W związku z tragicznym wydarzeniem w Łukowie, gdzie doszło do brutalnego zabójstwa komornik Ewy Kochańskiej, komornicy sądowi w całym kraju rozpoczęli ogólnopolski protest. W poniedziałek, 21 listopada, wszystkie kancelarie komornicze pozostały nieczynne, co jest wyrazem sprzeciwu wobec przemocy i mowy nienawiści, z jaką coraz częściej spotykają się przedstawiciele tego zawodu.
Do zabójstwa doszło w piątek, 19 listopada, w jednej z kancelarii komorniczych w Łukowie (woj. lubelskie). 42-letni Karol M. zaatakował nożem komornik Ewę Kochańską oraz pracownika kancelarii. Mimo natychmiastowej pomocy medycznej, życia pani komornik nie udało się uratować. Napastnik, który został postrzelony w brzuch przez interweniujących policjantów, usłyszał pięć zarzutów, w tym zabójstwa i usiłowania zabójstwa policjanta oraz pracownika kancelarii.

Rzecznik prasowy Krajowej Rady Komorniczej, Marek Grzelak, podkreślił, że jest to pierwszy przypadek zamordowania komornika podczas pełnienia obowiązków, jednak nie pierwszy atak na przedstawiciela tego zawodu. Według niego, tragiczne wydarzenia z Łukowa są efektem nieustającego ataku na komorników i braku szacunku dla ich pracy. "My od kilku lat jako grupa zawodowa jesteśmy atakowani. Zapomina się przy tym, że komornicy sądowi są jedynym organem państwa, który egzekwuje orzeczenia sądowe w imieniu państwa" - powiedział Grzelak.
Kancelarie komornicze będą zamknięte nie tylko w dniu protestu, ale również w dniu pogrzebu zamordowanej kobiety, którego daty jeszcze nie ustalono. Jak zaznaczył rzecznik KRK, "nasz ból i oburzenie znajdą swój wyraz w każdej kancelarii". Komornicy podkreślają, że wykonują swoją pracę w imieniu Rzeczypospolitej i nie godzą się na traktowanie ich bez należnego szacunku.
Protest ma na celu zwrócenie uwagi na tragedię w Łukowie oraz na "hejt, z jakim na co dzień spotykamy się w naszej pracy". Komornicy sądowi apelują do Ministerstwa Sprawiedliwości o stanowczą reakcję i podjęcie natychmiastowych działań, które zapewnią im bezpieczeństwo podczas wykonywania czynności wynikających z sądowych orzeczeń. "Mamy nadzieję na szybką i zdecydowaną reakcję Ministerstwa Sprawiedliwości, które przygotuje systemowe rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo zarówno nam jak i naszym pracownikom. Trzeba pamiętać, że w kancelariach pracują także asesorzy, aplikanci i pracownicy biurowi kancelarii. Oni też czują się zagrożeni" - dodał Grzelak.
W ramach protestu, kancelarie komornicze nie tylko pozostają zamknięte, ale również wprowadzają większe bariery bezpieczeństwa, odcinając recepcje i przejścia do dalszych pomieszczeń. Działania te mają na celu zwrócenie uwagi na problem agresji słownej i fizycznej, z jaką komornicy spotykają się na co dzień. "Uważamy, że jest społeczne przyzwolenie, że komornicy to gorszy rodzaj. My też mamy rodziny, mamy dzieci, mamy pracowników" - podkreślają przedstawiciele samorządu zawodowego.
Krajowa Rada Komornicza zapowiedziała również, że zawiadomi organy ścigania o treści komentarzy nacechowanych mową nienawiści, które pojawiły się w Internecie pod informacją o tragedii w Łukowie. Celem protestu jest nie tylko zwrócenie uwagi na potrzebę zwiększenia bezpieczeństwa komorników, ale również zmiana świadomości społecznej i przepisów prawnych, które zapewnią większy szacunek dla tego jakże ważnego zawodu.

Do protestu przyłączyło się niemal 2,5 tysiąca kancelarii komorniczych w całej Polsce. Komornicy dążą do tego, by doszło do zmiany przepisów i zmiany świadomości w społeczeństwie. Jak podkreślono w stanowisku KRK, "Uważamy za absolutnie niedopuszczalne jakiekolwiek dezawuowanie naszej pracy, którą wykonujemy w imieniu Rzeczypospolitej i nie godzimy się na sytuację, w której komornicy sądowi są traktowani bez należnego im szacunku".
tags: #protest #komorniczy #dostarczanie