Dlaczego paczka trafiła do komornika? Poznaj zasady doręczania korespondencji sądowej


Nie każdy obywatel będzie musiał ustanawiać sobie elektroniczny adres do doręczeń, a dla tych, którzy tego nie zrobią, nie nastąpi drastyczna zmiana. Tak jak do tej pory takie osoby otrzymają pismo tradycyjną pocztą, choć też zapłacą za nie mniej. Nie będzie to już tradycyjny list polecony wysłany za potwierdzeniem odbioru, lecz tzw. przesyłka hybrydowa. Oznacza to, że komornik będzie wysyłał list w postaci pliku elektronicznego, który na poczcie będzie w sposób automatyczny drukowany i kopertowany, a następnie doręczany. Choć koszty papieru, druku czy kopert bierze na siebie poczta, to taka usługa jest tańsza.

Istotną część kosztów doręczenia korespondencji stanowi logistyka. Dziś komornik wysyła do np. dłużnika pismo listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Płaci więc za doręczenie oraz za tzw. zwrotkę, czyli potwierdzenie, że listonosz doręczył pismo i kiedy to nastąpiło. Gdy list nie zostanie doręczony, musi wrócić do komornika. Zgodnie ze standardowym cennikiem poczta nie pobiera wtedy już opłaty za tzw. zwrotkę, lecz za transport listu w drugą stronę. To oznacza, że koszt doręczenia odebranego listu wynosi 11,8 zł, a nieodebranego 15,6 zł.

Z uwagi na to, że usługą hybrydową nie są wysyłane żadne oryginały dokumentów, nie ma potrzeby, by w razie niedoręczenia adresatowi były one zwracane do komornika. W takich przypadkach będą przez pocztę niszczone, a do komornika trafi jedynie elektroniczne potwierdzenie, że list nie został podjęty. W rezultacie tzw. Od 1 lipca komornicy będą wysyłać co do zasady listy elektronicznie, ale nie oznacza to, że nie będą mogli tego robić w tradycyjnej formie. Przykładowo, jeśli ktoś składa u komornika dokumenty, np.

Doręczanie przesyłek przedsiębiorcom - specyfika i przepisy

Doręczenie przesyłki z sądu przedsiębiorcy jest nieco bardziej skomplikowane, niż ma to miejsce wtedy, gdy adresatem jest osoba „prywatna”. W tym drugim przypadku wystarczy, że listonosz wyda list do rąk własnych lub innemu dorosłemu domownikowi znajdującemu się pod podanym na przesyłce adresem. Jednak co, gdy dostawa zaadresowana jest na spółkę? Komu kurier powinien wydać paczkę? Prezesowi, jego asystentowi, jakiejkolwiek osobie spotkanej w siedzibie firmy czy ochroniarzowi czekającemu przy drzwiach budynku? Aby ustabilizować ten aspekt, prawodawca wprowadził szereg uproszczeń jak np. fikcja doręczeń. Dzięki temu można uznać, że przesyłka dotarła do przedsiębiorcy, nawet jeżeli realnie nikt w firmie nie zapoznał się z jej zawartością.

Doręczenia - co mówią przepisy?

Doręczenia przesyłek z sądu przeznaczonych dla przedsiębiorców powinny być dokonywane zgodnie z art. 133 Kodeksu postępowania cywilnego. Jak czytamy w § 21 tego przepisu, pisma procesowe lub orzeczenia dla przedsiębiorcy wpisanego do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej doręcza się na adres do doręczeń udostępniony w tej ewidencji, chyba że przedsiębiorca wskazał inny adres do doręczeń. Z kolei § 22 stanowi, że pisma procesowe lub orzeczenia dla przedsiębiorcy wpisanego do rejestru sądowego (KRS) doręcza się na adres udostępniony w tym rejestrze, chyba że przedsiębiorca wskazał inny adres do doręczeń.

Komu należy doręczyć przesyłkę?

To, komu należy doręczyć pismo, jest zależne od formy prowadzenia działalności. W przypadku osób fizycznych prowadzących JDG pisma sądowe powinny być przekazywane bezpośrednio do rąk tej osoby. Nie ma tutaj możliwości pozostawienia pisma w skrzynce na listy lub przekazania jej innej osobie dorosłej przebywającej pod danym adresem. Jedynym wyjściem jest pozostawienie przez listonosza awizo, tak aby przedsiębiorca mógł odebrać przesyłkę osobiście w placówce poczty.

W przypadku osób prawnych zasada doręczenia do „rąk własnych” nie działa. Tutaj pisma procesowe oraz innego rodzaju dokumenty doręcza się organowi uprawnionemu do reprezentowania danego podmiotu przed sądem lub do rąk pracownika upoważnionego do odbioru pism.

Organami osób prawnych (tj. spółek kapitałowych) są m.in. zarząd i rada nadzorcza. Wydaje się, że to członkowie tych organów mają najwyższe upoważnienie do odbierania przesyłek. W końcu organy te odpowiadają za prowadzenie spraw przedsiębiorstwa, reprezentowanie go na zewnątrz oraz prowadzenie kontroli prawidłowości działania firmy.

W przypadku jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, czyli w praktyce spółek osobowych, przyjmuje się, że takimi „organami” spółki są jej wspólnicy.

Pracownik upoważniony do odbioru pism - czyli kto?

Oprócz organu przedsiębiorcy do odbioru pism może być upoważniony również pracownik firmy. Czy musi być to jakiś specjalny pracownik, którego funkcją jest wyłącznie odbieranie przesyłek? Oczywiście, że nie. Przez osobę uprawnioną do odbioru pism należy rozumieć każdą osobę, która została regulaminowo czy tylko zwyczajowo uprawniona przez dany podmiot do odbierania korespondencji przychodzącej do jej siedziby.

Ponadto, pomimo że ustawa mówi o pracowniku, to osoba uprawniona do odbierania korespondencji nie musi mieć statusu pracownika w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy. Chodzi o jakikolwiek rodzaj aktywności zarobkowej, jaką dana osoba wykonuje na rzecz przedsiębiorcy. Może być to umowa zlecenie, jak również kontrakt B2B.

Fikcja doręczeń a JDG

Pisma przeznaczone dla osoby prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą doręcza się na adres do doręczeń udostępniony w CEIDG, chyba że przedsiębiorca wskazał inny adres do doręczeń.

Należy jednak pamiętać, że jeżeli pozwanym jest osoba fizyczna, a sprawa nie dotyczy jej działalności gospodarczej, wówczas pisma powinny być kierowane na jej adres zamieszkania. Jeżeli jednak postępowanie ma charakter sporu z przedsiębiorcą, wówczas adresem korespondencyjnym jest ten wpisany w ewidencji działalności gospodarczej. W praktyce wygląda to w ten sposób, że pozew skierowany przeciwko przedsiębiorcy trafia do sądu, a następnie to sąd doręcza pozwanemu odpis pozwu pod adresem do doręczeń ujawnionym w CEIDG.

Niestety nie działa tu fikcja doręczeń. Ustawa nie przewiduje możliwości przyjęcia skutku doręczenia pisma w razie, gdy przedsiębiorca nie odbierze przesyłki pod wskazanym w ewidencji adresem. Przyjęcia skutku doręczenia pisma nie przewidziano nawet w razie zmiany adresu bez jego ujawnienia w CEIDG.

Schemat procedury doręczeń w sprawach cywilnych

Potrzebny będzie komornik

W związku z brakiem możliwości przyjęcia fikcji doręczenia wobec osób fizycznych prowadzących JDG należy skorzystać z art. 1391 kpc. Jak stanowi ten przepis, jeżeli pozwany przedsiębiorca - mimo awizowania innego pisma procesowego - nie odebrał go (a wcześniej w sprawie nie dokonano mu skutecznego doręczenia), przewodniczący zawiadamia o tym powoda i zobowiązuje go do doręczenia pisma za pośrednictwem komornika.

Korzystanie z tzw. doręczenia komorniczego to droga przez mękę, a i tak zazwyczaj nie udaje się doręczyć przesyłki. Komornik puka do drzwi pozwanego, ten nie otwiera, komornik odchodzi i wskazuje, że pod wskazanym przez powoda adresem nie udało się zastać pozwanego, a tym samym adres do doręczeń pozostaje nieznany. Jest to bardzo częsta sytuacja, która sprawia, że dłużnikom jeszcze łatwiej unikać odpowiedzialności. Wystarczy nie otwierać listonoszowi i komornikowi.

Przechodząc dalej, powód ma 2 wyjścia, aby nie musieć korzystać z „usług” komorników. Pierwszym sposobem jest przedstawienie sądowi dowodu, z którego będzie wynikać, że adres podany w pozwie jest aktualny. Może być to dowód z dokumentów, ale równie dobrze może być to zdjęcie czy plik wideo. Udowodnienie aktualności adresu pozwanego wskazanego w pozwie będzie stanowiło podstawę do przyjęcia przez sąd fikcji doręczenia. Drugim sposobem jest wskazanie przez powoda innego adresu pozwanego, na który sąd może dokonać doręczenia.

Jeżeli powyższe nie da oczekiwanych rezultatów, powód ma 2 miesiące, aby pozwany przedsiębiorca odebrał pozew. Może skorzystać z komornika, a może próbować samodzielnie doręczyć takie pismo. Jeżeli w terminie 2 miesięcy od daty przesłania zobowiązania powód nie dokona doręczenia, sąd z urzędu zawiesi postępowanie.

Fikcja doręczeń przy spółkach

Fikcja doręczeń działa o wiele lepiej przy przedsiębiorcach prowadzących działalność w formie spółki. Tutaj przepisy wskazują wprost, że pisma należy doręczać na adres ujawniony w KRS, chyba że przedsiębiorca wskazał inny adres do doręczeń.

W omawianym przypadku nie ma problemu, nawet jeżeli się okaże, że dane ujawnione w rejestrze nie odpowiadają rzeczywistości. Wobec przedsiębiorców wpisanych do KRS obowiązuje bowiem domniemanie, zgodnie z którym ostatni udostępniony adres, nawet wykreślony jako niezgodny z rzeczywistym stanem rzeczy, należy uznać za prawidłowy.

Co to oznacza? Otóż w przypadku gdy pismo zostało zaadresowane na ujawniony w KRS adres (nawet jeżeli jest niezgodny z rzeczywistością lub został wykreślony), listonosz pozostawia przedsiębiorcy awizo, co stanowi o tym, że przesyłka będzie przechowywana w placówce operatora pocztowego przez okres 14 dni. Jeżeli pismo nie zostanie podjęte w ciągu 7 dni, listonosz ma obowiązek dokonać powtórnego zawiadomienia, co sprowadza się do pozostawienia drugiego awizo pod adresem wskazanym w KRS.

Jeżeli przedsiębiorca nie odbierze pisma w ciągu wspomnianych 14 dni, sąd przyjmuje fikcję doręczenia i pozostawia pismo w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia. Wywołuje to takie same skutki prawne, jak gdyby przedsiębiorca odebrał pismo samodzielnie, tj. zaczynają biec wszystkie terminy związane z danym pismem procesowym, postanowieniem lub wyrokiem.

Czy można obalić fikcję doręczeń?

Nie jest to proste, ale owszem - przedsiębiorca (adresat) ma możliwość obalenia domniemania doręczenia mu przesyłki. Przedsiębiorca może powoływać się na okoliczności, z których wynika, że zastosowana zastępcza forma doręczenia pisma nie powinna mieć miejsca albo zastosowano ją wadliwie, a także że adres wysyłki był niezgodny z tym wskazanym w KRS czy też, że z przyczyn niezawinionych nie był on w stanie odebrać przesyłki.

Jak czytamy w orzecznictwie, domniemanie doręczenia może zostać obalone, gdy adresat udowodni, że mimo zastosowania zastępczej formy doręczenia pismo nie zostało mu doręczone z przyczyn od niego niezależnych.

Infografika: Fikcja doręczeń w postępowaniu cywilnym

Kiedy można spodziewać się awizo od komornika i jak ono wygląda?

Obecna procedura doręczenia pozwu czy wniosku sądowego ma na celu zniwelowanie nadużyć, które występowały do tej pory. Jak wygląda? Zacznijmy od tego, że kiedy sąd stwierdzi, że pierwsze pismo procesowe (w tym pozew do sądu) spełnia wymogi formalne to przesyła jego odpis do pozwanego. Jeżeli jest on nieobecny podczas próby doręczenia, to pod danym adresem pozostawiane jest awizo, a przesyłka trafia do placówki operatora pocztowego lub innego miejsca wskazanego na awizo. Poza miejscem odbioru znajduje się tam także informacja o tym kiedy zostało ono pozostawione i w jakim terminie należy odebrać przesyłkę. Ponowna próba doręczenia podejmowana jest po upływie 7 dni. Ten etap pozostał więc niezmienny i wygląda dokładnie tak samo jak przed wprowadzeniem zmian w przepisach prawa.

Zupełnie inaczej natomiast wygląda druga część postępowania. Co się dzieje jeśli adresat nie odebrał przesyłki, a wcześniej nie doręczano mu żadnego pisma procesowego na ten adres? Od tego czasu powód ma dwa miesiące na złożenie do sądu potwierdzenia doręczenia pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika. Jednak nie jest to jedyna możliwość. Powód, który otrzyma zwrot takiego pisma musi złożyć wniosek do komornika sądowego właściwego dla miejsca zamieszkania pozwanego.

Doręczenie pisma przez komornika jest płatne, a opłata wynosi 60 złotych za doręczenie na jeden konkretny adres. W niektórych przypadkach bywa tak, że podczas swoich czynności komornik dojdzie do tego, że adresat korespondencji zamieszkuje pod zupełnie innym adresem niż wskazany. W takim przypadku powód będzie musiał ponownie uiścić opłatę w wysokości 60 złotych.

Jeżeli w momencie doręczenia nie zastanie on pod danym adresem pozwanego, to przede wszystkim zacznie od ustalenia czy pod danym adresem rzeczywiście on zamieszkuje. Ma on prawo zapytać sąsiadów czy domowników, a udzielane przez ich informacje muszą być zgodne z prawdą, gdyż w przeciwnym wypadku może grozić im kara grzywny. Jeżeli w toku postępowania ustali on, że adresat rzeczywiście zamieszkuje pod wskazanym adresem, a jedynie czasowo jest nieobecny lub nie chce odebrać pisma, to zostawi zawiadomienie o podjętej próbie doręczenia, na którym będzie widniała nazwa kancelarii, w której możliwe jest odebranie korespondencji. Dodajmy, że awizo od komornika wygląda tak jak awizo z sądu, chociaż może niekiedy różnić się nieznacznie wyglądem.

Awizo pozostawione przez komornika

Co zrobić, gdy paczka trafiła do komornika?

W drzwiach nie ma kuriera z paczką ani sąsiada z prośbą o cukier. Stoi komornik z asystentem i plikiem papierów, których nikt normalny nie chce oglądać przed pierwszą kawą. Ty w głowie masz tylko jedną myśl: „Jak to możliwe, przecież ja ten dług spłaciłem…”. Wszyscy znamy ten moment, kiedy zwykłe, codzienne życie nagle zamienia się w scenę z gabinetu prawnego. Komornik patrzy spokojnie, jakby robił zakupy w Biedronce. A ty zaczynasz rozumieć, że w tej grze liczy się coś więcej niż twoje dobre intencje.

Komornik nie przychodzi do twojego sumienia, tylko do twoich dokumentów. Masz poczucie, że wszystko uregulowałeś. Komornik ma w aktach tytuł wykonawczy, wniosek wierzyciela i wyliczone koszty. W tym starciu twoje „przecież spłaciłem” zderza się z jego „w aktach tego nie ma”.

Wyobraź sobie sytuację, którą mój rozmówca widział dziesiątki razy. Facet parę lat temu miał niespłaconą chwilówkę. Komornik robi swoje: zajęcie konta, wezwania, w razie braku reakcji - wizyta w domu. Dłużnik jest w szoku, bo na wyciągach widzi dawne przelewy. Komornik patrzy na akta i widzi zupełnie inną historię. System egzekucji działa „na papier”. Jeśli wierzyciel nie wycofa wniosku, nie zgłosi spłaty, nie cofnie tytułu wykonawczego albo nie zawiesi postępowania, komornik nie jest od oceniania, kto ma rację, tylko od wykonywania. On nie szuka sprawiedliwości. On realizuje tytuł.

Najsilniejszą walutą w relacji z komornikiem jest papier z sądu lub wierzyciela. Jeśli komornik stoi w twoich drzwiach, a ty naprawdę masz spłacony dług, jego reakcję mogą zmienić konkretne dokumenty. Na pierwszym miejscu - **postanowienie sądu o umorzeniu egzekucji** albo o uchyleniu tytułu wykonawczego. To jest dla kancelarii jak czerwone światło: działanie musi się zatrzymać. Drugi rodzaj papieru, który robi ogromną różnicę, to oficjalne pismo od wierzyciela o całkowitej spłacie zadłużenia i wniosku o umorzenie egzekucji. Komornik nie jest stroną sporu - on czeka na jasny sygnał od tego, kto zlecił mu działanie. Jeśli wierzyciel już wysłał do kancelarii wniosek o umorzenie, ale dokument jeszcze „nie doszedł”, twoja kopia potrafi przyspieszyć wszystko o tygodnie. Trzeci typ dowodu to twarde potwierdzenia przelewów: nie jeden, ale cały ciąg, który jasno pokazuje, że saldo wyszło na zero. Papierowy wydruk z banku z pieczątką często robi wrażenie większe niż screen z telefonu. Na jego podstawie komornik nie zakończy od razu egzekucji, bo formalnie musi mieć ruch wierzyciela lub sądu, lecz może wstrzymać najbardziej dotkliwe czynności i zadzwonić bezpośrednio do wierzyciela, by wymusić szybką reakcję.

Jeśli chcesz, żeby egzekucja wyhamowała niemal natychmiast, przygotuj pakiet, nie jeden papier. Idealny komplet wygląda zaskakująco prosto. Pierwszy dokument: zaświadczenie od wierzyciela o całkowitej spłacie długu, najlepiej z datą, numerem umowy i jasnym stwierdzeniem, że wierzyciel nie ma wobec ciebie żadnych roszczeń. Drugi: wszelkie pisma z informacją o wycofaniu wniosku egzekucyjnego lub o zakończeniu windykacji. Trzeci: wydruki przelewów pokazujące, że kwota główna i odsetki zostały uregulowane. Jeśli masz jeszcze postanowienie sądu o umorzeniu egzekucji albo odpis pisma wierzyciela wysłanego do sądu czy kancelarii komorniczej, stawiasz kropkę nad „i”. Komornik widząc to na biurku - lub przy twoim kuchennym stole - ma podstawę, by przerwać czynności, zadzwonić do wierzyciela, sprawdzić akta na bieżąco.

Komornik to nie wróg ani sojusznik. To wykonawca. Za każdą teczką w kancelarii komorniczej stoi czyjeś życie, nerwy i często zwykłe ludzkie gapiostwo, które potem ma wysoką cenę. Czasem wystarczył jeden brakujący papier, jeden nieodesłany list polecony, jedna nieodczytana wiadomość z banku. I lata życia zaczynały się kręcić wokół jednego nazwiska na pieczątce.

Ta historia nie jest o tym, żeby się bać komornika. Bardziej o tym, żeby nie bać się własnych dokumentów. A właśnie ona może sprawić, że wizyta komornika skończy się na rozmowie w drzwiach, a nie na zajęciu konta czy ruchomości. Może więc pytanie nie brzmi „czy komornik przyjdzie”, tylko: „jak będę przygotowany, jeśli to się zdarzy?”. To trochę jak z apteczką w domu. Nikt nie liczy, że będzie jej używać co tydzień. Trzyma się ją w szafce na wszelki wypadek. Tak samo działa segregator z dokumentami: umowy kredytowe, potwierdzenia spłaty, pisma z sądu, korespondencja z wierzycielami.

Segregator z dokumentami dotyczącymi spłaty długów

Czy sam wydruk przelewu wystarczy, żeby komornik zakończył egzekucję?

Nie. Wydruk przelewu jest ważnym dowodem, ale komornik formalnie potrzebuje ruchu wierzyciela lub postanowienia sądu.

Co jeśli wierzyciel nie chce potwierdzić spłaty, choć mam przelewy?

W takiej sytuacji warto wystąpić do sądu z wnioskiem o pozbawienie tytułu wykonawczego wykonalności lub o umorzenie egzekucji.

Czy mogę nagrywać rozmowę z komornikiem w domu?

Tak, jeśli sam uczestniczysz w rozmowie.

Jak przechowywać dokumenty dotyczące długów i spłat?

Najlepiej w jednym segregatorze lub teczce, podzielone tematycznie: umowy, korespondencja, potwierdzenia przelewów, decyzje sądu.

Czy komornik może wejść do mieszkania, jeśli nie ma mnie w domu?

Co do zasady komornik powinien dokonywać czynności w obecności dłużnika, świadka lub domownika.

PRAWNIK ODPOWIADA. Czy są jakieś legalne sposoby na „obejście” egzekucji komorniczej? #komornik

Mapa Polski z zaznaczonymi rewirami komorniczymi

Tabela: Koszty doręczenia przesyłek przez komornika

tags: #dlaczego #moja #paczka #pojechala #do #komornik

Popularne posty: