Huta Irena w Inowrocławiu, niegdyś symbol innowacyjności i produkcji szkła kryształowego, dziś jest symbolem upadku. Problemy zakładu narastały przez lata, prowadząc ostatecznie do jego rozbiórki.
Przedsiębiorstwo zostało założone w 1924 roku przez Franciszka Dzwikowskiego, mieszkańca Inowrocławia. Początkowo produkcja skupiała się na butelkach szklanych. W połowie lat 20. XX wieku firmę przejęła niemiecka spółka „Winkelhausen”, która wykorzystywała ją do produkcji butelek na potrzeby własnej wytwórni win i wódek w Starogardzie Gdańskim. W 1927 roku zakład przeszedł w ręce Henryka Podkomorskiego, który nadał mu imię "Irena".
Złote lata huty przypadły na lata 70. XX wieku. W latach 1972-1976 przeprowadzono generalną rozbudowę, wyposażając zakład w nowoczesną technologię produkcji szkła kryształowego metodą dmuchania i zdobienia ręcznego. W tym okresie zatrudnienie sięgało około 1000 pracowników.

W 1991 roku nastąpiła komercjalizacja przedsiębiorstwa poprzez przekształcenie go w spółkę akcyjną Skarbu Państwa. Kolejne lata przyniosły jednak trudności. W 2005 roku huta weszła w skład grupy kapitałowej Mariana Kwietnia. Dwa lata później uruchomiono linię produkcji kieliszków „olivotto”, która okazała się finansową porażką, prowadząc do strat i narastającego zadłużenia.
W 2008 roku zwolniono 357 pracowników z ponad 500-osobowej załogi. W październiku 2010 roku przerwano dostawy gazu z powodu zadłużenia. 17 września 2010 roku prezes huty złożył wniosek o ogłoszenie upadłości w trybie postępowania układowego, przy zewnętrznym długu zakładu wynoszącym 66 mln zł.
Pierwsza próba sprzedaży zakładu miała miejsce w lipcu 2011 roku. Zainteresowanie przejęciem huty wykazywali inwestorzy z Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Estonii i Polski. Mimo to, w 2013 roku trzy czwarte zakładu za kwotę 9,7 mln zł kupił Hassan Riyazi z Iranu. Był on jednocześnie głównym odbiorcą kryształów z huty, na którego eksport trafiało około 80% produkcji.

Zerwanie kontraktu przez irańskiego odbiorcę, który kupował większość produkcji, zmusiło syndyka masy upadłościowej, Grzegorza Floryszaka, do zwolnienia 200 pracowników w styczniu 2012 roku. Syndyk podejmował kolejne próby sprzedaży firmy. Początkowo cena wywoławcza wynosiła 40 mln zł, co odstraszyło potencjalnych nabywców. Następnie cena została obniżona do 20 mln zł.
Huta Szkła Gospodarczego "Irena" w Inowrocławiu ponad 2 lata była w stanie upadłości. Ostatecznie syndykowi udało się sprzedać przedsiębiorstwo Hassanowi z Iranu, który jako jedyny wziął udział w przetargu. Po podpisaniu umowy, Hassan planował zakup nowych linii produkcyjnych w Niemczech i sprowadzenie ich do Polski. Nadal jednak pozostawało niejasne, kiedy i ilu pracowników zostanie zatrudnionych w nowej strukturze. Wcześniejsze zapowiedzi mówiły o modernizacji za kilka milionów euro i wznowieniu produkcji po 8 miesiącach od zakupu, z zatrudnieniem ponad 600 osób.
Syndyk Grzegorz Floryszak wyrażał radość z zakończenia sprawy, podkreślając, że najważniejsze jest wznowienie produkcji szkła i zapewnienie miejsc pracy. Zaznaczył również, że wśród chętnych na zakup huty byli tacy, którzy chcieli zrównać teren z ziemią i sprzedać go z zyskiem.
Mimo nadziei na wznowienie produkcji, sytuacja huty pogarszała się. W 2019 roku informowano o wywożeniu sprzętu z terenu zakładu i wielomiesięcznych zaległościach w wypłatach dla pracowników. Wyglądało na to, że los huty był już przesądzony.
Kilka dni temu firma specjalizująca się w rozbiórce budynków rozpoczęła prace na terenie zakładu. Zdjęcia i nagrania z rozbiórki pokazują postępujące prace, w tym demontaż konstrukcji stalowej pieca i basenu.

Politycy Lewicy apelowali do prezydenta Inowrocławia w sprawie huty i pracowników, proponując poszukiwanie innych inwestorów oraz wsparcie dla zatrudnionych. W tym czasie w hucie brakowało prądu, co uniemożliwiało produkcję.
W latach 2013-2016 dokonano szeregu inwestycji w zakład, który zatrudnił ok. 200 pracowników. W Niemczech zakupiono nową linię technologiczną za 2 mln euro. Jednakże, problem zadłużenia wobec PGNiG doprowadził do odcięcia dostaw gazu. Aby wznowić dostawy, huta musiała zapłacić kaucję w wysokości ponad 2,5 miliona złotych, co było ogromnym obciążeniem dla zadłużonego przedsiębiorstwa.

Ostatecznie, teren dawnej Huty "Irena" w Inowrocławiu jest obecnie rozbierany, co stanowi symbol końca pewnej epoki dla tego przemysłowego zakładu.