Niektórzy dłużnicy płacą po otrzymaniu wezwań do zapłaty. Część płaci dopiero wtedy, gdy sprawa trafiła już do sądu. Co zrobić, gdy ma miejsce spłata długu w trakcie procesu? Wyjaśniamy, jak się wtedy zachować i co z kosztami procesu.
Strona przegrywająca sprawę ma obowiązek zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Wynika to z art. 98 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego.
Dłużnik, który spłacił zadłużenie w trakcie procesu, traktowany jest tak, jakby przegrał sprawę. Dlatego na wniosek osoby, która pozew złożyła, sąd nałoży na pozwanego o zapłatę dłużnika obowiązek zwrotu kosztów procesu.
Przykład 1:
Spółka X zalegała Marii Nowak z zapłatą za faktury. Wezwania do zapłaty nie dawały efektu. 1 lipca Maria Nowak złożyła w sądzie pozew o zapłatę. 10 sierpnia spółka X spłaciła cały dług. Maria Nowak wysłała więc do sądu pismo procesowe - cofnięcie pozwu, w którym cofnęła pozew w całości z powodu spłaty zadłużenia przez spółkę X i dołączyła dowód otrzymania wpłaty. Jednocześnie zażądała przyznania na jej rzecz od spółki X zwrotu kosztów procesu (w tym kosztów zastępstwa procesowego przez adwokata), argumentując to tym, że spółka X powinna być traktowana jako przegrywająca sprawę, bo zapłaciła dopiero w trakcie procesu. Sąd umorzył postępowanie i przyznał Marii Nowak zwrot kosztów procesu od spółki X.

Spłata długu w trakcie procesu wielokrotnie była analizowana przez sądy, w tym Sąd Najwyższy. “Stronę przegrywającą proces wskazuje treść wyroku - jest nią powód, gdy żądanie zostało oddalone, a pozwany, jeżeli jego obrona okazała się bezskuteczna i powództwo zostało uwzględnione. Powód jest stroną przegrywającą także wtedy, gdy jego roszczenie wygasło w toku postępowania na skutek spełnienia świadczenia, a mimo to popierał on nadal powództwo, które zostało oddalone. Wyjątkowo, jeżeli pozwany - spełniając świadczenie - poddaje się żądaniu, a powód cofa pozew, dopuszcza się możliwość przyznania kosztów powodowi, jako stronie wygrywającej. Dotyczy to jednak sytuacji, w której powód cofnął pozew, a postępowanie zostało umorzone” - uznał Sąd Najwyższy w postanowieniu z 24 listopada 2017 r., sygn. akt III CZ 100/17.
Przed złożeniem pozwu trzeba się upewnić, czy dłużnik w międzyczasie nie uregulował długu. To ważne, bo nie można żądać w sądzie zapłaty długu, który już nie istnieje, bo został wcześniej spłacony. Dlatego należy sprawdzić konto bankowe przed wysłaniem pozwu. Jeśli sprawę przekazano do prowadzenia kancelarii prawnej czy firmie windykacyjnej, trzeba je na bieżąco informować o otrzymywanych wpłatach. To samo dotyczy sytuacji, gdy nastąpi spłata długu w trakcie procesu. Często zdarza się, że pełnomocnik nic o tych wpłatach nie wie, bo jego klient zapomniał go o nich poinformować.
Co zrobić, jeśli przez pomyłkę wysłano do sądu pozew, mimo, że przed dniem jego wysłania wpłynęły pieniądze od dłużnika? Należy jak najszybciej cofnąć pozew. Jeśli wpłata dotyczy całego długu, pozew należy cofnąć w całości, jeśli części - należy go cofnąć w części (czyli ograniczyć powództwo).
Pozew może być cofnięty bez zezwolenia pozwanego aż do rozpoczęcia rozprawy, a jeżeli z cofnięciem połączone jest zrzeczenie się roszczenia - aż do wydania wyroku (art. 203 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego).
Jest duża szansa na to, że taka pomyłka nie wywoła dodatkowych, negatywnych skutków - o ile uda się ją szybko zauważyć. Najlepiej, jeśli pozew zostanie cofnięty, zanim sąd zdąży wysłać odpis pozwu drugiej stronie. Można wtedy liczyć na zwrot całej wpłaconej opłaty od pozwu (art. 79 ust. 1 pkt 1 lit b ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych).
Nie ma oczywiście mowy o tym, żeby w takiej sytuacji (gdy w dniu złożenia pozwu dług był już spłacony) żądać od byłego już dłużnika dodatkowo zwrotu kosztów procesu (np. zwrotu kosztów na pełnomocnika). Jest natomiast ryzyko, że to pozwany o zapłatę nieistniejącego już długu zażąda, aby sąd przyznał mu zwrot kosztów procesu od osoby, która pozew złożyła. Można jednak argumentować, że przy tak szybkim cofnięciu pozwu pozwany nie zdążył ponieść żadnych kosztów.
Co jeśli zapłata nastąpiła w dniu złożenia pozwu? Czy jest to spłata długu w trakcie procesu czy może przed procesem? Trudno wtedy ustalić, czy najpierw wysłano pozew, czy wpłynęła wpłata. Na dodatek często trudno jest przy samym wysyłaniu pozwu jeszcze dodatkowo sprawdzać stan konta i przekazywać informację pełnomocnikowi, który pozew składa.
W takim przypadku jeśli dłużnik zalegał z zapłatą, minął termin wyznaczony mu w wezwaniu do zapłaty, zapłata nastąpiła w dniu złożenia pozwu - to dłużnik powinien być traktowany na potrzeby rozliczenia kosztów procesu jak strona przegrywająca sprawę. Pozew należy oczywiście cofnąć i zażądać zasądzenia od dłużnika zwrotu kosztów procesu - bo dłużnik dał powód do skierowania przeciw niemu sprawy do sądu.
Częściej zdarza się spłata długu w trakcie procesu, czyli już po złożeniu pozwu. To oczywiście dobra wiadomość - nie trzeba czekać na orzeczenie sądu, zastanawiać się, czy komornikowi uda się wyegzekwować pieniądze od dłużnika. Jak w takiej sytuacji należy się zachować?
Jeśli spłata długu w trakcie procesu obejmuje cały dług (z odsetkami), to osoba, która złożyła pozew, powinna:
Jeśli pozew nie zostanie cofnięty (czyli osoba, która go złożyła nadal będzie podtrzymywać żądanie zasądzenia na jej rzeczy wskazanych kwot), to pozwany o zapłatę może wygrać sprawę w sądzie (sąd oddali powództwo). Wystarczy, że powoła się na to, że miała miejsce spłata długu w trakcie procesu, a pozew nie został cofnięty. Na dodatek sąd może orzec, że to osoba, która złożyła pozew i mimo otrzymania spłaty pozwu nie cofnęła, powinna ponieść koszty procesu.
Dlatego tak ważne jest cofnięcie pozwu lub ograniczenie pozwu (gdy wpłata jest częściowa) oraz wskazanie i udokumentowanie, że ma to związek z otrzymaniem wpłaty w trakcie procesu.
Jeśli wpłata obejmuje część długu, to osoba, która złożyła pozew, powinna:

W większości prostych spraw o zapłatę (np. nieopłacone faktury za zakup towaru, usług), sądy bez rozprawy, bez wzywania stron wydają nakazy zapłaty. Taki nakaz zapłaty jest następnie doręczany stronom. Pozwany otrzymuje go razem z odpisem pozwu i informacją, że ma dwa tygodnie, żeby albo zapłacić, albo zaskarżyć nakaz zapłaty.
Jeśli dłużnik po otrzymaniu nakazu zapłaty ureguluje dług, to nie trzeba już nic więcej robić. Dług jest spłacony.
Zdarza się też i tak, że:
Z treści nakazu zapłaty (otrzymanego już po spłacie długu) wynika, że dłużnik powinien spłacić dług albo zaskarżyć nakaz zapłaty. W takiej sytuacji osoba, która złożyła pozew powinna cofnąć pozew w całości lub części (w zależności od tego, czy wpłata wystarcza na pokrycie całego, czy tylko części długu). W praktyce jednak wiele osób mimo otrzymania wpłaty nie cofa pozwu.
Jak wtedy powinien zachować się dłużnik? Tu sprawa się komplikuje. Do 2015 r. dłużnicy nie musieli w takiej sytuacji nic robić, nie musieli zaskarżać nakazów zapłaty. Gdyby wierzyciel okazał się nieuczciwy i próbował przez komornika wyegzekwować zapłacona już kwotę, można było złożyć w sądzie tzw. powództwo przeciwegzekucyjne i w ten sposób powstrzymać komornika powołując się na spłatę długu i na to, że zarzut spłaty długu nie był analizowany w sprawie sądowej.
Obecnie tak łatwo już nie jest. Jeśli dłużnik zaskarży nakaz zapłaty (powołując się na to, że dług już spłacił w trakcie procesu), to doprowadzi do wyeliminowania pochodzącego od sądu orzeczenia nakazującego mu zapłatę uiszczonych wcześniej kwot.
Osoba, która nienależnie pobrała świadczenia jest zobowiązana do ich zwrotu. Od kwot nienależnie pobranych naliczane są odsetki ustawowe za opóźnienie. Jeśli zgodnie z decyzją zostali Państwo zobowiązani do zwrotu nienależnie pobranych świadczeń wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, dokonując zwrotu należy wpłacić kwotę nienależnie pobranych świadczeń powiększoną odpowiednio o odsetki zgodnie z dołączoną do decyzji tabelą informującą o wysokości odsetek na dany dzień.
Jeżeli sytuacja rodziny całkowicie uniemożliwia spłatę, nawet w dostosowanych do sytuacji materialnej ratach, mogą Państwo zwrócić się z prośbą o umorzenie należności.
Wprowadza on ogólną zasadę, zgodnie z którą świadczenia rodzinne nienależnie pobrane podlegają zwrotowi. Zgodnie z art. 30 ust. 1. 1a) świadczenia rodzinne wypłacone w związku z zastosowaniem przepisów o utracie i uzyskaniu dochodu - po ustaleniu, że wystąpiły okoliczności, o których mowa w art. 5 ust. 2. 3. świadczenia rodzinne wypłacone w przypadku, o którym mowa w art. 23a ust. 4. 5.
Należności z tytułu nienależnie pobranych świadczeń rodzinnych ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat, licząc od dnia, w którym decyzja o ustaleniu i zwrocie nienależnie pobranych świadczeń stała się ostateczna (art. 30 ust. 3 ustawy o świadczeniach rodzinnych). Decyzja o ustaleniu i zwrocie nienależnie pobranych świadczeń rodzinnych nie jest wydawana, jeżeli od terminu ich pobrania upłynęło więcej niż 10 lat.
Kwoty nienależnie pobranych świadczeń rodzinnych ustalone ostateczną decyzją podlegają potrąceniu z wypłacanych świadczeń rodzinnych, wypłacanych zasiłków dla opiekunów, o których mowa w ustawie z dnia 4 kwietnia 2014 r. o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów, wypłacanego świadczenia wychowawczego oraz wypłacanego świadczenia dobry start (art. 30 ust. 8 ustawy o świadczeniach rodzinnych).
Gdy świadczenie zostało spełnione, pomimo że nie było ku temu podstaw prawnych ani faktycznych, do jego odzyskania stosuje się zawarte w Kodeksie cywilnym (Dz. U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.) przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. Świadczenie dokonane przez jednostkę Czytelnika jest świadczeniem nienależnym, o którym mowa w art. 410 K.c. Zgodnie z tym przepisem świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty. Gdy w trakcie trwania stosunku prawnego doszło do jego zmiany, która skutkuje utratą prawa do określonych świadczeń, to mają one charakter świadczeń nienależnych, a ich wypłata nie wyłącza domagania się zwrotu należności.
Kwestia żądania odsetek przy zwrocie nienależnego świadczenia przysparza problemów w praktyce i była przedmiotem orzecznictwa sądowego. Warto przywołać wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2004 r., sygn. akt V CK 461/03, z którego wynika, że zobowiązanie do zwrotu nienależnego świadczenia ma charakter bezterminowy. Chcąc zatem dochodzić odsetek Czytelnik powinien wezwać bezpodstawnie wzbogaconego do zapłaty, wyznaczając mu odpowiedni np. 7-dniowy termin. W przypadku jego niedotrzymania można naliczyć odsetki od daty jego upływu.
Z chwilą ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości i służy zaspokojeniu wszystkich jego wierzycieli. Jeśli jednak któryś z wierzycieli sam był dłużnikiem upadłego przed jej ogłoszeniem, może pod pewnymi warunkami dokonać tzw. potrącenia, które zmniejszy lub całkowicie zdejmie z niego brzemię dłużnika.
Kodeks cywilny w art. 498 §1 stwierdza, że „Gdy dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, każda z nich może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony, jeżeli przedmiotem obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy tej samej jakości oznaczone tylko co do gatunku, a obie wierzytelności są wymagalne i mogą być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym” (Dz.U. 1964 nr 16, poz. 93, ze zm.).
Z kolei zgodnie z art. 93 ust. 1 ustawy - Prawo upadłościowe (dalej: u.p.u.): „Potrącenie wierzytelności upadłego z wierzytelnością wierzyciela jest dopuszczalne, jeżeli obie wierzytelności istniały w dniu ogłoszenia upadłości, chociażby termin wymagalności jednej z nich jeszcze nie nastąpił” (Dz.U. 2003 nr 60, poz. 542, ze zm.).
W 2010 r. jedna ze spółek z o.o. zawarła z bankiem umowę o prowadzenie rachunku, a dwa lata później zaciągnęła w tym banku kredyt odnawialny na kwotę ponad 8,5 mln zł. W kwietniu 2016 r. bank powiadomił syndyka, powołując się na art. 93 u.p.u., o potrąceniu kwoty blisko 58 tys. zł znajdujących się na rachunku spółki, celem zaspokojenia należnego mu roszczenia z tytułu udzielonego spółce kredytu. 31 października 2016 r. syndyk masy upadłości spółki wezwał bank do zwrotu 58 tys. zł, jako świadczenia nienależnego, pobranego wbrew przepisom prawa upadłościowego. Sąd rejonowy przychylił się do powództwa syndyka. Z treści art. 112 u.p.u. sąd wywiódł, że umowa rachunku bankowego zawarta przez upadłego wiąże strony także po ogłoszeniu upadłości, stąd wierzytelność upadłego o wypłatę środków z tego rachunku stanowi masę upadłościową służącą zgodnie z art. 61 u.p.u.
Sąd rejonowy odrzucił również całkowicie możliwość powołania się przez bank na instytucję potrącenia i zastosowania przepisu art. 93 u.p.u. Zdaniem sądu bank stał się dłużnikiem masy upadłości, a więc syndyka, który przejął posiadanie nad rachunkiem, dopiero po ogłoszeniu upadłości. A zgodnie z art. 95 u.p.u.: „Potrącenie nie jest dopuszczalne, jeżeli wierzyciel stał się dłużnikiem upadłego po dniu ogłoszenia upadłości” (Dz.U. 2003 nr 60, poz. 542, ze zm.).
Trzecią z najważniejszych podstaw uznania przez sąd dokonanego przez bank potrącenia za świadczenie nienależne stanowił art. 13 ust. 1 u.p.u.: „Sąd oddali wniosek o ogłoszenie upadłości, jeżeli majątek niewypłacalnego dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania lub wystarcza jedynie na zaspokojenie tych kosztów” (Dz.U. 2003 nr 60, poz. 542, ze zm.). To z kolei uniemożliwiłoby zaspokojenie się w tym postępowaniu pozostałych wierzycieli upadłego.
Bank wniósł od tego wyroku apelację, do której przychylił się Sąd Okręgowy w Łodzi. Uznał za słuszne stanowisko banku, który nie zgodził się z możliwością zastosowania regulacji art. 95 u.p.u. Zgodnie bowiem z art. 725 Kodeksu cywilnego: „Przez umowę rachunku bankowego bank zobowiązuje się względem posiadacza rachunku (…) do przechowywania jego środków pieniężnych oraz (…) do przeprowadzania na jego zlecenie rozliczeń pieniężnych” (Dz.U. 1964 nr 16, poz. 93, ze zm.). Przechowanie to zdaniem sądu odwoławczego przejawia się stanem, w którym posiadaczowi rachunku, choć nie realizuje on w danej chwili swojej wierzytelności, to przysługuje mu ona już z chwilą zdeponowania tych środków na koncie.
Sąd Okręgowy w Łodzi nie zgodził się również, by potrącenie z wierzytelnością z rachunku bankowego sprzeciwiało się istocie postępowania upadłościowego. Nie istnieje bowiem poza masą upadłościową żaden inny majątek upadłego, wobec którego wierzyciel mógłby zrealizować przysługujące mu prawo potrącenia, przewidziane w art. 93-96 u.p.u. „Sam ustawodawca uznał, że nie jest zasadne oczekiwanie, by wierzyciel musiał zapłacić w całości swój dług i jednocześnie zaspokajać własną wierzytelność ze środków uzyskanych w wyniku podziału funduszów masy upadłości w sytuacji, gdy swoją wierzytelność przed ogłoszeniem upadłości mógł potrącić (…) Zakładałoby to bowiem całkowitą nieracjonalność ustawodawcy, który wprowadziłby do ustawy przepis nie mogący znaleźć zastosowania z uwagi na sprzeczność z założonymi jej celami” (sygn. akt XIII Ga 689/18).
Sąd odwoławczy obalił także trzecie z podniesionych przez sąd rejonowy ustaleń co do uzależnienia ogłoszenia upadłości od minimalnego stanu majątku potencjalnego upadłego. Jak stwierdził, nie może to stanowić przeszkody dla realizacji przez wierzyciela przysługującego mu prawa do dokonania potrącenia.
| Numer artykułu | Treść |
|---|---|
| Art. 98 § 1 K.p.c. | Obowiązek zwrotu kosztów procesu przez stronę przegrywającą. |
| Art. 203 § 1 K.p.c. | Cofnięcie pozwu. |
| Art. 79 ust. 1 pkt 1 lit b U.k.s.c. | Zwrot opłaty od pozwu. |
| Art. 498 § 1 K.c. | Dopuszczalność potrącenia wierzytelności. |
| Art. 93 ust. 1 U.p.u. | Potrącenie wierzytelności w postępowaniu upadłościowym. |
| Art. 95 U.p.u. | Zakaz potrącenia, gdy wierzyciel stał się dłużnikiem po ogłoszeniu upadłości. |
| Art. 13 ust. 1 U.p.u. | Oddalenie wniosku o ogłoszenie upadłości w przypadku niewystarczającego majątku. |
| Art. 725 K.c. | Umowa rachunku bankowego. |
Mam zajęcie komornicze za zaległości czynszowe sprzed lat. Gmina z związku z zadłużeniem mieszkania skierowała wniosek do sądu o nakaz zapłaty, a następnie sprawę oddała do komornika w celu egzekucji zadłużenia. Nie mieszkam tam od 6 lat, zostali moi bracia, którzy nadal nie regulują opłat. Ostatnio okazało się, że kwota zadłużenia u komornika jest trzykrotnie wyższa niż w gminie. Według urzędnika, z którym wyjaśniałem tę sprawę, prawdopodobnie dług, na który został wydany nakaz, został w gminie spłacony (u komornika wciąż widnieje zadłużenie z nakazu), a przelewami od komornika spłacany jest dług, który aktualnie narasta w związku z niepłaceniem przez moich braci czynszu. Nikt jednak w gminie nie był w stanie wyjaśnić, jak to możliwe, że dług, na który nie został wydany nakaz zapłaty, jest spłacany przez komornika z zajętych mi pieniędzy, mimo że do powstałego zadłużenia już nie należę?
W pierwszej kolejności należy wezwać zarządcę - gminny zarząd mienia komunalnego - do przedłożenia pełnego i kompletnego zestawienia zaległości wraz z rozbiciem na miesiące oraz kwoty. To z kolei pozwoli ustalić, jakiej wysokości zadłużenie występuje, a następnie porównać je z nakazem zapłaty, który został wobec Pana wydany. Dysponując wymienionymi danymi, będzie Pan mógł ustalić, kto i na jakiej podstawie dokonuje potrąceń. W tytule przelewu powinna się znajdować sygnatura akt komorniczych. Sygnatura z kolei powoduje, że zarządca zgodnie z przepisami nie ma prawa zakwalifikować wpłaty na inne należności aniżeli te, które wynikają z nakazu zapłaty.
Istotne znaczenie ma tu art. 451 K.c., zgodnie z którym dłużnik mający względem tego samego wierzyciela kilka długów tego samego rodzaju może przy spełnieniu świadczenia wskazać, który dług chce zaspokoić. Jednakże to, co przypada na poczet danego długu, wierzyciel może przede wszystkim zaliczyć na związane z tym długiem zaległe należności uboczne oraz na zalegające świadczenia główne. Jeżeli dłużnik nie wskazał, który z kilku długów chce zaspokoić, a przyjął pokwitowanie, w którym wierzyciel zaliczył otrzymane świadczenie na poczet jednego z tych długów, dłużnik nie może już żądać zaliczenia na poczet innego długu. W braku oświadczenia dłużnika lub wierzyciela spełnione świadczenie zalicza się przede wszystkim na poczet długu wymagalnego, a jeżeli jest kilka długów wymagalnych - na poczet najdawniej wymagalnego. Nie można jednak mówić o braku oświadczenia co do tego, który dług ma być spełniony, albowiem to komornik prowadzi egzekucję z danego tytułu wykonawczego. Stąd tak ważne jest ustalenie powyższego, a także jakie tytuły przelewu komornik wpisuje, przekazując środki zarządcy nieruchomości - wierzycielowi.
Zatem w tej sprawie kluczowe jest dokonanie zestawienia rozliczenia administracji z komornikiem. Jeśli okaże się, że spłacił Pan więcej, niż to wynosiło z nakazu zapłaty, to oczywiście przysługiwać będzie Panu roszczenie o zwrot nienależnie pobranych środków wraz z odsetkami.
Pan Adam, który wyprowadził się z mieszkania gminnego sześć lat temu, dowiedział się, że jego komornik pobrał trzykrotnie wyższą kwotę niż ta, którą winien był wobec gminy. Okazało się, że spłacał nie tylko swoje zaległości, ale i aktualne długi, które narastają przez jego braci, którzy nadal tam mieszkają i nie opłacają czynszu.
Pani Marta miała kilka różnych zobowiązań wobec jednego wierzyciela, w tym zadłużenie związane z czynszem i opłatami administracyjnymi. Komornik pobierał środki z jej wynagrodzenia, jednak okazało się, że wierzyciel zaliczył wpłaty na inne zaległości, ignorując najstarszy dług z nakazu zapłaty.
Pan Janek regularnie spłacał swoje zadłużenie komornicze, jednak po kilku miesiącach odkrył, że spłacił kwotę wyższą, niż wynosiło zobowiązanie na nakazie zapłaty. Po przeprowadzeniu zestawienia wpłat z zarządem nieruchomości okazało się, że środki zostały nienależnie pobrane na poczet innych zaległości.
W przypadku, gdy komornik pobiera więcej środków niż wynika to z zobowiązania, kluczowe jest sprawdzenie szczegółowego zestawienia zadłużenia u wierzyciela oraz sygnatury akt komorniczych. Jeśli dojdzie do nadpłaty, przysługuje prawo do zwrotu nienależnie pobranych kwot wraz z odsetkami.

tags: #dluznik #splacil #dlug #a #nienaleznie #pobrane