Luksemburg wyraża swoje stanowcze sprzeciwy wobec przedłużenia niemieckich kontroli granicznych, uznając je za niewłaściwe rozwiązanie problemów migracyjnych. Zamiast tego, władze w Luksemburgu apelują o wzmocnienie zewnętrznych granic Unii Europejskiej.
Pierwszy pisemny sprzeciw wobec niemieckich kontroli granicznych został złożony przez Luksemburg w połowie lutego, a drugi, bardziej formalny, wpłynął do Komisji Europejskiej 21 sierpnia. Kraj ten wyraża dezaprobatę wobec kontroli na granicach wewnętrznych strefy Schengen, podkreślając potrzebę unikania sytuacji, w której w świadomości obywateli ponownie pojawiają się granice.
Niemieckie kontrole graniczne, wprowadzone początkowo na sześć miesięcy w celu ograniczenia nielegalnych wjazdów, trwają już od roku na granicach zewnętrznych, a na granicy z Polską - od prawie dwóch lat. W lutym br. kontrole graniczne w strefie Schengen zasadniczo nie są przewidziane. Szczególnie stacjonarne kontrole, takie jak na autostradzie A64 w pobliżu Trewiru w kierunku Luksemburga, budzą sprzeciw wśród osób dojeżdżających do pracy.
W praktyce oznacza to, że podróżni jadący zarówno z Niemiec do Polski, jak i w przeciwnym kierunku, mogą zostać zatrzymani do kontroli granicznych. Dane niemieckiej policji wskazują jednak na spadek liczby nielegalnych przekroczeń granicy z Polski. W sierpniu 2025 roku zarejestrowano 156 takich przypadków, w porównaniu do 317 w sierpniu poprzedniego roku.

Minister spraw wewnętrznych Luksemburga, Leon Gloden, podkreślił, że jego kraj złożył skargę do Komisji Europejskiej na utrzymywane przez Niemcy kontrole graniczne. Decyzja ta spotkała się z pozytywnym odzewem, również ze strony Polski, a minister wyraził nadzieję na wsparcie ze strony polskich kolegów. Gloden zaznaczył, że zagrożony jest jeden z największych dorobków integracji europejskiej - swoboda przemieszczania się w strefie Schengen.
Według ministra, kontrole te spowodowały chaos w ruchu transgranicznym i zakłóciły codzienne życie mieszkańców. Z Niemiec do Luksemburga codziennie przyjeżdża około 55 tysięcy osób, a czas podróży wydłużył się średnio z dwóch do czterech godzin dziennie. Gloden porównał obecną sytuację do tej z okresu pandemii, kiedy to kontrole graniczne nie powstrzymały rozprzestrzeniania się wirusa.

Obecnie rekordowa liczba 15 z 29 państw należących do strefy Schengen prowadzi kontrole na swoich granicach. Przepisy Kodeksu Schengen przewidują możliwość przywrócenia kontroli jedynie na sześć miesięcy, jednak wiele państw, w tym Niemcy, regularnie je przedłuża.
Oprócz kwestii kontroli granicznych, tekst porusza również temat windykacji należności w Luksemburgu. Międzynarodowa kancelaria Bierens oferuje szybkie i skuteczne działania przeciwko dłużnikom, dysponując większymi zasobami niż zwykłe firmy windykacyjne. Kancelaria może pomóc w przezwyciężeniu różnic językowych, kulturowych i prawnych w kontaktach z luksemburskimi dłużnikami.
Proces windykacji w Luksemburgu zazwyczaj obejmuje:
Aż 95% spraw jest rozwiązywanych na etapie pozasądowym. W przypadku konieczności postępowania sądowego, prawnicy kancelarii mogą zainicjować postępowanie przed sądem cywilnym (Tribunal de Paix dla roszczeń poniżej 15 000 EUR) lub przyspieszone postępowanie windykacyjne.

Koszty windykacji w Luksemburgu często opierają się na zasadzie "No Win, No Fee", co oznacza, że klient ponosi opłaty jedynie w przypadku skutecznego odzyskania należności. Standardowa opłata wstępna w wysokości 195,- € obejmuje koszty administracyjne. W przypadku postępowania sądowego stosowane są rozliczenia godzinowe lub stałe stawki.
Przepisy dotyczące windykacji należności w Luksemburgu mogą różnić się od przepisów obowiązujących w innych krajach. Skuteczniejsze i szybsze jest często przestrzeganie lokalnych procedur. Kancelaria Bierens oferuje również wsparcie w zakresie Europejskiego Postępowania w Sprawie Drobnych Roszczeń i Europejskiego Nakazu Zapłaty, jeśli wierzyciel i dłużnik zarejestrowani są w państwach członkowskich Unii Europejskiej.
Ważne jest, aby działać w odpowiednim czasie, ponieważ po przedawnieniu faktury odzyskanie nieuregulowanej kwoty w drodze postępowania sądowego staje się niemożliwe.
Tekst wspomina również o tajnych umowach podatkowych z Luksemburgiem, które ujawniono w ramach śledztwa "LuxLeaks". Ponad 340 firm, w tym giganci jak Apple, Amazon i IKEA, miało takie umowy. Wśród nich znalazło się kilkanaście przedsiębiorstw powiązanych z Polską. Podkreślono jednak, że cały proceder optymalizacji podatkowych był w pełni zgodny z prawem.
tags: #luxembourg #straszy #niemiecka #windykacja