Łona i Webber: Koniec pewnej ery w polskim hip-hopie


Smutne wieści dla fanów Łony i Webbera - jeden z najbardziej wyjątkowych duetów na polskiej scenie ogłosił rozejście. To już pewne - Łona i Webber nie będą dalej działać jako duet. Informację potwierdził sam raper, rozwiewając spekulacje, które od dłuższego czasu krążyły wśród słuchaczy. Po latach wspólnego tworzenia artyści postanowili pójść własnymi drogami. "Nasze muzyczne drogi się rozeszły". W krótkim, jednoznacznym komunikacie podkreślono, że współpraca zakończyła się już jakiś czas temu.

Decyzja nie była efektem konfliktu ani nagłego zwrotu akcji, lecz naturalną konsekwencją zmian, jakie zaszły w życiu i podejściu twórczym obu artystów. Każdy z nich skupia się dziś na innych obszarach działalności. Muzycy podziękowali fanom za lata obecności, wsparcie i wspólnie przeżytą historię - zarówno na płytach, jak i podczas koncertów. Jak zaznaczono, dorobek duetu pozostaje zamkniętym i kompletnym rozdziałem.

Sygnały były widoczne już wcześniej. Dla uważnych obserwatorów sceny informacja nie była całkowitym zaskoczeniem. Webber już wcześniej otwarcie mówił o wycofaniu się z intensywnej działalności artystycznej. Producent tłumaczył swoją decyzję problemami zdrowotnymi oraz potrzebą zmiany tempa życia i przewartościowania priorytetów. Choć relacje między muzykami pozostały poprawne, brak wspólnych działań z czasem przesądził o definitywnym zakończeniu projektu.

Przez ponad dwie dekady Łona i Webber należeli do najważniejszych postaci polskiego hip-hopu. Ich płyty wyznaczały standardy inteligentnego, zaangażowanego rapu, łącząc błyskotliwe, ironiczne teksty z minimalistyczną, charakterystyczną produkcją. Dla wielu słuchaczy to moment symboliczny - zamknięcie ważnej epoki w historii gatunku.

zdjęcie Łony i Webbera

Fani polskiego rapu otrzymali pod koniec roku smutną wiadomość - duet Łona i Webber postanowił zakończyć swoją współpracę. Artyści sami podzielili się informacją w sieci, informując, że od pewnego czasu podążają własnymi ścieżkami muzycznymi. Twórcy podkreślili, że decyzja o zakończeniu współpracy zapadła po dłuższym czasie, w którym każdy z nich rozwijał się indywidualnie i realizował własne projekty.

Przypomnijmy, że jeszcze w listopadzie Webber w wywiadach mówił o sytuacji duetu. Przyznał, że już jakiś czas temu zdecydował się ograniczyć działalność zespołu zarówno w sferze koncertowej, jak i wydawniczej. W odpowiedzi na komunikat artystów, fani w mediach społecznościowych dzielili się wdzięcznością i wspomnieniami.

Szczeciński duet Łona i Webber to jedni z tych muzyków na naszej hiphopowej scenie, którym od początku zależało na tym, by ich wydawnictwa ukazywały się regularnie na analogach. Tak było na początku 2001 roku, gdy mówili, że to „Koniec żartów”, tak jest też 19 lat później, kiedy oddali w nasze ręce i uszy „Śpiewnik domowy”.

Webber podkreślał znaczenie płyty winylowej w hiphopowym świecie. "Płyta winylowa w hiphopowym świecie od początku miała szczególne znaczenie i zasadniczo ma je do dziś. Kiedy w 2001 roku ukazywały się płyty, to grupa odbiorców winyli była wąska i tworzyli ją głównie melomani. Dzisiaj sam fakt, że woski można kupić w popularnych dyskontach, świadczy o tym, jak bardzo ten rynek ewoluował przez ostatnie 20 lat. W mojej kolekcji znajduje się w tej chwili jakieś 1200 - może 1500 płyt o sporym przekroju stylistycznym, Niektóre są w moich zbiorach tylko jako źródła dźwięków - sampli, ale są też albumy, które odcisnęły na mnie swoje piętno, te zawsze nabywam na wosku… Oczywiście jeśli jest to możliwe. Od samego początku zależało nam, by nasze albumy ukazywały się nie tylko na kompaktach, ale i na winylach - był to jeden z warunków przy podejmowaniu decyzji o wydaniu naszego debiutu, który ukazał się ostatecznie w wytwórni Asfalt Records. W 99% sampluję muzykę z wosku i nie wyobrażam sobie, bym miał skończyć z tym rytuałem. Nawet kiedy znajduję sampel na nośniku cyfrowym, to ostatecznie i tak kupuję daną płytę na winylu - tylko właśnie po to, żeby z niej wysamplować wymarzony fragment. Robię tak, gdyż uważam, że muzyka na wosku brzmi znacznie lepiej. Zresztą jakość jest dla mnie priorytetem."

zdjęcie winylowych płyt

W listopadzie Webber w rozmowie z portalami wSzczecinie.pl i Super FM odniósł się do sytuacji duetu. Zaznaczył, że już jakiś czas temu postanowił wycofać się z działalności wydawniczej i koncertowej zespołu. Swoją decyzję tłumaczył przede wszystkim troską o własne zdrowie i potrzebę odpoczynku po intensywnym okresie pracy. Przyznał, że łączenie obowiązków wydawcy, menedżera oraz twórcy muzyki stało się dla niego zbyt dużym obciążeniem.

Jak wyjaśnili artyści, decyzja o zakończeniu działalności duetu została podjęta w związku z różnymi priorytetami i potrzebami artystów. Fani otrzymali zapewnienie, że zarówno Łona, jak i Webber będą kontynuować swoje kariery, ale już osobno.

W mediach społecznościowych miłośnicy twórczości Łony i Webbera dziękują za wspólne lata i twórczość, która pozostanie w ich słuchawkach już na zawsze. Fani piszą:

  • "Takich trzech jak was dwóch to nie ma ani jednego. Ściski panowie"
  • "Świat się kończy"
  • "Proszę nie mylić sylwestra z prima aprilis"
  • "Szacun za każdy wers, szacun za każdy bit! Dziękuję i wierzę, że jeszcze nagracie coś razem"
  • "Ale jak to"
  • "Autentycznie poczułem w tej chwili smutek, ale tak czasami bywa. Dziękuje Wam Panowie za wszystko! Powodzenia na dalszej drodze. Jesteście najlepsi"

"Wszystkim osobom, które po drodze nam towarzyszyły, jak i Wam, naszym słuchaczom, chcemy podziękować za każdy centymetr historii, którą z nami współtworzyliście" - podkreślili artyści w swoim oświadczeniu.

Co Łona i Webber zrobili, gdyby byli prezydentami? (Jak K***a Żyć?)

Po trzech latach milczenia Łona wraca z nowym projektem, tym razem w kooperacji z Andrzejem Koniecznym i Kacprem Krupą. Po pierwsze - producentami są dwaj muzycy: saksofonista Kacper Krupa i perkusista Andrzej Konieczny, związani z Poznaniem i grający wspólnie m. in. w zespole Siema Ziemia. Po drugie: to album koncepcyjny. Wszystkie teksty Łony na płycie orbitują wokół tematu TAXI i wyrastają albo z własnych czy zasłyszanych historii z taksówek, albo z rozmów z kierowcami, prowadzonych przez Łonę i Zuzannę Głowacką w ramach prac nad płytą. Nie jest to jednak reportaż. Chciałem zrobić płytę o taksówkarzach, a wyszła mi najbardziej osobista wypowiedź w karierze - mówi Łona. Album powstał na gruncie projektu społeczno-artystycznego prowadzonego przez Zuzannę Głowacką, którego początki sięgają 6. Razem z singlem premierę ma teledysk - impresyjna etiuda, w którym wystąpili Marcin Czarnik i Anna Januszewska. „Żeby nie skłamać” to opowieść o wspólnym milczeniu, które może przerodzić się w relację. Obraz zrealizowany został w Szczecinie wspólnymi siłami Łony i kolektywu Kinomotiv. Wraz z singlem rusza przedsprzedaż albumu TAXI na sklep.dobrzewiesz.net i defjam.pl. Limitowana edycja płyty zawiera m.in.

okładka albumu

tags: #lona #i #webber #windykacja

Popularne posty: