Sprawa GetBack, jednego z największych skandali finansowych w Polsce ostatnich lat, wciąż budzi wiele emocji i rodzi pytania dotyczące odpowiedzialności prawnej oraz mechanizmów windykacyjnych. Akt oskarżenia skierowany przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie przeciwko byłym członkom zarządu GetBack S.A. oraz byłemu komornikowi sądowemu Rafałowi W. rzuca nowe światło na nieprawidłowości związane z działalnością tej firmy.
Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała kolejny akt oskarżenia przeciwko byłym członkom zarządu GetBack S.A., w tym dwóm byłym prezesom zarządu - Konradowi K. i Pawłowi T. Aktem oskarżenia objęto łącznie osiem osób. Wśród nich, oprócz byłych prezesów, są były prokurent - Karolina P. i były komornik sądowy - Rafał W., a także cztery inne osoby. Oskarżonym zarzucono wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym, przekraczającej 40 milionów złotych.
Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Mateusz Martyniuk wyjaśnił, że przedstawiciele GetBack S.A., działając wspólnie i w porozumieniu z byłym komornikiem sądowym Rafałem W. oraz osobami reprezentującymi spółki przez niego założone i rzeczywiście zarządzane, w latach 2016 - 2017 doprowadzili do zawarcia szeregu umów z firmami detektywistycznymi, windykacyjnymi i tworzącymi bazy danych dłużników. "Pomimo niewykonania tych umów lub ich nierzetelnego wykonania, wypłacono wskazanym spółkom nienależne wynagrodzenie, wyrządzając GetBack S.A. szkodę w kwocie przekraczającej 40 milionów złotych" - dodał.
Ponadto, według prokuratury, w 2016 roku w tym samym składzie zawarli umowy licencyjne na korzystanie ze znaku towarowego GetBack dla celów marketingowych, wyrządzając GetBack S.A. kolejną szkodę. Czyny te wypełniają znamiona przestępstw określonych w kodeksie karnym i są zagrożone karą pozbawienia wolności, przy czym najsurowsza odpowiedzialność - kara pozbawienia wolności do 10 lat grozi za czyn określony w art. 296 § 3 kodeksu karnego.

Spółka GetBack powstała w 2012 roku i zajmowała się zarządzaniem wierzytelnościami. Jej obligacje oferował m.in. Idea Bank. W lipcu 2017 r. GetBack zadebiutował na Giełdzie Papierów Wartościowych. Jednak już w kwietniu 2018 r. z uwagi na "wzgląd na interes i bezpieczeństwo uczestników obrotu" GPW zawiesiła obrót akcjami i obligacjami spółki, co zapoczątkowało proces jej upadku.
O firmie GetBack z Wrocławia pisano wiele razy. Działanie tego kolektywnego rzecznika sprowadzało się do nakłaniania dłużników do podpisywania z GetBack ugód, często bez względu na faktyczny stan prawny zadłużenia. Wrocławska firma ignorowała także wezwania do nieprzesyłania propozycji ugodowych do czasu prawomocnego rozpatrzenia sprawy przez sąd. W zeszłym roku GetBack został sprzedany za 825 mln zł firmie Emest Investements.
Obecnie, zamiast rzecznika, istnieje Biuro Pomocy i Wsparcia Dłużnika. Biuro przygotowało poradnik dla dłużnika, w którym na próżno szukać informacji o przedawnieniu się roszczeń. Wychodzi więc na to, że według GetBack nie ma instytucji przedawnienia się roszczeń i nie można w ten sposób pozbyć się długu.

W kontekście afery GetBack, szczególne znaczenie ma rola byłego komornika sądowego Rafała W. Prokuratura zarzuca mu działanie wspólnie i w porozumieniu z przedstawicielami GetBack S.A. w celu zawarcia niekorzystnych umów, które doprowadziły do szkody majątkowej spółki. Pojawiają się również informacje o tym, że komornik Pietrasik "robił" za doręczyciela firmy windykacyjnej GetBack, a Ministerstwo Sprawiedliwości informowało o naruszeniu przepisów prawa ze strony tego komornika w sprawie GetBack.
Warto podkreślić, że list od komornika sądowego nie zawsze musi oznaczać kłopoty. Moc prawna niektórych pism jest żadna i nie oznacza wszczęcia egzekucji komorniczej. Nie oznacza również, że wierzyciel jest w posiadaniu tytułu wykonawczego. Jednak w przypadku GetBack, powiązania z komornikami budzą uzasadnione wątpliwości co do prawidłowości działań.
Wielu dłużników, słysząc o problemach GetBack, żywi nadzieję, że ich długi magicznie znikną. Najczęściej jest to myślenie życzeniowe. Afera GetBack to jednak wyjątkowy przypadek, który może stanowić szansę dla dłużników.
Nie negocjuj - walcz w sądzie. Ta zasada dotyczy wierzytelności pochodzących z portfeli GetBack. Dlaczego? Afera i pośpieszna restrukturyzacja spółki doprowadziły do gigantycznego bałaganu w dokumentacji. Zgodnie z polskim prawem, aby skutecznie dochodzić zapłaty w sądzie, nowy wierzyciel musi przedstawić kompletny, bezbłędny i poświadczony za zgodność z oryginałem łańcuch dokumentów, który udowadnia jego prawo do długu. Oryginalna umowa pożyczki lub kredytu, umowa cesji wierzytelności pomiędzy GetBack S.A. a kolejnym nabywcą - to wszystko jest niezwykle trudne do skompletowania.
Kto jest dziś Twoim wierzycielem? Wielu dłużników jest zdezorientowanych, bo nazwa „GetBack” zniknęła z ich wezwań do zapłaty. Należy pamiętać, że Capitea S.A. to dawny GetBack S.A., który przeszedł restrukturyzację. Inne Fundusze Sekurytyzacyjne, np. HOIST, przejmowały portfele wierzytelności w trakcie restrukturyzacji GetBack.
Co powinieneś zrobić?
Jeśli otrzymałeś pismo od firmy windykacyjnej powiązanej z GetBack, nie musisz na nie reagować natychmiast ani obawiać się komornika - to zazwyczaj nie jest wszczęcie egzekucji. Czekaj na nakaz zapłaty z sądu, a następnie skontaktuj się z prawnikiem lub podejmij obronę we własnym zakresie.
