
Trzeba pamiętać, że gdy dłużnik wyzbył się swego majątku na rzecz osoby trzeciej po to, by utrudnić lub całkowicie udaremnić egzekucję należności, pogarsza tym samym sytuację wierzyciela. Ten ostatni ma jednak narzędzie prawne w postaci skargi pauliańskiej.

W marcu Pani X zakupiła samochód, a jako że była „świeżym” kierowcą, płaciłaby duże składki ubezpieczeniowe. Wzięła więc współwłaściciela do auta, znajomego. Dało jej to możliwość płacenia mniejszych składek ubezpieczenia, korzystając z jego zniżek. Za całe auto zapłaciła oczywiście sama. Wszelki proces rejestracji auta i rzeczy z tym związanych nie dokonywała sama, a za pośrednictwem firmy specjalizującej się w tym. Zgłaszała tam, że osoba, która ma być współwłaścicielem, jest dla niej osobą obcą, że będzie użytkowała auto sama, że potrzebuje współwłaściciela z uwagi na brak jej zniżek w ubezpieczeniach.
W czerwcu dostała listem poleconym pismo z kancelarii komorniczej - zawiadomienie współwłaścicieli o zajęciu ruchomości i w załączeniu protokół zajęcia ruchomości z uwagi na długi jej współwłaściciela. Okazało się, że w dowodzie rejestracyjnym widnieje wpis o współwłasności w udziale 50% do 50%. Pani X nie była świadoma tego faktu, podobnie jak jej współwłaściciel. Myślała, że będzie zapis np. 99% do 1.
W odpowiedzi na pismo od komornika napisała, że zgodnie z zapisem w wydziale komunikacji udziały w pojeździe wynoszą po 50% oraz że jednocześnie oświadcza, że całość kwoty na zakup auta pochodziła z jej oszczędności i finansów, że rejestracją auta zajmowała się firma pośrednicząca i zapis udziałów 50% do 50% był niedopatrzeniem z jej strony, którego jest świadoma dopiero od chwili sprawdzenia w/w zapisu w wydziale komunikacji na potrzeby odpowiedzi na w/w pismo. Oświadczyła też, że wspólnik nie wnosił wkładu własnego w zakup auta, jednakże czyniąc go swoim współwłaścicielem, uzyskała zniżki w ubezpieczeniach, których nie posiadałaby będąc kierowcą od krótkiego okresu czasu.
W dniu dzisiejszym otrzymała pismo od komornika sądowego: Obwieszczenie o licytacji ruchomości w trybie art. 867 kpc, 50% udziału jej samochodu. Co ma robić?
W takiej sytuacji, gdy umowa darowizny została sporządzona w okresie, gdy o żadnym komorniku i zajęciu komorniczym czy egzekucji nie wiedziała jeszcze ani Pani X, ani współwłaściciel, a wartość darowizny była poniżej kwoty wolnej od podatku dla trzeciej grupy podatkowej (znajomy), umowa ta może zostać uznana za ważną. Jednakże, wierzyciel może nadal próbować zastosować skargę pauliańską, jeśli udowodni, że darowizna została dokonana ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli. Warto pamiętać, że jeśli wierzyciel udowodni, że darowizna miała na celu pokrzywdzenie go, sąd może uznać taką czynność za bezskuteczną.
Jeśli samochód został zajęty przez komornika, istnieje kilka możliwości działania:
Ważne jest, aby działać szybko i rozważnie, zbierając wszystkie niezbędne dokumenty i w razie potrzeby korzystając z pomocy prawnika.

Ochrona majątku przed egzekucją komorniczą wymaga znajomości przepisów i ostrożnego działania. Darowizny w rodzinie mogą być skutecznym rozwiązaniem, ale tylko wtedy, gdy są dobrze udokumentowane i nie służą pokrzywdzeniu wierzycieli.
Działania „na ostatnią chwilę”, takie jak antydatowane umowy sprzedaży, prawie zawsze kończą się źle. Prawdziwa i legalna ochrona majątku polega na działaniu z wyprzedzeniem. Najlepszą strategią, gdy zadłużenie staje się przytłaczające, jest restrukturyzacja długów lub przygotowanie się do kontrolowanego wykupu długów.
Jeśli Twoje długi wymknęły się spod kontroli, nie szukaj desperackich, nielegalnych rozwiązań. Skontaktuj się z profesjonalistami.
tags: #darowizna #auta #czy #komornik #sie #dowie