Procesy windykacji należności mają związek i dużą zależność z rozwojem bankowości komercyjnej w Polsce, czyli początkiem lat 90 ubiegłego wieku. Zaczęły wtedy powstawać instytucje ukierunkowane na odzyskiwanie w imieniu swoich Klientów ich wierzytelności. W początkowej fazie, do roku 2005 - windykacja odbywała się jedynie w formie obsługi na zlecenie. We wstępnej fazie rozwoju tego obszaru, przedsiębiorstwa przyjmowały model funkcjonowania, który pozwalał odnieść sukces biznesowy - w znaczeniu odzyskania w jak najszybszym czasie swoich należności - a rozmowy o odpowiedzialnym i etycznym postępowaniu wydawały się mniej istotne czy wręcz zbędne. Powyższe doprowadziło do utrwalenia w społeczeństwie stereotypu „windykatora” jako osoby, z którą nie ma dyskusji, która narzuca tylko swoja wolę, często zastrasza, a nawet grozi. Czasy jednak się zmieniły. Bycie etycznym uczestnikiem rynku stało wymogiem biznesowym XXI w. Dziś nikt nie chce robić interesów z firmami, co do których istnieje nawet cień podejrzenia, że działają nie-fair. Obecnie wierzyciele, aby odzyskać należne im pieniądze oczekują, by dla zachowania właściwych relacji, procesy odzyskiwania należności dokonywały się w sposób etyczny i z poszanowaniem praw osób zadłużonych. Profesjonalni windykatorzy - negocjatorzy, którzy prowadzą rozmowy z dłużnikami, doskonale wiedzą, że od ich podejścia w dużej mierze zależy to, czy zdobędą zaufanie dłużników i czy w rezultacie dojdzie do oczekiwanego przez wszystkie strony procesu finału - czyli spłaty należności. Od tego, w jaki sposób rozpoczną i przeprowadzą rozmowę z osobą zadłużoną, zależy to, czy ta zacznie spłacać swoje zobowiązanie. Nie każdy dłużnik nie spłaca swoich należności „bo nie”. Są bardzo różne sytuacje i powody braku płatności w terminie. Etyczne postępowanie ważne jest dla kancelarii i firm windykacyjnych ale też dla innych podmiotów, które uczestniczą w procesie odzyskiwania wierzytelności. Negatywne efekty praktyk windykacyjnych sprzed kilkunastu lat i więcej, odczuł cały sektor obrotu wierzytelnościami - znacznie spadła renoma i zaufanie do całej branży. Obecnie sektor finansowy - w tym podmioty zarządzające wierzytelnościami - mają świadomość, że działania ich pracowników i kontrahentów wykonujących czynności windykacyjne w ich imieniu lub na ich rzecz bezpośrednio wpływają na wizerunek, pozycję rynkową oraz zaufanie do marki. O ile w relacjach firm z otoczeniem pewne zależności są dziś standardem, w odniesieniu do samych dłużników nie jest to oczywiste. W rzeczywistości dłużnik jest w tym procesie klientem swego wierzyciela, i od podejścia oraz relacji z podmiotem prowadzącym windykację zależy, czy w przyszłości ponownie skorzysta z jego usług. W tym kontekście etyka w działaniu partnera windykacyjnego jest szczególnie istotna dla wierzyciela i powinna być równie ważna dla jego partnerów prowadzących proces windykacyjny. Z roku na rok obserwujemy wzrost zainteresowania członkostwem w branżowych organizacjach i stowarzyszeniach, które również obliguje swoich członków do wdrożenia i przestrzegania szeregu norm. Na etapie weryfikacji potencjalnych kontrahentów coraz więcej podmiotów rynku finansowego wymaga wręcz deklaracji posiadania i przestrzegania odpowiednich norm, kodeksów dobrych praktyk, wytycznych lub certyfikacji przez zewnętrzne instytucje. Etyka w działaniu windykatora zakłada szacunek dla godności i osoby dłużnika oraz pomoc w wypracowaniu rozwiązania w formie polubownej. Mimo - często - przejściowych kłopotów finansowych (w tym tych spowodowanych przedłużającą się pandemią), obecny dłużnik może być w przyszłości dobrym, lojalnym klientem i wrócić do po kolejne produkty wierzyciela - jak ma to miejsce np. w przypadku kredytów konsumenckich, usług telekomunikacyjnych, czy kredytów i pożyczek.
W świetle powyższych rozważań duże znaczenie ma świadomość, jakie konsekwencje w praktyce rodzi decyzja o skorzystaniu z usług kancelarii zamiast firm świadczących szeroko pojęte usługi prawne. Przepisy zakreślające standardy i uprawnienia profesjonalnych podmiotów wynikają z szeregu czynników. Są to przede wszystkim ustawy - mówiące o konieczności uzyskania uprawnień do wykonywania zawodu adwokata lub radcy prawnego, zasadach wykonywania zawodu oraz akty o charakterze wewnętrznym poszczególnych samorządów. Do drugiej grupy zaliczyć można Kodeks Etyki Radcy Prawnego i Kodeks Etyki Adwokackiej. Kodeks Etyki np. Radców Prawnych[2] (KERP) stanowi wprost, iż jest to zawód zaufania publicznego, a naruszenie zasad Kodeksu stanowi podstawę odpowiedzialności dyscyplinarnej (art. 3 ust. 1 KERP). Niedopuszczalne jest również naruszanie zasad etyki zawodowej w celu spełnienia oczekiwań klienta lub osób trzecich (art. 7 ust. 3), zaś świadcząc pomoc prawną, radca prawny zobowiązany jest z szacunkiem traktować wszystkich klientów, zachować umiar i takt w swoich wypowiedziach oraz powściągliwość w okazywaniu osobistego stosunku do stron i uczestników postępowania (art. 12 ust 3 KERP). Kodeks ten dotyczy także usług prawnych świadczonych w zakresie windykacji należności, w bezpośrednim kontakcie z dłużnikiem. W praktyce podmioty profesjonalnie zajmujące się windykacją w kontakcie z dłużnikiem nie tylko nie podejmują działań niezgodnych z prawem, ale także wątpliwych etycznie.
Pojęcie niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego często pojawia się w kontekście sporów między wierzycielem a dłużnikiem. Dla pierwszego z nich oznacza to dodatkowe koszty, dla drugiego zaś stres, niepewność i potencjalne szkody reputacyjne. Co to właściwie jest i kiedy można mówić o niecelowym wszczęciu egzekucji? Jak dochodzi do takich sytuacji i jak się przed nimi bronić? Czy wierzyciel musi się w takiej sytuacji liczyć z opłatą w wysokości 10% egzekwowanego świadczenia? Wyjaśniamy!
Niecelowe wszczęcie egzekucji, choć wydaje się mało prawdopodobne, w rzeczywistości zdarza się stosunkowo często. Dochodzi do niego, gdy postępowanie egzekucyjne zostaje zainicjowane pomimo braku ku temu podstaw prawnych lub faktycznych. Przyczyny takiej sytuacji mogą być bardzo różnorodne - od błędów formalnych, poprzez pomyłki w identyfikacji dłużnika, aż po nieaktualne informacje o spłacie zobowiązania. W konsekwencji osoba, wobec której skierowano egzekucję, może niesłusznie ponosić negatywne skutki finansowe i prawne.

Przyczyny niecelowego wszczęcia egzekucji mogą być bardzo różne. Do najczęstszych z nich należą:
Zgodnie z art. 824 Kodeksu postępowania cywilnego, w przypadku stwierdzenia niedopuszczalności egzekucji organ egzekucyjny z urzędu umarza postępowanie egzekucyjne. Należy jednak zaznaczyć, że umorzenie nie oznacza zakończenia sprawy - niecelowe wszczęcie egzekucji niesie ze sobą konsekwencje finansowe i prawne zarówno dla wierzyciela, jak i dla dłużnika.

Jeżeli komornik uzna, że wierzyciel wszczął egzekucję „oczywiście niecelowo”, ten zostanie obciążony opłatą stosunkową w wysokości 10% egzekwowanego świadczenia. Opłata ta ma charakter prewencyjny i motywacyjny - stosowana jest po to, by wierzyciele z należytą starannością przygotowywali wnioski o wszczęcie egzekucji i dbali o unikanie pomyłek. Podstawą prawną zastosowania opłaty stosunkowej jest art. 30 Ustawy o kosztach komorniczych, który brzmi następująco: „Art. 30. [Opłata stosunkowa obciążająca wierzyciela w przypadku oczywiście niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego lub wskazania osoby niebędącej dłużnikiem] W razie oczywiście niecelowego wszczęcia postępowania egzekucyjnego lub wskazania we wniosku o wszczęcie egzekucji osoby niebędącej dłużnikiem komornik wydaje postanowienie o pobraniu od wierzyciela opłaty stosunkowej w wysokości 10% egzekwowanego świadczenia. W takim przypadku komornik nie ściąga ani nie pobiera opłaty od dłużnika, a opłatę ściągniętą lub pobraną zwraca dłużnikowi. Przepisów art. 29 ust. 1-3 nie stosuje się”.
Jak więc rozumieć „oczywiście niecelowe” wszczęcie postępowania egzekucyjnego? Ma ono miejsce w przypadku, gdy już w momencie jego wszczynania nie ma najmniejszej wątpliwości, że nie będzie możliwe osiągnięcie celu, czyli realizacja obowiązków wskazanych w tytule wykonawczym. Mowa tu chociażby o sytuacjach, w których dłużnik uregulował w pełni zobowiązanie przed złożeniem wniosku egzekucyjnego, roszczenie jest przedawnione, albo gdy wierzyciel składa wniosek egzekucyjny przeciwko zmarłemu.
Mimo że niecelowa egzekucja jest kosztowna i wierzyciele dokładają wszelkich starań, by do niej nie dopuścić, taka sytuacja może się zdarzyć. Jak się przed tym bronić? Co w przypadku niezasadnego wszczęcia egzekucji ma prawo zrobić poszkodowany? Środków obrony jest co najmniej kilka - do najważniejszych z nich zaliczamy:

Egzekucja może przebiegać na różnych zasadach w zależności od tego, czy jest prowadzona przez sąd, czy przez organy administracyjne. Zrozumienie różnic między tymi rodzajami egzekucji jest kluczowe dla określenia odpowiedzialności za błędy proceduralne.
Egzekucja sądowa jest prowadzona na podstawie wyroku sądu cywilnego lub innego orzeczenia, które stwierdza istnienie zobowiązania dłużnika. Wierzyciel składa wniosek o wszczęcie egzekucji do komornika sądowego, który realizuje postanowienia sądu.
Przykład: Jan ma dług w wysokości 5 000 zł. Po wielu nieudanych próbach odzyskania pieniędzy wierzyciel składa pozew w sądzie o zapłatę. Sąd wydaje wyrok, nakazując Janowi zwrócenie długu. Wierzyciel składa wniosek do komornika sądowego, który wszczyna egzekucję, mając tytuł wykonawczy (czyli prawomocny wyrok sądu). Komornik zatem podejmuje działania, takie jak zajęcie pensji Janka lub licytacja jego mienia.
Egzekucja administracyjna dotyczy np. egzekucji administracyjnej, która jest prowadzona przez organy administracji publicznej na podstawie decyzji administracyjnych. Często dotyczy to spraw podatkowych, gdzie organ podatkowy może podjąć działania przymusowe.
Przykład: Anna ma dług wobec Urzędu Skarbowego z tytułu niezapłaconych podatków. Urząd Skarbowy wystawia decyzję administracyjną, która nakłada obowiązek zapłaty zaległego podatku. Ponieważ Anna nie reguluje swoich zobowiązań, Urząd Skarbowy przekazuje sprawę do organu egzekucyjnego, który przeprowadza egzekucję administracyjną. Może to obejmować zajęcie wynagrodzenia Anny lub przejęcie jej nieruchomości w drodze licytacji.
Kluczowe różnica:
Pomimo tych różnic, zarówno w egzekucji sądowej, jak i administracyjnej, popełnione błędy mogą prowadzić do niecelowego wszczęcia postępowania, za które można zostać obciążonym dodatkowymi kosztami.
Jesteś nękany przez pracowników firm windykacyjnych ciągłymi telefonami, SMS-ami, pismami, a nawet wizytami terenowymi? Pamiętaj, że nikt, nawet faktyczny wierzyciel, nie może stosować wobec Twojej osoby żadnych działań, które zmierzałyby do osaczenia Ciebie i członków Twojej rodziny. Dlatego masz prawo, a nawet obowiązek bronić się wszystkimi przysługującymi Ci środkami prawnymi. Jak to robić? Nękanie w celu windykacji należności, czyli inaczej z angielskiego stalking jest formą wywierania ciągłego nacisku na dłużnika w celu spłaty zadłużenia. W pierwszej kolejności osoba, która dotknięta jest nękaniem powinna ustalić, czy ma ono charakter doraźny czy też ciągły i uporczywy. Zgodnie bowiem z treścią art.
Pracownik firmy windykacyjnej nie może nachodzić Cię w domu i wchodzić do niego. Każde takie wejście może być potraktowane jako przestępstwo naruszenia miru domowego i uporczywe nękanie. Art. Żaden pracownik firmy windykacyjnej nie ma uprawnień do tego, aby nie tylko wchodzić do domów czy na posesje dłużników bez ich wyraźnej zgody. Nie może też dokonywać jakiegokolwiek zaboru mienia stanowiącego własność dłużnika albo osoby z nią zamieszkującej. Takie zachowanie windykatora może zostać potraktowane jak kradzież. Art. Oczywiście pracownik firmy windykacyjnej, mając informacje o Twoim zadłużeniu powinien zawsze zachować dyskrecję oraz takt w przekazywaniu jej dalej. Informacje dotyczące Twojego zadłużenia mogą trafiać jedynie do Ciebie, jako potencjalnego dłużnika. Jeśli windykator w jakiejkolwiek formie rozgłasza informacje na temat Twojego zadłużenia, to wówczas dopuszcza się przestępstwa zniesławienia. Taki czyn ścigany jest jedynie z oskarżenia prywatnego. Policja ani inne właściwe służby nie mogą we własnym zakresie podjąć działań zmierzających do ukarania sprawcy. Art. Tak jak napisaliśmy wyżej, pracownik firmy windykacyjnej nie może w żaden sposób rozgłaszać o Twoim zadłużeniu. Jeśli to robi, poprzez wywieszanie plakatów na klatce schodowej bloku o treści „tu mieszka dłużnik” albo „dłużniku oddaj pieniądze” to wówczas niewątpliwie dochodzi do przestępstwa zniesławienia, o którym mowa w art.
Windykator straszy mnie w celu odzyskania należności. Jeśli stałeś się ofiarą agresji ze strony windykatora, który grozi Ci, że jeśli nie zapłacisz to mogą spotkać się negatywne konsekwencje, to wówczas dopuszcza się przestępstwa nie tylko nękania, ale również przemocy czy groźby bezprawnej w celu odzyskania wierzytelności. Przykładem gróźb karalnych w celu spłaty długu będzie informowanie potencjalnego dłużnika, iż w sytuacji niespłacenia długu w terminie, to on albo ktoś z jego rodziny trafi do więzienia za niezapłacone długi, albo stanie mu się coś złego. Wystarczy, aby osoba, do której skierowana groźbę czuła strach i realne spełnienie tej groźby. Art. § 1.
Co zrobić, gdy nie można odzyskać pieniędzy od spółki z o.o.? Niestety - to częsta sytuacja. Na szczęście - nie beznadziejna. W takich przypadkach, zgodnie z polskim prawem, za zobowiązania spółki odpowiadają członkowie zarządu spółki. Jaka to odpowiedzialność i co w praktyce powinien zrobić wierzyciel, gdy windykacja wobec spółki z o.o. okaże się bezskuteczna? Sprawdźmy.
Na początek warto raz jeszcze podkreślić - bycie członkiem zarządu spółki z o.o. to nie tylko prestiż, ale i duża odpowiedzialność. Zgodnie z art. 299 § 1 kodeksu spółek handlowych [Dz. U. z 2020 r. poz. 1526, 2320, z 2021 r. poz. 2052, z 2022 r. poz. 807]. Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. Jest to odpowiedzialność całym majątkiem osobistym członka zarządu spółki. Jeśli natomiast w spółce mamy więcej niż jednego członka zarządu, odpowiadają oni solidarnie - wierzyciel może od każdego z nich dochodzić zapłaty całości długu. Zapłata przez jednego, zwolni pozostałych.
Od członka zarządu spółki z o.o. można dochodzić zwrotu tego, co spółka powinna była zapłacić wierzycielowi... ale nie tylko. W praktyce zwykle kwota, której można dochodzić od członka zarządu spółki z o.o., jest wyższa, niż tylko kwota np. nieuregulowanej przez spółkę faktury. Dochodzą tu dodatkowo odsetki, koszty poniesione z tytułu wniesienia pozwu, czy koszty zastępstwa procesowego. Członkowie zarządu odpowiedzą również za koszty uzyskania klauzuli wykonalności i koszty egzekucji. Odpowiedzialność członków zarządu spółki z o.o. jest więc szeroka.
Aby jednak członkowie zarządu faktycznie odpowiedzieli, spełnione musi zostać kilka warunków. Przede wszystkim, jak wynika wprost z przepisu, jest to bezskuteczność egzekucji.
Członek zarządu odpowie za długi spółki, dopiero gdy egzekucja prowadzona z majątku spółki nie przyniesie efektów. Odpowie więc niejako - w drugiej kolejności, po spółce. Dopiero gdy po uzyskaniu prawomocnego wyroku przeciwko spółce okaże się, że egzekucja jest bezskuteczna, wierzyciel może dochodzić należności od członka lub członków zarządu.
Jak wykazać, że egzekucja jest bezskuteczna, my, jako wierzyciele, faktycznie nie mamy możliwości odzyskania pieniędzy od spółki? Najbardziej oczywistą drogą jest oczywiście uzyskanie postanowienia o bezskuteczności postępowania egzekucyjnego. Wszczynanie długotrwałego i kosztownego postępowania egzekucyjnego to jednak nie jest jedyna droga. Bezskuteczną egzekucję w spółce z o.o. można wykazać również poprzez:
Jeśli w zarządzie spółki z o.o. zasiada więcej niż jedna osoba - tak jak już wspominaliśmy - za długi spółki odpowiedzialna będzie każda z nich. Nie ma tu znaczenia, czy dana osoba, jest prezesem, czy „zwykłym” członkiem zarządu. Odpowiedzialność za długi spółki z o.o. ponosi każdy członek zarządu, który pełnił tę funkcję w momencie, gdy doszło do bezskuteczności egzekucji wobec spółki. Decyduje więc moment bezskuteczności. Jeśli dana osoba w momencie, gdy doszło do bezskuteczności egzekucji, była członkiem zarządu, lecz później rezygnuje z tej funkcji - i tak poniesie odpowiedzialność.
Pan Paweł w latach 2019-2021 pełnił funkcję członka zarządu spółki XYZ. W styczniu 2020 r. jeden z wierzycieli spółki uzyskał przeciwko spółce tytuł wykonawczy i rozpoczął egzekucję komorniczą z majątku spółki. Egzekucja okazała się bezskuteczna w sierpniu 2020 r. Wówczas wierzyciel rozpoczął dochodzenie należności od Pana Pawła, który to - w styczniu 2022 r. zrezygnował z pełnienia funkcji członka zarządu spółki XYZ. Pan Paweł bronił się przed wezwaniami do zapłaty i pozwem, argumentując, że nie jest już członkiem zarządu spółki. Wierzyciel ma jednak rację. Pan Paweł był członkiem zarządu spółki XYZ w momencie, gdy doszło do bezskuteczności egzekucji, a zatem wierzyciel może dochodzić od niego zapłaty.
W praktyce jednak decyzja o tym, jakie osoby pozwać, bywa problematyczna. W składach osobowych spółek zachodzą zmiany. Może się zdarzyć, że nazwisko danej osoby ujawniono w KRS, ale wcześniej złożyła ona skuteczną rezygnację, czy została odwołana. Aby nie narażać się na dodatkowe koszty związane z pozwaniem niewłaściwej osoby, w razie wątpliwości warto skontaktować się z prawnikiem.
Windykacja należności od członków zarządu spółki z o.o. przebiega dość standardowo. Przede wszystkim należy rozpocząć od wysyłki standardowego wezwania do zapłaty. Warto też wykorzystać inne metody windykacji polubownej. Dodanie danych dłużnika na giełdę długów, czy próby rozłożenia zadłużenia na raty, to metody, które warto wykorzystać przed skierowaniem sprawy do sądu.
Ważne, aby nie zwlekać z rozpoczęciem windykacji od członka zarządu spółki z o.o.! Szybkie działania eliminują ryzyko, że np. majątek członka zarządu zacznie magicznie znikać. Pozwoli również uprzedzić pozostałych wierzycieli.
Jeśli windykacja polubowna zawiedzie - kolejnym krokiem jest złożenie pozwu do sądu przeciwko członkowi zarządu. Można to zrobić na mocy art. 299 KSH.

Choć odpowiedzialność członków zarządu spółki z o.o. jest stosunkowo szeroka, to oczywiście członkowie zarządu mogą się przed nią bronić. Nie odpowiedzą, jeśli wykażą, że:
Aby zminimalizować ryzyko błędnego wszczęcia egzekucji, warto przestrzegać trzech podstawowych zasad.
Jeśli odkryjesz, że egzekucja została wszczęta błędnie masz kilka sposobów, aby naprawić sytuację. Po pierwsze możesz złożyć skargę do sądu, o ile egzekucja została wszczęta na podstawie błędnych informacji. Masz też możliwość złożyć wniosek o umorzenie egzekucji, jeżeli brak jest podstaw do egzekucji, możesz złożyć wniosek o jej umorzenie. Sąd lub komornik rozpatrzy, czy egzekucja powinna zostać zakończona. Natomiast, gdy błąd popełnił komornik (np. niewłaściwie podjął egzekucję), możesz złożyć skargę na jego działania do sądu rejonowego, który nadzoruje działalność komorniczą.

tags: #windykacja #w #stosunku #do #niewlasciwej #osoby