Hipoteka jest jedną z najbardziej powszechnych form zabezpieczenia wierzytelności, a w szczególności kredytów. O sukcesie hipoteki, której korzenie sięgają starożytnej Grecji, przesądziła wygoda hipoteki zarówno dla wierzyciela (kredytodawcy), jak i dłużnika (kredytobiorcy).
Wierzycielowi hipoteka pozwala zyskać pierwszeństwo zaspokojenia przed innymi wierzycielami i to ze składnika majątku dłużnika o relatywnie dużej wartości, jakim jest nieruchomość, niezależnie od tego, czyją stanie się własnością. Zatem w założeniu nie musi się martwić pogorszeniem kondycji finansowej dłużnika, ani nawet zbyciem przez niego nieruchomości.
Wyobraźmy sobie prosty przykład. Pożyczkodawca udziela pożyczkobiorcy pożyczki pieniężnej, a na zabezpieczenie jej spłaty, pożyczkobiorca (dłużnik) ustanawia na swojej nieruchomości hipotekę do wysokości dwukrotności pożyczki. Gdy przychodzi termin spłaty, dłużnik nie płaci i okazuje się, że poza obciążoną nieruchomością nie ma żadnego majątku. Wierzyciel, aby skorzystać z hipoteki musi pozwać swojego dłużnika o zwrot, bowiem sama hipoteka - co całkiem słuszne - nie pozwala na prowadzenie egzekucji. Potrzebny jest jeszcze tytuł wykonawczy na zabezpieczoną wierzytelność, np. wyrok sądu z klauzulą wykonalności.
Jednak w trakcie procesu dłużnik sprzedaje nieruchomość. Oczywiście, sprzedana nieruchomość jest nadal obciążona hipoteką i wierzyciel - mimo, że jej nowy właściciel nie jest jego dłużnikiem (tzw. „dłużnikiem osobistym”) - może egzekwować z niej swoje roszczenie.
Sąd Najwyższy stoi na jasnym stanowisku, że możliwe jest zasądzenie roszczenia zabezpieczonego hipoteką od dłużnika rzeczowego (z tym, że w wyroku zastrzega się, że jego egzekucję można skierować tylko do obciążonej nieruchomości). Jest z tym jednak problem praktyczny, bowiem nowy proces oznacza nową opłatę sądową. Nawet biorąc pod uwagę, że sąd dysponując prawomocnym wyrokiem przeciwko dłużnikowi osobistemu oraz dokumentem urzędowym w postaci odpisu z księgi wieczystej wyda nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym, pozwanie dłużnika rzeczowego kosztować będzie wierzyciela dodatkowe 1,25% kwoty dochodzonej wierzytelności (lecz nie więcej niż 25 tys. zł).
Tańsze i szybsze byłoby rozwiązanie pierwsze, czyli wystąpienie o klauzulę wykonalności przeciwko dłużnikowi rzeczowemu na wyroku wydanym przeciwko dłużnikowi osobistemu. Prawo daje taką możliwość, ale jedynie wówczas, gdy „w toku sprawy” dojdzie do „przejścia obowiązku na inną osobę” (art. 788 § 1 k.p.c.). Niestety, sprzedaż w trakcie sprawy przedmiotu zabezpieczenia (obciążonej nieruchomości) jedynie przy dużej dozie dobrej woli sądu i stosowaniu prawa przez analogię mieści się w pojęciu „przejścia obowiązku na inną osobę”.
Obowiązek zwrotu pożyczki pozostaje bowiem przy pożyczkobiorcy, natomiast na nabywcę nieruchomości (dłużnika rzeczowego) zostaje nałożony nowy obowiązek: zapłaty tego samego długu, jednak na podstawie innego tytułu, wynikającego wyłącznie z hipoteki. Sądy często odmawiają w takim przypadku nadania klauzuli, powołując się na ogólne tezy orzeczeń SN, mówiących o konieczności uzyskania odrębnego tytułu wykonawczego przeciwko dłużnikowi rzeczowemu.

Co gorsza, nie można wykluczyć, że w toku sprawy przeciwko dłużnikowi rzeczowemu nieruchomość zostanie sprzedana po raz kolejny. Wówczas, historia się powtórzy, a wierzyciel będzie musiał uzyskać tytułu wykonawczy wobec kolejnego dłużnika rzeczowego. Szczęśliwie tym razem jego szanse na klauzulę wykonalności na wyroku (lub nakazie) przeciwko poprzedniemu dłużnikowi rzeczowemu będą znacznie większe. Sąd Najwyższy i inne sądy raczej dają w takim przypadku klauzulę.
Powyższe oznacza, że nieuczciwy, acz sprawny dłużnik wierzytelności zabezpieczonej hipoteką, dysponujący dwoma oddanymi kolegami (pierwszym i drugim dłużnikiem rzeczowym) zanim dojdzie do egzekucji może zmusić wierzyciela do wygrania dwóch procesów o zapłatę i uzyskania klauzuli wykonalności przeciwko trzeciemu podmiotowi. Dla wierzyciela oznacza to lekko licząc 4 lata oczekiwania i przy roszczeniu przekraczającym 2 mln zł - 200 tys. zł.
Jeżeli jednak dłużnik jest nie tylko nieuczciwy, ale też sprytny i proaktywny oraz ma więcej niż dwóch oddanych kolegów może sprawę przeciągnąć jeszcze bardziej. Wystarczy bowiem, że najpierw on, a potem jego koledzy będą sprzedawać nieruchomość już po wniesieniu pozwu przez wierzyciela, ale przed otrzymaniem jego odpisu. Dopiero bowiem z chwilą doręczenia pozwu dochodzi do stanu zawisłości sprawy. Jeżeli zatem zbycia ma miejsce wcześniej, to z pewnością nie jest ono „w toku sprawy”, w związku z czym wierzyciela może pożegnać się z nadzieją na klauzulę wykonalności przeciwko kolejnemu wierzycielowi.
Sprawdzając zawczasu w sądzie, czy został złożony pozew, dłużnik rzeczowy może de facto zawsze zbyć nieruchomość przed otrzymaniem pozwu, czyli zanim nastąpi litispendencja. Oczywiście dla dłużnika powyższa gra nie jest darmowa. Zakładając nawet, że jego koledzy działają pro bono, dłużnik musi przy każdej transakcji zapłacić za notariusza oraz 2% wartości rynkowej nieruchomości tytułem podatku od czynności cywilnoprawnych (o ile nie sprzedaje jej z VAT-em).
Twórczo myślący wierzyciel zapyta się zapewne, czy nie ma możliwości zakazania dłużnikowi sprzedaży nieruchomości do zakończenia sprawy, np. w trybie zabezpieczenia roszczenia. Niestety nie, bowiem w przypadku roszczeń pieniężnych katalog sposobów zabezpieczenia jest zamknięty i wśród tych sposobów nie znajduje się zakaz zbywania nieruchomości (można go stosować tylko w przypadku nieruchomości niemającej urządzonej księgi wieczystej, a na takiej nie może być ustanowionej hipoteki…).
Ustawodawca wychodzi bowiem z założenia, że roszczenie pieniężne można zawsze zabezpieczyć na nieruchomości hipoteką (jeżeli ustanawianą tytułem zabezpieczenia noszącą nazwę „przymusowej”).
Co więcej, w dwóch orzeczeniach możliwość taką dopuścił Sąd Najwyższy. Stało się to najpierw w wyroku z 10 lipca 2015 r., IV CZ 53/15, w którym SN wskazał na możliwość nadania klauzuli w trybie art. 788 k.p.c. Ostatnio w uzasadnieniu uchwały z 8 grudnia 2016 r. Gdyby takie podejście wyznaczyło nową linię orzeczniczą problem uciekającej hipoteki niemal by zniknął.
Moim zdaniem, wystarczy wrócić do korzeni tej instytucji i uznać, że dla właściciela nieruchomości obciążonej wynika z hipoteki obowiązek znoszenia egzekucji skierowanej do nieruchomości. Wprowadzenie takiej zasady wymagałoby jednak uzupełnienia Kodeksu postępowania cywilnego o jeden drobny przepis.
Sam fakt przedawnienia wierzytelności głównej (kredytu) nie uniemożliwia jednak dochodzenia tego kredytu od dłużnika rzeczowego pod warunkiem, że roszczenie wobec niego o spłatę kredytu się nie przedawniło. W praktyce obrotu gospodarczego coraz częściej zwraca się uwagę na konieczność ustanowienia dodatkowych zabezpieczeń wierzytelności na wypadek niewypłacalności kontrahenta. Z praktyki wynika, że samo skuteczne ustanowienie zabezpieczenia nie daje gwarancji wyegzekwowania zabezpieczonej należności w przypadku, gdy w toku postępowania windykacyjnego nie dojdzie do należytego wykorzystania korzyści płynących z faktu ustanowienia takiego zabezpieczenia.
Niektóre czynności podejmowane przez wierzyciela w celu przerwania biegu terminu przedawnienia mogą się okazać nieskuteczne w stosunku do dłużnika rzeczowego, niebędącego jednocześnie dłużnikiem osobistym. Może się bowiem zdarzyć, że bank udzieli kredytu jednej osobie, a hipotekę na zabezpieczenie tego kredytu ustanowi druga osoba na należącej do niej nieruchomości. Może być też i tak, że po udzieleniu kredytu kredytobiorca zbywa obciążoną nieruchomość i nabywca z mocy prawa staje się dłużnikiem rzeczowym odpowiadającym za zobowiązanie, w zakresie limitowanym wartością nabytej nieruchomości.
W obu opisanych przypadkach mamy do czynienia z dwoma dłużnikami, tj. dłużnikiem osobistym, który zaciągnął kredyt, oraz dłużnikiem rzeczowym - właścicielem nieruchomości obciążonej hipoteką zabezpieczającą spłatę tego kredytu.
Często się zdarza, że wierzyciele, prowadząc negocjacje z dłużnikiem osobistym mające na celu między innymi zmianę sposobu płatności kredytu (np. wydłużenie terminu zapłaty), zapominają jednocześnie podjąć odpowiednie czynności wobec wierzyciela rzeczowego. W takiej sytuacji może się okazać, że kredytobiorca (dłużnik osobisty) ostatecznie uchyli się od obowiązku spłaty kredytu na nowo ustalonych warunkach, zaś roszczenie wobec wierzyciela rzeczowego nie będzie mogło być skutecznie dochodzone na skutek upływu okresu przedawnienia.
Hipoteka jest ograniczonym prawem rzeczowym na nieruchomości, związanym z oznaczoną wierzytelnością i służącą do jej zabezpieczenia. Jest prawem akcesoryjnym, tzn. może istnieć tylko o tyle, o ile istnieje wierzytelność, którą zabezpiecza. Zatem wygaśnięcie wierzytelności, którą hipoteka zabezpiecza, powoduje automatyczne wygaśnięcie hipoteki.
Sąd Najwyższy uznał, że wobec utraty bytu prawnego dłużnika i braku następstwa prawnego wierzytelność zabezpieczona hipotecznie wygasa. Należy przy tym pamiętać, że art. 77 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece wprowadza istotny wyłom od zasady akcesoryjności, gdyż przedawnienie wierzytelności zabezpieczonej hipoteką nie narusza uprawnienia wierzyciela hipotecznego do uzyskania zaspokojenia z nieruchomości obciążonej, z wyłączeniem roszczeń o świadczenia uboczne.
Zatem sam fakt przedawnienia wierzytelności zabezpieczonej hipotecznie nie ma wpływu na skuteczność roszczenia wobec dłużnika rzeczowego, z zastrzeżeniem, że roszczenie wobec dłużnika rzeczowego nie uległo przedawnieniu. Wynika to z faktu, że pomimo istnienia zasady akcesoryjności dłużnik osobisty i rzeczowy zachowują pozycję samodzielną w ramach łączącego ich z wierzycielem stosunku obligacyjnego (np. kredytu) i w konsekwencji zarówno bieg terminu przedawnienia, jak i jego przerwanie następuje niezależnie dla tych podmiotów.
Zatem fakt uznania przez wierzyciela osobistego długu i podpisanie porozumienia w zakresie warunków spłaty nie spowoduje przerwania biegu przedawnienia wobec dłużnika rzeczowego. Okres przedawnienia wobec dłużnika rzeczowego biegnie od dnia wymagalności roszczenia o zapłatę kredytu, czyli w opisywanym przykładzie od dnia, w którym dłużnik osobisty zgodnie z pierwotną umową kredytu powinien spłacić kredyt.

Jedną z najczęstszych form uchylania się przez dłużników od wykonania zobowiązań wobec wierzycieli jest dokonywanie czynności (np. darowania) prowadzących do zbycia posiadanych składników majątku na rzecz członków rodziny lub osób trzecich (często podstawionych). Wierzyciel nie jest tu jednak bezbronny. Dłużnicy podejmują wspomniane działania nawet wtedy, gdy na zbywanym składniku majątku ustanowione zostało zabezpieczenie rzeczowe.
Mogłoby się wydawać, że w takiej sytuacji interesy wierzyciela pozostają niezagrożone - wszak nabywca, ze względu na ustanowioną np. hipotekę, staje się dłużnikiem rzeczowym wobec wierzyciela, a ten może dalej dochodzić swej wierzytelności od dłużnika-zbywcy. W praktyce jednak takie działania są często preludium do dalszych czynności rozporządzających owym składnikiem majątku lub go obciążających - w taki sposób, aby uniemożliwić wierzycielowi zaspokojenie na nim swej wierzytelności, albo przynajmniej znacząco utrudnić wierzycielowi szybką i efektywną egzekucję wierzytelności wobec dłużnika.
Tytułem przykładu można tu wskazać sytuację, w której z otrzymanego od dłużnika prawa majątkowego nabywca może czerpać dla siebie różnego rodzaju pożytki (np. czynsz dzierżawny), do których wierzyciel nabędzie prawo dopiero z momentem skutecznego zajęcia egzekucyjnego składnika majątku obciążonego hipoteką. Gdyby te same pożytki z przedmiotowego prawa majątkowego otrzymywał bezpośrednio dłużnik, to wierzyciel mógłby znacznie szybciej uzyskać zaspokojenie na tych należnościach. Pomysłowość nieuczciwych dłużników i ich popleczników wydaje się w tym zakresie nieograniczona.
Płynie stąd praktyczny wniosek, że wierzyciel powinien zachować czujność wobec każdej czynności, w ramach której z majątku dłużnika wychodzi istotny składnik jego majątku, choćby ustanowione było na nim rzeczowe zabezpieczenie długu (np. hipoteka).
Instrumentów prawnych do zapobiegania niekorzystnym skutkom czynności dłużnika prowadzących do zbycia składnika majątku, na którym ustanowiono rzeczowe zabezpieczenie długu, dostarczają przepisy o tzw. skardze paulińskiej (art. 527 - 534 k.c.). Warto zwrócić uwagę, że wierzyciel ma 5 lat na zaskarżenie czynności dłużnika skargą paulińską.
Wierzyciel, decydując się na wytoczenie skargi paulińskiej przeciwko osobie, która nabyła od dłużnika składnik majątku (na którym ustanowiono zabezpieczenie długu w rodzaju hipoteki) musi być przygotowany do udowodnienia okoliczności, że czynność ta została zdziałana z jego pokrzywdzeniem, o czym nabywca wiedział. Pozwani w podobnych sprawach niemal zawsze próbują bronić się argumentem, że nie może być mowy ani o pokrzywdzeniu wierzyciela, ani o świadomości tego faktu po stronie nabywcy, skoro cały czas istnieje zabezpieczenie rzeczowe na zbywanym składniku majątkowym.
Na szczęście orzecznictwo sądowe dość konsekwentnie stoi na stanowisku, że istnienie zabezpieczenia rzeczowego (np. hipoteki) na zbywanym przez dłużnika składniku majątku nie wyłącza możliwości pokrzywdzenia wierzyciela w drodze tej czynności. Do pokrzywdzenia wierzyciela dochodzi bowiem również wskutek takiego stanu faktycznego majątku dłużnika, wywołanego jego czynnością rozporządzającą lub obciążającą, który powoduje niemożność, utrudnienie lub choćby odwleczenie zaspokojenia wierzyciela.
tags: #dluznik #rzeczowy #roszczenie #zwrotne #do #dluznika