Wykonanie zobowiązania sprowadza się w zasadzie do spełnienia świadczenia przez dłużnika, aczkolwiek spełnienie świadczenia nie zawsze musi oznaczać wykonania zobowiązania - np., gdy nie zostaną spełnione ciążące na dłużniku obowiązki funkcjonalnie związane z zobowiązaniem, a nie związane z długiem. Sąd Najwyższy w wyroku z 5 stycznia 2011 r., III CSK 119/10, LEX nr 738400, stwierdził, że przede wszystkim zobowiązanie powinno być wykonane zgodnie z jego treścią, zaś pozostałe dyrektywy zawarte w art. 354 § 1 k.c. (cel społeczno-gospodarczy, zasady współżycia społecznego, ustalone zwyczaje) mają charakter uzupełniający w stosunku do treści zobowiązania i nie mogą prowadzić do wniosków i oceny sprzecznej z treścią zobowiązania.
Świadczenie może być uznane za wykonane w sposób prawidłowy wówczas, gdy dłużnik zachował się zgodnie z treścią zobowiązania, a rezultatem tego było odniesienie przez wierzyciela korzyści czyniących zadość jego interesowi.
Dłużnik powinien wykonać zobowiązanie umowne (czyli spełnić swe świadczenie) zgodnie z jego treścią określoną umową i właściwymi przepisami, w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu, zasadom współżycia społecznego oraz ustalonym zwyczajom, jeśli takie istnieją w zakresie wykonania określonych umów (art. 354 § 1 k.c.). Spełnienie przez dłużnika świadczenia niezgodnie z tymi wymaganiami stanowi nienależyte wykonanie zobowiązania, natomiast całkowity brak świadczenia ze strony dłużnika jest jednoznaczny z niewykonaniem zobowiązania. Ocena spełnienia świadczenia przez dłużnika w danej sytuacji powinna być dokonywana z punktu widzenia interesu wierzyciela, który miał zostać zaspokojony przez spełnienie świadczenia.
Niewykonanie zobowiązania może być skutkiem niemożliwości świadczenia, czyli pewnego trwałego stanu faktycznego lub prawnego powodującego, że wykonanie zobowiązania jest obiektywnie całkowicie niemożliwe lub też związane z trudnościami tego rodzaju, że byłoby zupełnie nieracjonalne ekonomicznie. Jeśli niemożliwość świadczenia istniała już w chwili zawarcia umowy (tzw. niemożliwość pierwotna), umowa ta jest od początku nieważna (art. 387 § 1 k.c.), natomiast strona, która zawierając umowę wiedziała o niemożliwości świadczenia, a nie poinformowała o tym drugiej strony, odpowiada za szkodę, którą poniosła druga strona, zawierając taką nieważną umowę. Skutki niemożliwości świadczenia, które powstały już po zawarciu umowy (tzw. niemożliwość następcza), zależą od tego, czy jest ona wynikiem okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność, czy też innych przyczyn.
Jeżeli niemożliwość świadczenia wynika z okoliczności, za które dłużnik nie odpowiada, zobowiązanie wygasa (art. 475 § 1 k.c.), jednak gdy przedmiotem świadczenia była rzecz, której dłużnik nie może już świadczyć z uwagi na to, że została zbyta, utracona lub uszkodzona, dłużnik obowiązany jest wydać wierzycielowi wszystko co uzyskał w zamian za tę rzecz (np. cenę) albo jako naprawienie szkody (np. odszkodowanie z zakładu ubezpieczeń), czyli tzw. surogaty rzeczy. W przypadku gdy niemożliwość świadczenia wynika ze zdarzeń, za które dłużnik odpowiada, obok wydania surogatów zobowiązany jest naprawić szkodę, którą poniósł wierzyciel wskutek nieotrzymania umówionego świadczenia.
Zgodnie z treścią art. 476 Kodeksu cywilnego dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a jeżeli termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Wyjątek stanowi opóźnienie w spełnieniu świadczenia będące następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Sąd Najwyższy wskazał ponadto, że rozwiązanie przyjęte w art. 452 k.c. jest wyjątkiem od zasady, że w wypadku spełnienia świadczenia do rąk innej osoby, niż wierzyciel albo do rąk wierzyciela nie mającego zdolności do odbioru, zobowiązanie nie jest wykonane ze wszystkimi tego konsekwencjami, niezależnie od dobrej lub złej wiary dłużnika. Z treści art. 452 k.c. wynika, że w wypadku spełnienia świadczenia do rąk osoby nieuprawnionej zobowiązanie wygasa w dwóch wypadkach - po pierwsze, gdy wierzyciel potwierdzi przyjęcie świadczenia i po drugie w wypadku braku potwierdzenia tylko wówczas, gdy wierzyciel skorzysta ze świadczenia i tylko w takim zakresie, w jakim z niego skorzystał. Decydujące znaczenie przy stosowaniu tego przepisu ma, zatem wykładnia pojęcia skorzystania przez wierzyciela ze świadczenia spełnionego do rąk osoby nieuprawnionej. Pojęcie skorzystania nie może być oderwane od celu świadczenia, a zatem uzyskanie korzyści musi odpowiadać celowi zobowiązania.
Jeżeli wierzyciel ma wiedzę o spełnieniu świadczenia do rąk osoby nieuprawnionej i jest to wynikiem uzgodnień pomiędzy wierzycielem, dłużnikiem i osobą nieuprawnioną, to mimo, iż w świetle postanowień umowy łączącej wierzyciela i dłużnika nie dochodzi do zmiany umownego sposobu spełnienia świadczenia, wierzyciel, w świetle zasad współżycia społecznego tj. Strony rzadko kiedy decydują się na zawarcie umowy bez wyraźnego wskazania terminu spełnienia świadczeń, do których się zobowiązują. Byłoby to zresztą wielce niepraktyczne, w końcu jaki sens miałoby spełnianie świadczenia przez jedną ze stron, która następnie nie mogłaby liczyć na „odwdzięczenie się” ze strony drugiej.
Co do zasady każde zobowiązanie powinno mieć termin jego wykonania - nieważne, czy mówimy tu o świadczeniu jednorazowym, czy powtarzającym się. Jeżeli termin taki nie został jasno określony w umowie, ustawa wskazuje, iż wierzyciel ma prawo wezwać dłużnika do niezwłocznego wykonania umówionego zobowiązania.
W przypadku gdy w ustalonym terminie dłużnik nie wykona świadczenia, ma miejsce opóźnienie, które prawo cywilne wiąże z powstaniem po stronie dłużnika dodatkowego zobowiązania „karnego”. Niewykonanie lub też nienależyte wykonanie zobowiązania przez jedną ze stron umowy może pociągać za sobą powstanie szkody po drugiej stronie. W takim wypadku wierzyciel ma prawo żądać odszkodowania za poniesione straty, przy czym dopuszczalne jest dokonanie umownego zastrzeżenia odpowiedzialności odszkodowawczej na warunkach określonych przez strony (z zachowaniem ograniczeń ustawowych). Zasadą jest, że do zobowiązań niepieniężnych stosuje się instytucję kary umownej, natomiast w przypadku zobowiązań pieniężnych - odsetki umowne, przy czym nawet przy braku ustalenia owej „kary” w umowie Kodeks cywilny wskazuje na możliwość żądania odsetek ustawowych.

Kwestię opóźnienia i zwłoki dłużnika oraz kar umownych i ustawowych regulują przepisy art. 471 i nast. Kodeksu cywilnego (dalej jako kc). Zgodnie z art. 471 kc dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a jeżeli termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Nie dotyczy to wypadku, kiedy opóźnienie w spełnieniu świadczenia jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Aby móc mówić o opóźnieniu lub zwłoce, świadczenie powinno być możliwe do spełnienia, jego termin musi upłynąć, a także nie mogą zaistnieć przyczyny prawne usprawiedliwiające powstrzymanie się dłużnika od wykonania zobowiązania.
Opóźnienie i zwłoka, mimo że często w mowie potocznej używane są jako synonimy, prawnie się od siebie różnią. Opóźnienie powstaje wtedy, gdy dłużnik nie wykonuje zobowiązania w ustalonym terminie, a jeżeli termin ten nie został oznaczony - niezwłocznie po wezwaniu wierzyciela, przy czym uchybienie to nie jest następstwem okoliczności zawinionych. Opóźnienie co do zasady nie pociąga za sobą odpowiedzialności odszkodowawczej. W sytuacji gdy dojdzie do opóźnienia w świadczeniu, wierzycielowi przysługuje roszczenie o wykonanie zobowiązania. Oprócz tego, jeżeli taka wierzytelność istnieje, wierzyciel może żądać jej potrącenia z wierzytelnością dłużnika, a także wymagać, aby świadczenie spełnił poręczyciel dłużnika - w wypadku jego ustanowienia. Dodatkowo, jeżeli do czynienia mamy ze świadczeniem pieniężnym, wierzyciel może dochodzić zapłaty odsetek za czas opóźnienia, nawet jeśli nie doszło do powstania szkody w jego majątku.
Jeżeli wierzycielem jest konsument, opóźnienie rodzi uprawnienie do odstąpienia od umowy.
Zwłoka, nazywana także opóźnieniem kwalifikowanym, ma miejsce w przypadku, gdy dłużnik nie spełnia świadczenia w ustalonym terminie, a jeśli terminu nie ustalono - niezwłocznie po wezwaniu wierzyciela, jednakże tutaj istotne jest, że dłużnik dopuścił się zawinionego uchybienia terminowi, za które ponosi odpowiedzialność. Dłużnikowi, aby popadł w zwłokę, należy móc przypisać winę nieumyślną w postaci niedbalstwa. Wierzyciel w takiej sytuacji, oprócz roszczenia do spełnienia świadczenia, może domagać się również naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki. Co więcej, w wypadku świadczenia pieniężnego wierzyciel ma prawo żądać odsetek za czas zwłoki, jak również odszkodowania w takim zakresie, w jakim szkoda przewyższa należne mu odsetki. W niektórych sytuacjach wierzyciel może domagać się, zachowując roszczenie o naprawienie szkody, upoważnienia przez sąd do wykonania czynności na koszt dłużnika.
Co do zasady zwłoka nie daje wierzycielowi możliwości odstąpienia od umowy, jeżeli jednak brak spełnienia świadczenia w ustalonym terminie skutkuje utratą całkowicie lub w przeważającym stopniu znaczenia dla wierzyciela, może on:
Zgodnie z art. 481 § 1 kc, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Ustawodawca posługuje się pojęciem „opóźnienia”, jednakże z racji tego, że zwłoka jest postacią kwalifikowaną opóźnienia, również w przypadku jej wystąpienia wierzyciel ma prawo do odsetek. Jednocześnie przy zaistnieniu zwłoki, wierzyciel ma dodatkowo prawo do odszkodowania. Trzeba jednak pamiętać, że żądanie zapłacenia przez dłużnika odsetek niejako zamyka drogę do dochodzenia odszkodowania - odsetki pełnią funkcję odszkodowawczą. Jeśli jednak szkoda znacznie przewyższa należne odsetki, wierzyciel jest uprawniony dochodzić odszkodowania powyżej otrzymanej kwoty odsetkowej.
Odsetki oprócz odszkodowawczej pełnią również funkcję stymulującą, mającą na celu wywarcie na dłużniku presji do spełnienia świadczenia. Co istotne, ustawodawca nie zdecydował się na przesadne ograniczenia w tej materii. Wskazał jedynie, że jeśli stopa odsetek za opóźnienie nie była umownie oznaczona, należą się odsetki ustawowe za opóźnienie w wysokości równej sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 5,5 punktów procentowych. Jeśli jednak wierzytelność jest oprocentowana według stopy wyższej, wierzyciel może żądać odsetek za opóźnienie według tej wyższej stopy. Dodatkowo maksymalna wysokość odsetek umownych nie może w stosunku rocznym przekraczać dwukrotności wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie, zaś w wypadku, gdy ich wysokość przekracza wysokość odsetek maksymalnych, należą się odsetki maksymalne za opóźnienie. Powyższe nie stoi jednak na przeszkodzie, aby odsetki przekroczyły sumę główną zobowiązania. Oznacza to, że owszem wierzyciel nie może narzucać wyższych odsetek niż te maksymalne, nie oznacza to jednak, że po określonym czasie dług wynikający z odsetek nie może przekroczyć nawet kilkukrotnie długu głównego.

Wytoczenie pozwu o zapłatę, w którym wierzyciel oznaczy wyłącznie kwotę długu głównego bez wskazania na odsetki, nie oznacza, że się ich zrzeka. W takiej sytuacji rolą sądu jest ich ustalenie lub oznaczenie dnia, od którego należy je wyliczyć.
Prawo do odsetek ulega przedawnieniu. Przyjmuje się, iż roszczenie o odsetki stanowi świadczenie jednorazowe, a upływ terminu przedawnienia roszczenia głównego wyznacza końcowy termin, od którego istnieje możliwość liczenia odsetek za opóźnienie. Wskutek powyższego wierzyciel może dochodzić roszczenia o odsetki nawet po przedawnieniu się roszczenia głównego. Należy w tym miejscu przytoczyć uchwałę Sądu Najwyższego z 26 stycznia 2005 roku (sygn. akt: III CZP 42/04), w której sąd podkreślił, iż „ustanowiony w art. 118 kc termin przedawnienia roszczeń o świadczenia okresowe stosuje się do roszczeń o odsetki za opóźnienie także wtedy, gdy roszczenie główne ulega przedawnieniu w terminie określonym w art.
Możliwość ustanowienia w umowie tzw. kary umownej daje stronom art. 483 kc, zgodnie z którym w umowie można zastrzec, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy. Instytucja kary umownej, tak jak odsetki, wiąże się z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem świadczenia umownego. Jednakże w tym wypadku chodzi o zobowiązania niepieniężne, od których niemożliwe byłoby wyliczenie odsetek. Funkcją omawianej instytucji jest gwarancja prawidłowego i terminowego wykonania zobowiązania. Co istotne, karę umowną można zastrzec na wypadek naruszenia obowiązków ciążących na dłużniku, jednakże jej zastrzeżenie wobec wierzyciela jest już niemożliwe (wierzyciel popada w zwłokę, jeżeli uchyla się od przyjęcia świadczenia od dłużnika). W praktyce obrotu niejednokrotnie kary umowne zastrzegane są na wypadek naruszenia poszczególnych obowiązków, które same w sobie nie prowadzą bezpośrednio do zaspokojenia interesu wierzyciela.
Dłużnik nie może - bez zgody wierzyciela - zwolnić się ze zobowiązania przez zapłatę kary umownej.
Karę umowną można zastrzec wyłącznie pod postacią określonej sumy pieniężnej, przy czym nie zawsze musi ona być oznaczona jako konkretna kwota. Jej wysokość można uzależnić np. od liczby dni pozostawania w zwłoce lub wskazać na określony procent wartości świadczenia. Kara nie musi być zastrzegana w walucie polskiej, nie ma przeszkód, aby wskazać tu walutę obca. W takiej sytuacji, zgodnie z art. 358 § 2 kc, wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzegają inaczej.
Podkreślenia wymaga, że kara umowna zastępuje odszkodowanie w rozumieniu art. 471 kc, zgodnie z którym dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikającej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Oznacza to, że jeśli dłużnik nie wykona zobowiązania, to w razie braku powstania szkody po stronie wierzyciela odpada konieczność zapłaty kary umownej.

Opóźnienie w spełnieniu świadczenia powstaje, kiedy dłużnik nie spełnia świadczenia lub spełnia je w sposób nienależyty w określonym terminie, a jeśli termin ten nie został oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Co do zasady, jeżeli dłużnik nie ponosi odpowiedzialności za taki stan rzeczy, dochodzi do opóźnienia w typie podstawowym. Jeżeli niewykonanie zobowiązania jest zawinione, mamy wówczas do czynienia z opóźnieniem kwalifikowanym, tj. ze zwłoką. Odróżnienie wspomnianych pojęć jest o tyle istotne, że jedynie zwłoka uprawnia do żądania odszkodowania. Niezależnie od powyższego, w sytuacji gdy przedmiotem umowy jest zobowiązanie pieniężne, wierzyciel w każdym wypadku ma prawo do odsetek umownych, a w ich braku - ustawowych.
Wierzyciel, który pragnie dochodzić swoich praw ma możliwość wyboru kilku dróg prowadzących do zwindykowania należności. Te zabiegi są efektywne w zasadzie tylko wówczas, gdy dłużnik nigdy nie negował swojego zobowiązania, a pozostawał w zwłoce z zapłatą swojego świadczenia z uwagi na fakt, że nie posiadał wystarczających środków finansowych. W takiej sytuacji po zgromadzeniu odpowiedniego kapitału dłużnik najczęściej reguluje swoje zobowiązanie. Co jednak w sytuacji, gdy dłużnik ignoruje próby kontaktu ze strony wierzyciela? Najskuteczniejszym sposobem mającym na celu uzyskanie świadczenia pieniężnego bez konieczności wszczęcia postepowania sądowego jest skierowanie do dłużnika wezwania do zapłaty. wskazanie z jakiego tytułu dłużnik posiada zaległość tj. określenie terminu płatności (np. określenie formy płatności (np. Ważnym jest, aby wezwanie do zapłaty zostało wysłane listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Jak zostało wskazane powyżej, wierzyciel może sam sporządzić wezwanie do zapłaty, nie jest to bowiem pismo wysoce skomplikowane. Niemniej jednak należy wskazać, że dłużnik który wcześniej odmawiał zapłaty zazwyczaj zignoruje pismo skierowane do niego przez wierzyciela. Sytuacja może ulec zmianie, gdy wezwanie do zapłaty w imieniu wierzyciela skieruje adwokat działający jako pełnomonik. Wówczas dłużnik dostaję informację, że wierzyciel konsultował sprawę z prawnikiem i jeśli nie uiści wymaganej należności, musi liczyć się z nieuchronnością postępowania sądowego. Dlatego też w swoim własnym interesie wierzyciel powinien zastanowić się czy nie skorzystać z pomocy profesjonalisty już na omawianym etapie postępowania przedsądowego, albowiem wierzyciel może w ten sposób zaoszczędzić sobie niedogodności związanych z procesem.
tags: #jezeli #wierzyciel #odmawia #spelnienia #swiadczenia