Ugoda z firmą windykacyjną – kiedy warto ją podpisać?


Przed pytaniem, czy warto podpisać ugodę z firmą windykacyjną, staje wielu dłużników. Ugoda z firmą windykacyjną może być czasami dobrym rozwiązaniem, ale nie zawsze. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji dłużnika.

Działania windykacyjne

Po niedawnej zmianie przepisów, zgodnie z którymi sądy z urzędu mają sprawdzać przedawnienie roszczeń, zauważalny jest spadek pozwów o zapłatę wnoszonych przez fundusze kupujące wierzytelności od banków. Firmy windykacyjne działające na zlecenie funduszy zmieniły zatem swój sposób działania. Obecnie nasilone są działania windykacyjne mające nakłonić dłużnika do zawarcia ugody. Dla dłużnika liczy się przede wszystkim możliwość zakończenia sprawy i uzyskania spokoju od natrętnych działań firm windykacyjnych. Zatem jakie możliwości ma dłużnik?

W sytuacji, gdy zobowiązań jest wiele, można wyróżnić cztery podstawowe rozwiązania:

  1. Zignorować powstałą sytuację.
  2. Podpisać ugodę.
  3. Bronić się w pozwach o zapłatę.
  4. Ogłosić upadłość.

Zastrzegamy od razu, że najlepszym rozwiązaniem jest umiejętne wykorzystanie wszystkich powyższych wariantów.

Sytuacje, w jakich znajdują się dłużnicy, różnią się od siebie ze względu na posiadany majątek, źródło dochodów i ich wysokość, a także posiadanie przez wierzyciela tytułu wykonawczego w postaci prawomocnego nakazu zapłaty bądź wyroku.

Z naszej praktyki wynika, że pewna część dłużników decyduje się na zignorowanie powstałej sytuacji. Wystarczy zmiana numeru telefonu i adresu zamieszkania, aby odciąć się od działań firm windykacyjnych. Nie uchroni to jednak dłużnika w 100% od kontaktu z komornikiem, który może ustalić aktualny adres dłużnika, jeśli nie osiąga on dochodu w szarej strefie. Jeśli takie rozwiązanie dłużnikowi odpowiada, sprawa jest dość skutecznie zamieciona pod dywan. Dla wielu to załatwia sprawę. Niestety, takie podejście może po kilku latach okazać się zgubne. Niejednokrotnie zdarza się, że dłużnik chce otworzyć działalność bądź znalazł dobrze płatną pracę. Wtedy zagrzebane trupy mogą wypaść z szafy i skutecznie pokrzyżować plany. Z tego też względu negocjacje z firmą windykacyjną mogą okazać się dobrym rozwiązaniem.

Ilustracja przedstawiająca proces windykacji

Ugoda z firmą windykacyjną - kiedy warto ją podpisać?

Należy wyjść od tego, jakie możliwości finansowe względem wysokości zadłużenia ma dłużnik. Trzeba też podejść do sprawy na chłodno i umiejętnie prowadzić negocjacje z wierzycielami. W tym miejscu należy się na chwilę zatrzymać. Warto bowiem rzetelnie oszacować wartość swojego majątku. Następnie trzeba wykonać symulację zaspokojenia poszczególnych wierzycieli wskutek ogłoszenia upadłości dłużnika. Z tak sporządzoną kalkulacją można rozpocząć negocjacje. Ma to w szczególności znaczenie, gdy dłużnik posiada nieruchomość. Zdecydowana większość wypracowanych w takiej sytuacji przez nas ugód zmniejszała wysokość zadłużenia o 50%. Jeśli dłużnik nie posiada majątku, to redukcja zobowiązań sięga średnio 70%.

Każdy przypadek jest inny

Sytuacje dłużników zazwyczaj różnią się od siebie. Zatem strategia prowadzenia negocjacji również jest odmienna. Co do zasady ugoda z firmą windykacyjną jest opłacalna dla obydwu stron, jeśli dłużnik może w dość krótkim czasie spłacić swoich wierzycieli. Jeśli wysokość zobowiązań (oczywiście po ich redukcji w wyniku zawarcia ugody) w znacznym stopniu wciąż przewyższa możliwości zarobkowe dłużnika, to właściwym rozwiązaniem będzie odpowiednie przygotowanie się do ogłoszenia upadłości konsumenckiej.

Schemat porównujący różne opcje postępowania z długiem

Ugoda z firmą windykacyjną a majątek o znacznej wartości

Odpowiednie prowadzenie negocjacji ma szczególne znaczenie w sytuacji, gdy dłużnik jest właścicielem nieruchomości. Firmy windykacyjne działające na zlecenie funduszy prześcigają się w swym „pomocowym” podejściu do takiego dłużnika:

  • Wystawianie na portalach internetowych nieruchomości dłużnika na sprzedaż. Oficjalnie fundusz chce sprzedać swoją wierzytelność.
  • Bezpośredni kontakt z mecenasem, co ma wzbudzić powagę sytuacji.
  • W celu przejęcia nieruchomości od dłużnika w zamian za odstąpienie od egzekwowania długu fundusze proponują nawet przekazanie dłużnikowi pewnej kwoty środków na „dobry start”. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że kwota ta jest o wiele mniejsza niż ta, którą dłużnik uzyskałby na zaspokojenie swoich potrzeb mieszkaniowych, ogłaszając upadłość.
  • Straszenie komornikiem i eksmisją jest chlebem powszednim w działalności firmy windykacyjnej.

Zastraszony dłużnik

Przy kumulatywnym zastosowaniu powyższych działań dłużnik jest zazwyczaj tak zastraszony, że jest skłonny podpisać ugodę. W takiej sytuacji ugoda z firmą windykacyjną jest dla niej świetnym biznesem, w szczególności, gdy nie został wniesiony pozew o zapłatę. Położenie funduszu zmienia się diametralnie, gdy dłużnik ma odpowiednią obsługę prawną. Fundusz musi wtedy uwzględnić w swych kalkulacjach kilkanaście istotnych pozycji, które wpływają w znaczny sposób na poziom jego zaspokojenia oraz na czas, w którym uzyska te środki. Przy odpowiednio przeprowadzonych negocjacjach uzyskanie znacznej redukcji zobowiązania jest osiągalne w większości przypadków.

7 najpotężniejszych technik negocjacyjnych ujawnia ekspert Tomasz Piotr Sidewicz

Nie mam długu, a windykator dzwoni

Zdecydowanie większość osób, do których dzwoni windykator, wie, co jest powodem wykonanego połączenia. Zdarzać się mogą jednak sytuacje, w których odbiorca nie ma długu, a windykator dzwoni i ubiega się o zapłatę. Co w takiej sytuacji robić? W materiale skupimy się na kwestii rozmowy z windykatorem, gdy nie posiadamy żadnego zadłużenia.

Ogólnie rzecz ujmując, firmy windykacyjne, takie jak np. Kruk, Best III czy Kredyt Inkaso, to wielkie podmioty, które całkowicie legalnie działają na terenie naszego kraju. Co, ciekawe, na terytorium Polski działają także zagraniczne firmy windykacyjne mające swoje siedziby za granicą.

Przedmiotem działania firm windykacyjnych jest handel wierzytelnościami. Wobec dużego rozmiaru działalności firmy windykacyjne kupują masowo całe pakiety wierzytelności. Wobec masowości zakupów mogą bez wątpienia zdarzać się błędy. Może dochodzić do sytuacji, w których np. zbywany jest dług, który już dawno został spłacony przez dłużnika. Zdziwienie wzbudzić może jednak przede wszystkim sytuacja, w jakiej windykator informuje osobę trzecią o tym, że ma dług, mimo braku zaciągania zobowiązania. Jeśli jesteś pewien, że zobowiązanie, o które upomina się windykator, nie istnieje, to nie możesz się do niego przyznać.

Jak rozmawiać z windykatorem?

Kiedy windykator dzwoni, zawsze zachowuj czujność. Zdarzają się bowiem przypadki rozmów, w których osoby nie będące dłużnikiem mogą uznać zadłużenie w sposób pośredni. Zawsze pytaj dokładnie o źródło zobowiązania i dług. Koniecznie wskaż, że nie uznajesz zadłużenia i prosisz o wykasowanie Twoich danych osobowych z rejestru firmy osoby dzwoniącej. Najlepiej nagrywaj całą rozmowę, aby dysponować dowodami. O nagrywaniu rozmowy uprzedź rozmówcę.

Gdzie zgłosić, kiedy windykator dzwoni?

Nie masz długu, a windykator dzwoni? Jako konsument nie pozostajesz całkowicie bezbronny. Masz szereg narzędzi do obrony. Skarga na windykatora może umożliwić pozytywne załatwienie sprawy. Niekoniecznie jednak od takiego ruchu należy rozpocząć działania. Zdecydowanie lepiej rozpocząć od kontaktu z firmą antywindykacyjną. W ten sposób możliwe będzie rozpoczęcie działań oficjalnych szybciej, bez zbędnej zwłoki. Jak wiemy, urzędnicy mają różne terminy załatwiania spraw. Najszybsze załatwienie sprawy możliwe jest właśnie w firmach zajmujących się pomocą osobom zadłużonym.

Przy czym sam kontakt z windykatorem może nie wystarczyć. Jednak i to może być niewystarczające. Zazwyczaj koniecznym staje się obrona swoich praw w sądzie. Odbywa się to poprzez umożliwienie firmie windykacyjnej skierowania sprawy do sądu przeciwko hipotetycznemu dłużnikowi. Wtedy istnieje możliwość załatwienia sprawy raz na zawsze. Stawiając odpowiednie zarzuty procesowe, można doprowadzić do sądowego oddalenia powództwa. Po uprawomocnieniu wyroku hipotetyczny dłużnik może cieszyć się spokojem. Jeśli nadal będą powtarzały się uciążliwe telefony, można spokojnie zawiadomić o sprawie policję albo prokuraturę. Zalecamy jednak w sprawie sądowej korzystać z pomocy prawnej. Łatwo o błąd formalny, a odrzucenie sprzeciwu od nakazu zapłaty może przekreślić szansę na wygraną.

W Kancelarii EUROLEGE pomagamy konsumentom w sporach przeciwko firmom windykacyjnym, pożyczkowym oraz bankom. Działamy na rynku już od wielu lat. Zapewniamy pomoc prawną przed każdym sądem i komornikiem w Polsce. Pomogliśmy dla ponad 8000 osób pozytywnie załatwić ich sprawy sądowe. W związku z tym, że jesteśmy nastawieni na pomoc osobom zadłużonym w całym kraju, to obsługę świadczymy głównie zdalnie. Wystarczy telefon albo inne urządzenie podłączone do Internetu. Chcesz się z nami skontaktować i otrzymać bezpłatną analizę swojej sprawy? Napisz, zadzwoń albo wyślij zgłoszenie sprawy przez formularz kontaktowy dostępny na naszej stronie internetowej.

Dane osobowe w procesie windykacji

Warto na początek ustalić, czym w ogóle są dane osobowe. Dane osobowe to informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej. Osoba musi żyć, bo przepisów o ochronie danych osobowych nie stosujemy do zmarłych. Nawet cząstkowe informacje, które w połączeniu z innymi informacjami mogą prowadzić do zidentyfikowania danej osoby fizycznej, także zostaną uznane za dane osobowe. Na przykład informacje o noszeniu okularów i przebywaniu w danym pomieszczeniu mogą stanowić dane osobowe, ponieważ informacje te mogą wspólnie pozwolić na identyfikację tej osoby, w sytuacji gdy inne osoby przebywające w tym pomieszczeniu nie noszą okularów. Dlatego nie używamy pojęcia „dana osobowa” w liczbie pojedynczej, lecz „dane osobowe” w liczbie mnogiej na podkreślenie zestawu połączonych ze sobą informacji.

W związku z tym, że przepisy dotyczą ochrony danych osobowych osób fizycznych, RODO stosuje się także w windykacji do ochrony danych osobowych dłużników będących osobami fizycznymi.

Windykacja to słowo, którego obawiają się niesolidni dłużnicy. Celem windykacji jest rozpoczęcie procedury odzyskiwania należności. Musimy pamiętać, że wierzyciel i windykator to niekoniecznie ta sama osoba. Wierzyciel to podmiot (może to być zarówno osoba fizyczna, ale i firma np. bank udzielający pożyczek), która ma prawo żądania od innej osoby, czyli właśnie od dłużnika, spełnienia jakiegoś roszczenia. Windykator zaś to podmiot zajmujący się windykacją, czyli odzyskiwaniem należności, ściąganiem długów. Windykatorem może być wierzyciel, ale niekoniecznie tak być musi.

Wierzyciel, aby przetwarzać w procesie windykacji dane osobowe dłużnika, musi wykazać jedną z wyżej wymienionych przesłanek. W motywie 40 RODO zaznaczono to, że, aby przetwarzanie danych było zgodne z prawem, powinno opierać się na podstawie zgody osoby, której dane dotyczą lub na innej uzasadnionej podstawie przewidzianej prawem. Należy pamiętać, że nie jest wykluczone występowanie w danym stanie faktycznym więcej niż jednej wskazanej powyżej przesłanki legalizacyjnej. Wybór przesłanki legalizacyjnej, na której będzie opierało się przetwarzanie danych osobowych, należy do administratora danych osobowych. Mówiąc najprościej do właściciela pozyskanych danych osobowych, czyli w naszej sytuacji do wierzyciela.

Jak mówi słynna łacińska paremia Pacta sunt servanda, co oznacza umów należy dotrzymywać. Nie wszyscy jednak zachowują się lojalnie i płacą za sprzedane im towary czy usługi. Dług pojmujemy szeroko. Jest to np. mandat za jazdę gapowicza bez ważnego biletu w komunikacji miejskiej, niezapłacone alimenty, rachunki za prąd czy niezapłacony paragon za zakupy on-line. W Polsce w ostatnim czasie przybywa niesolidnych dłużników. Zadłużenie Polaków rośnie i wynosi już 45 miliardów złotych. Wierzyciel, który nie otrzymał zapłaty za sprzedane towary czy za świadczone przez siebie usługi, zmuszony jest wszcząć windykację. To pojęcie oznacza podjęcie czynności zmierzających do odzyskania długu. Postępowanie windykacyjne często okazuje się jedynym sposobem na wyegzekwowanie płatności. Windykacja może polegać na kierowaniu do dłużnika monitów wzywających do zapłaty zaległej kwoty. Będą to wezwania do zapłaty wysyłane na adres dłużnika, wiadomości SMS, rozmowy telefoniczne. Wierzyciel może podejmować także czynności terenowe, a ostatecznie skierować sprawę na drogę sądową i egzekucji komorniczej, co przysporzy dłużnikowi dodatkowych kosztów obu postępowań.

Pojawia się zatem pytanie, czy wierzyciel może przetwarzać dane osobowe dłużnika w celach windykacji zadłużenia. Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna - oczywiście, że wierzyciel może przetwarzać dane osobowe dłużnika co celów windykacji. Teraz nasuwa się pytanie o podstawę prawną dla tej działalności. Jak wskazano powyżej, jedną z przesłanek legalizujących przetwarzanie danych osobowych jest prawnie uzasadniony interes realizowany przez administratora. Wierzyciel może oprzeć przetwarzanie danych osobowych dłużnika właśnie na tej przesłance, tj. art. 6 ust. 1 litera f) RODO. Wierzyciel będzie w takim przypadku administratorem danych osobowych dłużnika i będzie miał interes gospodarczy, aby wyegzekwować od niesolidnego dłużnika należność finansową. Odzyskanie długu leży w interesie każdej firmy. Zgoda dłużnika jako podstawa przetwarzania danych osobowych nie jest więc potrzebna. W praktyce najpewniej żaden dłużnik nie wyraziłby zgody wierzycielowi na przetwarzanie jego danych osobowych w celu ściągnięcia długu. Nierzadko zdarzały się sytuacje po wejściu w życie przepisów RODO, że dłużnicy powołując się na ochronę danych osobowych informowali wierzyciela, że nie wyrażają zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych lub korzystają z prawa do tzw. bycia zapomnianym i żądają zaprzestania windykacji. Uznać również należy, że dłużnikowi nie przysługuje sprzeciw wobec przetwarzania jego danych osobowych, o którym mowa w np. 21 ust. 1 RODO. Osoba, której dane dotyczą, ma prawo w dowolnym momencie wnieść sprzeciw - z przyczyn związanych z jej szczególną sytuacją - wobec przetwarzania dotyczących jej danych osobowych opartego na np. 6 ust. 1 lit. e) lub f), w tym profilowania na podstawie tych przepisów. Dłużnik może powołując się na swoją szczególną sytuację złożyć sprzeciw wobec przetwarzania jego danych osobowych i wierzycielowi jako administratorowi co do zasady nie będzie wolno przetwarzać danych dłużnika. Przytoczony powyżej przepis, pozwala jednak wierzycielowi na dalsze przetwarzanie danych dłużnika, o ile wykaże on istnienie ważnych prawnie uzasadnionych podstaw do przetwarzania, nadrzędnych wobec interesów, praw i wolności osoby, której dane dotyczą lub podstaw do ustalenia, dochodzenia lub obrony roszczeń. A za taką podstawę uprawniającą wierzyciela jako administratora do przetwarzania danych dłużnika, uznać należy prowadzenie windykacji celem wyegzekwowania długu. Podkreślić w tym miejscu należy, że przepisy RODO mają za zadanie chronić dane osobowe, a nie działania niesolidnych dłużników. Dłużnik nie może wykorzystać RODO jako furtki do uniknięcia odpowiedzialności za zobowiązanie. Dalsze przetwarzanie danych osobowych dłużników przez wierzycieli, a także przez wynajętą kancelarię prawną lub komorniczą celem odzyskania zapłaty będzie zatem prawnie dopuszczalne.

Należy pamiętać również, że jeśli dłużnik posiada dług, to wierzyciel może zgłosić takiego dłużnika do biura informacji gospodarczej (BIG). Zgodnie z np. art. 30 ust. 1 ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 roku o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, wierzyciel, który przekazał informacje gospodarcze dotyczące dłużnika do biura informacji gospodarczej (BIG), na wniosek dłużnika jest zobowiązany do uzupełnienia, uaktualnienia, sprostowania lub usunięcia danych dotyczących dłużnika, jeżeli są one niekompletne, nieaktualne, nieprawdziwe lub zostały udostępnione lub są przechowane z naruszeniem tej ustawy. Przepis oznacza, że jeśli dłużnik nie spłacił swoich zobowiązań, to nie może żądać wykreślenia go z rejestru, ale ma prawo złożyć sprzeciw, gdy jego dane są nieprawdziwe, nieaktualne lub niekompletne, np. gdy uregulował już swój dług wobec wierzyciela, a nadal figuruje w rejestrze. Zatem jeśli informacje o dłużniku i jego długu zostały udostępnione w BIG zgodnie z ustawą, są prawdziwe i zgodne ze stanem faktycznym i dłużnik w dalszym ciągu nie zapłacił należnej kwoty, to dłużnik jest pozbawiony skutecznego środka obrony. Pozostaje mu jedynie uregulować zadłużenie. Dłużnik wpisany do rejestru dłużników z powodu zaległości w płatności, nie może żądać usunięcia jego danych osobowych.

Nie ma przepisu, który nakazywałby wierzycielowi samodzielne prowadzenie windykacji. Wierzyciel może zatem powierzyć prowadzenie windykacji kancelarii prawnej lub firmie windykacyjnej. Oczywistym jest, że w tym celu przekazuje również dane osobowe dłużnika. Nie musi pytać o zgodę dłużnika. Wierzyciel zlecający windykację windykatorowi (kancelarii prawnej lub wyspecjalizowanej firmie) musi pamiętać o podpisaniu umowy powierzenia przetwarzania danych osobowych. Między wierzycielem a windykatorem będzie występowało powierzenie przetwarzania, a nie udostępnienie danych. Wierzyciel i windykator nie będą osobnymi administratorami danych osobowych dłużnika. Wierzyciel pozostanie administratorem danych, a windykator stanie się podmiotem przetwarzającym. Elementy, jakie musi zawierać umowa powierzenia przetwarzania, wymienia art. 28 ust. 3 RODO. Na podstawie takiej umowy windykator otrzymuje wskazane w umowie dane osobowe dłużników i może je wykorzystać wyłącznie w celu wskazanym w umowie.

Inaczej będzie w sytuacji, gdy wierzyciel sprzeda dług firmie windykacyjnej. W takiej sytuacji firma windykacyjna stanie się administratorem danych osobowych dłużnika i zobowiązana będzie do przestrzegania wszystkich obowiązków wynikających z RODO. W korespondencji windykacyjnej kierowanej do dłużnika, firma ta powinna zatem spełnić w pierwszej kolejności obowiązek informacyjny z art. 14 RODO i poinformować dłużnika o tym, kto jest administratorem jego danych, podać dane kontaktowe firmy, w tym dane kontaktowe Inspektora Ochrony Danych, jeśli został wyznaczony, wskazać podstawę prawną przetwarzania, cel przetwarzania, okres, przez który dane osobowe będą przechowywane, prawa przysługujące dłużnikowi (prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, przenoszenia danych) oraz informacje o prawie wniesienia skargi do organu nadzorczego, którym w Polsce jest Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych z siedzibą w Warszawie przy ul.

Co może, a czego nie może robić windykator?

Windykator musi pamiętać, że pomimo braku obowiązku uzyskiwania zgody dłużnika na przetwarzanie jego danych, musi przestrzegać przepisów RODO. Dane dłużnika muszą być przetwarzane w sposób legalny, uczciwy i bezpieczny, aby uniknąć np. wycieku danych dłużników. Jest to o tyle ważne, że podczas windykacji długów przetwarza się dane bankowe, dane o stanie majątkowym czy numer PESEL dłużnika.

Zawód windykatora nie jest uregulowany prawnie, przez co uprawnienia windykatora są o wiele skromniejsze niż uprawnienia komornika sądowego. Nie oznacza to jednak, że windykator jest bezradny. Numer telefonu stanowi element danych osobowych. Jeśli więc windykator dysponuje numerem telefonu do dłużnika, może zgodnie z prawem zadzwonić do dłużnika w celach windykacyjnych. Również adres zamieszkania to dane osobowe. Windykator może zatem zgodnie z RODO odwiedzić dłużnika w miejscu jego zamieszkania (przy czym dłużnik nie ma obowiązku wpuszczenia windykatora do domu czy podjęcia rozmowy) czy kierować na ten adres wezwania do zapłaty.

Obowiązkiem windykatora jest zachowanie tajemnicy o sytuacji majątkowej i finansowej dłużnika. Windykator nie może informować kogokolwiek o istnieniu i wysokości zadłużenia. Takie informacje może posiadać wierzyciel, windykator i dłużnik. Zakazane zatem będzie informowanie przez windykatora o zadłużeniu osób trzecich, nieodpowiedzialnych za powstałe zadłużenie np.

Wielu dłużników, chcąc uniknąć windykacji, powołuje się na przepisy RODO i brak ich zgody na przetwarzanie danych osobowych. Każdy dłużnik, tak jak każdy obywatel, ma prawo do ochrony swoich danych osobowych. Ochrona nie może być jednak sposobem na uniknięcie odpowiedzialności i niespłacanie zobowiązań. Dłużnik ma prawo wiedzieć, jakie jego dane są przetwarzane w procesie windykacji. Dzięki RODO dane dłużnika powinny być przetwarzane w sposób transparentny i ostrożny, aby nie dostały się w niepowołane ręce.

Infografika przedstawiająca prawa dłużnika w kontekście RODO

Podsumowanie

Czy warto podpisywać ugodę? To zależy od sytuacji i możliwości dłużnika. Z naszej praktyki wynika jednoznaczny wniosek, że ugoda z firmą windykacyjną jest dobrym rozwiązaniem, jeśli dłużnikowi zależy na szybkim zakończeniu sprawy. Czasami jednak wypada poświęcić nieco swego czasu i ugrać więcej poprzez obronę w sądzie. Jesteśmy dużymi zwolennikami rozwiązań poza sądowych, gdyż wiemy, ile korzyści może dzięki nim osiągnąć dłużnik. Trzeba jednak odpowiednio znać przepisy prawa oraz rynek wierzytelności, aby zawrzeć dobrą ugodę. Jeśli chcą Państwo skonsultować swoją sytuację, to zapraszamy do kontaktu z naszą kancelarią.

tags: #mogo #windykacja #tel

Popularne posty: