Droga od chwilówki do spirali zadłużenia może być krótka i wyboista, a proces windykacji często staje się źródłem ogromnego stresu i poczucia beznadziei. W niniejszym artykule przyjrzymy się bliżej mechanizmom działania windykacji chwilówek, psychologicznym aspektom radzenia sobie z długami oraz praktycznym krokom, które mogą pomóc w wyjściu z tej trudnej sytuacji.
Początek mojej walki z długami był koszmarem. Płaciłam, refinansowałam, starałam się żyć normalnie, ale żeby żyć „normalnie” trzeba było brać kolejne i kolejne pożyczki. Każdy chwilówkowicz wie, jak to działa i doskonale z autopsji zna zasady. Kiedy nadszedł moment, że powiedziałam: STOP, już dłużej tak nie mogę”, kiedy zrobiłam listę zobowiązań, dotarło do mnie, że osiągnęłam finansowe dno. Ta lista realnie pokazywała moją sytuację - przestałam oszukiwać samą siebie, że ja SAMA sobie z tym poradzę. To jest właśnie ten pierwszy, najważniejszy krok - przestać oszukiwać samego siebie.
Brak wiary w swoje możliwości nie jest niczym dobrym, ale wiara w to, że z takim problemem sama sobie dam radę, jest chyba jeszcze gorsza, a udawanie i mówienie „jakoś to będzie” jest szczytem głupoty i naiwności. Teraz to wszystko wiem, ale początek mojej walki z długami był koszmarem. Jednak nie chcę o tym zapomnieć, bo to by znaczyło, że niczego mnie to nie nauczyło. A to musi być lekcja na całe życie, aby już nigdy więcej nawet nie spojrzeć na reklamę kolejnej super „darmowej” pierwszej pożyczki.
Każdy z nas dłużników boi się panicznie tego, co będzie, jak przestanie płacić. Już samo słowo windykacja przyprawia o mdłości. A sąd, komornik napędzają myśli, żeby skończyć z tym raz na zawsze - skończyć z życiem, które przecież i tak się zmarnowało. Nie znam dłużnika, który by się nie bał, który nie miałby myśli tych najgorszych chociaż przez chwilę. Windykacja chwilówek - czym ona jest dla każdego z dłużników, albo przynajmniej dla większości? Motorem napędzającym całą tę spiralę - paniczny strach przed windykacją sprawia, że musimy brać kolejne chwilówki, kolejne pożyczki, aby uniknąć tego, co w naszych oczach jest nie do przejścia.

Kiedy zdecydowałam się zaufać jednej z firm oddłużających i usłyszałam, że mam nic nie płacić żadnemu z lichwiarzy, gdyż tylko w ten sposób uda mi się z moich długów wyjść, pomyślałam: zwariowali. Jak mogę przestać płacić??? Boże, przecież będzie jeszcze gorzej niż jest, chyba to nie jest w porządku, że każą mi robić coś, co może się dla mnie bardzo źle skończyć. Totalna abstrakcja, nie do przyjęcia dla mnie, ale zrobiłam to, dostosowałam się do zaleceń. Nic z tego.
Miesiąc drugi, u mnie telefon za telefonem, aplikacja blokująca połączenia jest niezbędna, ale w głowie cały czas natrętne myśli, że nie dam rady i że osaczają mnie. Przez cały czas myślałam też, że ludzi z takim problemem jak mój jest niewielu, więc łatwo jest im gnębić tych kilku dłużników. Jest coraz gorzej, mimo aplikacji, dźwięk telefonu wywołuje mdłości i ciągły strach. Zwala mnie z nóg. Pytania: co ja mu powiem? Dlaczego nie spłacam? A co, jeśli w domu będzie tylko mój nieletni syn, co zrobi i jak się obroni? Dzień, na który windykator zaplanował wizytę jest jak koszmar, nie mogę normalnie pracować, cały czas myślę, boję się, nie spałam, nie jem, bo ścisk żołądka jest taki, że odczuwam to jak ból fizyczny. Co będzie, jeśli pójdzie do sąsiadów, bo mnie nie zastanie, a co jeżeli przyjedzie do pracy? Przecież oni wszystko o mnie wiedzą.
Wracam do domu, ale po drodze zaczynam myśleć, że chciałabym zniknąć, żeby nikt mnie nie znalazł. Cicho wchodzę do własnego domu, jak złodziej, żeby nikt mnie nie usłyszał. Nie włączam telewizora, nie robię nic, co mogłoby powodować hałas. Czekam, choć mój opiekun i pełnomocnik prawny wiele razy „tłukł mi do głowy”, że tego typu firemki nie mają windykacji terenowej, a wysyłanie zawiadomień o wizycie windykatora w domu służy wyłącznie zastraszeniu. Zatem niby wiedziałam, że nikt nie przyjdzie do mnie, ale moja zrujnowana psychika przejęła kontrolę nad rozumem i kazała mi się bać. Pomimo tego, że mój opiekun uzbroił mnie w pełnomocnictwo dla mojego psychicznego komfortu.
Windykacja chwilówek osacza mnie jak myśliwi zwierzynę do odstrzału. Myślę: Boże pomóż, nie dam rady, jakie dokumenty? Czego oni ode mnie chcą? Niech dadzą mi spokój. Dzień następny mija tak samo, strach przed windykacją chwilówek jeszcze większy, powrót do domu i czekanie. I kolejny raz nic się nie dzieje, nie dostaję nowej wiadomości o przełożonej wizycie, ale psychicznie jestem zmęczona, ciągły strach wyniszcza człowieka. Kolejny dzień nie jem, nie piję, nie śpię, nie rozmawiam z synem - myśli samobójcze zaczynają się nasilać.
Windykacji chwilówek pod różnymi nazwami zaczyna przybywać w moim telefonie: VEX, INKASO KREDYTOWE, KACZMARSKI INKASO, VINDIX, GETBACK, ARMADA, LEXSUS, TAXAT, SIGNI, RUBIKON i mnóstwo innych, których nazw już nawet nie chcę pamiętać. A każda z nich działa na tej samej zasadzie, jako windykacja chwilówek chce upodlić dłużnika i zmusić go do oddania długu. Na który rzecz jasna nie ma środków, więc trzeba je pożyczyć. Ale jak, skąd, przecież nie pójdę i nie ukradnę, więc co mam zrobić?
Ze strachu przestałam słuchać poleceń mojego opiekuna z firmy oddłużeniowej, w grudniu tuż przed świętami oddzwoniłam do pana z firmy VEX. Kiedyś czytałam o książce napisanej przez właściciela tej firmy, który tak ładnie opowiadał, że wychodzą naprzeciw dłużnikowi, wyciągają ręce, chcą pomóc, że dłużnik który wpłaca chociaż małe kwoty zyskuje w ich oczach i wtedy można się dogadać. Totalna bzdura….
Dzwonię, przekierowują mnie do osoby obsługującej mój dług, początek rozmowy ok - myślę sobie, że nie ma się czego bać. Ale dochodzimy do momentu, w którym mówię po ile mogę spłacać i słyszę, że na moją propozycję wierzyciel absolutnie się nie zgodzi”. Łamiąc mój opór Pan z firmy windykacyjnej VEX notuje, że wpłacę do końca dnia 200 zł i później co tydzień co najmniej po 500 zł. Jestem bezsilna, Pan w ogóle nie słucha moich słów, jakby ulatywały w przestrzeń, a ja jestem po prostu nikim, marnym dłużnikiem, nie mam nic do powiedzenia. Do których będą dzwonić kilka razy dziennie, a sąsiedzi będą przychodzić do mnie z pytaniami: kto to? co to? co zrobiłam? Wstyd i upokorzenie. Wpłacam 200 zł, mimo że na 500 zł co tydzień mnie nie stać. Tak właśnie psychikę dłużników łamie windykacja chwilówek.
Nagle okazuje się, że VEX windykuje mnie już teraz za kolejne 2 pożyczki. Aktualnie sprawą zajmuje się kobieta, dzwonię i mówię: róbcie co chcecie, ja nie mam z czego spłacić 15 tys. w miesiąc. Święta zastraszonej dłużniczki…. Jestem w takim szoku, że nie wiem co odpowiedzieć. Życzę tej Pani z VEX Wesołych świąt i się rozłączam. Trzęsą mi się ręce, jestem na ulicy naokoło pełno ludzi uśmiechniętych, zajętych myślami o barszczu z uszkami, a ja myślę tylko o tym żeby z nerwów nie zwymiotować. Dzwonię do jedynej osoby, która jest w stanie mnie zrozumieć i która może mi pomóc. Czyli do mojego opiekuna z firmy oddłużeniowej i dostaję od niego…. Za to, że na własną rękę prowadzę bezsensowne rozmowy z VEX, czym sama sobie robię krzywdę.
Myślę, kurczę chciałam się wyżalić, a nie dostać kolejnego kopa, ale po kilku zdaniach zaczynam czuć się lepiej. Słucham i wręcz chłonę tę wiedzę, którą dostaję w ciągu kilku minut. I 22 grudnia był ostatnim dniem, w którym rozmawiałam z jakąkolwiek firmą zajmującą się windykacją chwilówek. Dłużnikowi bowiem nie pomoże głaskanie po głowie, użalanie się, czasami jest potrzebny kop w tyłek, żeby przestać użalać się nad samym sobą. Co nie zmienia faktu, że strach nie mija. Zrujnowana psychika każe się bać, choć doskonale wiem, że nie mam czego, ale firmy windykacyjne nie dają o sobie zapomnieć i zmieniają się tak szybko, że zaczynam się gubić. Już nie wiem, kto i za jakie długi mnie windykuje.
Skrzynka pocztowa zapełniona jest codziennie listami, awizo do odebrania jest tak często, że na poczcie powinnam chyba spać. 150 telefonów z firm windykacyjnych jednego dnia. SZYBKA GOTÓWKA - któż jej nie zna - oskarża dłużników o wyłudzenie, wysyła pisma, które już miały być złożone w prokuraturze, oskarża dłużnika o kradzież, grozi upublicznieniem naszych danych, dla nich przecież jesteśmy marginesem społecznym, nam można zrobić wszystko, żeby odzyskać pieniądze. Windykatorzy terenowi, gdyby tak zebrać wszystkie wiadomości z jednego dnia, w kolejce powinni stać pod moimi drzwiami każdego dnia. Ale nie ma nikogo i mimo, że przyzwyczaiłam się do pewnych rzeczy i po tych kilku miesiącach jestem dłużnikiem w miarę świadomym, strach mnie nie opuszcza. Niby wiem, że windykacja chwilówek to fikcja, bo firma windykacyjna ma sprawę tylko na miesiąc, ale takie teksty wywołują strach i niepewność.

Boję się odgłosu stukających drzwi na klatce, nie oglądam telewizji w normalny sposób, cokolwiek w domu zaczynam robić późnym popołudniem, gdy uznaję, że zagrożenie minęło. Słowo zagrożenie pasuje tu jak żadne inne, bo ja cały czas czułam się jak w potrzasku, jakby wszystkie te firmy windykacyjne i wierzyciele otaczali mnie z każdej strony, wysysali ze mnie resztki sił życia. Do grona tych najbardziej agresywnych firm dołączyła Delta Wise, też wysyłali jakichś nieistniejących windykatorów terenowych, którzy niby nigdy nikogo nie zastali, upubliczniali moje dane w mediach, prasie, a w oczach znajomych i sąsiadów miałam być złodziejem, dłużnikiem bez zasad łamiącym normy społeczne. Rekord to ponad 150 prób połączeń telefonicznych dziennie.
Strach, lęk, poczucie wstydu i bezsilność, poczucie bycia gorszym - to wszystko czuje dłużnik ze względu na sam fakt bycia dłużnikiem. Windykacja chwilówek dobrze o tym wie, według nich jedynym sposobem na odzyskanie pieniędzy jest dobicie dłużnika jeszcze bardziej. Miałam wrażenie, że te firmy prześcigają się w sposobach na jak najszybsze i najskuteczniejsze doprowadzenie człowieka do punktu ostatecznego. JEDZIEMY DO CIEBIE SPISAĆ WSZYSTKIE RUCHOMOŚCI JAKIE POSIADASZ. Każdego doprowadzi to do rozpaczy, co z tego, że widziałam, iż takie spisanie majątku może przeprowadzić tylko komornik, skoro myśl, że może faktycznie ktoś przyjedzie, nie opuszczała mnie przez kilka dni. Myślałam: przecież to kancelaria prawnicza, znają prawo, więc może to ja mam błędne informacje, może mogą posługiwać się tego typu groźbami.
Pomagają mi profesjonaliści, więc mimo wątpliwości, które wywołała ta wiadomość, wiem, że nikt do mnie nie ma prawa przyjechać. Ale co z przeciętną starszą Panią, która jest z tym wszystkim sama, co z dłużnikami, którzy po takiej wiadomości myślą o tym, że chyba zostaje im tylko sznurek i nic więcej?? Po kilku miesiącach ostrej windykacji już nigdy nie będę tym samym człowiekiem, mimo że nie byłam sama, dostawałam wskazówki, co robić i jak się zachowywać, miałam pełnomocnika prawnego i świadomość, że w każdej chwili mi pomoże, to firmy windykacyjne mogę porównać do raka siejącego spustoszenie od środka. Możesz brać leki, możesz z nim walczyć i z czasem czuć się lepiej, ale szkody, jakie zrobił w człowieku, są czasami nie do naprawienia.
Psychiatra i psychoterapia w moim przypadku były konieczne, czasami miałam wrażenie, że boję się głośniej oddychać, bo może stoją pod moimi drzwiami? Problemy z sercem nasiliły się do tego stopnia, że leki będę brać do końca życia, a od lekarza usłyszałam: proszę unikać stresu. Ale jak? Dlaczego nas, dłużników, windykacja chwilówek traktuje jak śmieci? Czy masz wiedzę, czy znasz swoje prawa, czy nie, czy masz swojego opiekuna z firmy pomagającej w wychodzeniu z długów - strach i niepewność w człowieku, w dłużniku, zawsze będą.
Filarum to pozabankowy pożyczkodawca, specjalizujący się w udzielaniu chwilówek przez internet. Ta instytucja finansowa zapewnia przejrzyste warunki umów i sprawną obsługę pożyczkobiorców. Dla nowych klientów firma przygotowała darmową pożyczkę na maksymalną kwotę 1000 zł i okres do 30 dni, bez dodatkowych kosztów. Wysokość kolejnych chwilówek może wynosić nawet do 5 000 zł. Filarum na tle innych pożyczkodawców wyróżnia się atrakcyjnym oprocentowaniem kolejnych pożyczek, a przede wszystkim długimi godzinami pracy, także w weekendy, dzięki czemu zainteresowani mają możliwość składania wniosków przez cały tydzień. Co więcej, szybkie przekazanie gotówki pozwala na uzyskanie danej kwoty w momencie, kiedy klienci najbardziej tego potrzebują.
Monit w postaci sms to koszt 5 zł, pisemne wezwanie do zapłaty kosztuje 10 zł. Każdy dzień opóźnienia w spłacie pożyczki, to koszt czterokrotnej stopy kredytu lombardowego NBP. Filarum, tak jak i Soho Credit to spółki wspierane i należące do grupy Rapid Finance Polska Sp. z o.o. Chwilówki Filarum to kolejna propozycja szybkich pożyczek online, udzielanych na uproszczonych zasadach, na terenie całej Polski. Filarum jest pożyczkodawcą stosunkowo młodym na naszym rynku, bo działającym od listopada 2013 roku. Rok później firma otrzymała - Laur Klienta 2014?, świadczący o zadowoleniu klientów z usług przedsiębiorstwa.
WAŻNA ZMIANA: Lendon to teraz Avafin. Dług w Avafin - szybkie odpowiedzi na 4 najważniejsze pytania: 1. Co się stanie, gdy nie zapłacę w terminie? 2. Czy Avafin (Lendon) wysyła windykatorów terenowych? 3. Czy można rozłożyć dług na raty lub go umorzyć? 4. Jeśli szukasz informacji o windykacji w Lendon, jesteś we właściwym miejscu. W 2024 roku firma Lendon przeszła rebranding i obecnie działa pod nazwą Avafin. Metody windykacji i zasady pozostały podobne. Wziąłeś pożyczkę w Avafin (Lendon), której nie możesz spłacić, a w rezultacie Twoje długi rosną? Ponieważ pożyczka Lendon zmieniła nazwę na Avafin, w artykule używane będą obydwie formy w sposób zamienny. Ale niezależnie od tego, czy użyta jest stara nazwa pożyczki czy też nowa, mowa zawsze o tym samym produkcie od KIM Finance sp. z o.o.
1. Nic z tego, co sobie wyobrażasz. Komornik nie zapuka do Twoich drzwi następnego dnia. 2. Sam Avafin - nie. Ale zleca windykację terenową zewnętrznej firmie Asekuracja Sp. z o.o. 3. Tak, ale rzadko na etapie windykacji przez Avafin. Prawdziwe, korzystne możliwości negocjacyjne (ugoda ratalna lub nawet częściowe umorzenie długu) pojawiają się dopiero wtedy, gdy Twój dług zostanie ostatecznie sprzedany do profesjonalnego funduszu, takiego jak KRUK.

Refinansowanie to propozycja „przedłużenia” terminu spłaty za horrendalną opłatą. To finansowe samobójstwo i nielegalna praktyka, zdelegalizowana przez ustawę antylichwiarską. Rzadziej informacja przychodzi listem tradycyjnym. Co to oznacza? Że zaraz rozpocznie się windykacja. Do zrobienia kisielu z mózgu dłużnika używa się firm windykacyjnych zewnętrznych. I to one na czas następujący po wypowiedzeniu umowy pożyczki, gdy długi w Lendon staną się wymagalne, rozpoczną windykację.
Oto realny wycinek z formularza zawartej pożyczki: 1693 zł kosztów za pożyczenie na 30 dni kwoty 6000 zł. Ekstrawagancka sprawa dla najbogatszych? Problem w tym, że tymi, którzy pozwalają sobie na takie luksusy, są często ludzie biedni. I to oni mają największy kłopot ze spłatą długów w Avafin. Co robią wówczas? Najczęściej po raz kolejny, jakby ekonomia dla nich nie istniała, fundują sobie najdroższe refinansowanie chwilówki.
Gdy już zbliża się termin zwrotu pożyczki w Avafin, a dłużnik nie posiada 7693 zł, może przedłużyć swój termin spłaty o 30 dni, płacąc 1433 zł za kolejne refinansowanie. Oddanie komuś za darmo 1433 zł tylko za to, aby ten pozwolił spłacić pożyczkę miesiąc później. Są rzesze ludzi, którzy miesiącami wyrzucają w błoto pieniądze, kupując sobie czas. Oczywiście nie robią tego za swoje, być może dlatego wyrzucanie tak dużych pieniędzy, jak pół pensji niejednego chwilówkowicza, nie boli. Ewentualnie boli, ale uważa on, że nie ma wyjścia. Czas zatem przekonać się, czym długi w Avafin grożą. Jakie są konsekwencje niespłacenia chwilówki w terminie.
Refinansowanie - operacja pieniężna polegająca na pozyskaniu zewnętrznych źródeł finansowania w celu zastąpienia środków własnych, które zostały wydatkowane na jakiś cel. W praktyce - nielegalnie pobierana przez firmy pożyczkowe opłata za wydłużenie okresu spłaty pożyczki. Refinansowanie zostało zdelegalizowane przez tzw. ustawę antylichwiarską. Co oznacza, że każda umowa pożyczki, która została zrefinansowana, jest bezprawna.
Lendon, jak wszystkie firmy udzielające chwilówek, nie posiada windykacji terenowej. Gdyż zwyczajnie nie stać ich na utrzymanie grupy windykacyjnej. Dłużnik chwilówek nie musi obawiać się zatem tego, że odwiedzi go pracownik windykacji terenowej firmy Avafin. Gdyż firmy pożyczkowe nie posiadają działów windykacji terenowej. Nie posiada oczywiście też i Lendon, jednakże w tym przypadku zmagający się z zadłużeniem mimo wszystko może spodziewać się odwiedzin windykatora terenowego. Będzie to pracownik firmy Asekuracja, która - na mocy porozumienia z firmą Avafin - prowadzi siłami swoich pracowników windykację terenową. Dlatego też dłużnicy opisywanej chwilówki mają realną szansę na odwiedziny w domu. A wizytę złoży pracownik terenowy firmy Asekuracja Sp. z o.o. Asekuracja Sp. z o.o. z Sopotu, znana do tej pory jako windykator SKOK-u Stefczyka, postanowiła eksperymentalnie użyć swoich zasobów do windykacji chwilówek. Ile ten eksperyment potrwa - nie wiadomo. Wiadomo jednak, że do czasu jego zakończenia dłużników Avafin może odwiedzić windykator terenowy.
Niepewność każdego kolejnego dnia, ale czy warto się bać? Warto i nie warto. Warto, bo wiem, że nigdy nie popełnię tych samych błędów. Nie warto, bo windykator terenowy to fikcja, opublikowanie twoich danych w prasie to fikcja, komornik który bez nakazu zapuka do Twoich drzwi to fikcja, prawo do spisania majątku przez firmę windykacyjną to fikcja. Ale fikcją nie jest to, że przeciętny dłużnik nie zna swoich praw, nie bronimy się, pozwalamy się obrażać panience siedzącej po drugiej stronie słuchawki, która swoje prywatne frustracje wyładowuje na nas. Mają nasze przyzwolenie na to wszystko, co robią, bo sami czujemy się gorsi, sami się izolujemy, bo wstydzimy się własnych błędów. I tego, że daliśmy się wpędzić w pułapki lichwiarzy.
My popełniliśmy błąd, wiele błędów, bo każda chwilówka to kolejny błąd. Ale czy my łamiemy prawo? Nie, to każda firma windykacyjna, każdy wierzyciel, który chociaż przez moment pomyśli o nas jak o marginesie społecznym, może łamać prawo. Każda panienka, która za przyzwoleniem swoich szefów podnosi głos na dłużnika, wyzywając od złodziei, łamie prawo. Spłacać swoje długi trzeba, to nie podlega żadnej wątpliwości, ale cena, jaką zapłaciłam za każdą chwilówkę, za każdą pożyczkę, to nie odsetki, to nie koszta rosnące w zastraszającym tempie - ale zdrowie i spokój psychiczny, którego nikt mi nie zwróci. A windykacja chwilówek zabrała w kilka miesięcy.

Mam nadzieję, że każda kolejna osoba zadłużona, nawet jeśli będzie się bać, będzie bać się strachem napędzającym do działania. Że w końcu będzie nas tak wielu (tych świadomych dłużników), że każda firma windykacyjna, każdy wierzyciel, który będzie kolejny raz chciał pokazać swoją przewagę nad nami, wyciągając z rękawa kolejny swój atut w postaci gróźb czy wyzwisk, dwa razy się zastanowi, zanim to zrobi. Wierzyciele i windykacja startują z pozycji tego silniejszego, wykorzystują naszą niewiedzę, nie boją się konsekwencji prawnych swoich działań, bo nic z tym nie robimy, nie reagujemy, poddajemy się, a nie możemy być bierni. Nad nimi wszystkimi są przecież instytucje o wiele silniejsze, których zadaniem jest pomoc tym słabszym, ale to z naszej strony musi być reakcja, żeby mogli zacząć działać i żeby tych osób „okaleczonych” przez windykację było jak najmniej.
A Tym, którzy nazywają się ODPOWIEDZIALNYMI pożyczkodawcami, ktoś w końcu wytłumaczył, co to naprawdę oznacza. Skoro my często jesteśmy oskarżani o wyłudzanie czy kradzież, dlaczego nikt nie mówi o celowym zadłużaniu, bo skoro ubiegający się o 15-tą pożyczkę nie ma zdolności kredytowej, a badana jest podobno za każdym razem przez odpowiedzialnego pożyczkodawcę, to dlaczego pożyczka jest udzielana? Tego chyba nikt nam nie wmówi, że osoba o dochodach 2,5 tys. mająca pożyczek krótkoterminowych już na 30 tys.
Chcesz wiedzieć, jak poradziłam sobie w sytuacji tutaj opisanej? Właśnie dlatego, że nie poddałam się, miałam wsparcie i wiedzę, udało mi się wyjść z tego finansowego piekła. Pamiętaj, że nie jesteś sam/a. Istnieją rozwiązania i pomoc, która może Cię wyciągnąć z długów.
W przypadku problemów z długami warto skorzystać z pomocy profesjonalistów, takich jak firmy oddłużeniowe. Pomagają one w negocjacjach z wierzycielami, restrukturyzacji zadłużenia i reprezentowaniu dłużnika w kontaktach z instytucjami finansowymi. Pamiętaj, że kluczem do sukcesu jest świadomość swoich praw, determinacja i odpowiednie wsparcie.
tags: #filarum #mail #windykacja