Przepisy dotyczące terminów zapłaty w transakcjach handlowych, wprowadzone w celu implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/7/UE, przyznają wierzycielowi uprawnienie do żądania zwrotu kosztów odzyskiwania należności. W celu dochodzenia takiego zwrotu w zryczałtowanej kwocie stanowiącej równowartość 40 euro, co do zasady nie ma konieczności wykazywania wysokości tych kosztów, a nawet ich poniesienia.
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/7/UE stanowi podstawę dla regulacji krajowych, nakazując państwom członkowskim zapewnienie wierzycielowi prawa do uzyskania od dłużnika co najmniej stałej kwoty 40 EUR w przypadku, gdy odsetki za opóźnienia w płatnościach stają się wymagalne w ramach transakcji handlowych. Dodatkowo, wierzyciel jest uprawniony do uzyskania rozsądnej rekompensaty za wszelkie koszty odzyskiwania należności przekraczające tę stałą kwotę, poniesione z powodu opóźnień w płatnościach dłużnika.
W polskim porządku prawnym regulacje te zostały wprowadzone do ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Zgodnie z jej przepisami, wierzyciel może żądać od dłużnika bez wezwania kwoty w wysokości równowartości w złotych 40 euro. Należność ta powinna być przy tym wymagalna bez konieczności wezwania i ma stanowić dla wierzyciela "rekompensatę za koszty odzyskiwania należności".

Omawiane uprawnienie jest powiązane wyłącznie z wierzytelnościami przysługującymi stronie transakcji handlowej, która jest uprawniona do świadczenia pieniężnego. Definicja legalna transakcji handlowej znajduje się w art. 4 pkt 1) ustawy. Transakcja handlowa stanowi umowę, której przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi, jeżeli strony zawierają ją w związku z wykonywaną działalnością. Stronami takich transakcji mogą być przede wszystkim przedsiębiorcy.
Stosownie do art. 10 ust. 3 ustawy, uprawnienie do żądania równowartości 40 euro przysługuje od transakcji handlowej, a zatem od wierzytelności pieniężnej w ramach jednej umowy. Jeżeli jednak wierzytelność ta zgodnie z umową powinna być spełniana w częściach, kwota równowartości 40 euro przysługuje wierzycielowi odrębnie w stosunku do każdej niezapłaconej części (art. 11 ustawy).
Ważne jest, że art. 10 ust. 1 ustawy wyraźnie wskazuje, iż równowartość kwoty 40 euro przysługująca wierzycielowi z tytułu rekompensaty za koszty odzyskiwania należności może być naliczona od transakcji handlowej. Wierzycielowi zatem przysługuje jedno roszczenie o równowartości 40 euro w odniesieniu do jednej umowy, niezależnie od liczby wystawionych w jej ramach faktur. Tylko w przypadku wyraźnego ustalenia w treści umowy, że świadczenie pieniężne (zapłata) następować będzie częściami, rekompensata przysługuje odrębnie od każdej niezapłaconej części.
Wierzycielowi przysługuje omawiane uprawnienie począwszy od dnia nabycia uprawnienia do odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych (określone w art. 7 ust. 1 oraz art. 8 ust. 1 ustawy). Dodatkowo, przysługuje ono bez konieczności wzywania dłużnika do zapłaty równowartości 40 euro.
Uprawnienie do żądania odsetek powstaje w sytuacji:
W przypadku, gdy strony w ogóle nie przewidziały w umowie terminu zapłaty, wymagalność świadczenia o odsetki nastąpi po upływie 30 dni liczonych od dnia spełnienia przez wierzyciela świadczenia (art. 6 ustawy). W przypadku ustalenia w umowie terminu dłuższego niż 60 dni, gdy dodatkowo termin taki można ocenić jako rażąco nieuczciwy dla wierzyciela, wierzycielowi należne będą odsetki ustawowe w transakcjach handlowych po upływie 60 dni od dnia doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku (art. 7 ust. 2 i 3 ustawy). Jeżeli jednak nie jest możliwe ustalenie tej daty albo gdy faktura lub rachunek zostały doręczone przed dostawą towaru lub wykonaniem usługi, 60-dniowy termin zapłaty liczony będzie od dnia otrzymania przez dłużnika towaru lub usługi (art. 7 ust. 4 ustawy).

W praktyce powstała wątpliwość co do kwestii konieczności poniesienia jakichkolwiek kosztów odzyskiwania należności w celu dochodzenia równowartości 40 euro. Wątpliwość tę rozstrzygnął Sąd Najwyższy, który jednoznacznie stwierdził, że "Rekompensata za koszty odzyskiwania należności w wysokości 40 euro, przewidziana w art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, przysługuje wierzycielowi bez konieczności wykazania, że koszty te zostały poniesione" (uchwała SN z dnia 11.12.2015 r., III CZP 94/15).
Jak wskazał SN w uzasadnieniu tej uchwały, prawo wierzyciela do żądania od dłużnika odsetek wiąże powstanie prawa wierzyciela do żądania od dłużnika bez wzywania równowartości 40 euro, stanowiącej rekompensatę za koszty odzyskiwania należności z tytułu odsetek. Brak jest podstaw, aby użyte w art. 7 ust. 1 i art. 8 ust. 1 u.t.z. określenie, że wierzyciel nie otrzymał zapłaty w terminie określonym w umowie, traktować jako podstawę do czynienia wyjątków od zasady, iż wierzycielowi zawsze należy się równowartość 40 euro, gdy nabył on uprawnienie do odsetek na skutek niezapłacenia przez dłużnika świadczenia w terminach określonych umową stron lub przepisami ustawy.
Tak ustawa, jak i implementowana dyrektywa wskazują na obowiązek przyznania wierzycielowi co najmniej kwoty równej 40 euro. Sąd Najwyższy opowiedział się również za brakiem uzależnienia możliwości dochodzenia równowartości 40 euro od poniesienia jakichkolwiek kosztów odzyskiwania należności.
W celu wyeliminowania wątpliwości w tym zakresie, przepis art. 10 ust. 1 ustawy został znowelizowany, a jego aktualne brzmienie potwierdza, że kwota ta stanowi rodzaj rekompensaty za koszty podejmowanych przez wierzyciela własnych działań na rzecz odzyskiwania należności (koszty administracyjne). Jest to kwota ryczałtowa, a możliwość jej dochodzenia nie jest uwarunkowana spełnieniem jakichkolwiek dodatkowych przesłanek.
W praktyce gospodarczej zdarza się, że przedsiębiorca przez pomyłkę zapłaci dwa razy za tę samą fakturę. Takie sytuacje wcale nie należą do rzadkości. Dzieje się tak często wtedy, gdy wierzyciel zwróci się o zapłatę określonej wierzytelności. W reakcji na wezwanie do zapłaty przedsiębiorca od razu reguluje należność, będąc przekonanym, że pozostaje w zwłoce w spełnieniu świadczenia, a później okazuje się, że ta sama faktura w istocie została już rozliczona wcześniej.
Najprostszym wyjściem z takiej sytuacji jest zwrócenie się do kontrahenta o zwrot omyłkowo przesłanych mu środków. Zazwyczaj to wystarczy. Z pomocą przychodzi nam w takiej sytuacji kodeks cywilny z klasyczną instytucją bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405 k.c.).
Sprawa od strony prawnej jest dość prosta. Większym problemem może być faktycznie odzyskanie należności, czyli klasyczna jej windykacja po uzyskaniu tytułu wykonawczego. Tak właśnie było w jednej ze spraw prowadzonych przez kancelarię SWS. Tytuł wykonawczy udało się uzyskać stosunkowo łatwo. Problemy pojawiły się na etapie realizacji zasądzonego świadczenia zwrotnego. Ostatecznie, po kilku miesiącach aktywnych działań, udało się jednak wyegzekwować całość należności wraz z odsetkami i kosztami procesu.
Należy jednak zwrócić uwagę na kwestię zarachowania wpłat w przypadku, gdy wierzyciel został zaspokojony w wyniku prowadzonej egzekucji. Sąd I instancji w pełni podzielił pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 stycznia 1957 r., zgodnie z którym uregulowane w art. 451 k.c. sposoby zarachowania mają zastosowanie w przypadku, gdy dłużnik dobrowolnie spełnia świadczenie, natomiast nie bierze się ich pod uwagę w sytuacji, gdy wierzyciel zostaje zaspokojony w wyniku prowadzonej egzekucji.
W realiach przedmiotowej sprawy niesporne jest, że powódka jako wierzyciel została zaspokojona nie przez dobrowolną zapłatę, ale do jej zaspokojenia doprowadziły działania komornika sądowego. Egzekucja prowadzona była zgodnie z wnioskiem egzekucyjnym i w oparciu o tytuł wykonawczy. Wniosek egzekucyjny dotyczył zaspokojenia należności wierzyciela w postaci należności głównej, kosztów procesu i kosztów postępowania egzekucyjnego. Innych żądań wniosek egzekucyjny nie zawierał. Całość żądań wniosku egzekucyjnego została zaspokojona, co stało się podstawą zakończenia postępowania egzekucyjnego.
Uzyskanie środków pieniężnych w toku postępowania egzekucyjnego nie ma charakteru całkowicie swobodnej decyzji dłużnika, ale następuje ono w sytuacji przymusu państwowego. W takiej sytuacji przepisy art. 451 k.c. w ogóle nie znajdują zastosowania, bowiem wierzyciel zaspokajany jest w drodze egzekucji. Dłużnik spełniając świadczenie w wyżej opisany sposób nie może wprowadzać własnych reguł podziału sumy uzyskanej z egzekucji, gdyż ta materia została uregulowana w przepisach rangi ustawowej (vide art. 1023 k.c. i n.) i to organ egzekucyjny określa na co zostanie zaliczona konkretna wpłata dłużnika.
W tym stanie rzeczy, jeżeli wierzyciel został zaspokojony wskutek egzekucji, nie mógł dokonać zarachowania otrzymywanych od komornika sądowego wpłat na poczet należności ubocznych (odsetek za opóźnienie). W takiej sytuacji ponowne dochodzenie należności, która została już zaspokojona w całości, może być uznane za niedopuszczalne.

tags: #wierzyciel #uzyskal #2 #razy #zaplate #za