W kulturach, gdzie dominowała struktura patriarchalna, funkcje publiczne pełnili przede wszystkim mężczyźni i o nich wspominały przekazy historyczne i literackie. W Biblii dostrzegamy to samo zjawisko i stanowi to naturalną konsekwencję wpływu środowiska, w którym powstawała. Dlatego nie można doszukiwać się w niej manifestów feministycznych, ale trzeba pokazać teksty głoszące równą godność osób płci męskiej i żeńskiej, zainteresowanie kobietami i ich sprawami, podkreślanie ich roli i znaczenia, którego w wielu dziedzinach nikt i nic nie potrafi zastąpić.
Głównym celem interdyscyplinarnego sympozjum międzynarodowego „Świat Biblii. Biblia w kulturze świata”. III edycja. „Kobiety wczoraj i dziś” jest upowszechnianie i promowanie wyników badań naukowych oraz dyskusja w gronie ekspertów na temat zadań, wyzwań i możliwości jakie na przestrzeni wieków, od starożytności aż po dzień dzisiejszy, stawiało przed kobitami życie domowe, religijne, wspólnotowe, czy zawodowe. Przedmiotowa problematyka zostanie podjęta zarówno z perspektywy nauk teologicznych, zwłaszcza w dyscyplinie nauk biblijnych, jak i w dialogu z przedstawicielami nauk humanistycznych, nauk medycznych i nauk o zdrowiu, nauk o rodzinie, nauk społecznych, nauk ścisłych i przyrodniczych, a także w zakresie sztuki (sztuki plastyczne, filmowe i teatralne).
Punktem wyjścia w tym dyskursie będzie ukazanie biblijnych kobiet - żon, matek, liderek, partnerek, bizneswoman, ale i femme fatale. Ich życiowych historii, pełnych wyzwań, zmagań, ludzkich ograniczeń, ale też kobiecej siły, wiecznego spełnienia, mocy ducha i dobrego lub złego wpływu.
W ramach interdyscyplinarnego spojrzenia cenne będzie skonfrontowanie tego, co mówi Biblia o kobietach z tym, co wiemy o mieszkankach starożytnego Bliskiego Wschodu, Grecji i Rzymu. Dzięki temu lepiej poznamy znaczenie kobiet w dawnych kulturach oraz ich codzienne życie. Pozwoli to również odkryć różnorodność postrzegania ról i pozycji kobiet na przestrzeni wieków, a także będzie stanowić dobrą bazę do spojrzenia na niniejsze zagadnienia nie tylko przez pryzmat archeologii, historii, czy antropologii, ale także socjologii, sztuki, a nawet biologii, która pomoże odpowiedzieć na pytanie skąd różnice między płciami, czy jak rozróżnić płeć biologiczną (ang. sex) od płci kulturowej (ang. gender), która obejmuje różnorodne role, oczekiwania i normy społeczne związane z płcią w danym społeczeństwie. Te role i oczekiwania mogą się znacznie różnić w zależności od kultury, tradycji, religii i kontekstu społecznego.

Sympozjum jest pomyślane jako wydarzenie komplementarne do organizowanych od ponad dwudziestu lat na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.
Prowadzenie: s. dr hab. Marzenna Jakubczak-Borge, prof. ks. prof. dr hab. Marek Lis (UO, Opole)
Prowadzenie: s. dr hab. Anna Kuśmirek, prof. UKSW (UKSW, Warszawa)
Prowadzenie: ks. dr hab. Jerzy Ciecieląg, prof. ks. dr hab. Dorota Muszytowska, prof. dr hab. Kalina Wojciechowska, prof. ChAT (ChAT, Warszawa)

W kontekście prawnym, sprawa 23-latka oskarżonego o podpalenia stodoły, budynku gospodarczego i altany, pokazuje złożoność wymiaru sprawiedliwości. Po tym, jak został skazany na 1,5 roku więzienia, jego obrońca wniósł apelację, domagając się łagodniejszej kary w zawieszeniu. Argumentował, że oskarżony był wcześniej niekarany, a w chwili popełnienia czynu był młodociany, co powinno skłonić sąd do zastosowania środków wychowawczych. Prokuratura natomiast wnioskowała o utrzymanie wyroku w mocy, podkreślając wysoką społeczną szkodliwość czynów i motywację sprawcy - podpalenia dla zabawy, dla adrenaliny.
Inny przypadek dotyczy 32-latka, syna gwiazdy disco polo, który został nieprawomocnie skazany za naruszenie zakazu kierowania pojazdami. Apelacja obrońcy miała na celu uzyskanie łagodniejszej kary, argumentując, że sąd pierwszej instancji skupił się na okolicznościach obciążających, ignorując te na korzyść oskarżonego. Prokuratura wnioskowała o oddalenie apelacji, wskazując, że kara była adekwatna do popełnionych czynów.
W obu przypadkach kluczowe było zbadanie motywacji sprawców, ich wcześniejszej karalności oraz ocena społecznej szkodliwości czynów. Sąd Okręgowy w Białymstoku odroczył ogłoszenie decyzji w sprawie 23-latka do 13 grudnia.
| Oskarżony | Zarzuty | Strata materialna | Wyrok sądu I instancji | Status apelacji |
|---|---|---|---|---|
| 23-latek | Podpalenie stodoły, budynku gospodarczego, altany (do dwóch się przyznał) | Ok. 150 tys. zł (stodoła i przyległości: 111 tys. zł) | 1,5 roku więzienia | W trakcie rozpatrywania (wniosek o zawieszenie kary) |
| 33-latek (szwagier) | Podżeganie do podpalenia (stodoły, budynku gosp., altany), podpalenie altany | (Wspólnie z 23-latkiem) | 1 rok i 4 miesiące więzienia (prawomocny) | Nie składał apelacji |
| 32-latek (syn gwiazdy disco polo) | Wielokrotne naruszenie zakazu kierowania pojazdami | Brak danych | 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu, 10 tys. zł grzywny, 6-letni zakaz prowadzenia pojazdów | W trakcie rozpatrywania (wniosek o łagodniejszą karę) |
Obaj oskarżeni w sprawie podpaleń są mieszkańcami gminy Michałowo i byli druhami z tamtejszych jednostek OSP. Zostali zatrzymani w maju 2020 r. Po tym, jak śledczy doszli do przekonania, że to oni odpowiadają za tajemnicze podpalenia na tym terenie. Sąd orzekł wobec obu mężczyzn obowiązek solidarnego naprawienia szkody w całości, co stanowi ponad 57 tys. złotych.

W przypadku 32-latka, prokuratura wydała nakaz zatrzymania po tym, jak pracownik stacji benzynowej rozpoznał go, ponieważ "pisały o nim gazety". Z zebranych przez policję dowodów wynikało, że mężczyzna kilkukrotnie złamał sądowy zakaz kierowania pojazdami, z czego pierwsze przypadki miały miejsce w lipcu 2019 roku, a kolejne dwa - wiosną 2020 roku. Po postawieniu zarzutów 32-latek trafił czasowo do aresztu, ponieważ sąd zgodził się z oceną prokuratury, że mogła zachodzić obawa matactwa.

Prokurator Edyta Winnicka w obu sprawach podkreślała wagę czynów i konieczność adekwatnego wymiaru kary. W przypadku 23-latka zwróciła uwagę na wysoką społeczną szkodliwość czynów i motywację sprawcy, która była "zabawą dla adrenaliny". W sprawie 32-latka zaznaczyła, że gdyby oskarżony zastosował się do sądowego zakazu, to w marcu 2021 roku upłynąłby mu okres bez możliwości prowadzenia pojazdów, a jego postawa zależała tylko od niego.
Daniel M. sam podkreślał, że prawo jazdy jest mu niezbędne do dalszego rozwoju w pracy i do odwiedzania córki. Odnosząc się do złamania sądowego zakazu, stwierdził, że "czasem są rzeczy wyższe", nawiązując do choroby córki. Prokurator Edyta Winnicka w swojej mowie końcowej apelowała o utrzymanie wyroku w mocy, uznając, że nie można mówić o rażącej niewspółmierności kary.
tags: #dluznik #edyta #winnicka