Zapisanie w umowie terminu wypłaty wynagrodzenia jako zdarzenia przyszłego i niepewnego powoduje jego nieważność. A zatem terminem właściwym jest moment wezwania do zapłaty - orzekł Sąd Najwyższy.
Spółka konsultingowa L. wystąpiła z roszczeniem przeciwko swemu klientowi, Zakładom PM, o zapłatę 200 tys. zł. Pozew poprzedzała zgodna współpraca, a zwłaszcza umowa podpisana przez te strony 12 kwietnia 2010 r., której przedmiotem były dwie części. Pierwsza część dotyczyła przygotowania projektu prawnego zmierzającego do dofinansowania Zakładów, w tym znalezienia inwestora. Druga część zakładała, że spółka doradcza miała znaleźć fundusze kapitałowe, wraz z gwarancjami i pożyczkami, a także prowadzić sprawy Zakładu i reprezentować je przed bankami i funduszami.
Spór między stronami powstał na tle wykładni umowy. Doradztwo miało kosztować 350 tys. zł netto, a ostatnia transza miała być wypłacona z chwilą wydania promesy przez inwestora (w wysokości 877 tys. zł) po ustaleniu warunków transakcji. Wynagrodzenie za pozyskanie funduszy wynosiło 2 proc. prowizji od całości transakcji. Powód wykonał dokumentację i doprowadził do podpisania wstępnej oferty przez dwa fundusze, a Zakład wypłacił powodowi 150 tys. zł. Do zapłaty pozostało 200 tys. zł.

Sądy obu instancji uwzględniły roszczenie powoda. Orzekły, że termin zapłaty został określony niejasno, mając nastąpić pod warunkiem przyszłym i niepewnym. Wobec tego stwierdziły, że taki zapis jest nieważny. Wynagrodzenie należy się powodowi od dnia wezwania do zapłaty, zgodnie z art. 89 Kodeksu cywilnego, który stanowi, że nie mogą być warunkiem zdarzenia objęte treścią zobowiązania dłużnika, których spełnienie uzależnione jest całkowicie od jego woli. Skoro więc wystawiono fakturę na 200 tys. zł, tym samym uznano roszczenie powoda. Dopiero po pewnym czasie Zakład zorientował się, że nie ma pieniędzy na pokrycie tego zobowiązania i odmówił zapłaty.
Skargę kasacyjną złożyła spółka pozwana, czyli Zakłady PM. Za podstawę przyjęła naruszenie art. 111 kc (termin liczony w dniach), art. 116 i art. 455 kc (jeśli termin nie jest oznaczony, świadczenie powinno być spełnione po wezwaniu dłużnika). Zdaniem pełnomocnika strony pozwanej sąd błędnie ustalił, że chodzi o termin przyszłego zdarzenia niepewnego. Tymczasem pozwanej spółce chodziło o ustalenie warunku, i to warunku mieszanego, a nie zależnego tylko od strony pozwanej, który jest niedozwolony. Powodowi nie należy się zatem wynagrodzenie za drugą część kontraktu, gdyż do umowy z inwestorem w końcu nie doszło, choć został wybrany przez firmę konsultingową.
Sąd Najwyższy w wyroku z 9 marca 2016 r. oddalił skargę kasacyjną Zakładów PM. SN ustalił, że umowa podzielona była na etapy i powiązane z nimi transze wypłaty wynagrodzenia. Strona pozwana niesłusznie kwestionowała, że część druga, dotycząca znalezienia inwestora i dofinansowania Zakładów, nie doszła do skutku. Doszło do przyjęcia oferty inwestora - promesy, ale umowy w końcu nie podpisano.
Zdaniem SN sądy słusznie określiły przedstawienie promesy jako termin przyszły i niepewny, czyli nieważny. A zatem terminem zapłaty był moment, w którym powód wezwał do zapłaty. "W ten sposób sąd II instancji prawidłowo odczytał umowę zlecenia" - wyjaśniała sędzia Katarzyna Tyczka-Rote. "Po wystawieniu faktury przez pozwane Zakłady PM za część drugą umowy nie można się powoływać, że intencja stron była inna, zwłaszcza, że poproszono kontrahenta o rozłożenie zobowiązania na raty" - dodał SN.
Sygnatura akt II CSK 458/15, wyrok SN z 9 marca 2016 r.
Zgodnie z Kodeksem cywilnym dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Według zasad ogólnych dłużnik odpowiada zatem za działania lub zaniechania zawinione, bez względu na stopień zawinienia.
W celu badania, czy doszło do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, trzeba wziąć pod uwagę okoliczność, czy w danym przypadku dłużnik dołożył należytej staranności w celu wykonania zobowiązania zgodnie z jego treścią. Przez należytą staranność należy rozumieć obiektywnie istniejący wzorzec postępowania stworzony w celu jak najlepszego, poprawnego wykonywania zobowiązań, a jednocześnie zabezpieczający interesy zobowiązanych przez odniesienie treści staranności do danego rodzaju stosunków.
Ponadto zasady ogólne wynikające z kc stanowią, że dłużnik odpowiedzialny jest jak za własne działanie lub zaniechanie za działania i zaniechania osób, z których pomocą zobowiązanie wykonywa, jak również osób, którym wykonanie zobowiązania powierza. Dłużnik, chcąc się uwolnić od odpowiedzialności za działania lub zaniechania osób trzecich, musi wykazać, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania było spowodowane okolicznościami, z powodu których sam w danej sytuacji by nie odpowiadał. Może udowadniać, że osoba trzecia dochowała przy wykonywaniu zobowiązania takiej staranności, jaka byłaby wymagana, gdyby to dłużnik osobiście wykonywał zobowiązanie.
Dłużnik odpowiada za działania osoby trzeciej niezależnie od tego, czy sam ponosi winę w niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu zobowiązania (np. czy osoba trzecia zastosowała się prawidłowo do jego wskazówek lub poleceń) lub tego, czy powierzył wykonanie zobowiązania osobie profesjonalnie do tego przygotowanej (np. osobie mającej uprawnienia wymagane prawem lub będącej specjalistą w danej dziedzinie). Dłużnik odpowiada więc za takie zachowania osób trzecich, które mogłyby być mu przypisane, gdyby sam wykonywał zobowiązanie.
Według zasad ogólnych uznaje się ponadto, że dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a jeżeli termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Nie dotyczy to wypadku, gdy opóźnienie w spełnieniu świadczenia jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
W razie zwłoki dłużnika wierzyciel może natomiast żądać, niezależnie od wykonania zobowiązania, naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.
Dłużnik może przez umowę przyjąć odpowiedzialność za niewykonanie lub za nienależyte wykonanie zobowiązania z powodu oznaczonych okoliczności, za które na mocy ustawy odpowiedzialności nie ponosi. Rozszerzenie odpowiedzialności kontraktowej dłużnika muszą określać konkretne (oznaczone) okoliczności, których ono dotyczy. Kontrowersyjne jest więc takie rozszerzenie odpowiedzialności dłużnika, które całkowicie odrywa się od jego winy i nabiera cech odpowiedzialności obiektywnej lub wręcz absolutnej. W każdym razie taki charakter odpowiedzialności musiałby jednoznacznie i w sposób niebudzący żadnych wątpliwości wynikać z treści konkretnej umowy.
Strony mogą zatem umownie zmienić zasady odpowiedzialności i wprowadzić np. odpowiedzialność gwarancyjną czy na zasadzie ryzyka. Strony mogą też wprost wskazać, że za określone okoliczności odpowiadają, a za inne nie, pamiętając jednak, by z umowy jasno wynikały zmienione zasady odpowiedzialności. Strony mogą zmieniać umownie zasady odpowiedzialności, ale zastrzeżenie umowne, że dłużnik nie będzie odpowiedzialny za szkodę, którą wyrządził wierzycielowi umyślnie, jest nieważne. Winy umyślnej nie można więc umownie wyłączyć. Strony mogą natomiast określić, że ponoszą odpowiedzialność wyłącznie za naruszenia spowodowane działaniem lub zaniechaniem umyślnym.
W innych wariantach strony w umowie mogą także wskazać, m.in. że:
W razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Żądanie odszkodowania przenoszącego wysokość zastrzeżonej kary nie jest dopuszczalne, chyba że strony postanowiły inaczej. Odstępstwem od zasad ogólnych jest również kara umowna. Kara umowna stanowi umowne zastrzeżenie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy. Kara jest oparta o ogólne zasady odpowiedzialności z wyłączeniem wysokości szkody, która określona jest ryczałtowo.
Zakres odpowiedzialności z tytułu kary umownej pokrywa się w pełni z zakresem ogólnej odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Z tego też względu przesłanki obowiązku zapłaty kary umownej określane są przez pryzmat ogólnych przesłanek kontraktowej odpowiedzialności odszkodowawczej. Dopuszczalna jest jednak umowna modyfikacja zasad odpowiedzialności w zakresie kary umownej. Jeśli wykonawca zobowiązał się zapłacić karę umowną na skutek opóźnienia, a zatem niezależnie od jego przyczyn (zawinionych przez siebie lub nie), to przyjąć należy, że w konsekwencji zobowiązał się ponosić rozszerzoną odpowiedzialność za nieterminowe wykonanie zobowiązania.
Zasady ogólne wynikające z kc obowiązują w każdym przypadku, gdy strony w umowie w żaden sposób nie wypowiedzą się co do zmiany zasad odpowiedzialności. Strony mogą zastrzec w umowie, że będą ponosić odpowiedzialność na zasadach ogólnych po to, by podkreślić, że nie wyrażają woli, aby w jakimkolwiek zakresie doszło do odstępstwa od takich zasad. Strony mogą również wprowadzić do umowy klauzulę o ponoszeniu odpowiedzialności na zasadach ogólnych po to, by podkreślić, że pewien zakres odpowiedzialności będzie się opierał o zasady ogólne - w odróżnieniu od innego zakresu, który np. podlega ograniczeniu.
Prowadząc firmę, nierzadko zdarza się, że kontrahenci opóźniają się z płatnością faktur. Podstawą wezwania dłużnika do zapłaty należności jest art. 476 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z jego treścią dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a jeżeli termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Skutki wezwania wywołuje także doręczenie odpisu pozwu.
Jeżeli dłużnik nie spełnia świadczenia, za które nie ponosi odpowiedzialności, popada w opóźnienie. Gdy natomiast opóźnienie wynika z przyczyn, za które dłużnik odpowiedzialność ponosi, znajduje się on w stanie kwalifikowanego opóźnienia, czyli zwłoki. Konsekwencją zwłoki dłużnika jest przede wszystkim powstanie po stronie wierzyciela roszczenia o naprawienie wynikłej ze zwłoki szkody, a także uprawnienie do nabycia na koszt dłużnika takiej samej ilości tej samej jakości rzeczy oznaczonych co do gatunku, które miały być przedmiotem świadczenia dłużnika będącego w zwłoce, lub do wykonania zastępczego świadczenia. Następuje też podwyższenie stopnia odpowiedzialności dłużnika za utratę lub uszkodzenie przedmiotu świadczenia.
Oceny, czy za opóźnienie w spełnieniu świadczenia dłużnik odpowiada, czy też nie, dokonuje się w oparciu o ogólne zasady odpowiedzialności kontraktowej. Zatem gdy dłużnik dopuszcza się zwłoki ze zwrotem należności, pierwszym krokiem powinno być wezwanie go do zapłaty. Bardzo ważne jest, aby wezwanie do zapłaty nadać do dłużnika listem poleconym i zachować potwierdzenie odbioru, ewentualnie pocztą elektroniczną. Istotne jest, aby w trakcie postępowania sądowego móc wykazać, iż podjęte zostały czynności z zakresu windykacji polubownej.
W praktyce niejednokrotnie pojawia się problem sposobu zarachowania świadczenia dłużnika na poczet określonego długu. Postanowienia dotyczące sposobu zarachowania długu może w pierwszej kolejności zawierać umowa między wierzycielem a dłużnikiem - wierzyciel nie ma wówczas prawa do zarachowania długu według własnego uznania i powinien przestrzegać zasad ustalonych w umowie. W przypadku jednak braku odmiennych ustaleń między stronami zastosowanie mają przepisy art. 451 Kodeksu cywilnego.
Zgodnie ze wskazanym przepisem, dłużnik mający względem tego samego wierzyciela kilka długów tego samego rodzaju może przy spełnieniu świadczenia wskazać, który dług chce zaspokoić - wówczas taki wybór dłużnika jest wiążący dla wierzyciela i nie może on zarachować wpłaty inaczej. Jednakże to, co przypada na poczet danego długu, wierzyciel może przede wszystkim zaliczyć na związane z tym długiem zaległe należności uboczne (odsetki) oraz na zalegające świadczenia główne (należność główną). Ponadto zasadę, że wpłatę można zaliczyć w pierwszej kolejności na odsetki związane z danym długiem (lub na zalegające świadczenia główne) stosuje się również wtedy, gdy dłużnik spełniający świadczenie ma wobec wierzyciela jeden tylko dług złożony z należności głównej i odsetek.
W przypadku natomiast, gdy dłużnik nie wskazał, który z kilku długów chce zaspokoić - inicjatywa w zakresie zarachowania przechodzi na wierzyciela. Należy wówczas pamiętać, iż jeżeli dłużnik przyjął pokwitowanie, w którym wierzyciel zaliczył świadczenie na poczet jednego z długów - wybór ten jest wiążący dla dłużnika i nie może on żądać już zaliczenia na poczet innego długu. Natomiast w sytuacji, gdy ani dłużnik, ani wierzyciel nie skorzystali z uprawnienia do decydowania o sposobie zarachowania dokonanej wpłaty, zastosowanie znajdzie § 3 art. 451 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim w braku oświadczenia dłużnika lub wierzyciela spełnione świadczenie zalicza się przede wszystkim na poczet długu już wymagalnego lub na poczet najdawniej wymagalnego, jeżeli jest kilka długów wymagalnych.

tags: #dluznik #warunek #zaplaty #kodeks #cywilny