Ściągalność mandatów i windykacja w Polsce: wyzwania i rozwiązania


Mandaty karne, będące konsekwencją naruszenia przepisów prawa, stanowią istotne źródło dochodów dla budżetu państwa. Jednakże, jak pokazują dane, ściągalność tych należności w Polsce jest problematyczna, a proces windykacji napotyka na liczne trudności.

Mandaty mogą wystawiać jedynie upoważnione prawnie organy państwowe, takie jak policja, straż miejska czy straż ochrony kolei. Wszelkie opłaty nakładane przez inne podmioty, mimo potocznego nazywania ich „mandatami”, nie są nimi w świetle prawa i rodzą odmienne skutki prawne. Przykładem jest opłata za brak biletu w autobusie, która jest opłatą dodatkową w rozumieniu ustawy Prawo przewozowe.

Mandaty można podzielić na trzy główne rodzaje:

  • Mandat gotówkowy - płatny na miejscu, wystawiany osobom czasowo przebywającym w Polsce lub niemającym tu stałego zamieszkania/pobytu.
  • Mandat kredytowany - wydawany sprawcy po przyjęciu mandatu, z terminem płatności wynoszącym 7 dni.
  • Mandat zaoczny - nakładany na nieobecnego sprawcę, gdy jego sprawstwo nie budzi wątpliwości.

Poza dolegliwością zapłaty, mandaty zasadniczo nie rodzą negatywnych skutków prawnych.

Aby można było nałożyć mandat, muszą zostać spełnione określone warunki:

  • Mandat można nałożyć tylko na osobę fizyczną, która ukończyła 17 lat.
  • Musi zachodzić jedna z trzech okoliczności wymaganych przez prawo:
    • Sprawca wykroczenia musi być złapany na gorącym uczynku lub bezpośrednio po jego popełnieniu, a ukaranie musi nastąpić w ciągu 14 dni od czynu.
    • Możliwe jest nałożenie mandatu naocznie pod nieobecność sprawcy, gdy nie ma wątpliwości co do jego sprawstwa, a ukaranie następuje w ciągu 90 dni od czynu.
    • Wykroczenie zostało wykryte za pomocą przyrządu kontrolno-pomiarowego lub urządzenia rejestrującego, a sprawca nie został schwytany na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem, i nie ma wątpliwości co do jego sprawcy (np. mandaty z fotoradarów). Ukaranie musi nastąpić w ciągu 180 dni od czynu.

Mandat nie może być nałożony na osobę prawną, taką jak spółka. Odpowiedzialność za wykroczenia popełnione przez osoby działające w imieniu firmy ponosi kierowca lub zarządzający firmą w przypadku braku wskazania kierowcy.

W przypadku braku zapłaty mandatów karnych, są one egzekwowane przez właściwy dla miejsca zamieszkania sprawcy urząd skarbowy. Zaległe należności mogą być ściągane bez uprzedniego wezwania, poprzez zajęcie konta bankowego, wynagrodzenia za pracę lub rzeczy ruchomych. Istnieje również możliwość zajęcia środków z nadpłat podatkowych. Nieskuteczna egzekucja może skutkować wpisaniem dłużnika do rejestru dłużników niewypłacalnych.

Egzekucje komornicze czy windykacje prowadzone przez firmy specjalistyczne dotyczą innych roszczeń, potocznie nazywanych „mandatami”. W takich przypadkach istnieje również możliwość wpisywania dłużników do Biur Informacji Gospodarczej (BIG), np. Krajowego Rejestru Długów.

Ściągalność grzywny nałożonej mandatem karnym przedawnia się w ciągu 3 lat od momentu uprawomocnienia się mandatu. W przypadku mandatu gotówkowego i zaocznego, uprawomocnienie następuje z chwilą zapłaty, a w przypadku mandatu kredytowego - z chwilą pokwitowania odbioru mandatu przez sprawcę. Jeżeli urząd skarbowy nie wszczął postępowania egzekucyjnego w tym okresie, nie będzie już miał takiej możliwości.

Przedawnienie ściągalności innych świadczeń, potocznie nazywanych mandatami (np. kara za brak biletu), następuje w innych terminach. Przykładowo, egzekucja kary za brak biletu przedawnia się po roku od upływu terminu płatności.

W sytuacji otrzymania wezwania do zapłaty mandatu po upływie okresu przedawnienia lub zablokowania środków na koncie, można nie reagować na wezwanie lub odpisać, że nastąpiło przedawnienie. W przypadku zajęcia konta za należność przedawnioną, przysługuje prawo do zgłoszenia w terminie 7 dni pisma zawierającego zarzuty na postępowanie egzekucyjne, wskazując na przedawnienie należności.

Odmowa przyjęcia mandatu skutkuje wniesieniem przez organ wniosku o ukaranie do sądu. W przypadku mandatu gotówkowego stosuje się tryb przyśpieszony, gdzie sąd orzeka o popełnieniu wykroczenia i wymierza karę. Przegrana w sądzie wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Aby skutecznie bronić się przed sądem w przypadku nie zgadzania się z nałożonym mandatem, należy posiadać dowody potwierdzające brak popełnienia czynu lub fakt, że nie stanowił on wykroczenia. Pomocne mogą być zeznania świadków, fotografie, nagrania wideo czy dowody z monitoringu.

Mandat przyjęty lub opłacony jest zasadniczo prawomocny i nie ma możliwości jego wzruszenia. Istnieje instytucja uchylenia mandatu karnego, ale stosuje się ją jedynie w sytuacjach, gdy czyn, za który nałożono mandat, nie jest według prawa wykroczeniem, a nie w przypadkach związanych z ustalaniem winy czy popełnienia wykroczenia.

Ministerstwo Finansów pracuje nad systemem umożliwiającym wysyłanie wniosków egzekucyjnych i tytułów wykonawczych do urzędów skarbowych drogą elektroniczną, co ma skrócić czas trwania procedury i zwiększyć efektywność egzekucji należności publicznoprawnych. Zmiana ta, wymuszona częściowo przez pandemię COVID-19, ma na celu usprawnienie systemu komunikacji z organami egzekucyjnymi.

Według danych Ministerstwa Finansów, średni czas trwania postępowania egzekucyjnego wynosi około 468 dni. Nowe rozwiązania mają znacząco go skrócić. Urząd skarbowy może reagować na zaległości w płatnościach podatków, mandatów czy abonamentu RTV.

Fiskus może zająć konto bankowe dłużnika, blokując środki oraz przyszłe wpływy do czasu spłacenia długu. Z zajęcia można wyłączyć świadczenia takie jak 500 plus czy alimenty, po uprzednim poinformowaniu urzędu skarbowego i okazaniu stosownych dokumentów. Urząd jest zobowiązany pozostawić tzw. kwotę wolną, wynoszącą 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) wielokrotnie wskazywała na problemy ze ściągalnością mandatów. Szacuje się, że Skarb Państwa traci rocznie nawet 100 mln zł z powodu przedawnienia tych należności. Mimo reorganizacji systemu poboru opłat i scentralizowania go w Pierwszym Urzędzie Skarbowym w Opolu, problem niezapłaconych mandatów i rosnących zaległości utrzymuje się.

W Polsce nie udaje się wyegzekwować aż trzydziestu procent należności za mandaty i kary administracyjne. Tylko około 47% należności pochodzi od osób, które dobrowolnie zdecydowały się na zapłatę. Kolejne 23% jest ściągane w wyniku postępowań egzekucyjnych, a pozostałe 30% nie zostaje wyegzekwowane.

Kluczowym problemem jest dotarcie do dochodów i majątku osób zalegających z zapłatą. Brakuje mechanizmów motywujących do terminowych wpłat, a przedawnienie należności następuje już po trzech latach. Restrykcje grożące za niepłacenie kar są mało dotkliwe.

Scentralizowany system podatkowy, wprowadzony od 2016 roku, nie w pełni spełnił oczekiwania. Kontrole NIK wykazały, że nie nastąpiło zwiększenie skuteczności dochodzenia należności, a koszty funkcjonowania systemu wzrosły. Problemem okazała się ograniczona funkcjonalność systemu informatycznego i zaniechanie wdrożenia niektórych jego funkcjonalności.

Skuteczność dochodzenia należności przez Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu była niższa niż w poprzedniej kontroli NIK. Wiele spraw, zwłaszcza tych dotyczących niższych kwot, było objętych zaniechaniem windykacji. Ponadto, upomnienia i tytuły wykonawcze nie były na bieżąco sporządzane i przekazywane do organów egzekucyjnych.

Komendy Policji również borykały się z opóźnieniami we wprowadzaniu do systemu informacji o nałożonych grzywnach, co miało wpływ na terminowość i rzetelność ustalania należności Skarbu Państwa.

NIK rekomenduje wprowadzenie rozwiązań prawnych i informatycznych, które uzależniałyby usunięcie punktów karnych od uprzedniego uiszczenia grzywny. Może to stanowić skuteczną motywację dla kierowców do płacenia mandatów.

W latach 2016-2018 odnotowano przypadki nałożenia na tę samą osobę kilkuset mandatów, na łączną kwotę przekraczającą 147 tys. zł. Nakładanie kar finansowych na takie osoby nie przynosi efektów wychowawczych i zapobiegawczych.

W przeszłości, problem niskiej ściągalności mandatów był widoczny również w latach 2006-2007. Budżet państwa tracił wówczas setki milionów złotych z powodu nieopłaconych kar, które ulegały przedawnieniu.

Proces egzekucji należności z tytułu mandatów obejmuje wystawienie przez urząd wojewódzki tytułu wykonawczego do urzędu skarbowego, który ma 3 lata na ściągnięcie należności. Za zaleganie z zapłatą nie nalicza się odsetek karnych, ale obciążają koszty postępowania.

System windykacji mandatów w Polsce od lat boryka się z problemami, co skutkuje znacznymi stratami dla budżetu państwa. Konieczne są dalsze usprawnienia w zakresie przepisów, organizacji pracy urzędów oraz wykorzystania nowoczesnych technologii, aby zwiększyć skuteczność ściągania należności.

Schemat blokowy procesu windykacji mandatów w Polsce

Jak odzyskać pieniądze za niezapłaconą fakturę?

Wsparcie marki BIG InfoMonitor może być pomocne w procesie windykacji. Wezwanie na wzorze BIG stanowi sygnał dla dłużnika, że korzystasz z wiodącego Rejestru Dłużników. Wysyłka wezwania za pośrednictwem BIG jest stosunkowo niedroga, a dopisanie dłużnika w ramach większości pakietów jest bezpłatne.

System BIG.pl umożliwia łatwe zamawianie wezwań, a także skorzystanie z pomocy opiekuna. Usprawnia to proces windykacji, oszczędzając czas i środki.

Pisemne powiadomienie o wpisie do rejestru dłużników stanowi dodatkową mobilizację do spłaty, a cały proces jest prosty i szybki, eliminując potrzebę ręcznego pilnowania terminów.

Infografika przedstawiająca skalę problemu niezapłaconych mandatów w Polsce

Zmiany w systemie poboru opłat i usprawnienie komunikacji między organami egzekucyjnymi mają na celu zwiększenie efektywności windykacji. Nowe rozwiązania technologiczne, takie jak e-Urząd Skarbowy, mają przyspieszyć odzyskiwanie należności publicznoprawnych.

Celem tych zmian jest skrócenie czasu trwania postępowania egzekucyjnego, co dla obywatela oznacza potencjalnie szybszą egzekucję długu. Usprawnienie systemu komunikacji z organami egzekucyjnymi ma kluczowe znaczenie dla poprawy ściągalności.

Według danych Ministerstwa Finansów, średni czas trwania postępowania egzekucyjnego wynosi około 468 dni, a najdłuższe postępowania mogą ciągnąć się przez wiele lat. Nowe procedury mają znacząco skrócić ten okres.

Urząd skarbowy może teraz zareagować na zaległości w płatnościach podatkowych, mandatach czy abonamentach RTV, wysyłając zawiadomienie o zajęciu środków na koncie bankowym dłużnika.

Fiskus, podobnie jak dotychczas, może zablokować zadłużonemu konto bankowe, wysyłając do banku zawiadomienie o zajęciu pieniędzy i wzywając do wstrzymania wypłat. O zablokowaniu konta powiadamiany jest również sam dłużnik.

Nawet jeśli dłużnik nie odbierze listu, po upływie dwóch tygodni od wysłania, pismo jest uznawane za doręczone, a tym samym przyjmuje się, że dłużnik otrzymał informację o egzekucji.

Urząd może zająć wszystkie konta dłużnika, ale tylko do wysokości kwoty zadłużenia. Zablokowane zostają nie tylko bieżące środki, ale także przyszłe wpływy, aż do momentu spłacenia całego długu.

Z zajęcia można wyłączyć świadczenia takie jak 500 plus i alimenty, ale wymaga to bezpośredniego kontaktu z urzędem skarbowym i okazania odpowiednich dokumentów. Odblokowanie całego rachunku następuje po powiadomieniu banku o spłaceniu zadłużenia.

Urząd jest zobowiązany do pozostawienia na koncie tzw. kwoty wolnej, która wynosi 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Niewykorzystana kwota wolna nie jest przenoszona na kolejny miesiąc.

Problem niezapłaconych mandatów jest długotrwały. Tylko w latach 2011-2013 Skarb Państwa tracił ponad 100 milionów złotych rocznie z powodu przedawnienia należności z tytułu mandatów. Sytuacja ta pogarsza się.

Scentralizowany system poboru opłat, wprowadzony od 2016 roku, miał usprawnić proces obsługi mandatów i poprawić skuteczność egzekwowania kar. Reorganizacja polegała na scentralizowaniu obsługi mandatów karnych, powierzając windykację Naczelnikowi Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu.

Według danych NIK, już po pierwszym roku od reorganizacji niezapłaconych pozostało 2,8 mln mandatów z 5,4 mln wystawionych w 2016 roku, a kwota zaległości sięgnęła ponad 378 mln zł. Po trzech latach liczba niezapłaconych mandatów wzrosła do blisko 6,7 mln, a zaległości do blisko 757 mln zł.

Kluczowym problemem w systemie ściągania mandatów jest brak automatyzacji w tzw. miękkiej egzekucji. Funkcjonalność systemu informatycznego w zakresie działań dyscyplinujących została uruchomiona z opóźnieniem, a zasoby kadrowe były niewystarczające.

Brak automatyzacji skutkował ograniczeniem lub zaniechaniem windykacji mandatów w kwocie nieprzekraczającej 116 zł, co oznaczało zaniechanie działań wobec około 70% wszystkich nieopłaconych mandatów.

Upomnienia i tytuły wykonawcze obejmujące zaległości z mandatów nie były na bieżąco sporządzane i przekazywane do organów egzekucyjnych. W 68% spraw tytuły te były wystawiane z opóźnieniem, przekraczającym dwa lata.

Kontrolerzy NIK stwierdzili również zaniechanie objęcia tytułami egzekucyjnymi 45% niewyegzekwowanych zaległości z mandatów wystawionych w 2016 roku, co oznaczało, że 746 tys. grzywien na kwotę blisko 114 mln zł nie było dochodzonych w drodze egzekucji.

Komendy Policji również miały zastrzeżenia, w tym istotne opóźnienia we wprowadzaniu do systemu informacji o nałożonych grzywnach. W 2016 roku mniej niż 1% mandatów wprowadzono do systemu w wymaganym terminie 7 dni, a ponad 5% wprowadzono po ponad 365 dniach.

Terminowo wprowadzana informacja o wysokości nałożonej grzywny ma kluczowe znaczenie dla rzetelnego ustalenia należności Skarbu Państwa i bezzwłocznego podjęcia działań zmierzających do ich poboru.

Skuteczność prowadzonej przez skarbówkę egzekucji zaległości z mandatów była w latach 2016-2018 niższa niż w latach 2011-2012. W latach 2016-2018 skuteczność wynosiła 35,5%, a w latach 2011-2012 - 42,1%.

Problem wielokrotnego nakładania kar finansowych na te same osoby, które notorycznie lekceważą normy życia społecznego, nadal występuje. Odnotowano przypadki nałożenia na jednego ukaranego ponad 330 mandatów, a w jednym przypadku rekordzista otrzymał mandaty na kwotę przekraczającą 147 tys. zł.

NIK rekomenduje uzależnienie usunięcia punktów karnych od uprzedniego uiszczenia grzywny, co mogłoby skutecznie motywować kierowców do płacenia mandatów. System dochodzenia należności z tytułu mandatów od lat jest w Polsce nieskuteczny, co skutkuje przedawnieniem kar.

W 2013 roku NIK alarmowała, że tylko około 47% ukaranych płaci dobrowolnie mandaty, a w około 23% przypadków kary są egzekwowane. Jednak w około 30% przypadków państwu nie udaje się wyegzekwować kar, które następnie ulegają przedawnieniu.

Unikanie zapłaty grzywny nie wiązało się z dotkliwymi sankcjami, co stanowiło zachętę do odkładania płatności. Znacząca skala przypadków niewyegzekwowanych kar utrwalała przekonanie o braku nieuchronności wykonania kary.

Scentralizowany system poboru opłat, wprowadzony od 2016 roku, miał usprawnić proces obsługi mandatów i poprawić skuteczność egzekwowania kar. Jednakże, według NIK, założeń tych nie osiągnięto, a koszty funkcjonowania systemu wzrosły.

Minister Finansów nie zapewnił pełnej funkcjonalności systemu informatycznego dedykowanego do obsługi mandatów, co utrudniało skuteczne pobieranie zaległości. Zastrzeżenia NIK dotyczyły również organizacji rachunkowości i sprawozdawczości.

Skuteczność dochodzenia należności przez Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu była niższa niż w poprzedniej kontroli NIK. W latach 2016-2018 wyniosła mniej niż 63,7%. W tym samym okresie niezapłaconych pozostało 1,9 mln mandatów wystawionych w 2016 r., które były zagrożone przedawnieniem.

Kluczowym problemem był brak automatyzacji w miękkiej egzekucji, a także opóźnienia w sporządzaniu i przekazywaniu upomnień i tytułów wykonawczych.

Zaniechanie objęcia tytułami egzekucyjnymi 45% niewyegzekwowanych zaległości oznaczało, że 746 tys. grzywien na kwotę blisko 114 mln zł nie było dochodzonych w drodze egzekucji.

Komendy Policji również nie przykładały się wystarczająco, dopuszczając do opóźnień we wprowadzaniu informacji o nałożonych grzywnach do systemu.

Skuteczność egzekucji przez skarbówkę była niższa w latach 2016-2018 niż w latach 2011-2012. Problemem jest również wielokrotne nakładanie kar na te same osoby, które notorycznie unikają płatności.

Tabela: Porównanie ściągalności mandatów w latach 2011-2012 i 2016-2018

Minister Finansów zadeklarował kontynuację działań zmierzających do zwiększenia automatyzacji procesów windykacyjnych i zapewnienia zgodności rozwiązań w zakresie sprawozdawczości budżetowej. Rozważane jest również wygaszenie Scentralizowanego Systemu Podatkowego i przejście na system POLTAX PLUS.

W 2007 roku ze względu na niską ściągalność mandatów do budżetu nie wpłynęło ponad 203 mln zł. Uiszczono zaledwie 63,75% nałożonych kar.

W 2006 roku ściągalność mandatów była na podobnym poziomie - 64,63%. Najmniej chętni do płacenia mandatów okazali się mieszkańcy Śląska i województwa zachodniopomorskiego, a najbardziej sumienni - mieszkańcy województwa lubelskiego.

Na ściągalność mandatów wpływa cały system ścigania nierzetelnych dłużników. Urzędy wojewódzkie wystawiają tytuły wykonawcze do urzędów skarbowych, które mają 3 lata na ściągnięcie należności z tytułu mandatu kredytowego.

Dłużnicy mandatowi to często osoby, których ściganie wymaga nakładu pracy i środków, a kwoty niezapłaconych mandatów są niewielkie.

tags: #sciagalnosc #mandatow #windykacja

Popularne posty: