Upadek Ursusa: Komornik wkracza do siedziby, przyszłość firmy niepewna


Ciąg dalszy kłopotów Ursusa. Do siedziby spółki przy ul. Frezerów w Lublinie wszedł komornik sądowy.

Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski S.A. rozpoczęła egzekucję z zabezpieczeń rzeczowych, pomimo otwarcia w dniu 7 listopada 2018 r. przyspieszonego postępowania układowego wobec URSUS S.A. oraz pomimo prowadzonych przez Emitenta z bankiem rozmów i negocjacji odnośnie spłaty zobowiązań.

Dodano, że „czynności komornika wykonywane na wniosek Powszechnej Kasy Oszczędności Bank Polski S.A. utrudniają działalność URSUS S.A. w restrukturyzacji, m.in. dlatego, iż zostały skierowane do przedmiotu zabezpieczenia niezbędnego do prowadzenia przedsiębiorstwa”.

W środę do siedziby Ursusa przy ul. Frezerów w Lublinie wkroczył komornik sądowy działający na wniosek Powszechnej Kasy Oszczędności Bank Polski. Zajął surowce, materiały i półprodukty, które spółka na bieżąco wykorzystuje do produkcji maszyn.

Komornik wszczął też egzekucję nieruchomości spółki znajdujących się przy ul. Mełgiewskiej w Lublinie. Zmierza do wyegzekwowania ponad 10,6 mln zł należności wraz z odsetkami. Tyle bowiem wynosi dług producenta ciągników wobec banku.

„Czynności komornika wykonywane na wniosek PKO BP S.A. utrudniają działalność Ursus S.A. w restrukturyzacji, m.in. dlatego, iż zostały skierowane do przedmiotu zabezpieczenia niezbędnego do prowadzenia przedsiębiorstwa” - czytamy w raporcie Ursusa.

Firma informuje, że podjęła działania zmierzające do zawieszenia postępowania egzekucyjnego oraz uchylenia zajęć.

Ursus jest winny PKO BP ponad 10,6 mln zł. Ze względu na trudności z odzyskaniem tych pieniędzy bank skierował do firmy komornika.

Pierwszy wniosek wpłynął do spółki 5 lutego 2020 r. od Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Olsztynie o wszczęciu przeciwko Spółce egzekucji z wniosku Banku Millennium S.A. Wezwanie do zapłaty długu na rzecz Banku Millennium S.A.

Drugie zawiadomienie o wszczęciu egzekucji wpłynęło 10 lutego 2020 r. również z wniosku Banku Millennium S.A. Kwota, której domaga się bank jest w tym wypadku jeszcze wyższa, ponieważ wynosi dokładnie 10 000 047,12 zł. Należności względem banku mają być wyegzekwowane z nieruchomości należących do Ursusa położonych w Dobrym Mieście przy ul.

Wartość polskiego producenta ciągników i maszyn rolniczych oszacowano na 124 mln zł, a wysokość wierzytelności na blisko 308 mln zł.

Syndyk masy upadłości Ursus S.A. w upadłości z siedzibą w Warszawie przekazał PAP, że w ramach prowadzenia postępowania upadłościowego zaplanował konkurs ofert na sprzedaż przedsiębiorstwa Ursus.

Oferty na nabycie firmy należy składać w warszawskim biurze syndyka do 12 marca br. do godz. 16. Termin otwarcia i weryfikacji złożonych ofert wyznaczono na 14 marca.

- W przypadku złożenia przez co najmniej dwóch oferentów ofert spełniających wymogi określone w regulaminie, syndyk obligatoryjnie przeprowadzi aukcję (licytację ustną) pomiędzy tymi oferentami. Cenę wywoławczą będzie stanowić najwyższa cena zaproponowana przez oferentów. Aukcję wygra podmiot, który zaoferuje najwyższą cenę - wyjaśnił Głodek.

Syndyk poinformował PAP, że przedmiotem oferty jest całe przedsiębiorstwo, którego wartość została oszacowana na 124 mln zł.

W skład firmy wchodzą: dwa zakłady produkcyjne w Dobrym Mieście oraz Lublinie, nieruchomości zlokalizowane w Dobrym Mieście, w Lublinie, gminie Zakroczym, Biedaszkach, znaki towarowe Ursus, dokumentacja projektów badawczo-rozwojowych Ursusa, maszyny i urządzenia, należności od kontrahentów sprzed dnia ogłoszenia upadłości i zapasy magazynowe.

- Nabywca składników masy upadłości nie odpowiada za zobowiązania podatkowe upadłego, także powstałe po ogłoszeniu upadłości.

Syndyk stwierdził, że do potencjalnego nabywcy będzie należała decyzja o przyszłości przedsiębiorstwa.

- W momencie zawarcia transakcji z syndykiem, na potencjalnego nabywcę przechodzi całe przedsiębiorstwo, które pozostaje w ruchu i prowadzi działalność produkcyjną (zakład w Dobrym Mieście) przy pomocy wykwalifikowanej kadry pracowniczej.

Jak dodał, syndyk będzie zobligowany do pokrywania również innych zobowiązań masy upadłości powstałych po dniu ogłoszenia upadłości m.in. należności ze stosunku pracy.

Głodek poinformował, że aktualnie na liście złożonej przez syndyka do akt postępowania upadłościowego uznane zostały wierzytelności za ponad 307,7 mln zł.

Historia Ursusa od 1893 roku

Ursus swoje początki wywodzi od przedsiębiorstwa, które powstało w 1893 r. w Warszawie i początkowo produkowało m.in. armaturę dla przemysłu cukrowniczego, spożywczego i gorzelniczego.

W 1946 r. władze państwowe zadecydowały o wznowieniu produkcji ciągników.

W 1960 r. do seryjnej produkcji wszedł popularny Ursus C-325, a jego produkcja - wraz z jego zmodernizowanymi wersjami - trwała do 1993 r.

W latach 1988-2003 Zakłady Przemysłu Ciągnikowego "Ursus" przeszły restrukturyzację, w wyniku której powstały nowe podmioty gospodarcze.

W 2003 r. powstało przedsiębiorstwo Ursus, od 2007 r. W 2011 r. producenta ciągników kupiła spółka Pol-Mot Warfama.

W 2019 r. do fabryki wkroczył komornik i czasowo zajął surowce, materiały i półprodukty.

W 2021 r. warszawski sąd ogłosił upadłość Ursusa.

Logo Pol-Mot Holding

W październiku 2022 r. Pol-Mot Holding jest polską grupą kapitałową obecną na polskim i światowym rynku od 1968 roku.

Firma powstała w PRL-u jako Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Przemysłu Motoryzacyjnego.

Zajmowała się, jak nazwa wskazuje, eksportem.

Konkretnie samochodów osobowych, ciężarowych i specjalizowanych, a także m.in. komponentów do ich produkcji oraz części zamiennych.

Ale nie tylko eksportem.

To ta firma 50 lat temu podpisała umowę z włoskim Fiatem i ruszyła z produkcją słynnego polskiego "malucha", czyli Fiata 126p.

Później mocno weszła w maszyny rolnicze pod marką Ursus.

Przedsiębiorstwo państwowe w 1983 r. przekształcono w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.

Siedem lat później przejął ją jej szef, Andrzej Zarajczyk, a później w jej prowadzenie zaangażował się jego syn - Karol.

"Firma miała nieco majątku także nieruchomego - przede wszystkim salony i serwisy samochodowe - ale prawdziwą niszę biznesową rodzina wypatrzyła sobie na roli" - pisze "Forbes".

"Ojciec i syn, Andrzej i Karol Zarajczykowie, chcieli robić biznes w starym stylu: bez dużego kapitału, sprytem i śmiałością" - czytamy w majowym numerze "Forbesa".

Pol-Mot Holding w 1997 r. przejął Warfamę, produkującą urządzenia do zbierania i obróbki zboża.

Sprzedawał też traktory pochodzące z Indii i Chin.

Firma chciała produkować własne maszyny.

"Gdy w 2011 r. opracowane zostały pierwsze modele ciągnika, pojawiła się okazja kupna Ursusa. To była jednak głównie marka, bo stare traktory podwarszawskiej firmy nadawały się tylko na eksport do Afryki" - pisze "Forbes".

Początki były obiecujące.

Bo na stare traktory znalazł się nabywca - Etiopia.

Kontrakt opiewał na 90 mln dolarów.

Pol-Mot Holding planował dalszy rozwój.

Chciał wejść w produkcję autobusów elektrycznych.

Tak powstał Ursus Bus, który w 2015 r. wygrał przetargową rywalizację z Solarisem na dostawę autobusów do Krakowa.

W 2015 r. Mateusz Morawiecki, wówczas minister rozwoju, interweniował ws. rejestrowania traktorów Ursusa w Niemczech.

Rok później premier Beata Szydło na targach w Hannover z dumą oprowadzała kanclerz Angelę Merkel po stoisku firmy.

Plany rozwoju sięgały jeszcze dalej.

Firma chciała też wzbogacić swoją ofertę w małe ciężarówki elektryczne.

Nadeszło jednak załamanie.

Legenda PRL-u znikają w XXI w.

Plany holdingu Pol-Mot zaczęły się komplikować w 2017 r.

Doszło wtedy do załamania sprzedaży traktorów.

"Po dwóch kolejnych latach notowana na giełdzie spółka w sumie była już 239 mln zł na minusie" - pisze "Forbes".

To nie był jednak jedyny problem Pol-Motu.

W kłopoty wpadł też Ursus Bus, który stracił kontrakt m.in. z Katowicami na dostawę pojazdów.

Przez opóźnienia w dostawach.

Do spółki wszedł komornik.

Pierwszy wniosek o upadłość holdingu z tytułu poręczenia kredytu Ursusa o wartości 12 mln zł złożył bank PKO BP już na początku 2019 roku.

Wtedy, chcąc uniknąć problemów, Pol-Mot złożył wniosek o restrukturyzację.

Do tej pory wartość zobowiązań urosła do 147 mln zł.

Duża część tej kwoty miała być spłacana przez spółki córki (m.in. Ursusa), co ze względu na problemy finansowe nie wypaliło.

W 2020 r. Ursus Bus połączył się z Ursusem.

Wspólnie splajtowały w 2021 r.

Pociągnęły za sobą Pol-Mot.

"Spółka matka poręczała bowiem kredyty Ursusa - w tym przypadku 5,3 mln zł udzielone przez Getin Noble Bank - i na tej podstawie bank złożył wniosek o jego upadłość." - wyjaśnia "Forbes".

Syndyk, który obecnie kieruje Ursusem, poinformował, że w dniu 5 kwietnia 2022 roku został mu przekazany odpis postanowienia Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy o ogłoszeniu upadłości Pol-Mot Holding (PMH).

Z powodu spadającej sprzedaży i zbliżających się terminów płatności kredytów Ursus popadł w długi i miał problemy z ich spłacaniem.

Władze spółki złożyły w sądzie wniosek o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego, żeby rozłożyć spłatę wierzycieli na raty.

W listopadzie sąd zadecydował o otwarciu przyspieszonego postępowania układowego.

W grudniu, ze stanowiska prezesa ustąpił Karol Zarajczyk.

Zastąpił go Tomasz Zadroga.

Firma informuje, że podjęła działania zmierzające do zawieszenia postępowania egzekucyjnego oraz uchylenia zajęć.

Od stycznia do września 2018 r. firma przyniosła ponad 44 mln zł strat.

Historia upadku marki URSUS - Czy to już koniec? Legenda bankrutem! [Matheo780]

W związku z trudną sytuacją finansową Ursus jest w trakcie przyspieszonego postępowania układowego.

Będący jego częścią plan restrukturyzacyjny zakłada sprzedaż aktywów, zwiększenie przychodów z działalności, zwiększenie marży oraz optymalizację kosztów.

W ramach podjętych działań z końcem grudnia Ursus zawarł z PG Energy Capital Management warunkową umowę sprzedaży wszystkich posiadanych akcji spółki zależnej Ursus Bus.

Od sierpnia 2017 r. do biura Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej w Olsztynie od komorników wpłynęło 38 wniosków do zaopiniowania przez Izbę egzekucji wobec zadłużonych rolników.

W większości dotyczą one gospodarstw prowadzących produkcję zwierzęcą.

Ich powierzchnia jest różna - od kilkunastu do kilkuset hektarów.

Obligatoryjne opiniowanie przez izby rolnicze komorniczych wniosków o egzekucje umożliwia rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 5 lipca 2017 r.

Każda z izb opracowała własne procedury opiniowania.

W Olsztynie zajmuje się tym wyznaczony pracownik biura plus pracownik z biura terenowego (obejmującego zazwyczaj trzy powiaty).

Pracownik prosi o zgodę na wizytę w zadłużonym gospodarstwie, następnie wizytuje je w obecności członka rady powiatowej izby, posiadającego gospodarstwo o podobnym profilu produkcji.

Na miejscu spisywany jest protokół z charakterystyką gospodarstwa, numerami działek, zawartymi umowami kontraktacyjnymi, opisem stanu utrzymywanej hodowli oraz charakterystyką zadłużenia.

Następnie do protokołu wprowadzane są dane dotyczące inwentarza żywego i ruchomego (maszyn i narządzi), które - według rolnika - są mu niezbędne w procesie produkcji.

Na podstawie analizy gospodarstwa powstaje opinia izby - co jest niezbędne dla rolnika, aby „prawidłowo prowadził gospodarstwo rolne” (cytat z rozporządzenia).

- Jesteśmy samorządem rolniczym i w zdecydowanej większości wydawanych opinii stajemy po stronie zadłużonego rolnika.

Nasze opinie pochodzą z tzw. sufitu, tylko z rzetelnej oceny prowadzonej na podstawie wizytacji na miejscu, rozmowy z zadłużonym, analizy gospodarczej każdego przypadku, np. przeliczamy obsadę bydła na powierzchnię gospodarstwa według Kodeksu Dobrej Praktyki Rolniczej - na 1 ha użytków zielonych przypadają dwie duże sztuki (DJP) - informuje Jolanta Mackiewicz, dyrektor biura W-MIR w Olsztynie.

Zdaniem dyrektor komornicy na wydawane przez izby opinie reagują różnie - czasem pisemnie wnoszą o zrewidowanie opinii, czasem protestują wierzyciele, że nie mogą wyegzekwować należności.

- Apelujemy do rolników, żeby nie dopuszczali do ostateczności, czyli egzekucji komorniczych.

Wcześniej należy zawierać kompromisy z wierzycielami w razie powstania długu, by uniknąć dodatkowych kosztów - deklaruje dyrektor.

Banki często rozkładają długi, prolongują spłaty, zmniejszając wysokość rat.

Niestety, zdarza się, że rolnicy czasem przysłowiowo chowają głowy w piasek przed długiem - wtedy wchodzi komornik.

Oficjalnie wymieniane powody powstania zadłużenia to opóźnienia w wypłacie dopłat bezpośrednich za ubiegły rok oraz spóźnienia lub brak wypłat należności od podmiotów skupujących produkty rolne.

Rolnicy kredytują maszyny, nawozy itp. i w razie opóźnień w uzyskaniu należności zaczynają sami zalegać ze spłatą.

- Często niestety jest tak, że rolnik podjął unijne zobowiązania, np. kupił sprzęt ze wsparciem w ramach PROW.

Nie może go wówczas przez 5 lat sprzedać, by spłacić zobowiązania, podobnie ziemi, bo nie wolno mu zmniejszać powierzchni gospodarstwa - wymienia najczęstsze powody powstania zatorów płatniczych Jolanta Mackiewicz.

Jaka jest skuteczność nowych umocowań prawnych izb rolniczych wobec komorników?

Ostateczną decyzję o uznaniu za niezbędne zajętych składników gospodarstwa wydaje komornik.

Spółka Ursus cały czas próbuje utrzymać się na powierzchni, ale niestety idzie jej to coraz ciężej.

Z komunikatów podawanych przez Ursus S.A. wynika, że pierwszy wniosek wpłynął do spółki 5 lutego 2020 r. od Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Olsztynie o wszczęciu przeciwko Spółce egzekucji z wniosku Banku Millennium S.A.

Wezwanie do zapłaty długu na rzecz Banku Millennium S.A.

Drugie zawiadomienie o wszczęciu egzekucji wpłynęło 10 lutego 2020 r. również z wniosku Banku Millennium S.A.

Kwota, której domaga się bank jest w tym wypadku jeszcze wyższa, ponieważ wynosi dokładnie 10 000 047,12 zł.

Należności względem banku mają być wyegzekwowane z nieruchomości należących do Ursusa położnych w Dobrym Mieście przy ul.

Spółka Ursus S.A.

Ursus jest winny PKO BP ponad 10,6 mln zł.

Ze względu na trudności z odzyskaniem tych pieniędzy bank skierował do firmy komornika.

„Czynności komornika (…) utrudniają działalność Ursus S.A.” - informuje spółka.

W środę do siedziby Ursusa przy ul. Frezerów w Lublinie wkroczył komornik sądowy działający na wniosek Powszechnej Kasy Oszczędności Bank Polski.

Zajął surowce, materiały i półprodukty, które spółka na bieżąca wykorzystuje do produkcji maszyn.

„PKO BP S.A. rozpoczęła egzekucję z zabezpieczeń rzeczowych, pomimo otwarcia w dniu 7 listopada 2018 r.

przyspieszonego postępowania układowego wobec Ursus S.A. oraz pomimo prowadzonych przez emitenta z bankiem rozmów i negocjacji odnośnie spłaty zobowiązań” - informuje Ursus w oficjalnym komunikacie.

Komornik wszczął też egzekucję nieruchomości spółki znajdujące się przy ul. Mełgiewskiej w Lublinie.

Zmierza do wyegzekwowania ponad 10,6 mln zł należności wraz z odsetkami.

Tyle bowiem wynosi dług producenta ciągników wobec banku.

„Czynności komornika wykonywane na wniosek PKO BP S.A. utrudniają działalność Ursus S.A. w restrukturyzacji, m.in. dlatego, iż zostały skierowane do przedmiotu zabezpieczenia niezbędnego do prowadzenia przedsiębiorstwa” - czytamy w raporcie Ursusa.

Firma informuje, że podjęła działania zmierzające do zawieszenia postępowania egzekucyjnego oraz uchylenia zajęć.

Od stycznia do września 2018 r. firma przyniosła ponad 44 mln zł strat.

Z powodu spadającej sprzedaży i zbliżających się terminów płatności kredytów Ursus popadł w długi i miał problemy z ich spłacaniem.

Władze spółki złożyły w sądzie wniosek o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego, żeby rozłożyć spłatę wierzycieli na raty.

W listopadzie sąd zadecydował o otwarciu przyspieszonego postępowania układowego.

W grudniu, ze stanowiska prezesa ustąpił Karol Zarajczyk.

Zastąpił go Tomasz Zadroga.

Pełną informację o wynikach finansowych producenta ciągników, maszyn rolniczych i autobusów poznamy 25 kwietnia.

Na ten dzień spółka zapowiada publikację swojego raportu rocznego.

W trzech fabrykach w Polsce Ursus zatrudnia ok.

tags: #do #ursusa #wszedl #komornik

Popularne posty: