Proces zakładania spółek prawa handlowego jest na pewno bardziej złożony niż założenie jednoosobowej działalności gospodarczej. Ta sama zasada obowiązuje w momencie podjęcia decyzji o postawieniu spółki w stan likwidacji. Jeśli chodzi o spółki prawa handlowego, to wszystkie informacje na temat utworzenia, funkcjonowania, przekształcenia czy w końcu rozwiązania spółki są dostępne w ustawie Kodeks spółek handlowych (KSH).
Po otwarciu likwidacji likwidatorzy mają obowiązek poinformować urząd skarbowy na druku NIP-8 o zmianie danych spółki, która stała się “spółką z o.o. Szczegółowe informacje na temat rozwiązania i likwidacji spółki z o.o. Zgodnie z przepisami w trakcie likwidacji spółka zachowuje osobowość prawną w przypadku spółek kapitałowych i zdolność prawną w przypadku spółek osobowych. W praktyce oznacza to, że można wszcząć postępowanie sądowe czy egzekucyjne przeciwko spółce w likwidacji.
Dodatkowo w przypadku spółek osobowych: jawna, partnerska, komandytowa, można zakończyć działalność bez postępowania likwidacyjnego, ale wymagana jest zgoda wszystkich wspólników. Likwidatorzy spółki mają obowiązek wezwać wierzycieli do zgłoszenia wierzytelności w terminie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia likwidacji. Jeśli wierzyciel podejmie decyzję o wkroczenie na drogę sądową przeciwko spółce w trakcie likwidacji przygotowując pozew powinien to zrobić szczególnie starannie, żeby nie został odrzucony, co wydłuży proces dochodzenia.
Proces zakładania i likwidacji spółek zarejestrowanych w KRS jest żmudny i wymaga dogłębnej znajomości wielu różnych ustaw i przepisów. Cały proces musi być przeprowadzony sprawnie, a formalności powinny być sfinalizowane w terminach określonych w przepisach. Likwidacja spółki prowadzi w konsekwencji do jej wykreślenia z rejestru KRS, spółka straci wówczas swój byt prawny. Jednak spółka będąca w likwidacji zachowuje osobowość prawną i zdolność prawną.
Ta informacja może się okazać pomocna dla wierzycieli, którzy z jakiś powodów chcą pozwać spółkę. Taki tryb jest jak najbardziej dopuszczalny, w takim przypadku spółkę przed sądem będą reprezentowali likwidatorzy. Jednak każde takie posunięcie powinno być przeanalizowane z uwagi m.in. na przewlekłość prowadzonych postępowań sądowych.
Teoretycznie może dojść do sytuacji, że przed zakończeniem postępowania sądowego spółka zostanie wykreślona z KRS. Wierzyciele powinni brać pod uwagę również taką okoliczność. Wierzyciel, który nie ze swojej winy nie zdążył w porę zgłosić roszczeń przeciw spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, znajduje się w trudnej sytuacji. Jeśli spółka została wykreślona z rejestru, zanim uzyskał tytuł egzekucyjny, pozostaje mu tylko skierowanie roszczeń wobec członków zarządu tej spółki.
Za zobowiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością odpowiada sama spółka jako osoba prawna (art. 151 § 4 KSH). Ponosi ona tę odpowiedzialność samodzielnie i całym swoim majątkiem, za jej zobowiązania nie odpowiadają natomiast wspólnicy.
Przepis art. 299 KSH przewiduje odpowiedzialność osobistą członków zarządu względem osób trzecich - wierzycieli. Zachodzi ona w sytuacji, gdy egzekucja przeprowadzona przez wierzycieli przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Przesłankami odpowiedzialności z art. 299 KSH są:
Dla pociągnięcia zarządu do odpowiedzialności muszą być spełnione ustawowe przesłanki. Obie przesłanki muszą wystąpić łącznie. Dla drugiej nie ma znaczenia, czy do bezskutecznej egzekucji doszło w czasie, gdy członek zarządu nadal pełnił swoją funkcję czy też został z niej odwołany.
W pewnych sytuacjach możliwe jest uchylenie się przez członka zarządu od odpowiedzialności za zobowiązania spółki. I tak, członek zarządu może zwolnić się z odpowiedzialności za długi spółki z o.o., wykazując jedną z trzech okoliczności:
W kontekście stanu faktycznego - członkowie zarządu, którzy doprowadzili do wykreślenia spółki bez likwidacji i nie zgłosili jej upadłości, mieliby bardzo utrudnione skorzystanie z tych przesłanek egzoneracyjnych.
Szczególne zagadnienie pojawia się, gdy spółka została wykreślona z rejestru (przestała istnieć), zanim wierzyciel uzyskał tytuł wykonawczy przeciwko niej lub przeprowadził postępowanie egzekucyjne. Literalnie, art. 299 KSH wymaga wykazania bezskutecznej egzekucji przeciwko spółce.
Linia orzecznicza: Kwestia ta była przedmiotem sporów w orzecznictwie. W dawniejszych poglądach Sądu Najwyższego dominował wymóg formalnego uzyskania tytułu i próby egzekucji. Na przykład w wyroku SN z 13 marca 2014 r. (sygn. I CSK 286/13) stwierdzono, że sam fakt utraty bytu prawnego przez spółkę nie uzasadnia odstąpienia od wymogu uzyskania tytułu wykonawczego przeciwko spółce. Innymi słowy, SN zajął stanowisko, iż wierzyciel, który nie zdobył wcześniej wyroku przeciw spółce, nie może automatycznie pozywać członków zarządu po jej rozwiązaniu - brak spółki nie zwalnia z obowiązku uprzedniego ustalenia zobowiązania spółki prawomocnym orzeczeniem.
Nowsze orzecznictwo złagodziło jednak ten formalizm. SN w kilku innych wyrokach dopuścił bardziej elastyczne podejście: jeżeli uzyskanie tytułu przeciwko spółce jest trwale niemożliwe (np. z powodu jej wykreślenia lub otwarcia upadłości likwidacyjnej), wierzyciel może w procesie przeciw zarządowi wykazać istnienie swojego roszczenia wobec spółki innymi środkami dowodowymi. Przykładowo: w wyroku SN z 25 września 2014 r. (sygn. II CSK 790/13) stwierdzono, że jeśli w szczególnych okolicznościach wierzyciel nie może uzyskać wyroku przeciwko spółce (np. wskutek jej wykreślenia bez likwidacji), to w procesie z art. 299 KSH dopuszczalne jest udowodnienie istnienia i wysokości wierzytelności za pomocą innych dowodów niż tytuł egzekucyjny przeciw spółce.
Aktualnie przeważa więc linia orzecznicza przychylna wierzycielom: brak formalnej egzekucji z majątku nieistniejącej spółki nie przekreśla roszczeń z art. 299 KSH. Wierzyciel musi wtedy w procesie przeciwko zarządowi udowodnić, że jego dług wobec spółki istniał i że spółka nie miała majątku na jego zaspokojenie (co w praktyce wynika już z faktu bezskutecznego zakończenia bytu spółki bez spłaty długów). Jednym z kluczowych dowodów może tu być postanowienie sądu upadłościowego oddalające wniosek o upadłość spółki z powodu braku majątku (na podst. art. 13 Prawa upadłościowego) - taki dokument wprost potwierdza niewypłacalność i bezskuteczność egzekucji z majątku spółki. Innymi dowodami mogą być np.

Członkowie zarządu spółki z o.o., która została rozwiązana na podstawie art. 25a uKRS (bez likwidacji) z długami, zasadniczo mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności osobistej za te długi. Art. 299 KSH znajduje tu zastosowanie - warunek bezskutecznej egzekucji jest spełniony z uwagi na brak majątku spółki i zakończenie jej bytu prawnego. W praktyce wierzyciel powinien wykazać w sądzie istnienie swojego roszczenia wobec spółki oraz fakt, że spółka nie miała majątku na jego zaspokojenie (np. powołując się na ustalenia sądu rejestrowego lub upadłościowego).
Członkowie zarządu mogą próbować bronić się, twierdząc np. że dołożyli starań (złożyli wniosek o upadłość) lub że niewypłacalność nie nastąpiła z ich winy, jednak w opisywanym scenariuszu - gdzie zaniechali oni formalnej likwidacji i nie powiadomili wierzycieli - takie linie obrony są wątłe. Należy dodać, że odpowiedzialność z art. 299 KSH ma charakter deliktowy (odszkodowawczy) oparty na zasadzie domniemanej winy zarządu. W praktyce jednak członkowie zarządu odpowiadają do pełnej wysokości niespłaconych długów spółki, chyba że zdołają wykazać brak swojej winy lub brak związku ich zaniechań z powstałą szkodą.
Zasada ograniczonej odpowiedzialności wspólników: Jedną z podstawowych cech spółki z o.o. jest brak osobistej odpowiedzialności wspólników za długi spółki. Wspólnicy ryzykują co najwyżej wniesiony wkład (udział) - ich prywatny majątek jest co do zasady chroniony tzw. zasłoną korporacyjną. W przeciwieństwie do spółek osobowych, gdzie wspólnicy (np. w spółce jawnej) mogą odpowiadać za zobowiązania spółki całym swoim majątkiem, w spółce z o.o. wierzyciel nie może dochodzić zapłaty bezpośrednio od udziałowców spółki (poza szczególnymi sytuacjami, jak poręczenie czy inne dodatkowe zabezpieczenie udzielone przez wspólnika).
Zasada ta obowiązuje również po rozwiązaniu spółki - samo wykreślenie spółki nie powoduje, że jej długi automatycznie przechodzą na wspólników. W związku z tym, w sytuacji gdy spółka z o.o. Brak podstaw prawnych do przejęcia długów przez wspólników: Polski porządek prawny nie przewiduje reguły sukcesji uniwersalnej zobowiązań w razie rozwiązania spółki kapitałowej. Oznacza to, że długi rozwiązanej spółki nie „przechodzą” ani na wspólników, ani na Skarb Państwa (kwestię losu majątku omówiono w pkt 4). Jeżeli zatem w toku likwidacji (lub postępowania zgodnego z art.

Należy podkreślić, że brak odpowiedzialności wspólników nie oznacza, że w żadnym wypadku nie poniosą oni konsekwencji finansowych. Bezpodstawne wzbogacenie lub ukryty majątek spółki: Jeśli przed wykreśleniem spółki wspólnicy otrzymali jakieś świadczenia z majątku spółki (np. podział majątku wbrew zakazowi podziału przed spłatą długów), mogą być zobowiązani do ich zwrotu na rzecz masy likwidacyjnej lub nawet wierzycieli. Zgodnie z KSH, podział majątku między wspólników może nastąpić dopiero po spłacie wszystkich zobowiązań spółki (art. 275 §2 KSH).
Jeżeli tę zasadę naruszono - np. wspólnicy przejęli majątek, pozostawiając wierzycieli niespłaconych - może to rodzić roszczenia o zwrot tak rozdysponowanego majątku. Wierzyciele mogliby w takiej sytuacji wystąpić z skargą pauliańską (jeśli doszło do czynności prawnej krzywdzącej wierzycieli, np. Nadużycie formy prawnej spółki (theorie przebicia zasłony korporacyjnej): W pewnych rażących przypadkach, gdy wspólnicy użyli spółki z o.o. jako narzędzia do pokrzywdzenia wierzycieli (np. doprowadzili do wyprowadzenia majątku i rozwiązania spółki, by uniknąć spłaty długów), wierzyciele mogą próbować przebić zasłonę korporacyjną. Polskie prawo nie reguluje wprost doktryny „piercing the corporate veil”, ale zdarzały się próby wywodzenia takiej odpowiedzialności na podstawie ogólnych zasad (np. art. 5 KC - nadużycie prawa podmiotowego, czy art. 299 KSH per analogiam wobec faktycznych zarządów sprawowanych przez właścicieli).
Poza powyższymi szczególnymi wypadkami, wspólnicy spółki z o.o. nie ponoszą odpowiedzialności za długi rozwiązanej spółki. W analizowanym stanie faktycznym brak jest informacji, by wspólnicy uzyskali jakiekolwiek środki z majątku spółki (przeciwnie - spółka była niewypłacalna). Zatem wierzyciele nie mają podstaw, by kierować roszczenia bezpośrednio przeciwko udziałowcom.
Uwaga: Dla porządku warto zauważyć, że inna jest sytuacja w spółkach osobowych - np. w spółce jawnej, gdzie wykreślenie spółki nie zwalnia wspólników z odpowiedzialności i wierzyciele mogą dochodzić należności od nich. Jednakże w spółce z o.o. takiej subsydiarnej odpowiedzialności wspólników brak. Sumując - w braku szczególnych okoliczności, wspólnicy sp. z o.o. nie odpowiadają za niespłacone zobowiązania spółki wykreślonej z rejestru bez likwidacji.
Zgodnie z art. 21 ust. 1 Prawa upadłościowego, w razie wystąpienia stanu niewypłacalności dłużnika, osoby uprawnione do jego reprezentacji (np. członkowie zarządu spółki kapitałowej) mają obowiązek złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie 30 dni od powstania niewypłacalności. Niewypłacalność ma miejsce, gdy spółka traci zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych (domniemywa się ją, gdy opóźnienie w płatnościach przekracza 3 miesiące - art. 11 ust. 1a Prawa upadłościowego). Termin 30 dni jest względnie krótki i liczony od momentu, w którym obiektywnie wystąpiła podstawa do upadłości (nie zaś od dnia, kiedy zarząd „uświadomił” sobie problem).
Naruszenie obowiązku terminowego zgłoszenia upadłości może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą członków zarządu. Art. 21 ust. 3 Prawa upadłościowego stanowi, iż osoby zobowiązane do zgłoszenia wniosku (czyli m.in. członkowie zarządu) ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku w terminie, chyba że nie ponoszą winy. Szkodą wierzyciela w tym kontekście jest typowo to, o ile zmniejszyło się prawdopodobieństwo zaspokojenia jego wierzytelności wskutek opóźnienia w ogłoszeniu upadłości. Przyjmuje się, że jeśli spółka popadła w niewypłacalność, a zarząd zwleka z upadłością, to w tym okresie wartość majątku spółki często dalej spada (np. rosną długi, majątek bywa wyprzedawany lub trwoniony), co zmniejsza potencjalną wypłatę dla wierzycieli.
Ustalenie wysokości tej szkody może być trudne - teoretycznie porównuje się sytuację wierzyciela, gdyby upadłość ogłoszono w terminie, z sytuacją gdy ogłoszono ją z opóźnieniem lub wcale. Aby ułatwić dochodzenie roszczeń, ustawodawca wprowadził domniemanie prawne: zgodnie z art. 21 ust. 3a Prawa upadłościowego, przy dochodzeniu odszkodowania przez wierzyciela niewypłacalnego dłużnika domniemywa się, że szkoda równa jest wysokości niezaspokojonej wierzytelności tego wierzyciela. Innymi słowy, istnieje domniemanie, że cały niespłacony dług to szkoda spowodowana zbyt późnym (lub w ogóle niezłożonym) wnioskiem o upadłość. Domniemanie to jest wzruszalne - członek zarządu może próbować wykazać, że szkoda jest mniejsza (np. że i tak większość długu nie zostałaby zaspokojona nawet przy terminowej upadłości), ale ciężar dowodu w tym zakresie przerzucony jest na pozwanych. Dla wierzyciela domniemanie z art. 21 ust.
Wierzyciel, który doznał szkody przez opieszałość zarządu w zgłoszeniu upadłości, może oprzeć swoje powództwo na ww. przepisie szczególnym (art. 21 ust. 3 Prawa upadłościowego) albo na ogólnej normie deliktowej z Kodeksu cywilnego (art. 415 KC). W praktyce obie podstawy pokrywają się zakresem - art. 21 ust. 3 P.u. konkretyzuje jedynie pewien typ deliktu (zaniechanie obowiązku ustawowego) i przesądza przesłanki winy. Sąd Najwyższy wskazuje, że odpowiedzialność z art. 21 ust. 3 P.u. jest odpowiedzialnością ex delicto (czyli za czyn niedozwolony) opartą na zasadzie winy. Warunkiem jest oczywiście wystąpienie winy po stronie członka zarządu (domniemanej, ale pozwany może próbować je obalić, wykazując np. że nie złożył wniosku bez swojej winy - np. leżał w śpiączce, został odwołany przed upływem terminu itp.).
W naszej sytuacji członkowie zarządu nie zgłosili w ogóle wniosku o upadłość, mimo że spółka była niewypłacalna (posiadała liczne niespłacone zobowiązania i nie miała majątku). Spełnione są zatem przesłanki ich deliktowej odpowiedzialności: naruszyli ustawowy obowiązek, działając co najmniej z niedbalstwa (termin upłynął, a oni nie złożyli wniosku), a wierzyciele ponieśli szkodę, bo ich należności nie zostały zaspokojone w postępowaniu upadłościowym, które powinno być przeprowadzone. Wierzyciele mogą więc wnieść pozew o naprawienie szkody wobec członków zarządu, żądając zapłaty sumy odpowiadającej niezaspokojonym wierzytelnościom. W postępowaniu sądowym, dzięki art. 21 ust. 3a, to na pozwanych będzie spoczywać ciężar ewentualnego wykazywania, że nie całe zadłużenie stanowi szkodę wynikającą z ich zaniechania. Praktycznie rzecz biorąc, jeżeli majątek spółki został roztrwoniony lub wykorzystany na nieuzasadnione cele w czasie, gdy upadłość powinna już trwać, zarząd będzie odpowiadał za tę różnicę. Jeżeli zaś spółka i tak nie miała żadnych aktywów, to zarząd może argumentować, że nawet terminowa upadłość nie dałaby wierzycielom nic - tym niemniej brak zgłoszenia w terminie pozbawia ich możliwości skorzystania z ewentualnych szczątkowych korzyści (np.
Warto zauważyć, że odpowiedzialność z art. 299 KSH i odpowiedzialność za niezłożenie upadłości to dwa odrębne reżimy prawne, choć dotyc... Moim dłużnikiem jest spółka jawna. Nie uregulowała ona dobrowolnie swojego długu, więc uzyskałem przeciwko niej nakaz zapłaty. Postępowanie egzekucyjne prowadzone na jego podstawie zostało umorzone z tego powodu, że z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych. Chcę teraz dochodzić długu od wspólników. Jeden z nich niedawno wystąpił ze spółki. Każdy wspólnik spółki jawnej odpowiada za zobowiązania tej spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi wspólnikami oraz ze spółką (art. 22 § 2 K.s.h. - Dz. U. z 2020 r. poz. 1526 ze zm.). Przy tym odpowiedzialność wspólników ma charakter uzupełniający (subsydiarny) wobec odpowiedzialności spółki jawnej. To przede wszystkim ona odpowiada za swoje zobowiązania. Jeżeli jednak egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna, wówczas do odpowiedzialności będzie można pociągnąć wspólników (por. W okolicznościach opisanych w pytaniu Czytelnik (jako wierzyciel) może postarać się o nadanie klauzuli wykonalności przeciwko wspólnikom. Dzięki temu wierzyciel nie musi w procesie pozywać samych wspólników. Klauzula ta stanowi potwierdzenie, że tytuł egzekucyjny nadaje się do wykonania w drodze egzekucji. Sąd może nadać ją przeciwko wspólnikowi spółki jawnej na podstawie art. 7781 K.p.c. (Dz. U. z 2021 r. poz. 1805 ze zm.). Zgodnie z nim tytułowi egzekucyjnemu wydanemu przeciwko spółce jawnej (np. prawomocnemu nakazowi zapłaty) sąd nadaje klauzulę wykonalności przeciwko wspólnikowi za zobowiązania spółki, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, jak również wtedy, gdy jest oczywiste, że egzekucja ta będzie bezskuteczna. Przytoczona regulacja K.p.c. może być zatem, co do zasady, stosowana także wobec byłego wspólnika spółki jawnej, jeżeli wystąpił on ze spółki albo spółka została wykreślona z rejestru, pod warunkiem że tytuł ten obejmuje zobowiązanie spółki, za które ten wspólnik ponosi odpowiedzialność, czyli zobowiązanie powstałe w czasie uczestnictwa tego wspólnika w spółce albo przed jego przystąpieniem do spółki. Przy tym wyjątek dotyczy byłego wspólnika, o którym mowa w art. 7781 zd. 2 K.p.c. W przypadku osoby, która odpowiada za zobowiązanie spółki, ale nie miała statusu wspólnika w chwili wszczęcia postępowania o wydanie nakazu zapłaty przeciwko spółce, sąd nie nada klauzuli wykonalności przeciwko niej na podstawie art. 7781 K.p.c. Jeśli natomiast dana osoba utraciła status wspólnika w trakcie postępowania przeciwko spółce bądź później, wówczas w odniesieniu do tego rodzaju byłych wspólników nadanie klauzuli wykonalności na podstawie art. 7781 K.p.c.

Zarząd spółki z o.o. stanowi organ wykonawczy tej osoby prawnej, składający się z jednego albo większej liczby członków. Jeśli umowa spółki nie stanowi inaczej, są oni powoływani i odwoływani uchwałą wspólników spośród ich grona lub spoza niego. Do najważniejszych powinności członków zarządu wobec spółki należy: prowadzenie jej spraw, reprezentowanie na zewnątrz, dochowanie lojalności oraz należytej staranności w zakresie wykonywania swoich obowiązków, zgodnie z zawodowym charakterem wykonywanej działalności.
Ponieważ spółka z o.o. jest osobą prawną i posiada własny majątek, ponosi ona pełną odpowiedzialność za swoje długi. Oznacza to, że z nielicznymi wyjątkami, wobec wspólników można je egzekwować tylko do wysokości wniesionych wkładów.
Odpowiedzialność członków zarządu za długi spółki z o.o. jest również ograniczona, jednak szersza niż ich wspólników. Wynika to z charakteru sprawowanej przez nich funkcji. Są oni bowiem powołani do organu statutowego spółki, na rzecz której mają obowiązek działać z należytą starannością. W tym zakresie, na mocy mandatu udzielonego im przez wspólników, są oni odpowiedzialni za stosowanie w jej funkcjonowaniu odpowiednich standardów oraz przestrzegania właściwych procedur, także w razie wystąpienia ewentualnych trudności finansowych, których skutkiem może być jej upadłość.
Zaznaczyć przy tym trzeba, że sami wspólnicy są wyłączeni od prowadzenia spraw spółki, nie mają więc w tym przedmiocie żadnych uprawnień, a jedynie zarząd może występować w jej imieniu, sprawując nad nią faktyczne władztwo.
W związku z powyższym, wobec członków zarządu obowiązujące przepisy przewidują przypadek odpowiedzialności za długi spółki wobec jej wierzycieli. Może to jednak nastąpić tylko w przypadku, gdy prowadzone przeciwko niej postępowanie egzekucyjne okazało się bezskuteczne w całości lub w części. To ostatnie prowadzone jest na podstawie tytułu egzekucyjnego, którym najczęściej jest wyrok sądu lub wydany przez niego nakaz zapłaty, stwierdzające, że spółka ma obowiązek uiścić określoną kwotę na rzez wierzyciela. Charakter taki ma również wyciąg z zatwierdzonej przez sędziego - komisarza listy wierzytelności, która obejmuje dług spółki wobec wierzycieli.
Wskazana odpowiedzialność ma charakter odszkodowawczy - szkodą wierzyciela jest niedająca się ściągnąć z majątku spółki wierzytelność, która mu przysługuje. O takim właśnie jej charakterze prawnym przesądził Sąd Najwyższy, wskazując, że w tym wypadku chodzi o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym. Zaznaczyć trzeba, że w powyższym zakresie ciężar dowodowy spoczywa w całości na wierzycielu. Musi on w związku z tym wykazać istnienie:
Musisz wiedzieć, że odpowiedzialność członków zarządu w tym przypadku jest nie tylko osobista, co oznacza, że obejmuje ona cały jego majątek prywatny, ale także bardzo daleko idąca, gdyż wierzyciele są uprawnieni do dochodzenia nie tylko wyrównania straty, jakiej doznali, lecz także utraconych z tego powodu korzyści. Poza tym mogą oni ponadto żądać zwrotu kosztów postępowania sądowego oraz egzekucyjnego, które ponieśli w związku z dochodzeniem roszczeń przeciwko spółce, jak również odsetek za nieterminowe spełnienie przez nią przysługującego im świadczenia.
Poza tym, mogą oni ponadto żądać zwrotu kosztów postępowania sądowego oraz egzekucyjnego, które ponieśli w związku z dochodzeniem roszczeń przeciwko spółce, jak również odsetek za nieterminowe spełnienie przez nią przysługującego im świadczenia. Co istotne, członkowie zarządu z tytułu powyższych wierzytelności odpowiadają solidarnie. Oznacza to, iż wierzyciel może skierować swoje roszczenie tylko do jednego z nich, kilku lub wszystkich jednocześnie, a zaspokojenie długu przez jednego, zwalnia pozostałych z odpowiedzialności w tym zakresie.
Warto także wspomnieć, że podstawą opisywanej odpowiedzialności jest zawinione przez członków zarządu niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości lub wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego. Wynika to z faktu, że gdy zajdą okoliczności, które uzasadniają podjęcie takich właśnie kroków, mają oni bezwzględny obowiązek je podjąć. Wniosek taki wynika z konstrukcji przepisu, który określa warunki uwolnienia się członków zarządu od odpowiedzialności, o czym szerzej poniżej. Podkreślenia wymaga fakt, że dla zaistnienia rzeczonej odpowiedzialności nie ma żadnego znaczenia, czy do bezskutecznej egzekucji wobec spółki doszło w czasie, gdy członek zarządu nadal pełnił swoją funkcję czy też został z niej odwołany. Kluczowe jest więc, czy powody uzasadniające zgłoszenie wniosku o upadłość istniały w czasie, gdy należał on do zarządu spółki.
Kodeks spółek handlowych przewiduje sytuację, w której członkowie zarządu mogą uwolnić się z odpowiedzialności za długi spółki w przypadku bezskuteczności egzekucji. Może to nastąpić w przypadku, gdy wykażą oni, że:
W praktyce może się zdarzyć, że wierzyciel nie jest w stanie skierować powództwa lub egzekucji przeciwko spółce z o.o., gdyż wcześniej doszło do jej likwidacji, a więc przestała ona istnieć i wykreślono ją z Krajowego Rejestru Sądowego. Co wówczas może zrobić wierzyciel?
Na pytanie to wielokrotnie próbował odpowiedzieć Sąd Najwyższy, jednak koniec końców nie wykreował on całkowicie jednolitej wykładni w tym zakresie. W jednym z wyroków stwierdził on, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach wierzyciel może pozwać członka zarządu spółki bez uprzedniego uzyskania tytułu egzekucyjnego przeciwko spółce. Za tego rodzaju przypadek została uznana sytuacja, w której spółka z o.o. niezwłocznie po ukończeniu prowadzonego postępowania upadłościowego uległa likwidacji. Odebrało to jej wierzycielom możliwość uzyskania przeciwko niej tytułu egzekucyjnego w postaci wspomnianego już wyciągu z listy wierzytelności. Sąd Najwyższy uznał takie okoliczności za szczególnie uzasadniony wypadek, który pozwala w drodze wyjątku na wykazanie istnienia wierzytelności wobec spółki w procesie przeciwko członkom jej zarządu.
Z kolei w innym orzeczeniu Sąd Najwyższy podkreślił, że sam fakt, iż spółka z o.o. przestała istnieć, nie uzasadnia odstąpienia od zasady, że jej wierzyciel występujący z roszczeniami w stosunku do członków zarządu i powołujący się na bezskuteczną egzekucję wobec spółki, powinien dysponować wydanym przeciwko niej tytułem egzekucyjnym, stwierdzającym istniejące zobowiązanie. Jednocześnie wskazał, że opisywany wcześniej wyrok dotyczył przypadku o wyjątkowym charakterze.
Jaki więc z tego wniosek? Mianowicie taki, że o możliwości wystąpienia przeciwko członkom zarządu, pomimo nie dysponowania przez wierzycieli tytułem egzekucyjnym przeciwko spółce, decydować będą indywidualne okoliczności oraz uwarunkowania danej sprawy. Warto dodać, że orzecznictwo sądów powszechnych w sposób wyraźny przechyla się w kierunku respektowania praw wierzycieli. Świadczy o tym m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który zajął takie właśnie stanowisko, stwierdzając, że sam fakt braku tytułu egzekucyjnego wobec spółki z o.o. nie wpływa na zasadność roszczenia, gdyż powód może wykazać istnienie wierzytelności wobec dłużnika na zasadach ogólnych.
Podsumowanie Mimo powszechnego braku aprobaty orzeczenia Sądu Najwyższego, z którego tezy wynika, że utrata bytu prawnego przez spółkę z o. o. nie zwalnia wierzyciela z obowiązku dysponowania tytułem egzekucyjnym przeciwko spółce w przypadku wystąpienia z powództwem przeciwko członkom zarządu, to jednak nie wszystkie sądy prezentują krytyczne podejście do takiego stanowiska i oddalają powództwa złożone w trybie art. 299 k.s.h. w oparciu o brak wystąpienia tej przesłanki.
Zgodnie z dominującym w orzecznictwie SN poglądem, przedmiotem postępowania toczącego się w oparciu o przepis art. 299 k.s.h. nie jest bowiem ustalenie istnienia zobowiązania spółki, a możliwość odstąpienia od generalnej zasady nakazującej legitymowanie się przez wierzyciela tytułem egzekucyjnym przeciwko spółce z o.o., tj. ograniczone jest do sytuacji o charakterze „wyjątkowym”. Ryzyko czy sąd podejdzie liberalnie i potraktuje konkretną sprawę jako „przypadek wyjątkowy”, czy też rygorystycznie i uzna brak tytułu egzekucyjnego za uniemożliwiający skuteczne dochodzenie należności - obciąża niestety wierzyciela, który występuje z powództwem przeciwko zarządowi dłużnej spółki. Klient musi więc podjąć decyzję, czy odstąpić od powództwa i bezpowrotnie utracić przysługujące mu wynagrodzenie za wykonane usługi czy jednak zaryzykować ewentualne przegranie kosztów procesu i wynagrodzenie pełnomocnika aby uzyskać orzeczenie sądowe od członków zarządu spółki.
Ocena, czy dany stan faktyczny powinien być kwalifikowany jako „przypadek wyjątkowy” uzasadniający odejście od ww. wymogu, zależy od konkretnych okoliczności sprawy i sposobu zachowania samego wierzyciela. Podmiot ten będzie miał mniejsze szanse na uwzględnienie przez sąd jego roszczenia przeciwko członkom zarządu, jeżeli brak uzyskania przez niego tytułu egzekucyjnego przeciwko spółce z o.o. wynikał z jego bierności (np.: na etapie, kiedy możliwe było wszczęcie postępowania sądowego przeciwko tej spółce lub zgłoszenie wierzytelności w toku postępowania upadłościowego) albo gdy wykazanie istnienia zobowiązania spółki w toku postępowania sądowego przeciwko członkom zarządu wymagałoby przeprowadzenia przez sąd skomplikowanego postępowania dowodowego.

Spółka z o.o. jest osobą prawną i jako taka posiada własny majątek. Powoduje to, że za jej długi zarówno wspólnicy, jak i członkowie zarządu nie ponoszą odpowiedzialności o charakterze osobistym. Jest to możliwe tylko w wyjątkowych przypadkach, jednak szczególny problem rodzi sytuacja, w której spółka została zlikwidowana i w związku z tym przestała funkcjonować, zanim wierzyciel uzyskał przeciwko niej tytuł egzekucyjny.
Likwidacja spółki - odwrotnie niż ogłoszenie jej upadłości - pozwala na złożenie powództwa przeciwko niej. Do likwidacji może bowiem dojść z różnych przyczyn, nie zawsze związanych z problemami finansowymi spółki Upadłość zaś wynika wprost ze stanu niewypłacalności spółki. W takim przypadku możliwość sądowego dochodzenia roszczeń mijałaby się z celem.
Mówiąc o różnicach między likwidacją a upadłością, należy zwrócić także uwagę na fakt, że otwarcie likwidacji nie zawsze wynika wprost z wystąpienia pewnych okoliczności - zwykle do rozpoczęcia likwidacji spółki wymagane jest podjęcie określonej decyzji przez jej organy. Tymczasem do ogłoszenia upadłości dochodzi zawsze wtedy, gdy zaktualizują się przesłanki wynikające z przepisów prawa, tj. niewypłacalność. Nie jest niemożliwe, aby zlikwidować spółkę, która posiada długi. Stanowi o tym wprost art. 25d ust. 2 ustawy o KRS. Istnienie niezaspokojonych zobowiązań ciążących na podmiocie wpisanym do Rejestru lub nieściągalnych wierzytelności nie wyłącza możliwości orzeczenia o rozwiązaniu tego podmiotu bez przeprowadzania postępowania likwidacyjnego. Fakt, że spółka pozostaje dłużnikiem, co do zasady nie będzie przeszkodą dla rozwiązania podmiotu, pod warunkiem że sąd - na wniosek wierzyciela - nie uzna, że taki dług stanowi uzasadnioną okoliczność przemawiającą przeciwko rozwiązaniu spółki.
Przejście spółki w stan likwidacji nie powoduje niemożności wytoczenia przeciwko niej powództwa. Jeżeli jednak przedmiotem sprawy miałaby być wierzytelność pieniężna, warto wcześniej zgłosić ją likwidatorom i dochodzić jej w drodze polubownego rozstrzygnięcia sporu. W takim przypadku pozostały po likwidacji majątek jest dzielony między wspólników lub akcjonariuszy (w zależności od typu spółki). Likwidator spółki musi posiadać pełną zdolność do czynności prawnych. Likwidacja jest ukończona wtedy, gdy w majątku spółki nie ma już żadnych składników majątkowych i okoliczność ta zostanie stwierdzona sprawozdaniem likwidacyjnym.
tags: #tytul #wykonawczy #przeciwko #zlikwidowanej #spolce