Sprawa Marka Graczyka, byłego asesora komorniczego ze Szczecina, rzuca światło na potencjalne luki w systemie egzekucji długów i budzi poważne pytania o nadzór nad instytucjami zajmującymi się windykacją. Graczyk jest podejrzany o zdefraudowanie co najmniej 14 milionów złotych, co stanowi bulwersujący przykład nadużycia zaufania i prawa.
Mechanizm, którym posługiwał się asesor komorniczy, opierał się na manipulacji danymi w zakończonych sprawach egzekucyjnych. Graczyk miał fałszować informacje dotyczące wierzycieli i dłużników, a następnie przelewać wyegzekwowane kwoty na swoje prywatne konta. Na liście oszukanych znalazły się znaczące podmioty gospodarcze, w tym duże spółki z sektora bankowego i leasingowego.
Próby oszustwa nie były jednorazowym incydentem. Pierwsze sygnały alarmowe pojawiły się na początku 2025 roku, kiedy firma energetyczna Enea Operator zgłosiła utratę 400 tysięcy złotych. Graczyk tłumaczył wówczas zdarzenie jako "błąd systemowy", jednak podobne sytuacje powtarzały się. Dopiero seria skarg od poszkodowanych firm skłoniła organy do podjęcia bardziej zdecydowanych działań.
Asesor komorniczy to osoba, która ukończyła aplikację komorniczą i zdała stosowny egzamin, jednak nie pełni jeszcze samodzielnie funkcji komornika. Działa on pod nadzorem i w imieniu komornika, wykonując czynności egzekucyjne. Oznacza to, że może prowadzić postępowania, kontaktować się z dłużnikami, zajmować majątek czy uczestniczyć w licytacjach, ale wszystkie jego działania mają formalne umocowanie w upoważnieniu wydanym przez komornika.

Jak wynika z ustaleń, Łukasz Graczyk, który zdał egzaminy uprawniające do pracy w kancelarii w 2019 roku, wykorzystał okres chorobowy swojego przełożonego, komornika Tomasza Zygmańskiego. W tym czasie, jako zastępca, miał możliwość działania z większą swobodą. Według informacji z Sądu Okręgowego w Szczecinie, w 2024 roku Graczyk pełnił funkcję zastępcy przez 55 dni.
Mechanizm kradzieży polegał na wybieraniu zakończonych spraw, w których dług został już spłacony. Następnie Graczyk modyfikował dane w systemie kancelarii, w taki sposób, że pierwotny wierzyciel stawał się dłużnikiem, a dłużnik - wierzycielem. Po dodaniu do kwot trzech zer, za pomocą fałszywych danych transferował pieniądze z konta kancelarii na swoje prywatne rachunki bankowe.
Kontrola przeprowadzona przez Izbę Komorniczą w Szczecinie 13 lutego 2025 roku ujawniła gigantyczną lukę finansową w wysokości co najmniej 14 milionów złotych. Jeszcze tego samego dnia sprawa została zgłoszona policji. Graczyk zniknął z kraju, prawdopodobnie poza granice Unii Europejskiej, zanim zdążono go przesłuchać. Prokuratura Okręgowa w Szczecinie prowadzi śledztwo w tej sprawie, a przeciwko byłemu asesorowi postawiono zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień i przywłaszczenia mienia znacznej wartości. Sąd wydał za nim list gończy.

Wcześniejsze kontrole kancelarii nie wykazały tak rażących nieprawidłowości. Kontrola przeprowadzona przez prezesa Sądu Rejonowego w Szczecinie w okresie od marca do kwietnia 2024 roku wykazała pozytywną ocenę z zastrzeżeniami dotyczącymi drobnych uchybień. Kontrola finansowa przyniosła jednak negatywny wynik z powodu przekroczenia terminów w przekazywaniu wyegzekwowanych należności wierzycielom.
Sędzia Konrad Kujawa, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie, wyjaśnił, że kontrola finansowa nie miała możliwości wykrycia braku przekazania środków, które nie zostały zaksięgowane, chyba że sygnał pochodziłby od samego wierzyciela. Warto zaznaczyć, że w całym 2024 roku żadna ze wskazanych instytucji nie złożyła skargi na brak wpłat.
Rada Izby Komorniczej w Szczecinie zareagowała natychmiast po otrzymaniu skarg. Nadzwyczajna lustracja doprowadziła do złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa i zwolnienia dyscyplinarnego asesora. Rzecznik Izby Komorniczej, Piotr Lebioda, wyraził oburzenie faktem, że asesor wykorzystał chorobę komornika do popełnienia przestępstwa.
Sprawa ta rodzi pytania o skuteczność mechanizmów kontrolnych w polskim systemie prawnym. Choć asesor komorniczy działa pod nadzorem, jego samodzielność w pewnym zakresie może stwarzać okazje do nadużyć, zwłaszcza w sytuacjach nieobecności głównego komornika.
Sądowe postępowania dotyczące odszkodowań za szkody komunikacyjne, które pojawiły się w analizowanym materiale, choć nie związane bezpośrednio ze sprawą Graczyka, ukazują złożoność procesów prawnych i potencjalne rozbieżności w interpretacji przepisów dotyczących odpowiedzialności i wysokości odszkodowań. W tej sprawie, jak i w przypadku Marka Graczyka, kluczowe staje się dokładne badanie dowodów i przestrzeganie prawa.

Warto również zauważyć, że w części tekstu pojawiły się fragmenty dotyczące psychologii sportu i Marka Graczyka, który nie jest powiązany ze sprawą oszustwa. Jest to przykład rozbieżności w dostarczonych materiałach, które nie dotyczą głównego tematu artykułu.
tags: #marek #graczyk #dluznik