Kontakt z firmą Vindexus może stanowić podróż w przeszłość, cofając nas do lat 90-tych, kiedy to arkusz kalkulacyjny pełnił rolę systemu CRM, a telefoniczne centrale były domeną nielicznych. W tej erze, tradycyjne podania składano pisemnie. Moje doświadczenie z Vindexus SA można określić mianem skansenu pośród polskich firm windykacyjnych.
Wysłanie pełnomocnictwa do Vindexus, podobnie jak do każdej innej firmy, było standardową procedurą. Kilka dni po wysłaniu, skontaktowałem się z firmą w sprawie mojej klientki, ale dowiedziałem się, że pełnomocnictwa nie otrzymano. To budzi zdziwienie, zwłaszcza w porównaniu z innymi firmami. Setki umocowań wysyłanych do KRUK-a czy Ultimo zazwyczaj docierają bezproblemowo i są natychmiast wprowadzane do systemu, stając się widoczne dla każdego pracownika. W przypadku Vindexus, pracownicy mają swoje skrzynki pocztowe - wysyłam, pracownica potwierdza, mamy sukces.
Sprawa mojej mocodawczyni jest wyjątkowo stara, pochodzi z 2010 roku. Dług z tego okresu jest dla czołowych firm windykacyjnych, takich jak KRUK, Intrum, Ultimo czy Kredyt Inkaso, niewielki. Zazwyczaj w takich sytuacjach proponuje się znaczące umorzenie, aby zachęcić dłużnika do spłaty, szczególnie jeśli przez 12 lat nie wykazywał takiej woli. Ponieważ Vindexus nie należy do ścisłej czołówki firm windykacyjnych, nie spodziewałem się tak korzystnych warunków, jak np. umorzenie około 18% wartości wierzytelności. Jest to 18% umorzenia przy długu mającym 12 lat i braku rokowań spłaty.
Podziękowałem za informację i postanowiłem przekazać klientce przykrą wiadomość. Firma Vindexus, zakotwiczona mentalnie w ubiegłym stuleciu, zdaje się nie mieć pojęcia o współczesnych standardach polityki windykacyjnej nastawionej na odzyskiwanie należności.
Niechętnie, ale po raz kolejny skontaktowałem się z Vindexusem. Usłyszałem standardowe: "Nie mamy pańskiego pełnomocnictwa". Poirytowany odparłem, że wysyłałem je dwukrotnie. Odpowiedź była zdawkowa: "Niestety, nie możemy łączyć rozmów".

Odwiedziny w skansenie mogą być atrakcją, ale po pewnym czasie człowiek zaczyna tęsknić za cywilizacją, szczególnie po negocjacjach z Vindexus SA, zwłaszcza gdy porównuje się je z doświadczeniami w firmach ze współczesnej epoki, takich jak Kruk czy inne wiodące podmioty.
Za którymś razem udało mi się trafić na osobę, która wykazywała się większym zrozumieniem niż poprzedniczki. Mamy sukces - pełnomocnictwo się znalazło. Mogę złożyć propozycję umorzenia. Nie jest to oczywiście poziom Intrum czy Ultimo, ale mieści się w granicach rozsądku i zostało zaakceptowane przez dłużniczkę. Przez kolejne dwa tygodnie nikt z Vindexusa nie odezwał się do mnie. Ponieważ góra nie inicjowała kontaktu, zadzwoniłem sam. I co usłyszałem? Standardowe pytanie: "Czy wysyłał pan pełnomocnictwo?". Ręka trzymająca telefon niebezpiecznie opadła, ale zebrałem w sobie siły, aby walczyć. Postanowiłem dowiedzieć się, dlaczego nikt się ze mną nie kontaktował. Dowiedziałem się, że jeśli klient ma sprawę, to powinien dzwonić sam, a nie czekać na telefon. Przełknąłem gorzką pigułkę, wszak nie pracuję wyłącznie z firmami cywilizowanymi.
Moja propozycja została odrzucona, a propozycja umorzenia 50% odsetek, która leżała na stole, była mało atrakcyjna. Upewniam się kilkakrotnie, że firma Vindexus nie potrafi podać składowych zadłużenia w rozbiciu na kapitał i odsetki, twierdząc, że ma to zrobić komornik. Tłumaczę, że nie interesują mnie szczegóły, ale konkretna kwota, na przykład sprzed egzekucji. W akcie desperacji proszę o podanie kwoty zakupionej wierzytelności, aby samodzielnie oszacować wartość odsetek. Tym razem nie słyszę już o komorniku. Moją reakcją było jedyne pytanie, jakie w tej sytuacji mogłem zadać: "Czy mówiąca te słowa sama je słyszy? I czy ma świadomość tego, jak ośmiesza swojego pracodawcę?". Odpowiedzi nie było.
Dobrze, że choć na poziomie kierownika zespołu Vindexus jakiś poziom został utrzymany. Tutaj rozmowa przebiegła bez zarzutów. Dobrze, że zwykłem rozmawiać przez słuchawki, bo miałbym kłopot z utrzymaniem telefonu z opadającymi rękami. Okazało się bowiem, że moje propozycje ugody nie były przez nikogo rozpatrywane. Usłyszałem: "Nie wyobraża pan sobie chyba, że propozycje złożone przez telefon trafią do zarządu". I tak, dzięki pracownikowi Vindexusa, doznałem olśnienia. KRUK, Ultimo, Intrum, Hoist czy Best to amatorzy, ponieważ przyjmują telefonicznie propozycje ugód. Jak to dobrze, że jest na polskim rynku windykacji jedna profesjonalna firma. Szkoda tylko, że zarządzający nią nie widzą, jak odjeżdża im konkurencja, tworząc na przykład panele do samodzielnego tworzenia porozumień, gdzie dłużnik może zawrzeć ugodę w minutę, bez wysyłania pisemnych wniosków.
Moja propozycja, dostosowana do wymogów Vindexusa, została złożona. Zakładała umorzenie zaledwie 35% wartości wierzytelności z błyskawiczną wpłatą jednorazową pozostałej kwoty. Jest to, obiektywnie rzecz biorąc, propozycja wymarzona dla wierzyciela tak nieskutecznego jak Vindexus. Wielu firm konkurencyjnych skakałoby z radości, mogąc otrzymać połowę wartości nieściągalnego przez 12 lat długu. Vindexusowi zaproponowałem aż 65%, na zachętę i sprawdzenie, czy firma potrafi realnie wycenić wartość wierzytelności, której nie potrafi odzyskać. O dziwo, moja propozycja została rozpatrzona pozytywnie. Dłużnik otrzymał umorzenie.

Znacie takie wiadomości, prawda? Ugoda od firmy Vindexus nie mogła zostać dostarczona, ponieważ firma ta została uznana za podejrzaną i potraktowana jak cyberprzestępca. Nie wnikam czemu, ale znamienne jest, że to pierwsza w historii naszej firmy sytuacja, gdy poczta od firmy windykacyjnej została uznana za niebezpieczną. Nasz informatyk, działając ostrożnie, podjął się "wyjęcia" z serwera zablokowanej, potencjalnie niebezpiecznej wiadomości, czyli pliku z ugodą. Choć, jak widać, ugodę z umorzeniem 1/3 długu załatwić się udało, to droga do tego jest drogą przez mękę. Udziwnione procedury, słaba jakość merytoryczna pracowników, gubienie dokumentów - zdecydowanie nieprzyjemnie jest przenosić się w czasie. Dlatego, szanowny kliencie Vindexusa, chcąc załatwić ugodę, musisz uzbroić się w cierpliwość. No i w podanie na piśmie. Na szczęście Vindexus nie żąda podania w dwóch egzemplarzach.
Moja opinia, wyrażona tutaj, nie jest - rzecz jasna - pozytywna. Marnowanie czasu pełnomocnika i niekompetencja pracowników wołają o pomstę do nieba. Ale jest to opinia subiektywna. Internauci w opiniach o firmie windykacyjnej krzyczą: "Vindexus to szuści, naciągacze, wyłudzacze". Wiele komentarzy i opinii zarzuca zajmowanie się prastarymi sprawami, w których nękany jest człowiek mający numer telefonu, który lata temu używał ścigany dłużnik. W opiniach można wyczytać, że próby wyjaśnienia tego pracownikom są drogą przez mękę. Fakt, coś o tym wiem. Opinie o nękaniu ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z wierzytelnością, świadczą o jednym - Vindexus, w swoim skansenie, serwisuje sprawy sprzed lat. Co może świadczyć o tym, że firma, z racji swojego zacofania (technologicznego i mentalnego), została daleko w tyle za konkurencją i nie ma dostępu do świeżych spraw, a skupia się na serwisowaniu tzw. starych długów.
Powiewem świeżości może wydać się wejście na rynek pożyczek pozabankowych i powiązanie z chwilówką Creditu, oferowaną przez pożyczkodawcę Fingo Capital S.A. Powiązanie opisywanej firmy windykacyjnej z FINGO Capital S.A. jest niezwykle czytelne. Jeśli jesteś dłużnikiem chwilówki Creditu.pl i potrzebujesz pomocy prawnej przy pozwach GPM Vindexus, sprawdź, jak możesz wynająć adwokata od długów, który pomoże Ci w walce z wierzycielem od EPU aż po umorzenie w sądzie rejonowym. Koszt obsługi prawnej może zaskoczyć.

Posiadasz zadłużenie w funduszu innym niż Vindexus? Chcesz sprawdzić, ile zyskasz dzięki ugodzie? Zapraszamy do zapoznania się z ofertą negocjacji umorzeń długów kupionych przez liderów rynku wierzytelności, zatem z wyłączeniem opisywanej firmy - skamieliny. Jesteśmy jedyną w Polsce kancelarią oferującą od 15 lat umorzenia długów z gwarancją minimum 30% umorzenia i rozliczeniem za sukces. Prowadzimy negocjacje z większością polskich firm windykacyjnych dla klientów z całego kraju oraz mieszkających za granicą. Oprócz usług negocjacji prowadzimy również usługi weryfikacji prawnej wierzytelności kupionych pod kątem przedawnień oraz nakazów zapłaty, które można skutecznie uchylić. Obsługujemy tzw. stare długi z komornikiem. Jeśli masz zajęcie komornicze - koniecznie sprawdź, czy Twój nakaz zapłaty może być uchylony.
Firma windykacyjna GPM Vindexus (pełna nazwa: Giełda Praw Majątkowych Vindexus) może pozwać Cię do sądu, który wydał wobec Ciebie nakaz zapłaty lub prowadzi przeciwko Tobie postępowanie egzekucyjne. Jeśli otrzymałeś wezwanie do zapłaty z GPM Vindexus, musisz wzmóc swoją czujność i sięgnąć pamięcią wstecz. Przypomnij sobie i najlepiej sprawdź, czy nie zalegałeś z jakąkolwiek ratą kredytu albo czy zapłaciłeś abonament za telefon. Jeśli nie przypominasz sobie takiej sytuacji, masz nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek walczyć z możliwie niezasadnymi roszczeniami, które mogą być wynikiem nawet zwykłej pomyłki. Nie możesz dopuścić do tego, aby pracownik firmy windykacyjnej wmówił Ci istnienie długu, którego nie uznajesz! Przecież Ty lepiej znasz swoją sytuację życiową i przeszłość finansową. A jeśli dochodzone roszczenia (wierzytelność) są zasadne, to zawsze pamiętaj o przedawnieniu długu!
GPM Vindexus, jak wiele innych firm windykacyjnych działających w branży, np. Kruk S.A., Best, Ultimo, czy Hoist, w początkowej fazie kontakt z firmą windykacyjną GPM Vindexus ogranicza się do prostego wezwania do zapłaty, z którego zazwyczaj nic nie wynika. Jest to tylko kilka zdań do klienta zadłużonego, które mają wzbudzić na osobie wzywanej poczucie odpowiedzialności za dług. Zazwyczaj windykacja trwa dwutorowo. Oprócz wezwań do zapłaty potencjalny dłużnik może spodziewać się również kontaktu telefonicznego ze strony pracownika firmy GPM Vindexus. Pamiętaj, że warunkiem skutecznej rozmowy z windykatorem jest to, aby nie uznać zadłużenia. Nie możesz bez uprzedniej konsultacji prawnej zawierać ugody, wpłacać jakichkolwiek sum pieniędzy czy uznawać zadłużenia przez telefon.
W większości SMS-ów poprzedzających rzekome przyjście pracownika terenowego są one jedynie "straszakiem", abyś pod napływem emocji zapłacił jakąś część rzekomego zadłużenia. Oczywiście, może zdarzyć się, że pracownik windykacji terenowej zostanie wysłany do potencjalnego dłużnika, aby np. rozłożyć dług na raty albo dokonać spłaty długu. Osobom zadłużonym przedstawiane są różne sposoby spłaty zadłużenia. Wówczas musisz znać swoje prawa i wiedzieć, co może, a czego nie może windykator terenowy. Pamiętaj, że windykator terenowy nie jest komornikiem sądowym. Nie może się też za niego w żaden sposób podawać pod groźbą kary. Byłby to wówczas czyn przestępny.
Jeśli otrzymałeś nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym albo nakaz zapłaty z EPU z powództwa Funduszu GPM Vindexus, to nie jest to na ten czas problem do zmartwień. Więcej, to może być powód do zadowolenia. Wszystko zależy od okoliczności sprawy. Dzięki temu będziesz mógł przedstawić sądowi swoją wersję wydarzeń. Pokazać, że długu żądanego przez Fundusz GPM Vindexus nie ma, jest zawyżony albo jest on już przedawniony. Kwota zadłużenia - o ile istnieje - będzie powiększana o odsetki z zasądzeniem dodatkowych kosztów postępowania sądowego. Skarżysz jednak co do zasady całość rozstrzygnięcia. Możesz w tym zakresie powoływać się na wszelkie prawa i zarzuty względem poprzedniego wierzyciela.
Aby się odwołać, musisz złożyć w sądzie sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym albo sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu elektronicznym. Pamiętaj, że musisz spełnić wszystkie warunki formalne takiego pisma. Kolejna ważna kwestia to termin na złożenie sprzeciwu od nakazu zapłaty z powództwa GPM Vindexus. Na złożenie sprzeciwu masz 2 tygodnie od jego doręczenia. Jeśli nie złożysz sprzeciwu w terminie, to nakaz zapłaty uprawomocni się, a Ty będziesz musiał zapłacić kwotę tam wymienioną na rzecz Funduszu GPM Vindexus. Nie jest przy tym ważne, czy faktycznie miałeś rację, że długu nie ma albo jest on przedawniony. Dlatego przestrzeganie terminów jest rzeczą najważniejszą.
Jeśli masz komornika na wniosek firmy windykacyjnej GPM Vindexus, pamiętaj, to nie musi być koniec Twojej drogi do wolności finansowej, ale dopiero jej początek! Wszystko zależy od okoliczności Twojej sprawy, a dokładniej od tego, co działo się jeszcze na etapie postępowania sądowego, gdzie wierzycielem jest GPM. Wieloletnia praktyka kancelarii pomagała tysiącom osób wychodzić z problemów już na etapie postępowania komorniczego, na etapie, na którym wielu prawników rozkładało bezradnie ręce. W Kancelarii EUROLEGE pomagamy również na etapie egzekucji komorniczej. Nie zawsze pomoc jest możliwa, ale zawsze należy sprawdzić wszystkie okoliczności danej sprawy.

Warunkiem umorzenia egzekucji komorniczej i odzyskania wszystkich zabranych pieniędzy w sprawie z GPM Vindexus jest to, abyś o całej sprawie dowiedział/a się dopiero od komornika, czyli nie otrzymałeś/aś żadnych wcześniejszych pism z sądu. Jeśli tak było w Twoim przypadku, najpewniej o egzekucji możesz już zapomnieć. Nic samo się nie zrobi, a Ty musisz uchylić tytuł wykonawczy, dzięki któremu działa komornik. Specjalnie stworzono zespół prawników od spraw egzekucji komorniczych, którzy pomogą pokonać trudności związane z uchyleniem tytułu egzekucyjnego, umorzeniem egzekucji i odzyskaniem zabranych środków. Aby dowiedzieć się, czy w Twojej sprawie można zablokować komornika, należy skontaktować się z kancelarią.
W 2010 roku spółka windykacyjna Vindexus miała 4 mln zł zysku netto po czterech kwartałach, co stanowiło 20% wzrost w porównaniu do roku poprzedniego. Przychody wyniosły 15,6 mln zł, co oznaczało spadek o 6% w stosunku do 2009 roku. Spadek ten wiąże się z mniejszymi wpływami z windykacji należności, gdyż spółka nastawia się na windykację na rzecz funduszu sekurytyzacyjnego. Jednocześnie ograniczono koszty operacyjne, co pozwoliło na osiągnięcie wyższego zysku. Szacunkowe wyniki za 2010 rok zaprezentowała również firma Pragma Inkaso, której skonsolidowany zysk netto wyniósł 4,2 mln zł (wzrost o 10% rok do roku), a przychody 16 mln zł (wzrost o 30% rok do roku).
Pojawiła się sprawa dotycząca sytuacji, gdy dług został umorzony około 2-3 lata temu, a następnie powrócił do sądu. Dług w Play wynosił pierwotnie 1100 zł, w momencie umorzenia około 3 tysiące, a obecnie ponad 4 tysiące. Długów sąd nie umarza, postępowania owszem. Warto sprawdzić EPU i sąd rejonowy dla aktualnego lub wcześniejszego miejsca zamieszkania.
tags: #windykacja #gpm #widexus